Sevmione +18. To znaczy, że cię kocham.

Hermiona Granger razem ze swoimi przyjaciółmi – Harrym Potterem i Ronaldem Weasleyem wracali ze swojej wyprawy, podczas której niszczyli horkruksy. Wracali do Hogwartu z wielką niespodzianką. Niszcząc ostatniego horkruksa natknęli się na Voldemorta no i biorąc pod uwagę fakt, iż był on tylko z jednym swoim sługą ….. pokonali go. Tak! Lord Voldemort nie żyje! I jak na razie wiedział o tym tylko Chłopiec, który przeżył i jego przyjaciele. Weszli do ogromnego zamku i od razu usłyszeli gwar dochodzący z WS, co oznaczało, że właśnie trwa posiłek i że są tam zgromadzeni wszyscy uczniowie i nauczyciele. Potter wszedł jako pierwszy, zaraz za nim weszli Granger i Weasley. Gdy tylko przekroczyli próg Sali, wszystko ucichło i każda para oczu była na nich skierowana. Harry nie zwracając uwagi na pokazujących go palcami ludzi przeszedł przez salę, do stołu nauczycielskiego. Zatrzymał się przed Dumbledorem i spojrzał na Hermionę, która stanęła po jego prawej stronie, następnie na Rona, stojącego po lewej. Uśmiechnął się i skierował swój wzrok na dyrektora.
- Zniszczyliśmy wszystkie. JEGO również zabiliśmy. – powiedział.
- Zabiliście? – zapytał Albus z wyraźnym szokiem. Potter skinieniem głowy potwierdził to, po czym spojrzał w niebieskie oczy dyrektora. Mało kto wiedział, że właśnie w tym momencie Dumbledore ogląda wspomnienia chłopaka, które pokazują mu śmierć Sami-Wiecie-Kogo. W pewnej chwili dyrektor wstał, wyszedł na środek i stanął obok przyjaciół, tuż obok niego stanął Snape i McGonagall. – Moi drodzy! Harry razem z panną Granger i panem Weasleyem byli na wyprawie, w czasie której mieli zniszczyć horkruksy. Jak mniemam większość z was wie, co to takiego, jednak dla tych, którzy nie wiedzą, wyjaśnię. Horkruks to część duszy uwięziona w jakimś przedmiocie. Voldemort miał takich horkruksów siedem i wszystkie zostały zniszczone przez trójkę tych młodych ludzi. Niszcząc ostatniego horkruksa, pan Potter i jego przyjaciele natknęli się na Lorda Voldemorta i pokonali go. – W tej chwili po Sali rozległy się szepty. – Chciałbym was prosić abyście dzisiejszego dnia już nie męczyli Harry’ego, Hermiony i Rona. Na wszelkie wasze pytania odpowiedzą, gdy odpoczną. – Zakończył swoją przemowę i zwrócił się do trójki przyjaciół. – Myślę, że możecie iść do pokoi na trzecim piętrze, profesor McGonagall was zaprowadzi. Będziecie mieć tam spokój. – Potter, Granger i Weasley ruszyli do Minerwy, kiedy Snape powiedział.
- Granger! Chodź tutaj! – wszyscy ucichli, słysząc aksamitny głos Mistrza Eliksirów. Dziewczyna posłusznie podeszła do Severusa, a on znów się odezwał. – Za mną! – i ruszył do drzwi po prawej stronie koło stołu nauczycielskiego. Chcąc, czy nie Hermiona podążyła za nim.
Szli słabo oświetlonymi korytarzami i dopiero po kilku minutach Hermiona zorientowała się, że idą do lochów. Snape zatrzymał się przed jakimiś drzwiami i wymamrotał zaklęcie, którego dziewczyna nie zrozumiała. Po chwili znaleźli się w ładnie urządzonym pomieszczeniu. Po lewej stronie stały regały z książkami, kawałek dalej był kominek, a przy nim stały dwa duże fotele i stolik. Zaś po prawej stronie były cztery pary drzwi, jedne prowadziły do biura, drugie do łazienki, trzecie do sypialni i czwarte do kuchni.
- To moje kwatery – powiedział Severus. – Usiądź, zaraz przyniosę herbaty. – I zostawiając zaszokowaną Hermionę samą, znikł za drzwiami kuchni. Granger usiadła w fotelu i zapatrzyła się w płomienie ognia tańczące w kominku. Wybudziła się z tego transu dopiero wtedy, gdy Snape postawił przed nią parujący kubek herbaty.
- Wszystko w porządku? – zapytał, przyglądając się jej uważnie.
- Tak, tak sądzę. – odparła cicho.
- Nie wydajesz się cieszyć tym, że Voldemort już nie żyje. – stwierdził.
- Jest jeszcze tylu śmierciożerców na wolności.
- Aurorzy wkrótce ich wyłapią.
- Ale nim to zrobią, oni mogą kogoś zabić. – powiedziała smutno, patrząc w jego oczy.
- Masz rację. Może się tak zdarzyć.
Nastąpiła między nimi chwila ciszy.
- Dlaczego mnie pan tutaj przyprowadził?
- Ja…. Ja martwiłem się o….. o ciebie.
- Martwił się pan? O mnie? – zdziwiła się Hermiona.
- Tak, martwiłem się.
- Dlaczego?
- Jesteś jeszcze taka młoda. Mogło ci się coś stać. Wyjechaliście tak nagle. Albus nie chciał mi powiedzieć, po co – mówił szybko Severus.
- Obawiam się, że nie rozumiem.
- Ja… ty… już wcześniej to czułem….. ale kiedy wyjechałaś, dopiero zrozumiałem.
- Panie profesorze, co się stało?
- Ja nie chce cię wystraszyć, po prostu…. – wyjąkał, po czym zamknął oczy i wziął głęboki wdech. – Czuję do ciebie coś, czego nie powinien czuć nauczyciel do swojej uczennicy.
- To znaczy? – zapytała, chcąc potwierdzić swoje przypuszczenia.
- Tozanczyżeciękocham. – powiedział szybko. Spodziewał się że teraz go wyśmieje lub po prostu ucieknie z krzykiem, zamiast tego ona podeszła do niego, położyła swoją dłoń na jego policzku i zapytała.
- Kochasz? A co jeśli powiem że ja również cię kocham, już od dwóch lat?
- Wtedy nie pozwolę ci odejść. – wyszeptał, wtulając się w jej dłoń.
- Nie zamierzam odchodzić. – odparła.

*Scena erotyczna*

Zarzuciła mu ręce na szyję i złożyła na jego ustach namiętny pocałunek, który przerodził się w namiętny i wręcz brutalny. Ich usta napierały na siebie z całą swoją mocą, języki walczyły o dominację. Severus niezbyt delikatnym ruchem złapał ją w talii i uniósł, tak aby jej nogi mogły się owinąć wokół jego bioder. Gdy już się tak stało, Hermiona mogła bardzo dobrze wyczuć jego ”budzący się do życia” członek. Snape zrobił kilka kroków i już po chwili Granger czuła pod plecami zimną ścianę. Ciągle całując się namiętnie zdzierali z siebie ubrania. Dosłownie zdzierali! Potargana koszula mężczyzny wylądowała na podłodze, zaraz obok upadły spodnie Hermiony z pourywanymi guzikami. Granger przez chwilę mocowała się z zapięciem spodni Severusa, lecz chwilę później również i one leżały na posadzce. Snape całując dziewczynę po szyi zdejmował jej bluzkę, następnie odpiął stanik i rzucił go za siebie. Wziął w dłoń jej nie dużą, ale również nie małą pierś i zaczął delikatnie ugniatać. Cały czas się całowali. Drugą ręką zaś zdejmował jej majtki. Gdy już się z nimi uporał, szybkim ruchem zdjął swoje bokserki. I kiedy ta ostatnia bariera opadła i Hermiona poczuła jego penisa na swoim łonie, jęknęła z rozkoszy. Jednym mocnym pchnięciem wszedł w nią. Była taka ciasna i mokra, że aż zawarczał. Na początku poruszał się w niej wolno, chcąc się wpasować, następnie coraz szybciej, aż obydwoje dyszeli z wysiłku. Po dłuższej chwili wyszedł z niej, Hermiona opuściła nogi i wzięła Severusa za rękę, następnie poprowadziła go do sypialni. Pchnęła go na łóżko i usiadła na nim. Pocałowała go namiętnie w usta, później zaczęła całować szyję, tors, schodziła coraz niżej, już po chwili jej usta pieściły jego podbrzusze. Dłonią dotknęła jego penisa, złapała go i przeniosła swoje pocałunki na główkę członka. Całowała go, lizała, aż w końcu włożyła go całego do swoich ust. Severus złapał ją za włosy i mocno pociągnął, chciał aby spojrzała mu w oczy.
- Nie musisz tego robić. – powiedział cicho.
- Ale chcę. Pozwól mi. – odparła, w odpowiedzi kiwnął głową, a Hermiona znów zajęła się jego imponującym przyrodzeniem. Snape pierwszy raz od dawna czuł się tak cholernie podniecony. W pewnej chwili poczuł, że TO się zaraz stanie, próbował to jakoś powstrzymać, jednak nie udało mu się. Wytrysnął. Hermiona miała usta pełne jego spermy, jednak nie wypluła tego, nawet się nie skrzywiła. Po prostu połknęła, lekko się uśmiechając. W pewnej chwili złapał ją mocno za ramię i podciągnął ją, gdy spojrzała na niego niezrozumiałym wzrokiem, powiedział.
- Przepraszam.
- Nie ma za co. Chciałam tego. Chciałam móc cię zasmakować. – w odpowiedzi przeturlał ich tak, że teraz to on był na niej. Po raz kolejny tego dnia zanurzył się w niej. Tym razem zrobił to delikatnie. Podczas kiedy ona jęczała z przyjemności, jaką jej dawał, on poruszał się w niej z gracją. To niesamowite, że nawet podczas seksu, potrafił być taki idealny. Dopiero po dłuższej chwili wysunął się z niej i zmęczony opadł na miejsce obok.

*Koniec sceny erotycznej*

Hermiona wtuliła się w jego ciało i podnosząc głowę, tak aby spojrzeć w jego czarne oczy, powiedziała.
- Kocham cię Severusie.
- Ja ciebie też, Hermiono. – odparł, całując ją w czoło. Granger już prawie zasypiała, kiedy Snape zapytał.
- Wyjdziesz za mnie?
- Co? – spytała zdezorientowana.
- Zostań moją żoną.
Przez moment dziewczyna patrzyła z szokiem na swojego kochanka, po czym uśmiechnęła się i powiedziała.
- Oczywiście, że zostanę twoją żoną.
Po chwili oboje już spali.

Kolejnego dnia

Hermiona, Harry i Ron siedzieli przy stole w WS, wokół nich zgromadziło się wiele osób, chcących usłyszeć cokolwiek na temat ich wyprawy. W pewnym momencie do Sali wszedł Snape, jednak nikt nie zwrócił na niego uwagi, dopiero kiedy zatrzymał się przed gromadą uczniów i powiedział.
- Hermiono, mogę cię prosić na chwilę? – zapytał uprzejmym tonem. Wszyscy spojrzeli tylko na uśmiechniętą dziewczynę, byli zbyt zszokowani, aby zrobić cokolwiek innego. W końcu Snape zwrócił się do GRYFONKI po imieniu i dodatkowo zrobił to w miły sposób.! Nawet dyrektor był zdziwiony.
- Czy coś się stało? – zapytała Hermiona, jednak nie podchodząc do Mistrza Eliksirów, cały czas zajmowała swoje miejsce przy stole.
- Tak, chciałbym porozmawiać.
- O czymś konkretnym?
- O naszym ślubie. – odparł Snape, kilka osób parsknęło śmiechem, myśląc że to jakiś żart, jednak Severus cały czas pozostawał poważny.
- Ohh… w takim bądź razie już idę. – odpowiedziała i opuściła swoje miejsce, aby po chwili stanąć przed Mistrzem Eliksirów. Stanęła na palcach i pocałowała go szybko w policzek, powodując tym jeszcze większy szok. Jednak Snape nie lubił robić takich rzeczy szybko, dlatego też złapał Hermionę w pasie i przyciągnął do siebie, składając na jej ustach namiętny pocałunek. Gdy tylko przestali się całować, Granger zaśmiała się cicho i przytuliła do mężczyzny.
- Eee…. Hermiono? – zapytał Harry.
- Tak? – odparła, spoglądając na przyjaciela.
- Czy… ty … on… ślub? – wyjąkał Potter.
- Tak, Harry. Ja i Severus mamy zamiar się pobrać. – odpowiedziała z uśmiechem . Ronald Weasley po usłyszeniu tych słów, powiedział tylko.
- O Merlinie.. – i zemdlał.
Potter patrzył przez jakiś czas na Granger i Snape’a, po czym się odezwał.
- Mam nadzieję, że będziesz z nim szczęśliwa.
- Będę.
- W takim razie, gratuluje.
- Ohh…. Harry! – zapiszczała Hermiona i podbiegła do przyjaciela, chwilę później Chłopiec, który przeżył był przytulany przez swoją najlepszą przyjaciółkę.

 

Cześć! ;*

Mam nadzieję, że miniaturka wam się spodoba. Jestem w trakcie pisania kolejnej – dramione. Powinnam ją wstawić do końca tygodnia.

Pozdrawiam

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „Sevmione +18. To znaczy, że cię kocham.

  1. ~Natulusia pisze:

    Wiem, że trochę czasu od publikacji tej miniaturki minęło, ale czuję, że coś napisać o niej muszę. Nie jestem fanką Sevmione, w ogóle ciężko mnie nazwać fanką Harry’ego Pottera, a trafiłam tu czystym przypadkiem, ale z przyjemnością przeczytałam Twój twór i myślę, że nie tylko jest całkiem sympatyczny, ale i ciekawy. Nie skupiłam się na nielogiczności sytuacji, ale na reszcie i muszę przyznać, że nie było tak źle. Parsknęłam nawet śmiechem, gdy zemdlał Ron. Sceny erotyczne czytałam o wiele lepsze (a i inne z pewnością – kłania się fanka Johnlocka), ale i gorsze także. Podsumowując – bez zachwytu, ale na poprawę humoru na szybko się nada :)

  2. ~Cyzia pisze:

    Jak dla mnie.. tragedia ! Nagle Severus wyznaje uczennicy ze ja kocha. No.bez jaj. To było denne . A scena niby erotyczna koszmarnie napisana

  3. ~Rebecca pisze:

    Mi tam się podobało jak najbardziej;)

    Grangervelsnape.blog.pl

  4. ~Ami Fukushuu pisze:

    Masakra. Snape przedstawiony jako uległy baranek, wszystko naciągnięte, scena seksu żałosna.

  5. ~margo pisze:

    Hej.
    Opowiadanie bardzo fajne, czyta się dobrze. Pozostawia jednak we mnie pewien niedosyt. Mam nadzieję, że nie obrazisz się za moją próbę krytyki ;)
    Ogromnym plusem jest scena erotyczna, napisana naprawdę znakomicie. Wydaje mi się, że całe opowiadanie zostało pod nią napisane. Jest przemyślane, konkretne i widać duży wkład pracy w tą część (a może po prostu masz dar do pisania erotyków).
    Mam jednak pewne zastrzeżenia do otoczenia. Spotkanie Voldemorta i zabicie go powinno być jakoś mocnej uwydatnione (co myślisz o scenie, w której ze Złego ulatuje życie?). Także końcówka mogłaby być trochę lepsza- nie postarałaś się, a masz naprawdę ogromny potencjał ;)
    Trzymam za Ciebie kciuki, pisz jak najwięcej ;)
    Pozdrawiam, Margo.

  6. ~Kryty Niekrytyk pisze:

    Kochana autorko. Trochę się napracowałam, aby zrozumieć sens tego, czemu Severus, który w tej historii zachowuje się jak Neville Longbottom (w złym znaczeniu), jest taki niekanoniczny. Kanon to coś, co jest dla mnie w opowiadaniach cenną rzeczą (chyba że chodzi o blogi Bully). Tak więc żegnam. Będę szukać dalej, może w końcu przeczytam Bez Cukru.

  7. ~M. pisze:

    Pa pa pa pa rap pap pa. <3 Cudo <3

  8. ~Książe Półkrwi pisze:

    uhuhu…. ostre ;*

  9. ~Ola pisze:

    bardzo fajnie piszesz i bardzo lubię Sevmione ale Dramione też więc czekam!

  10. ~Gisia pisze:

    kocham Sevmione!
    Super miniaturka :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>