Część magii.

- Granger…. Czy Granger żyje?
To były pierwsze słowa jakie powiedział zaraz po tym jak się obudził. Nie zważał na palący ból w płucach, ani na to, że jego maska obojętności i chłodu opadła, a twarz przyodziała strach i jednocześnie troskę. Nad nim pochylała się pani Pomfrey, a u stóp łóżka, na którym leżał, był Dumbledore.
- Severusie. – powiedział z uśmiechem dyrektor. – Bardzo się cieszę, że nareszcie się obudziłeś!
- Granger żyje? – powtórzył pytanie, jednak nie uzyskał odpowiedzi, Albus posłał mu tylko nerwowy uśmiech i grzecznie wyprosił Poppy, po czym usiadł na brzegu łóżka.
- Severusie, czy pamiętasz co się stało?
- Ależ oczywiście. – prychnął. – Była wojna. Walczyliśmy. Granger pojedynkowała się ze starszym Malfoyem ale nie radziła sobie zbyt dobrze, więc szedłem jej pomóc. Posłałem avadę w Lucjusza i wiem, że go trafiła ale później chyba dostałem jakimś zaklęciem.
- W rzeczy samej. Avery widząc, że pomogłeś pannie Granger, rzucił w ciebie klątwą. Niestety nie potrafię jej zidentyfikować.
- Jak to nie potrafisz?
- Jednak Hermionie to się udało.
- Ona zidentyfikowała klątwe, której nawet ty nie znasz?? – zapytał z niedowierzaniem Snape, na co Albus skinął głową. – No ale to chyba dobrze. Nadal żyję.
- Tak, Severusie, żyjesz. Panna Granger cię uratowała. Nie wiem co dokładnie zrobiła, widziałem tylko, że zaraz po tym jak Avery trafił cie zaklęciem ona bardzo szybko zareagowała. Uklękła przy tobie i robiła jakieś skomplikowane ruchy różdżką nad twoim ciałem. Później widziałem jak niebieska poświata przechodzi z jej różdżki w twoje serce. Następnie Hermiona opadła obok ciebie.
- Nie żyje. – bardziej stwierdził niż zapytał Snape.
- Żyje, jednak jest w śpiączce.
Młodszy mężczyzna zamknął oczy i mocno zacisnął usta, wziął głęboki oddech i zapytał.
- Jak długo?
- Miesiąc.
- Miesiąc? To by oznaczało, że również miesiąc temu skończyła się wojna.
- Tak. – odparł dyrektor.
- Próbowaliście ją jakoś wybudzić.?
- Oczywiście, jednak nic nie zadziało.
Nastała cisza, którą odważył się przerwać Albus.
- Severusie, czy ty wiesz….
- Nie. – przerwał mu. – Wyjdź. – powiedział stanowczym tonem Snape.
- Ale Severusie… – zaczął dyrektor, jednak nie dane było mu dokończyć.
- Dumbledore wyjdź!! – ryknął mężczyzna.
Dyrektor wyszedł, a Severus zatopił się w swoich myślach. Oddała mu swoją magię, swoją moc. Nie mógł w to uwierzyć. Oddała tak wiele, żeby go ratować. Mimo, iż Dumbledore nie wiedział co takiego Hermiona zrobiła, to Severus wiedział.
Przed wojną pracowali razem nad eliksirami i często rozmawiali na różne tematy. Na temat śmierci również. Zapytała go kiedyś czy jest jakiś sposób żeby uratować kogoś kto został potraktowany jakimś zaklęciem i umierał. Odpowiedział, że tak. Nie ważne jaka by to była klątwa, można kogoś uratować, oddając mu część swojej magii. Jednak nikt nie odważyłby się tego zrobić, bo zagraża to zdrowiu i życiu ratującego. Dlatego też w ciągu wieków można takie przypadki zliczyć na palcach jednej ręki. Zazwyczaj osoby, które ratowały w ten sposób komuś życie musiały bardzo kochać tego człowieka.
Severus jednak nie potrafił zrozumieć dlaczego ta dziewczyna to zrobiła. Co prawda zbliżyli się do siebie ostatnimi czasy. Było dużo szczerych rozmów na temat przeszłości i przyszłości, zdarzyło się kilka pocałunków, nawet spędzili razem noc, tuż przed tym jak śmierciożercy zaatakowali Hogwart.
Wiedział już na początku ich wspólnej pracy, że zaczął do niej coś czuć, jednak nie spodziewał się , że ona może poczuć coś do niego. No bo kto mógłby się zakochać w starym, wrednym nietoperzu? – myślał.
Leżał i zastanawiał się jak może jej pomóc. Jak uratować życie. Wstał szybko i zaczął się ubierać. Gdy już to zrobił poszedł do biura pani Pomfrey.
- Gdzie jest Granger? – zapytał.
- Severusie, powinieneś odpoczywać. – narzekała Poppy.
- Gdzie jest Granger? – krzyknął.
- Nie wiem. Albus wie. – wyjąkała pielęgniarka. Snape nic już nie odpowiedział, odwrócił się i odszedł. Przemierzał szybko zniszczone korytarze, idąc do gabinetu dyrektora.
Jak zwykle wtargnął do pokoju bez pukania i patrząc uważnie na Dumbledore’a, zapytał.
- Gdzie jest Granger?
- Panna Granger jest w twoich kwaterach w lochach. – odparł Albus.
- Jak w moich kwaterach?
- Severusie nie mieliśmy jej gdzie położyć, jest bardzo dużo rannych czarodziejów.
- Ale przecież ona musi być pod ciągłą obserwacją! – wrzasnął Snape.
- I jest. Cały czas ktoś przy niej czuwa. W tej chwili powinien tam być Harry. – powiedział z uśmiechem Dumbledore.
- Potter?!?? W moich komnatach?!?? – ryknął Severus i nie czekając na odpowiedź, wybiegł z gabinetu. Albus spodziewał się takiej reakcji, więc szybko podążył za nim. Nie chciał przecież żeby Wybraniec został zamordowany przez jednego z nauczycieli za przebywanie w jego kwaterach.
Severus wtargnął do swoich komnat i pobiegł prosto do sypialni. Otworzył drzwi i już miał nawrzeszczeć na Potter’a i wyrzuć go stamtąd, kiedy zobaczył ją. Leżała tam, na jego łóżku, w jego pościeli. Taka niewinna i bezbronna. Ignorując Wybrańca i dyrektora, który dopiero teraz tutaj przybył, podszedł wolno do Hermiony. Nachylił się i pogłaskał ją po policzku.
- Dlaczego to zrobiłaś? – wyszeptał. – Dlaczego mnie ratowałaś?
W tej chwili dla Snape’a nie liczyło się to, że Albus i Potter przyglądają mu się zdziwieni, liczyła się tylko ona.
- Hermiono. – szepnął, patrząc na nią z łzami w oczach. Minęła chwila i Mistrz Eliksirów zaczął się odwracać, żeby odejść i dać upust emocjom, jednak jego uwagę przykuł drobny gest. Albo mu się wydawało albo dziewczyna właśnie poruszyła ręką. Spojrzał uważnie i …. Nie wydawało mu się! Faktycznie poruszyła dłonią!
- Hermiono. – powiedział głośno, mając nadzieję na…. sam nie wiedział na co. Może, że znów poruszy ręką, że się obudzi. – Granger!! – ryknął.
I wtedy stało się coś czego nie spodziewał się ani Potter ani Dumbledore.
- Se..ve..russ.. – wymamrotała Hermiona. Po chwili otworzyła oczy i widząc twarz Mistrza Eliksirów, uśmiechnęła się lekko.
- Severus. – wyszeptała.
- Nigdy więcej tak nie rób. Mogłaś zginąć. – warknął Snape.
- Zrobiłam to co chciałam.
- Dlaczego?
- Dlatego, że cię kocham. – szepnęła.
- Kochasz mnie?
- Kochasz go? – zapytali w tym samym czasie Severus i Harry.
- Tak, kocham. – odparła.
- To dobrze bo tak się składa, że ja również cię kocham. – powiedział Mistrz Eliksirów i złożył na ustach Hermiony delikatny pocałunek. Harry Potter i Albus Dumbledore patrzyli na to z nie małym szokiem. Żaden z nich nie wiedział że nauczyciel eliksirów potrafi być taki czuły.
Dyrektor chrząknął, chcąc przerwać te chwile intymności. Granger i Snape oderwali się od siebie.
- Czego chcesz? – warknął Severus.
- Może powie nam pan co pan zrobił?? – krzyknął Harry.
- Spokojnie. – powiedział Dumbledore. – Severusie, wyjaśnij nam co takiego się stało? Panna Granger się obudziła! A ja nie widziałem żebyś używał magii.
- Bo jej nie używałem.
- Więc jak…?
- Hermiona ratując mnie oddała część swojej magii, co ją bardzo osłabiło, dlatego była w śpiączce. To bardzo skomplikowana magia. Jeżeli bym umarł, mimo tego że dostałem więcej mocy, ona też by zginęła. Oddanie komuś kawałka swojej magii, oznacza też połączenie dusz tych czarodziei. Jeśli jeden ginie, to drugi razem z nim.
- Ale obudziła się… Próbowaliśmy wszystkiego, a ty po prostu przyszedłeś tutaj i…. – mówił dyrektor.
- Hermiona obudziła się na dźwięk mojego głosu. Słysząc mnie wiedziała, że żyję i wiedziała, że ona też musi żyć.
Albus i Harry patrzyli zdziwieni na Snape’a, jednak żaden nie odezwał się nawet jednym słowem. Po kilku minutach wpatrywania się w Severus i Hermionę, wyszli.
- Kocham cię. – wyszeptała Granger, całując Snape’a.
- Wiem. Ale ja kocham ciebie bardziej. – zaśmiał się Severus, oddając pocałunek.
Wkrótce Hermiona Granger stała się Hermioną Snape. Ona i Severus byli szczęśliwym małżeństwem, w którym było pełno miłości. Ale jak to w małżeństwie zdarzały się kłótnie, jednak każda z nich kończyła się namiętną nocą. W związku z czym zaledwie dwa miesiące po ślubie, Hermiona dowiedziała się, że jest w ciąży. Obydwoje, razem z Severusem bardzo ucieszyli się na wieść o dziecku. Snape z niecierpliwością czekał na swojego potomka, który po 36 tygodniach wreszcie przyszedł na świat.

A. Rickman

ładna Miona

 

Miniaturka o Seamusie i Hermionie jest już w połowie napisana !! ;*

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Część magii.

  1. ~Andra_Snape pisze:

    O kurczę… Niesamowita notka. Jesteś genialna! Co tu dużo pisać? Czekam na kolejne sevmione i zapraszam do siebie severusija.blogspot.com

  2. ~herma pisze:

    Bardzo fajna miniaturka. Nie moge się doczekać tej dla mnie. Jesteś świetna naprawde. :-)

  3. ~Gisia pisze:

    Kocham Sevmione :D Super miniaturka :)
    Nie mogę doczekać się kolejnej!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>