Hermiona cz.I

Cześć wszystkim!!

Jak przygotowania do sylwestra? U mnie idą pełną parą ! ;)) 

No więc tak, bawcie się dobrze i nie upijcie się za bardzo – żeby później nie trzeba było z podłogi zbierać xDD życzę wam że przyszły rok przyniósł wiele przyjemnych chwil i żeby marzenia się spełniły <33

A teraz miniaturka ;*

 

Hermiona wraz z Narcyzą wyszły właśnie z św. Munga, gdzie Hermiona była na badaniach, gdyż była w szóstym miesiącu ciąży.
- Co powiedział lekarz? – zapytała Narcyza.
- Ze mną i dzieckiem wszystko jest w jak najlepszym porządku. – odparła brunetka z uśmiechem na ustach. – A powiedz mi Cyziu, jak się mają sprawy z Lucjuszem?
- Ohh… Jutro jest ostatnia rozprawa, już jutro nie będę panią Malfoy.
- To chyba dobrze.
- Wspaniale Hermiono. Ja już muszę iść, mam spotkanie. Mam nadzieję że dasz radę się teleportować?
- Oczywiście Cyziu. Zmykaj. – powiedziała i kobiety pożegnały się buziakiem w policzek. I już po chwili Narcyzy nie było, wtedy Hermiona westchnęła i aportowała się do domu.
Moment później stała przed bramą Hogwartu.
Chyba powinnam wspomnieć że Hermiona była z Severusem. Nie byli małżeństwem czy też narzeczeństwem – po prostu byli razem. Od dwóch lat.
Kilka minut później stała już przed drzwiami kwater Snape’a. Weszła z uśmiechem, lecz w salonie nie zastała Severusa, w kuchni również nikogo nie było. Skierowała się do laboratorium, ale i tam było pusto. Więc poszła do sypialni.
- Sev, jestem już. – zawołała otwierając drzwi do pokoju i to co tam zobaczyła sprawiło że zamarła. Severus Snape był w łóżku z jakąś kobietą. I obydwoje z lekkim skrępowaniem patrzyli na Hermionę Granger. Brunetka zaś otworzyła drzwi szerzej i wysyczała.
- Wynoś się stąd, suko. – kobieta będąca w łóżko szybko pozbierała swoje rzeczy i wyszła bez słowa. Wtem Hermiona spojrzała na Snape’a z odrazą.
- Kochanie, to nie tak jak myślisz.- powiedział Severus wstając z łóżka i zakładając bokserki. – Zaraz ci to wytłumaczę.
Lecz kobieta nie zwracała kompletnej uwagi na Mistrza Eliksirów, podeszła do szafy, wyjęła wszystkie swoje ubrania, nie bawiąc się w składanie wrzuciła je do kufra i wyszła z sypialni.
- Co ty robisz, Hermiono? – zapytał zszokowany mężczyzna.
- Pakuje się. – odparła chodząc po mieszkaniu i zbierając swoje rzeczy.
- Ale dlaczego?
- Odchodzę. – odpowiedziała chłodno.
- Nie możesz odejść! Zostawisz mnie? Nie zgadzam się! – krzyczał Snape, lecz kobieta już stała w drzwiach w jednej ręce trzymając kufer, a w drugiej płaszcz.
- Żegnaj. Severusie. – powiedziała i po prostu wyszła. Była już w połowie drogi do bram Hogwartu, gdzie miała się teleportować, gdy Mistrz Eliksirów ją zatrzymał.
- Porozmawiajmy, proszę. Wszytko wytłumaczę.
- Nie chce twoich tłumaczeń! Zostaw mnie w spokoju! – warknęła, chciała jak najszybciej stąd odejść.
- Achh… więc zostawiasz mnie? Świetnie!! I tak nikt nie będzie ciebie chciał, zwłaszcza z tym dzieckiem! – wrzasnął. – Idź! Proszę, droga wolna! Ale pamiętaj będziesz tego żałować. – Hermiona spojrzała mu w oczy i poszła dalej.
Gdy była już za bramami, odwróciła się. Snape stał w tym samym miejscu gdzie go zostawiła. W pewnym momencie ich spojrzenia się spotkały i właśnie wtedy Hermiona teleportowała się.
Już po kilku sekundach stała przed domem Weasley’ów. Ledwo weszła do środka, a już była przytulana przez Ginny, Rona, panią Weasley i Harry’ego.
- Miona. po co ci kufer? – zapytała Ginewra, kiedy już wszyscy usiedli przy stole. Po tym pytaniu twarz Hermiony wyrażała smutek, a do jej oczu napłynęły łzy.
- Odeszłam od niego. – wyszeptała.
- Co się stało? – zapytał cicho Harry, przytulając do siebie kobietę. Hermiona kiedy tylko poczuła że jest obejmowana przez Potter’a rozpłakała się. Nie miała już na nic siły.
Kiedy już się uspokoiła i przestała szlochać, gdy już siedziała na fotelu i gorącą herbatą w ręku, a reszta siedziała naprzeciwko niej powiedziała.
- Byłam dzisiaj z Narcyzą na badaniach w Mungu. – zaczęła, i tutaj muszę wspomnieć że stosunki Wealsey’ów i Malfoy’ów po wojnie znacznie się poprawiły. Czasami nawet zapraszali się nawzajem na obiad, czy też dobrą kawę. Hermiona kontynuowała. – I kiedy wróciłam do… do Hogwartu, weszłam do mieszkania, nigdzie nie było Severusa, poszłam sprawdzić do sypialni i właśnie tam go zastałam. – mówiła łamiącym się głosem. – Z kobietą. – wyszeptała.
I po raz kolejny była przytulana tym razem przez panią Weasley.
- Zabiję skurwiela. – powiedzieli w tym samym czasie Harry i Ron, na co Molly posłała im srogie spojrzenia. I w tym momencie do domu weszli pan Weasley, bliźniacy, Bill wraz z Fleur i Albus Dumbledore, który przyszedł na herbatkę i ciasto. Gdy zobaczyli Hermionę płacząca w ramionach Molly Weasley, w mgnieniu oka znaleźli się przy nich.
- Co się stało? – zapytał dyrektor Hogwartu.
- Zdradził ją. – odparła krótko Ginny.
- Co zrobił?
- Kto? – zapytali w tym samym czasie Dumbledore i pan Weasley.
- Snape zdradził Hermionę. – powiedział Ron.
- Zabiję skurwiela. – po raz kolejny dzisiejszego dnia zostały wypowiedziane te słowa, tylko że tym razem przez bliźniaków.
- Hermiono? – zapytał Albus, na co Granger wysunęła się z objęć kobiety, która była dla niej jak matka. – Czy… czy masz gdzie mieszkać?
- Tak. Ja wiem że tutaj nie ma już za bardzo miejsca, pomyślałam, że może Narcyza się zgodzi….
- Jeśli chcesz zawołam ja przez sieć Fiuu. – zaproponował jeden z bliźniaków.
- Jak byś mógł. – odparła z uśmiechem.
I już po niecałych 5 minutach w salonie stała Narcyza.
- Kochana moja, już o wszystkim wiem, Fred mi powiedział. Oczywiście możesz zamieszkać w Malfoy Manor. Ja co prawda jeszcze dzisiaj się wyprowadzam ale myślę że Lucjusz nie będzie miał nic przeciwko temu żebyś została.
- Dziękuje, Cyziu. Naprawdę nie będę długo. Postaram się szybko coś sobie znaleźć.
- Dobrze już, dobrze. Możesz zostać ile chcesz. – odparła blondynka uśmiechając się.
- Jestem zmęczona. Wiecie jak to jest. Ciąża… a do tego jeszcze dzisiejsze wydarzenia. Czy mogłybyśmy już iść Narcyzo?
- Oczywiście. – kobiety pożegnały się z wszystkim i za pomocą kominka przeniosły się do willi Malfoy’ów. Wylądowały w salonie, gdzie na fotelu siedział przystojny, blondwłosy mężczyzna.
- Witaj, Lucjuszu. – powiedziała cicho Granger.
- Dobry wieczór, Hermiono.
- Miona zostanie tutaj na kilka dni. Dobrze?
- Jasne. – odparł mężczyzna przyglądając się uważnie brunetce.
- Łatka! – krzyknęła Narcyza i tuż po chwili stała przed nią skrzatka. – Łatko, przygotuj jeden pokój. Kiedy będzie gotowy wróć tutaj. Zabierzesz tam Hermionę i masz jej słuchać.
- Tak jest, pani Malfoy. – powiedziała i zniknęła z cichym POP.
- Wyjaśnicie mi może co się stało? – zapytał Malfoy. Narcyza już miała odpowiadać, kiedy Hermiona ją ubiegła.
- Severus mnie zdradził, odeszłam od niego.
- Co za dupek. – powiedział Lucjusz, na co kobiety spojrzały na niego zdziwione. Wszyscy wiedzieli że Snape i Lucjusz są przyjaciółmi. Naprawdę dobrymi przyjaciółmi, jednak Snape zawsze zazdrościł Malfoy’owi. Zazdrościł mu pieniędzy, a po za tym Lucjusza kobiety kochały i mimo że nie był żadnym bohaterem wojennym czy coś w tym stylu był dużo bardziej znany niż Severus, który dostał Order Merlina I klasy.
- Łatka przygotowała pokój, jeżeli pani Hermiona chce to Łatka zaprowadzi. – powiedziała skrzatka, po czym razem z Granger opuściły salon.

 

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Hermiona cz.I

  1. ~mytaga pisze:

    sliczna

  2. ~Książe Półkrwi pisze:

    to chyba pierwsza twoja miniaturka o Lucjuszu i Hermionie ;))
    ale jest na prawdę dobra xD

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>