Nie chcę być sama

Kolejne święta.
Wszyscy są ze swoimi rodzinami, przyjaciółmi. Śpiewają kolędy, dają sobie prezenty i tak dalej.
Cieszą się, że są razem, że mogą wspólnie spędzić ten czas.
Dla niej to kolejny dzień, który spędza sama.
Bez rodziny. Bez przyjaciół.
Tylko ona i butelka dobrego wina.
Jak co roku siedzi na fotelu wpatrując się w ogień szalejący w kominku. W tle leci jakaś smutna muzyka.
W połowie drugiej butelki czerwonego alkoholu, po jej bladych policzkach zaczynają płynąć łzy.
Wspomnienia przelatują przed jej czekoladowymi oczami.
Ona i Harry. Ona i Weasley’owie. Ona i wszyscy Gryfoni. Ona i profesorowie.
Zaraz po wojnie z Voldemortem wszyscy się od niej odwrócili.
Dlaczego?
Nie chcieli znać kogoś takiego jak ona, nie chcieli znać morderczyni – jak zwykli ją nazywać.
Przez nich stanęła przed Wizengamotem. Została oskarżona o zabójstwo jednego z profesorów.
Uniewinniono ją, jednak jej ‘’przyjaciele’’ uważali i nadal uważają, że zabiła go z pełną premedytacją.
Owszem miała mu wiele do zarzucenia ale NIGDY by go nie zabiła. Nigdy nikogo by nie zabiła.
To był przypadek. Zaklęcie odbiło się i uderzyło w Snape’a.
TAK! Hermiona Granger była oskarżona o morderstwo Severusa Snape’a.
Jak to idiotycznie brzmi.
ONI jednak nie chcieli wierzyć.
Po miesiącach prób przekonywania ich, w końcu się poddała.
I od 10 lat spędza każdy dzień sama.

 

*         *          *

Wybija północ.

Bez pośpiechu, bez przekonania, wstaje, zakłada buty, na ramiona zarzuca płaszcz i biorąc do ręki kolejną butelkę wina, wychodzi.
Spacer – tak to nazywała. Ale tak naprawdę było to pójście do parku, siedzenie na ławce i nieudane próby zapomnienie o tym, co było i o tym, co jest.
Zamyka oczy głęboko, oddychając.
- Cześć, Granger. – odzywa się głos i już po chwili czuje obecność drugiej osoby.
Był to głos, którego nie da się zapomnieć.
Głos, który przez tyle lat ją wyzywał i obrażał. Więc nawet nie otwierając oczu, odpowiada.
- Cześć, Malfoy.
- Nie grzecznie tak rozmawiać z kimś i nawet na niego nie patrzeć. – burknął blondyn, lekko uśmiechając się pod nosem.
- Mam do ciebie prośbę, Malfoy. – mówi cicho.
- Słucham.
- Spędź ze mną te święta, Malfoy. Ten jeden raz nie chcę być sama. – szepcze zdławionym przez łzy głosem.
- Wiesz? To samo chciałem zaproponować. – odpowiada chłopak, przytulając ją do siebie.
Od tamtej chwili już nigdy nie była sama.
Codziennie, w każdej godzinie, minucie, sekundzie, w każdym momencie przy niej był ON. Czyniąc ją tym samym najszczęśliwszą kobietą na ziemi.

Pozdrawiam

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Nie chcę być sama

  1. Krótko,smutno i na temat . Miniaturka świetna :) Te smutne lepiej Ci wychodzą :)

  2. ~Książe Półkrwi pisze:

    to smutne że wszyscy się od niej odwrócili, no ale na ”ratunek” przybył Draco!!! ;**

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>