Narzeczeństwo, ciąża i czysty szok. Czyli związek panny Granger i ….

Był listopad. Nawet ciepły jak na te porę roku. Piękna dziewczyna o włosach skręconych w fale, w kolorze cynamonu szła krętymi korytarzami swojej szkoły. Na jej zazwyczaj bladych policzkach były teraz rumieńce, a na ustach błąkał się lekki uśmieszek. Mijała uczniów, którzy przyglądali się jej zaciekawieni, jednak jej to nie obchodziło. W myślach miała tylko jedną osobę. Osobę od której właśnie wracała. Dziewczyna weszła właśnie do Wielkiej Sali, gdzie odbywał się obiad, podeszła prosto do swojego miejsca przy stole Gryffindoru i usiadła, uśmiechając się do przyjaciół.
- Widzę że masz lepszy humor niż rano. – powiedział Harry.
- Tak. Chyba muszę was przeprosić za moje zachowanie. Byłam niewyspana, dodatkowo martwię się tymi egza….
- Nic nie szkodzi Hermiono. – przerwał jej Ronald.
- Dzięki Ron. – odparła.
Rozmawiając i śmiejąc się jedli obiad. Na sali obecni już byli wszyscy, łącznie z nauczycielami. No…. Prawie wszyscy. Nie było jednej osoby. A mianowicie pewnego arystokraty z blond włosami i ślicznymi szarymi oczami. Jednak nikt nie zwrócił na to uwagi… do chwili kiedy ów chłopak wszedł do sali z nieco obrażoną miną, choć jakby przyjrzeć się dokładniej to w jego oczach były radosne iskierki. Nie wzbudzał jakiejś zbyt dużej sensacji. Wszyscy myśleli że pójdzie do swojego stołu, aby w spokoju zjeść obiad. Jednak zdumił każdego kto tak myślał. Bowiem swoje kroki skierował prosto do pewnej Gryfonki, stanął za jej plecami i chrząknął.
Uniósł swoją lewą brew do góry, a na jego twarzy wykwitł ironiczny uśmieszek.
- Nie ładnie Granger, nie ładnie. – powiedział patrząc na dziewczynę, która podniosła się i teraz patrzyła w jego stalowe oczy.
- O co ci chodzi Malfoy? – zapytała z obrzydzeniem, choć dobry obserwator zauważył że ledwo powstrzymuje się od śmiechu, tak samo jak blondyn.
- Oj Granger. – westchnął. – A może powinienem powiedzieć Hermiono?
- Nadal nie wiem o czym mówisz Draco. – zaszczebiotała dziewczyna, natomiast reszta czekała tylko na wybuch złości u chłopaka.
- Może mam ci przypomnieć? – zapytał Malfoy zbliżając swoją twarz do jej.
- Nie mam nic przeciwko. – odparła kiedy dzieliły ich zaledwie milimetry. Po tych słowach ich usta złączyły się w pocałunku, a wszyscy zebrani w Wielkiej Sali zaniemówili zszokowani.
Pocałunek Granger i Malfoy’a przerwała Pansy Parkinson, która krzyknęła oburzona.
- Dlaczego całujesz te szlamę, Drakusiu? – chłopak oderwał się od Hermiony i warknął do ślizgonki.
- Lepiej zastanów się jak nazywasz moją NARZECZONĄ, Parkinson!
- Narzeczoną? – wręcz pisnął Ron.
- Tak narzeczoną Weasley.
- Wy? Razem? – wyjąkał Potter.
- Tak. – odpowiedziała twardo Hermiona.
- Ale…. Ale przecież ty nie możesz z nim być! – wrzasnął Ronald. – To jest ….. to jest Malfoy!! I w dodatku ślizgom!!
- Wiem kto to jest Ronaldzie! – krzyknęła dziewczyna. – I jestem z nim szczęśliwa, więc lepiej się z tym pogódź.!!
- Nie powinnaś się denerwować, kochanie. – powiedział spokojnie Draco.
- Nie denerwuje się, skarbie. – odparła.
- Robisz to.
- Wcale nie.
- A właśnie że tak.
- Okeeej. Niech ci będzie.
- Więc przestań się denerwować.
- Dobrze.
- Jak długo to trwa? – zapytał Harry.
- Jeżeli pytasz o nasz związek no to od połowy czerwca.
- Czerwca??!!?! Czerwca…. I ja nic nie zauważyłem?!?!?!?? – wrzasnął Harry.
- O to nam właśnie chodziło. – powiedział Draco.
- Panie Malfoy…. – odezwała się profesor MacGonagall. – Powiedział pan że panna Granger nie powinna się denerwować. Co to miało oznaczać?
- Dokładnie to co powiedziałem, pani profesor. Hermiona w takim stanie nie powinna się denerwować.
- W takim stanie??!!? – ryknął Ronald. – Co to do cholery ma znaczyć?!?!?!?!??
Hermiona westchnęła.
- To znaczy że jestem w ciąży. – powiedziała cicho, jednak każdy doskonale ją usłyszał. Ginny Weasley, która jako jedyna wiedziała o związku swojej przyjaciółki i Malfoy’a zastygła z widelcem w ręku. Bowiem wiedziała tylko o ich związku, o dziecku już nie.
- Jesteś w ciąży? – powtórzyła Ginny, odkładając widelec i stając naprzeciwko pary.
- Tak. – odpowiedziała. – Przepraszam że ci nie powiedziałam Ginn.
- Nie gniewam się, po prostu jestem w szoku.
- Który to miesiąc panno Granger? – zapytał dyrektor Hogwartu.
- Drugi, panie profesorze.

Wieczorem, tego samego dnia.

Hermiona siedziała wtulona w swojego narzeczonego.
- A widziałaś minę Dumbledore’a kiedy powiedziałaś że jesteś w ciąży?? Myślałem że padnie tam na zawał! – zaśmiał się Malfoy.
- Oj taaak. Będzie co wspominać. – odparła z uśmiechem Granger.
- Kocham cie Hermiono.
- Ja też cie kocham Draco.
I już po chwili zatopili się w namiętnym pocałunku.

 

 

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Narzeczeństwo, ciąża i czysty szok. Czyli związek panny Granger i ….

  1. Dobre a nawet bardzo dobre :) Uwielbiam kiedy doprowadzają wszystkich w stan przed zawałowy xD

  2. ~mytaga pisze:

    wspaniałe

  3. Jak ja bym chciała zobaczyć miny tych w Wielkiej Sali :D Miniaturka oczywiście świetna, zresztą jak wszystkie :)

  4. ~M. pisze:

    Świetna <3
    M.

  5. ~Książe Półkrwi pisze:

    WOOOW ;**

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>