Randka w walentynki

- Hermiono, zrób to dla mnie, proszę! – mówił Ron.
- Nie ma mowy, Ronald! – krzyknęła Granger. – Jak mogłeś w ogóle mi to zaproponować??
- Ale Hermiono, jeżeli tego nie zrobisz, stracę 200 galeonów.
- Trzeba było się nie zakładać!
- Ale to tylko jedno spotkanie….
- To randka!! – przerwała mu. – W dodatku z Malfoyem i w walentynki.
- Proszę Hermiono, odwdzięczę się. – błagał Weasley, robiąc maślane oczy.
- Dobrze już. – westchnęła. – Zrobię to.
- Dziękuje! – powiedział rudy i wybiegł w podskokach z pokoju wspólnego gryfonów.

Jak ja mam to zrobić? – pomyślała Hermiona. Ronald założył się z jakimś kruponem o 200 galeonów, że przekona Hermionę Granger, aby poszła na randkę z Malfoyem…. w dzień św. Walentego.

Następnego dnia.

- Malfoy. – powiedziała stając przy blondynie, który siedział przy stole w WS i jadł śniadanie. Gdy Hermiona wypowiedziała jego nazwisko, wszyscy na Sali ucichli.
Było to bardzo dziwne, że gryfonka w ogóle podeszła do Dracona. Tych dwoje się szczerze nienawidziło i obrażali się na każdym kroku.
- Granger. – odparł ślizgon.
- Możemy porozmawiać? – zapytała, a on spojrzał na nią zdziwiony.
- Jasne. – odpowiedział i wstał. I ramie w ramię wyszli z WS, kiedy tylko znaleźli się sami, Hermiona zaczęła.
- Malfoy…. Bo ja…. Mam prośbę. – powiedziała cicho.
- Prośbę? – zapytał, marszcząc nos,
- Tak. Prośbę. – powtórzyła.
- O co taka gryfonka może mnie prosić? – zapytał coraz szerzej się uśmiechając.
- To był zakład i tak wyszło że teraz muszę iść z tobą na randkę. – powiedziała szybko, a ślizgom zaczął się śmiać
- Kto wymyślił takie głupie zadanie? Z resztą, nie ważne. Pewnie będę tego żałował ale zgadzam się, Granger. – powiedział poważnie.
- Zgadzasz się? Pójdziesz ze mną na…. na randkę?
- Tak, pójdę. No nie patrz tak na mnie Granger. Kiedy?
- W walentynki, to jest jutro. – wyjąkała.
- Wspaniale. – powiedział uśmiechając się. – No to widzimy się jutro, Granger. – pocałował ją lekko w usta i odszedł, zostawiając ją w kompletnym szoku.

Rok później. Walentynki.

Draco Malfoy klęczał przed swoją ukochaną, a w swojej dłoni trzymał piękny pierścionek zaręczynowy.
- Wyjdziesz za mnie Hermiono? – zapytał.
- Tak. – odparła, całując go namiętnie.

Kolejne walentynki.

- Kochanie, trzeba kupić Ronowi prezent. – powiedziała Hermiona.
- Po co?
- Bo gdyby nie on to nie bylibyśmy małżeństwem. – odparła siadając mu na kolanach.
- Mhm. Chyba masz rację. – odpowiedział i pocałował ją namiętnie.

 

Kilka godzin później Ronald Weasley dostał olbrzymi kosz ze słodyczami wraz z karteczką, na której widniał taki napis:

Dziękuję za żonę, Weasley.

                   

Udanej nocy walentynkowej!!!!!

Córka Ciemności <33

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Randka w walentynki

  1. haha a ron pewnie slynne ‚nie ma za co’ wyslal co? Hahaha chcialabym o zobaczyc

  2. Karteczka przy koszu najlepsza :) Miniaturak świetna, jak widać zakłady popłacają :D

  3. ~Gisia pisze:

    Draco powinien mu wysłać bardzzzzoooo drogi prezent :D

  4. ~Książe Półkrwi pisze:

    zdjęcie Emmy Watson – loveee <33

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>