Szlaban panny Granger.

- Granger!! Cholera jasna! Masz szlaban!!!! – wydarł się Snape zaraz po tym jak mój kociołek wybuchł i ubrudził wszystkich zieloną mazią. – Gryffindor traci 200 punktów za to że jestem cały brudny, Granger!!!! – wrzeszczał.
- Przepraszam panie profesorze. – mruknęłam cicho.
- Twoje przeprosiny nic nie dadzą!!!! Masz szlaban do końca roku!! W każdy piątek! – krzyczał.
- Do końca roku? Ale to przecież 3 miesiące!
- Doskonale o tym wiem. – odparł z krzywym uśmiechem. – A teraz wynocha stąd!! Wszyscy!!
I już po chwili nikogo nie było. Ja również wyszłam.
Kiedy byłam już na korytarzu wszyscy podchodzili do mnie i gratulowali mi. Cały czas słyszałam głosy pełne podziwu, że tylko ja potrafię doprowadzić Snape’a do takiego stanu. No cóż…. Trzeba przyznać, że działam na niego jak płachta na byka. Ale dzisiaj chyba przesadziłam, po kolacji pójdę i go przeproszę. Może cofnie ten szlaban. Myśląc jakich słów użyć aby go udobruchać, poszłam na następną lekcję – zielarstwo.
Pani Sprout sprawdzała jakieś testy, dzięki czemu mieliśmy wolną lekcję. Przesiedzieliśmy więc godzinę nic nie robiąc, aż w końcu nadszedł czas na transmutację.

Wszyscy staliśmy przed klasą i czekaliśmy na nauczycielkę. Wreszcie przyszła…. razem ze Snapem. Otworzyła drzwi do sali i powiedziała.
- Granger, do mnie! Reszta, do klasy! – zdziwiłam się gdy profesor McGonagall zwróciła się do mnie po nazwisku, nigdy tego nie robiła. Ale posłusznie podeszłam do niej.
- Panno Granger może wytłumaczy mi pani dlaczego Gryffindor stracił 200 punktów, bo z krzyków profesora Snape’a zrozumiałam tylko twoje nazwisko.
- Profesor Snape odjął punkty gryfonom, ponieważ mój kociołek z eliksirem wybuchł i ubrudził profesora. Dostałam również szlaban. – powiedziałam cicho.
- Severusie! – oburzyła się McGonagall. – Gdyby ślizgoni coś takiego zrobili aż tak byś ich nie ukarał.
- Na szczęście to nie byli ślizgoni. – odparł Snape.
- Masz natychmiast przywrócić punkty! – krzyknęła profesor transmutacji.
- Nie zrobię tego.
- Świetnie. – wysyczała Minerwa. – 200 punktów dla gryfonów.
- Minus 200 punktów. – odparł Mistrz Eliksirów.
- Severus! – wrzasnęła McGonagall. – W takim bądź razie odwołaj szlaban panny Granger.
- Nie ma mowy.
- Albo przywrócisz punkty albo odwołasz szlaban.
Snape myślał chwilę, po czym uśmiechnął się krzywo i rzekł.
- W piątek widzę cię na szlabanie, Granger.
- Nie wierze że to zrobiłeś!! – wydarła się Minerwa.
- O co ci chodzi?
- Myślałam że odwołasz szlaban tej biednej dziewczynie.
- No to źle myślałaś. – odpowiedział i odszedł.
- Przykro mi Hermiono. Jak widzisz z profesorem Snapem nie można się dogadać.
- Proszę się nie martwić, profesor McGonagall. Jakoś to przeżyję.
- Jak długo masz ten szlaban?
- W każdy piątej do końca roku.
- Żartujesz?!??! – wrzasnęła Minerwa. – A to palant, już ja mu pokaże. – wymamrotała i weszła do klasy, a ja zaraz za nią.

Dni tygodnia mijały bardzo szybko, aż w końcu nadszedł piątek. Z trzęsącymi dłońmi ruszyłam do lochów, do gabinetu profesora Snape’a. Kiedy znalazłam się przed ogromnymi drzwiami, zapukałam trzy razy i zaraz po tym jak usłyszałam ciche ‘’wejść’’ – weszłam.
- Siadaj. – warknął Snape, wskazując na krzesło stojące naprzeciwko biurka, za którym siedział. Usiadłam. – Będziesz sprawdzać testy pierwszorocznych. – powiedział, podając mi plik kartek, on sam zajął się wypełnianiem jakiś formularzy. Obydwoje pracowaliśmy w ciszy przez jakąś godzinę, zaczęłam drżeć z zimna, co chyba zauważył mój szanowny profesor, gdyż wstał i gdzieś poszedł, a już po chwili poczułam n swoich ramionach jakiś materiał.
- To mój płaszcz. – powiedział do mnie. – Następnym razem cieplej się ubierz. – i ponownie zajął swoje miejsce. Byłam zdziwiona ty gestem, jednak nie dałam po sobie tego poznać. Snape wypuścił mnie dopiero o 22. Zmęczona, pożegnałam się i wyszłam. Dopiero przy portrecie Grubej Damy zorientowałam się że nadal mam na sobie płaszcz mojego nauczyciela. Postanowiłam że oddam mu go jutro. Weszłam do dormitorium i położyłam się spać.

Razem z moimi przyjaciółmi szłam zatłoczonymi korytarzami Hogwartu, zmierzaliśmy do WS na obiad, kiedy GO dostrzegłam.
- Profesorze Snape!! – wrzasnęłam i wszyscy na mnie spojrzeli zdumieni. Nie zwróciłam jednak na to uwagi, podbiegłam do nauczyciela i patrząc w jego czarne oczy powiedziałam. – Profesorze, ja mam pana….
- Nie teraz, panno Granger. – przerwał mi.
- Ale…
- Za mną. – warknął tylko i wszedł do najbliższej pustej klasy.
- Panie profesorze ja chciałam oddać panu płaszcz. – wymamrotałam wyciągając ubranie z torby. Podałam mu je.
- Dziękuje. – odparł i wyszedł, a ja zostałam sama. Totalnie oszołomiona.. Snape podziękował. On nigdy tego nie robił. Nigdy, przenigdy nie dziękował.

Minął miesiąc, a ja właśnie wracałam ze szlabanu u Snape’a. Szłam do wieży Gryffindoru i myślałam. W końcu doszłam do wniosku, że……. że jestem zakochana. ……………….. w Snapie. Zatrzymałam się gwałtownie.
Zakochałam się w Snapie.
Zakochałam się w nauczycielu.
Jestem nienormalna.

Minął kolejny miesiąc, a ja wciąż kochałam Snape’a. W końcu, idąc na kolejny szlaban, pomyślałam: Dość tego! Powiem mu! Najwyżej mnie wyśmieje.!
Wreszcie dotarłam do gabinetu Mistrza Eliksirów, zapukałam do drzwi i weszłam.
- Dobry wieczór, profesorze Snape. – przywitałam się grzecznie.
- Dla kogo dobry, dla….
- …. Dla tego dobry. Słyszę to co tydzień. – warknęłam.
- Więcej szacunku, Granger. – wysyczał. – Będziesz dzisiaj szorować kociołki.
- Myślę, że znajdziemy inne zajęcie. – powiedziałam.
- O co ci chodzi, Granger?
- Uważam, że jest dużo innych, ciekawszych rzeczy, które mogę tutaj robić. Razem z panem. – odparłam, rozpinając guzik w swojej bluzce.
- Co ty wyprawiasz?
- Flirtuje z tobą. – odpowiedziałam natychmiast.
- Nie przypominam sobie żebyśmy przeszli na ‘’ty’’.
- Myślę, że tak będzie nam wygodniej. – odparłam siadając na biurku, przy którym on, jak zawsze, siedział.
- Wyjdź. – warknął.
- Ależ Severusie…. – westchnęłam, zbliżając swoje usta do jego. – Naprawdę moglibyśmy się trochę zrelaksować. – i gdy nie zareagował, pocałowałam go. Myślałam że mnie odepchnie, a później wywali za drzwi, ale zaszokował mnie, gdy złapał mnie za biodra i przyciągnął do siebie, tak że teraz siedziałam mu na kolanach. Przerwał pocałunek.
- Nie ładnie się tak bawić, panno Granger. – powiedział cicho.
- Ale to nie jest żadna zabawa. – wyszeptałam. – Ja. Po. Prostu. Cię. Kocham. – powiedziałam, przeplatając każde słowo delikatnym pocałunkiem.
- Kochasz mnie? – zapytał, zaglądając w moje oczy.
- Tak. – odparłam zdecydowanym tonem.
- Dlaczego?
- Miłości nie można wytłumaczyć, Severusie. – powiedziałam i przytuliłam się do niego, układając głowę w zagłębieniu jego szyi.
Siedzieliśmy w ciszy przez jakiś czasem. Nie wiem ile to trwało ale to były najlepsze chwile w moim życiu. Przynajmniej myślałam tak do momentu, kiedy Severus się odezwał.
- Również cię kocham. – powiedział, a ja myślałam że oszaleje ze szczęścia. Te słowa uczyniły te chwilę najwspanialszą w całym moim życiu. Spojrzałam w jego czarne oczy i pocałowałam go namiętnie.
Od tego momentu byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie.

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Szlaban panny Granger.

  1. ~Niki pisze:

    Czyli to tak się zaczynało? ;)

  2. ~Hermiona-Snape pisze:

    Genialna miniaturka :D Masz talent! Pisz takich miniaturek jak najwięcej :)

  3. ~Książe Półkrwi pisze:

    ”- Co ty wyprawiasz?
    - Flirtuje z tobą. – odpowiedziałam natychmiast.” – wspaniałe xDD

  4. ~Olcia pisze:

    Masz talent!!!!!! bardzo ale to bardzo lubię, co ja mówię! Ja kocham tę parę !!!!!
    Błagam dodaj więcej miniaturek z nimi ;)

  5. ~Gisia pisze:

    Wspaniała miniaturka :)
    Kocham Sevmione!! :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>