Hermiona cz.II

Hermiona i Lucjusz mieszkali razem już od dwóch miesięcy. Ich znajomość przez ten czas bardzo się zmieniła. Ale zacznijmy od początku. W dniu kiedy Malfoy dowiedział się o zdradzie Severusa – zerwał z nim kontakt, nadal nikt nie wie dlaczego. Tego samego wieczoru kiedy Hermiona wprowadziła się do Malfoy Manor, Narcyza wyprowadziła się aby zamieszkać ze swoim już narzeczonym Kingsleyem Schlackebotem. Następnego dnia odbyła się ostatnia rozprawa sądowa dotycząca rozwodu Narcyzy i Lucjusza. I właśnie od tamtej chwili Lucjusz stał się dla Hermiony bardzo dobrym przyjacielem. Pomógł jej się pozbierać po tym odejściu od Snape’a.
Teraz siedzieli razem w ogromnej bibliotece rozmawiając i pijąc korzenną herbatę.
Lucjusz siedział na sofie i obejmował Hermionę, która siedziała tuz obok niego i trzymała swoja głowę na jego ramieniu.
- Jutro jest bal w Hogwarcie. Rocznica pokonania Voldemorta. – mruknęła Granger.
- Wiem.
- Musimy tam iść.
- Wiem.
- Nie chce tam iść.
- Dlaczego? – zapytał blondyn, a na jego czoło wpłynęła zmarszczka.
- Bo Snape tam będzie.
- Hermiono, nie obawiaj się tego spotkania. Pójdziemy tam razem. Będę tam z tobą.
- Boję się że zrobi coś…. – zaczęła lecz nie dane jej było dokończyć.
- Nic nie zrobi ani tobie, ani dziecku. – powiedział kładąc rękę na jej sporych rozmiarów brzuch. Ale co się dziwić już za miesiąc miała rodzić.
- Cieszę się, że cie mam. – odparła patrząc w jego szare oczy.
- Ja też. – odpowiedział uśmiechając się.
Nastąpiła chwila ciszy, którą przerwała Hermiona.
- Lucjuszu, czy mogę coś sprawdzić? – zapytała podnosząc się i stając naprzeciwko niego.
- Oczywiście.
- Wstań, proszę. – mężczyzna nie ukrywając zdumienia wstał. Stali tak przez kilka sekund, aż w końcu Hermiona pochyliła się i delikatnie musnęła swoimi ustami usta Lucjusza. Ten zaś pogłębił pocałunek obejmując kobietę w talii. Po chwili oderwali się od siebie.
- Kocham cię.
- Ja ciebie też, Lucjuszu. Już od kilku dni chciałam ci to powiedzieć, ale bałam się, że mnie odtrącisz…
Chciała chyba jeszcze coś powiedzieć ale jej usta zostały zatkane przez namiętny pocałunek.
Po jej bladym policzku popłynęła łza.
- Dlaczego płaczesz?
- Ze szczęścia. – słysząc te słowa arystokrata zaśmiał się. – Myślisz, że możemy iść jutro na ten bal jako państwo Malfoy? – zapytała Hermiona.
- Czy ty mi się oświadczasz?
- Chyba tak. – odparła z uśmiechem.
- Nie chcesz poczekać ze ślubem?
- Chce go wziąć jak najszybciej, nie chce żeby jakaś inna czarownica zabrała mi ciebie.
- Nie chce żadnej innej. Jestem tylko twój.
Te słowa zostały przypieczętowane pocałunkiem.
- No dobrze… myślę, że możemy przełożyć ten ślub.
- Może na za tydzień? – zaproponował Lucjusz na co Hermiona uśmiechnęła się szeroko.
- Idealnie. – odparła.
- Chodź tu kociaku, chce przytulić moją przyszłą żonę.

*          *         *

Godzina przed balem.

- Hermiono gdzie jesteś?
- W sypialni! – odkrzyknęła kobieta, Lucjusz więc tam się udał. Wszedł do pokoju i zobaczył boginie. Stała przed lustrem i poprawiała włosy, gdy go dostrzegła odwróciła się i uśmiechnęła.
- I jak wyglądam?
- Bajecznie. – wyszeptał zafascynowany.

 

 

- Mam coś dla ciebie. – powiedział i z kieszeni marynarki wyjął małe granatowe pudełeczko, otworzył je cały czas patrząc na Hermionę,  która zdaje się, że nie wierzyła w to co widzi. Ukazał się jej najpiękniejszy z możliwych pierścionków zaręczynowych.

 

- Lucjuszu…. – wyszeptała, nie będąc zdolną w tej chwili powiedzieć coś więcej.

- Skoro jesteś moją narzeczoną, pomyślałem o pierścionku.

- Musiał kosztować fortunę.

- I kosztował. Ale dla ciebie wszystko to co najlepsze.

- Nie mogę go przyjąć. Jest zbyt drogi. – mówiła Granger ale Malfoy jej nie słuchał, założył pierścionek na jej palca. – Jest wspaniały. – wyszeptała.

- Nie tak wspaniały jak ty. – odparł Lucjusz i już po chwili całowali się namiętnie.

- Lucjuszu. Musimy. Już. Iść. – powiedziała między pocałunkami.

- Wiem.

- Więc chodźmy. Chyba nie chcesz się spóźnić.

- Oczywiście że nie, mój kociaku. – odparł i objął ją w talii wyprowadzając na zewnątrz, aby mogli się teleportować.

Już po kilku sekundach stali przed bramą Hogwartu.

Idąc do Wielkiej Sali gdzie miał się odbyć bal, Malfoy jak to Malfoy, chcąc zrobić spektakularne wejście, musiał nieco opóźnić dotarcie do sali. W związku z tym zaciągnął Hermione do jednej z pustych klas i zaczął namiętnie całować. Oderwał się od niej po kilku minutach uśmiechając się przy tym łobuzersko, na co kobieta pokręciła tylko głową, po chwili znów szli ramie w ramie  korytarzami Hogwartu. Tak jak Lucjusz chciał tak też się stało i na bal przybyli spóźnieni. Stanęli przed drzwiami Wielkiej Sali.

- Nie denerwuj się, Hermiono. – poradził jej Lucjusz.

- Łatwo ci mówić. – odburknęła.

- Po prostu zachowuj się tak, jakby nikogo nie było. Idź z dumnie uniesioną głową, bo masz być z czego dumna. – widząc jej pytającą minę dodał. – No spójrz tylko z jakim przystojniakiem jesteś.

Kiwnęła głową i lekko się uśmiechnęła. Malfoy ją objął i otworzył drzwi.

Weszli do Wielkiej Sali, kompletnie ignorując zdziwione spojrzenia innych czarodziejów i czarownic. Lucjusz wzrokiem odszukał Narcyzę, z którą mimo rozwodu był w dobrych stosunkach. Cyzia stała przy barze razem z Kingsleyem. Podeszli więc razem do nich pod czujnym okiem każdego z obecnych na Sali. Kiedy już się przywitali Narcyza powiedziała z uśmiechem na ustach.

- No, no, no. Trzeba przyznać to było piękne.

- Znasz mnie, Cyziu. Uwielbiam efektowne wejścia.

W odpowiedzi pani Black pokiwała z niedowierzaniem głową, po czym zwróciła się do Hermiony.

- No moja droga zdaje się, że o czymś nie wiem. – na te słowa Granger gwałtownie się zarumieniła, wzbudzając tym samym śmiech u Lucjusza i Kingsleya. Kiedy już miała odpowiadać, podszedł do nich Draco z żoną Astorią.

- Dzień dobry. – powiedział. – Jak się czujesz, Hermiono? – zapytał patrząc na jej brzuch.

- Cudownie. – odparła z uśmiechem.

- A gdzie tatuś tego łobuza? – zadał kolejne pytanie, przez które Hermiona zbladła. Draco razem z Astorią wyjechali na jakiś czas z Anglii, tak więc nie wiedzieli nic o rozstaniu Hermiony z Severusem. Na szczęście na ratunek Granger przybył Lucjusz.

- Nie widzisz? Przecież tu stoję. – zaśmiał się. Jednak te słowa wywarły duży szok na Hermionie. Spojrzała ogromnymi oczami na Lucjusza.

- Zgodzisz się… – zaczęła lecz nie musiała już nic dodawać.

- A jak ty sobie to wyobrażałaś? Zrobię wszystko, żeby być dobrym ojcem.

- Będziesz wspaniałym ojcem. – wyszeptała Hermiona z oczami pełnymi łez.

- Yyyy… może mi ktoś to wyjaśnić? – zapytał Draco. – O ile dobrze pamiętam to ojcem dziecka jest Severus.

- Już nie. – odparła głośno Hermiona, prostując się i dumnie unosząc głowę.

- Nadal nie rozumiem.

- Ten dupek zdradził Hermionę. – powiedział głośno czerwony ze złości arystoktrata i wszyscy spojrzeli w ich stronę. W tym samym momencie do Lucjusza, Hermiony, Narcyzy, Kingsleya oraz Dracona i Astorii podeszli Weasley’owie i Harry Potter. Przywitali się z każdym, a Draco kontynuował wcześniejszą rozmowę. Wydawał się być nieświadomy, że każdy na tej sali patrzy na nich z nieukrywanym zainteresowaniem.

- Zdradził ją? – powtórzył, na co wszyscy w milczeniu kiwnęli głowami. – Zabiję skurwiela.

Na co Hermiona, Ginny i pani Weasley uśmiechnęły się do siebie. Już dwa razy byli świadkami takiej samej reakcji. W pewnej chwili Ginny  wykrzyknęła.

- O MERLINIE!!! HERMIONA! Co ty masz na palcu??? – Granger uniosła dłoń nieco do góry i odpowiedziała z niewinnym uśmiechem.

- Pierścionek zaręczynowy?

I wtedy jak na komendę każdy podszedł bliżej, chcąc zobaczyć dlaczego reakcja Ginewry Weasley, widząc pierścionek zaręczynowy, była taka wybuchowa.

- Czy to znaczy, że ty i Lucjusz jesteście razem?– wyszeptała Hermionie do ucha Narcyza.

- Tak.

- Wspaniale kochana, wspaniale.- odparła Cyzia. – No to może teraz pokażesz jak bardzo kochasz Lucjusza?

- Cyziu! – zbeształa ją Granger rumieniąc się przy tym bardzo, jednak uśmiechając się lekko.

Odwróciła się do Lucjusza, który stał tuż za nią i obejmował ją ramieniem.

Malfoy patrzył na swoją narzeczoną z uniesioną brwią i ironicznym uśmieszkiem kiedy się do niego odwracała. Lecz ta tylko uśmiechnęła się uwodzicielsko i namiętnie pocałowała blondyna, na co wszyscy zaczęli bić brawa. W tej samej chwili, patrzący na to wszystko z drugiego końca sali Severus Snape wyszedł zły, że ta kobieta znalazła szczęście. Zły, że znalazła to szczęście u boku Lucjusza Malfoy’a.

 Jeszcze tej samej nocy Hermiona Granger urodziła śliczną córeczkę, na początku bardzo się martwiła gdyż dziewczynka była wcześniakiem – ale lekarze powiedzieli  że wszystko jest w porządku. Lucjusz zakochał się w dziewczynce w momencie gdy pierwszy raz ją zobaczył. Już od tamtej chwili wszyscy wiedzieli że  będzie to księżniczka tatusia.

Trzy dni po narodzinach Emmy – bo tak Granger postanowiła nazwać córkę, zostały wysłane zaproszenia na ślub Hermiony i Lucjusza.

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Hermiona cz.II

  1. ~mytaga pisze:

    fajne. zgadzam sie z ola jesli chodzi o znaki

  2. ~Ola pisze:

    Fajne masz miniaturki!
    Ale mam jedno zastrzeżenie , nie musisz pisać tyle wykrzykników i pytajników, wystarczy po jednym!
    Weny życzę!

  3. ~Gisia pisze:

    Cudowna miniaturka :) Uwielbiam LUCMIONE :D

  4. ~ForeverForYou pisze:

    wooow ;)) suknia ślubna jest wspaniała xDD KOOOOCHAM <3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>