Gorąca Para Ciemności.

Byłam u niego już drugi miesiąc i nic nie wskazywało na to żeby miał zamiar mnie wypuścić. Złapali mnie kiedy robiłam zakupy na Pokątnej i przyprowadzili do NIEGO. Na początku bardzo się bałam, byłam pewna, że będzie mnie torturował, a potem zabije. Ale zadziwił każdego, nie skrzywdził mnie, dodatkowo dał mi własne komnaty i dostałam również dostęp do jego prywatnej biblioteki, która jest naprawdę imponująca. Z tego co wiem członkowie Zakonu Feniksa wariują z powodu mojego zniknięcia i postawili na nogi całe biuro aurorów. Wiem, że mnie szukają i martwią się o mnie, chciałabym do nich wrócić, jednak tutaj też jest mi dobrze. Choć nadal dziwi mnie fakt, że ani ON, ani jego zwolennicy nic mi nie zrobili. Gdy tylko mnie widzą kłaniają mi się, są mili i nie raz wciągnęli mnie w bardzo przyjazne rozmowy. ON sam zaś jest w stosunku do mnie zupełnie inny. Nie patrzy na mnie jak na szlamę. Z obrzydzeniem i nienawiścią. W jego oczach widzę zupełnie inne uczucia, choć jeszcze nie potrafię dokładnie określić jakie. Jest dla mnie ogromną zagadką.
Teraz jestem w jego bibliotece, lubię tu spędzać czas, uwielbiam zapach starych ksiąg. Zresztą i tak nie mam nic do roboty. Kilka tygodni temu zaproponowałam że mogłabym gotować, wtedy ON uśmiechnął się i powiedział, żebym robiła co chce i że ten dom, właściwie dwór, należy również do mnie. Poszłam wtedy do kuchni, lecz właściwie od razu zostałam z niej wyrzucona przez skrzaty domowe. W życiu nie widziałam bardziej bezczelnych skrzatów.
Rozbrzmiał dzwonek oznajmiający, że za 15 minut będzie obiad. Wracam do swoich pokoi, aby się przebrać i kilka minut później schodzę do jadalni. Po drodze mijam Narcyzę i Lucjusza Malfoy’ów, kłaniają mi się. Idę dalej. Przy wejściu do jadalni stoi Blaise Zabini ze swoją dziewczyną, Pansy i młodym Malfoyem. Rozmawiali, jednak gdy tylko mnie zobaczyli, zamilkli i pokłonili mi się. Wchodzę do pięknej jadalni, ON już tam jest. Siedzi przy stole z Bellatriks. Kiedy tylko mnie zauważyli, ona wstała ze spuszczoną głową, ON zaś wskazał mi miejsce po swojej prawej stronie. Usiadłam. Chwilę później pojawili się inni śmierciożerce.
Skrzaty podają posiłek.

Ten sam dzień. Kilka minut po godzinie 19.

Siedzę w fotelu w moim pokoju. Ktoś puka.
- Proszę. – mówię. Ktoś wchodzi. To ON.
- Nie przeszkadzam? – pyta.
- Nie.
- Hermiono, jest pewna rzecz, którą muszę ci wyjawić. – mówi. Patrzę na NIEGO z zainteresowaniem. – Nigdy czegoś takiego nie czułem i długo się zastanawiałem jak ci to powiedzieć… – zaczął się denerwować, zawsze to robił, gdy coś szło nie tak jak powinno.
- O co chodzi? – pytam, chcąc aby widział, że nie ma powodów do nerwów.
- Chce cię o coś zapytać. Nie bój się odpowiedzi, ja zrozumiem. – mówił wolno i cicho. – Hermiono Granger, czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną?
Zaskoczył mnie. Spodziewałam się wszystkiego, ale nie tego.
Oświadczył mi się.
Cholera.
- Dlaczego? – zapytała, przyglądając mu się.
- Jak już mówiłem, nigdy nie czułem czegoś takiego ale ja….. jachybaciękocham. – mimo, iż na początku mówił normalnie, to ostatnie słowa powiedział tak szybko, że ledwo go zrozumiałam.
Kochał mnie.
Czy to możliwe?
- Kochasz? – pytam, chcąc dowiedzieć się czy aby na pewno dobrze usłyszałam.
- Tak. Kocham cię. – odparł zdecydowanym tonem. Milczałam. – Odpowiedz mi, proszę. – powiedział w końcu, po raz kolejny mnie zaskakując. ON nigdy nie prosił. ON żądał i dostawał. A teraz stał przede mną taki niepewny i prosił, żebym została jego żoną.
- Tak. – powiedziałam cicho. Spojrzał na mnie z nadzieją.
- Zgadzasz się?
- Tak, zostanę twoją żoną.
Wtedy podszedł do mnie szybkim krokiem i przytulił. Zrobił to z taką delikatnością i czułością o jaką nigdy bym go nie posądziła. Wtulił swoją twarz w moje włosy, a ja wdychałam jego cudowny zapach. Pachniał mydłem i piżmem. Odsunęłam się od niego trochę, zaglądając w jego ciemne oczy.
- Nie mówiłam tego, bo bałam się, że mnie wyśmiejesz…. – zaczęłam. – … ale ja też cię kocham. – patrzył na mnie przez moment z wyraźnym szokiem wypisanym na twarzy, następnie złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.

Już następnego dnia wszyscy śmierciożerce wiedzieli, że ich Pan żeni się z czarownicą mugolskiego pochodzenia.

Jednak kiedy ta wiadomość dotarła do Proroka Codziennego i całe magiczne społeczeństwo dowiedziało się, że najlepsza przyjaciółka Harry’ego Potter’a wychodzi za Lorda Voldemorta, wszyscy byli strasznie zdziwieni i zaszokowani, jednak nikt nie śmiał cokolwiek powiedzieć na temat Gorącej Pary Ciemności – jak ich nazwała Ruta Skeeter w swoim artykule. W końcu był to Czarny Pan, potężny czarnoksiężnik, który był w stanie zniszczyć wszystko w zaledwie kilka minut i który wzbudzał strach w każdej osobie.
Nikt, poza śmierciożercami, nie wiedział że ten straszny czarodziej w domu, przy swojej żonie zmienia się w kochającego mężczyznę, będącego w stanie zrobić wszystko dla swojej kobiety.

Dwa lata po ślubie na świat przyszedł Alan – jedyny syn Hermiony i Toma Riddle’ów.

 

Cześć! ;*

I oto pojawia się kolejna miniaturka ;))

Następne opowiadanie wstawię tutaj w ciągu najbliższego tygodnia, jednak ostrzegam że będzie ono dosyć drastyczne.

Pozdrawiam

Córka Ciemności <3

P.S szukajcie mnie na snapczacie  zaakrecona_23

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Gorąca Para Ciemności.

  1. ~Alice pisze:

    Jestem zauroczona tymi wspaniałym minaturkami :) tez mam snapa :) moge napisac ?

  2. ~May pisze:

    Wow, Tom Riddle wyznający uczucia! Przyjemnie się czytało i czekam z niecierpliwością na więcej.

  3. ~Patronus pisze:

    Ojej <3
    Kocham Tomione! Napisz więcej takich miniaturek.
    POZDRAWIAM I ŻYCZĘ WENY!
    ~~Patronus

  4. ~Książe Półkrwi pisze:

    WOW ;))
    nie spodziewałam się takiego czułego Voldemorta ;D ale bardzo mi się podoba <3

  5. ~Gisia pisze:

    Trochę dziwnie że Voldemort jest taki…miły ale czy tak miniaturka super :)
    Czekam na kolejną :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>