Mordercy na zlecenie

Hermiona Granger siedziała w gabinecie jakiegoś mężczyzny i myślała nad tym, co usłyszała. Rok temu ukończyła Hogwart z bardzo dobrymi wynikami, od tamtej pory pracowała, jako magomedyk w św. Mungu. Nie zarabiała dużo pieniędzy, a teraz trafiła się niesamowita okazja na zdobycie sporej sumki.
- Więc uważasz, że nadaję się do czegoś takiego?
- Jak najbardziej. Ale decyzja należy do ciebie. – powiedział mężczyzna o imieniu Evan.
- Rozumiem. Gdybym się zgodziła to ty byłbyś moim szefem, tak?
- Po części.
- To znaczy?
- Miałabyś dwóch szefów. Mnie i jeszcze mojego przyjaciela, ale on raczej rzadko zjawia się w firmie.
- Zgadzam się. Przyjmę tę robotę.
- Świetnie. Masz jakieś pytania?
- Co z moimi przyjaciółmi?
- Obawiam się, że będziesz musiała się od nich odciąć…
- Okej. Przecież nie mogą się dowiedzieć, że jestem płatnym mordercą.
- Jednym z najlepszych płatnych morderców. – dodał Evan, na co Hermiona się uśmiechnęła.
- Idę. Jutro czeka mnie moja pierwsza misja.
- Tak, tak. Do jutra, moja droga.

 

- Hermiono, ale jak to wyjeżdżasz? – zapytał Ron.
- Podjęłam pracę za granicą.
- Ale nic wcześniej nam nie mówiłaś! – krzyknął Harry.
- Trafiła się niesamowita okazja. Zrozumcie to, proszę.
- No dobrze. – odezwał się w końcu Potter. – Jeśli musisz to jedź. Tylko kiedy wrócisz?
Dziewczyna spojrzała na nich smutnym wzrokiem.
- Nie wrócę. – i wyszła.

 

- I jak poszło? – zapytał Evan, kolejnego dnia, kiedy Hermiona pojawiła się w firmie.
- A jak miało pójść?
- No pytam o twoich przyjaciół. Jak zareagowali?
- To nie jest twoja sprawa. – odpowiedziała chłodno. – Co z moim zadaniem?
Evan patrzył na nią uważnie, próbując zrozumieć w jaki sposób ta dziewczyna tak się zmieniła w ciągu jednej nocy.
- Wiem, że to dopiero twoje pierwsze zlecenie, ale Severus nalegał żeby dać ci trudne zadanie więc…
- Severus?
- Mój przyjaciel, twój drugi szef.

- Aha.
- Więc…
- Czekaj! Severus Snape?
- Tak. Znasz go?
- Tak. Kontynuuj. – rozkazała.
- Więc uznaliśmy, że odpowiednim zadaniem będzie zabicie Ministra Magii. – patrzył na nią z troską, jak ojciec na córkę. Spojrzał w jej oczy, ale nie zobaczył tam nic poza chęcią zemsty.
- Podoba mi się.
- Okej. Będziesz mieć partnera.
- Nie zgadzam się. – odparła szybko.
- W tej sprawie nie masz nic do powiedzenia. To już postanowione. – wymamrotała coś co zabrzmiało jak „dupek” ale dalej stała i patrzyła na niego.
- Kto jest moim partnerem? – zapytała, wymawiając ostatnie słowo jakby było jakąś najgorszą obelgą.
- Z pewnością go znasz… – powiedział jakiś mężczyzna, wchodząc do pokoju. Dopiero po chwili rozpoznała w nim swojego byłego profesora eliksirów.
- Snape. – powiedziała w ramach przywitania.
- Granger.
- Więc kto to jest? – zapytała zwracając się do Evana.
- Draco Malfoy. – odparł wesoło jej szef. Oczy Hermiony zmieniły kolor. Teraz były czarne, jak u jakiegoś diabła. Wyglądała przerażająco, nie starając się nawet zabrzmieć spokojnie powiedziała.
- Przekażcie mu, że będę czekać na niego za godzinę w kawiarni przy trzeciej ulicy. – i wyszła zamykając drzwi z hukiem.
- Bardzo się zdenerwowała, jak usłyszała o młodym Malfoy’u. – powiedział Evan.
- Taa… Mam tylko nadzieję, że najpierw wykonają zadanie, a dopiero później się pozabijają. – odpowiedział przyjacielowi Severus.

 

- Długo kazałeś na siebie czekać. – powiedziała Hermiona, kiedy Malfoy pojawił się w kawiarni.
- Sorry. Nie spodziewałem się ciebie. – dziewczyna uniosła pytająco brew. – No wiesz…Hermiona Granger, najlepsza uczennica Hogwartu, czarownica z orderem Merlina I klasy…
- Okej, przestań. Zrozumiałam.
- No więc, powiesz mi, dlaczego postanowiłaś przyjąć, no wiesz, to zlecenie.
- Potrzebuję pieniędzy. – odparła krótko.
- I przez to chcesz zabijać? Przecież mogłaś przyjść do mnie, pożyczyłbym ci kasę. – Hermiona spojrzała na niego w dość dziwny sposób.
- Pożyczyłbyś kasę szlamie?
- Nie mów tak. I owszem, pożyczyłbym ci.
- Malfoy… nie zrozumiesz.
- To mi wytłumaczysz! – krzyknął.
- Przyjęłam to zlecenie, bo tak chciałam. – warknęła. – A teraz chodź już, musimy zabić Ministra Magii.

 

Była straszna i Draco musiał to przyznać. Wyciągnęła różdżkę, kierując ją na ministra i bez żadnych wyjaśnień powiedziała.
- Avada Kedavra. – po chwili mężczyzna padł na ziemie martwy, Hermiona się tylko uśmiechnęła i wyszła. Malfoy podążył za nią. Pojechali do firmy, żeby zdać raport. Granger weszła, chociaż nie… ona po prostu wbiła z buta do gabinetu Evana i ku jej zadowoleniu zastała go tam razem z Severusem.
- Zadanie wykonane. – powiedziała, wyciągając whisky z barku swojego przełożonego. Po czym usiadła na fotelu i rozejrzała się po pomieszczeniu.
- Gdzie Draco? – zapytał Evan.
- Pewnie flirtuje z sekretarką. – odparła chamsko, po czym wrzasnęła. – Malfoy!!!
Chłopak w jednej sekundzie pojawił się w pokoju.
- Coś się stało? – zapytał wystraszony, na co Snape prychnął rozbawiony.
- Zdaj raport, ja stąd spadam.
I zostawiając wszystkich w zdumieniu, wyszła.
- Draco, co się stało? Na tej misji? Coś jej powiedziałeś, coś zrobiłeś? – zapytał Snape, przyglądając się uważnie blondynowi.
- Nie. Ona bardzo się zmieniła. Zabiła go z uśmiechem na ustach. A jej oczy… były straszne… takie puste… bez współczucia czy cz-czegoś innego. Po prostu chęć mordu. – powiedział Malfoy nadal nieco wystraszony.
- Przerażające. – wyszeptał Evan.

2 lata później odbyła się ceremonia ślubu Hermiony i Dracona. Granger od momentu kiedy powiedziała swoim przyjaciołom, że ”przyjmuje pracę za granicą” już nigdy więcej ich nie zobaczyła. A z bezwzględnej suki, mordującej na zlecenie, na powrót stała się ciepłą i kochającą kobietą. Mimo, iż nadal z Malfoyem byli płatnymi mordercami, to bardzo się kochali.

 

Córka Ciemności<3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Mordercy na zlecenie

  1. ~Aleks pisze:

    Creapy! Hermiona po ciemnej stronie mocy – mocne

  2. ~AngelikaPotter_27 pisze:

    Więc… Od razu powiem, że chyba to nie jest twoja najlepsza miniaturka. Raczej krótka-co by nie było złe gdyby nie to, że powinno dziać się tam wiele, a odpisałaś… No, najkrótszą cześć historii. Poza tym okazuje się, że Hermiona pokochała Dracona już po pierwszym razie, kiedy rozmawiali się sobą tylko raz. Powinnaś opisać więcej tych zdarzeń. Poza tym: Dlaczego Malfoy chciał jej pomóc? Ok, jak w każdej miniaturce Draco pewnie powiedziałby coś w stylu: „kocham Cię od drugiej klasy, Hermiono. Przepraszam. Wybaczysz mi?” ale jednak tego nie wiemy. Ukazujesz to tak, że Malfoy po ponad siedmiu latach nienawiści do Hermiony nagle magicznie chce jej pomóc. Rozumiesz, o co chodzi? Radziłabym nad tym troszkę popracować.
    Mam nadzieję, że nie uznasz tego jako hejt czy coś. Ja po prostu piszę swoje zdanie, a jest ono takie, że tej miniaturce daleko do doskonałości.
    Pozdrawiam

    • Córka Ciemności pisze:

      Spoko, nie uznam tego za hejt, wwyrażasz swoje zdanie, jest ok.
      wszystkim moim opowiadaniom jest daleko do doskonałości i zdaje sobie z tego sprawę. Nie piszę długo, troche ponad rok, ta miniaturka była jedną z pierwszych. To był początek, a początki są trudne ;)

  3. ~mytaga pisze:

    troche mnie rozczarowalas. po przeczytaniu kilku twoich miniaturek spodziewalam sie czegos lepszego, bo ta byla tylko dobra

    • Córka Ciemności pisze:

      Jakoś nie jest mi przykro, że cie rozczarowałam ;)

      • ~Shadow pisze:

        *Pewnie tego nie przeczytasz, ale ja napisze i tak*
        To źle, że nie jest ci przykro z tego powodu, bo twoim zadaniem, jako pisarki jest pisanie dla ludzi i zadowolenie ich. Jeżeli tego nie zrobisz, nie powinnaś pisać, że nie jest ci z tego powodu przykro, bo tym sposobem okazujesz brak kultury i szacunku dla czytelników.
        A co do tej miniaturki, czytałam o podobnej tematyce *płatni mordercy* w „Za kurtyną cienia”, nie wiem czy z tamtąd czerpałaś swoją wenę, czy nie, ale ta miniaturka nie zachwyciła mnie. Wygląda jak napisana przez drugoklasistę.

        • Córka Ciemności pisze:

          Czytam każdy komentarz.
          Większość tych miniaturek była pisana dawno. Wtedy dopiero zaczynałam, dlatego to wygląda tak jak wygląda.

  4. ~AnHogwart pisze:

    Hermiona-morderca ? tylko tyle : Łał ! ;D

  5. ~wiwak pisze:

    „A z bezwzględnej suki, mordującej na zlecenie, na powrót stała się ciepłą i kochającą kobietą. Mimo iż nadal z Malfoyem byli płatnymi mordercami, to bardzo się kochali.” – ómarłam.

  6. Bardzo ciekawa miniaturka. Taka Hermiona to niecodzienny widok, no ale na tym chyba polega cały urok tej miniaturki :)

  7. ~Książe Półkrwi pisze:

    Hermiona jako płatny morderca??!?!?!?!?!?
    PODOBA MI SIĘ!!!! <33

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>