Domek w górach cz. II

Mijały dni, aż w końcu miesiąc dobiegł końca. Hermiona pakowała się, jeszcze dzisiaj wieczorem wracają do Londynu. Bała się tego powrotu. Tutaj Lucjusz był taki inny… czuły i kochający. Bała się, że jak wrócą do Malfoy Manor na nowo będzie nadętym dupkiem i każe jej się wynieść. Kiedy tylko pomyślała, że musiałaby opuścić Lucjusza, po jej policzku popłynęły łzy i akurat ten właśnie moment wybrał sobie Malfoy. Wszedł do pokoju Hermiony i zapytał.
- Jesteś gotowa? – dopiero po chwili zobaczył jej łzy. – Co się stało? – zapytał, podchodząc do niej. – Dlaczego płaczesz? – przez chwilę patrzyli na siebie w milczeniu.
- Boję się. – powiedziała cicho.
- Czego się boisz?
- Boję się, że gdy wrócimy do Londynu to będziesz kazał mi się wynieść, powiesz, że to była tylko zabawa. – wyszeptała.
- Jesteś idiotką, Granger. – stwierdził Lucjusz. Dziewczyna spojrzała na niego zdumiona. – Jesteś idiotką, jeśli myślisz, że każe ci odejść.
- Dlaczego? – zapytała cicho.
- Dlaczego nie pozwolę ci odejść? – kiwnęła głową. – Bo cię kocham, kretynko. – odparł i przytulił ją, następnie pocałował namiętnie.

Godzinę później byli już w Malfoy Manor. Teraz leżeli w ogromnym łożu w sypialni Luc… w ich sypialni.
- Wyjdź za mnie. – powiedział nagle mężczyzna.
- Mówisz poważnie?
- Tak. Kocham cię i chcę żebyś została moją żoną. Chcę dzielić z tobą moje łóżko, mój dom i moje życie. – odparł patrząc jej w oczy.
- Ja też cię kocham. – wyszeptała. – I z przyjemnością zostanę twoją żoną. – pocałowała go w usta. – Musimy powiedzieć Zakonowi. Od dawna nie mieli ze mną kontaktu, pewnie się martwią.
- Dobrze, powiemy im. Jutro do nich pójdziemy, a teraz musimy uczcić to, że zgodziłaś się zostać moją żoną. – powiedział Malfoy i już po chwili leżał na Hermionie, całując jej piersi.

Następnego dnia rano Hermiona chodziła cały czas zdenerwowana, a Lucjusz tylko prosił skrzaty o herbatkę uspakajające dla narzeczonej.
Teraz Granger stała przed lustrem i przymierzała wszystkie ubrania.
- To jest brzydkie. To zbyt wyzywające. To mi nie pasuje. – mruczała. – A może to.. – wyszeptała i od razu się w to przebrała. Stanęła przed lustrem. – Idealnie. – powiedziała cicho i z uśmiechem na ustach, poszła do salonu, w którym już na nią czekał jej ukochany.
- Jestem gotowa. – powiedziała, podchodząc do fotela, w którym siedział Lucjusz.
- Nareszcie. – westchnął i dopiero teraz na nią spojrzał. – Cu-cudo-o-wnie wy-y-glądasz. – wyjąkał.
- Dziękuję. Chodźmy już. – powiedziała Hermiona i ruszyła do drzwi, jednak Lucjusz nawet nie wstał z fotela. – Coś się stało, kochanie? – zapytała Granger.
- Właśnie do mnie dotarło, że mam najpiękniejszą kobietę na świecie. – odparł Malfoy. Hermiona zaśmiała się i wyciągnęła rękę do narzeczonego.
- Chodź. – mężczyzna podszedł do Hermiony, a ta pocałowała go namiętnie. Kiedy tylko się od siebie oderwali, Granger uśmiechnęła się i pociągnęła Lucjusza do drzwi.
Czas załatwić bardzo ważną sprawę.

biało - miętowo (strój Hermiony)

 

Nadszedł czas aby powiadomić Zakon Feniksa o związku Hermiony Granger – najlepszej przyjaciółki Harry’ego Potter’a, z Lucjuszem Malfoyem – byłym śmierciożercą.

Teleportowali się przed Norą. Kiedy tylko weszli do środka od razu do Hermiony podeszła Molly.

- Moja kochana… tak bardzo się martwiliśmy. – mówiła pani Weasley, przytulając do siebie dziewczynę. Zaraz po niej ‘’zaatakowali’’ Hermionę, bliźniacy, Ron, Ginny i Harry.

- Dlaczego się nie odzywałaś przez tyle czasu? – zapytała Ginny, kiedy wszyscy już usiedli w salonie.

- Ja i Lucjusz wyjechaliśmy z Anglii. – odparła natychmiast.

- Gdzie?

- Po co?

- Przecież mogłaś wysłać nam sowę! – ryknął Potter, uciszając tym samym lawinę pytań.

- Byliśmy w moim domku w górach.

- Dlaczego nie napisałaś? Czy był w ogóle ktoś kto wiedział o waszym wyjeździe? Martwiliśmy się, do cholery! – wrzeszczał Potter.

- Dumbledore wiedział. Przepraszam, że musieliście się martwić.

- Ale skoro mogłaś się z nami skontaktować to dlaczego tego nie zrobiłaś?

- Bo nie chciałam. – powiedziała cicho. – Miałam wiele spraw do przemyślenia i po prostu  tam miałam spokój.

- Jakie sprawy?

- Zrobił ci coś? – zapytali w tym samym czasie Harry i Ron.

- Kto?

- Malfoy.

- Nie, nic mi nie zrobił.

- Więc o jakie sprawy chodzi. – tym razem zapytała Ginny.

- Ja… Prywatne sprawy. – odparła Granger.

- No dobrze. Jak nie chcesz to nie mów. – Hermiona w odpowiedzi uśmiechnęła się i przytuliła do Lucjusza, który siedział obok niej na czerwonej sofie. Oczy Harry’ego rozszerzyły się w zdumieniu.

- Dlaczego się do niego przytulasz? – wyszeptał przerażonym tonem Potter.

- Przyjechaliśmy dzisiaj tu, ponieważ musimy wam o czymś powiedzieć.

- Co się stało? – zapytała pani Weasley.

- Nie róbcie takich przerażonych min, bo to nic złego. Po prostu ja i Lucjusz… Pobieramy się. – powiedziała szybko Granger.

- Co robicie? – Ron.

- Ty i Lucjusz? – Molly.

- Kiedy? – bliźniacy.

- Dlaczego? – Harry.

- Ohh.. tak się cieszę! – zawołał Ginny i rzuciła się przyjaciółce na szyję. Kiedy tylko Ginewra znów zajęła swoje miejsce, Hermiona westchnęła i powiedziała.

- Tak, ja i Lucjusz pobieramy się. Jeszcze nie ustaliliśmy daty, a robimy to bo się kochamy.

- KOCHACIE?!?!!?! – krzyknął Ron jednocześnie z Harrym.

- Tak. Kocham  Lucjusza.

- A ja kocham Hermionę. – odezwał się Malfoy, po raz pierwszy od ich przybycia do Nory.

Wszyscy patrzyli na nich oszołomieni. Nie potrafili zrozumieć jak Hermiona mogła pokochać kogoś takiego jak Lucjusz. Jednak wyraźnie widzieli, że jest z nim szczęśliwa.

- Hermiono… – zaczął Harry, po czym podszedł do dziewczyny i ją przytulił. Następnie zwrócił się do Malfoy’a. – Jeśli ją pan skrzywdzi, obiecuję, że pożałuje pan tego. – po chwili zawahania, Potter wyciągnął dłoń w stronę Lucjusza, który uścisnął ją i powiedział.

- Niech mi pan mówi po imieniu, panie Potter.

- Dobrze, jeśli tylko pan również będzie się tak do mnie zwracał.

- Oczywiście Harry. – odparł Lucjusz z uśmiechem na ustach.

- Ron. – mruknął Potter, patrząc na swojego przyjaciela.

- Eee…a tak! – Weasley podszedł do Granger i przytulił ją , szepcząc. – Jeśli coś ci zrobi masz nam o tym powiedzieć.

- Nic mi nie zrobi. Mimo wszystko dziękuję wam za wsparcie oraz za to, że po prostu jesteście. – powiedziała Hermiona, patrząc na wszystkich z uśmiechem.

W Norze siedzieli jeszcze dwie godziny, gdyż pani Weasley uparła się aby zostali na obiedzie, na którym mieli być wszyscy członkowie Zakonu Feniksa. Na początku wszyscy byli bardzo zdziwieni, widząc Hermionę i Lucjusza razem. Jednak po krótkim wyjaśnieniu i po zobaczeniu tego, iż Harry Potter i Ronald Weasley akceptują wybór ich przyjaciółki, odpuścili.

4 miesiące później

- Nie wyobrażam sobie bez Ciebie chwil… Nie wyobrażam sobie, że może zabraknąć Ci sił… Nie wyobrażam sobie, że mógłbym Cię nie przytulić… Nie wyobrażam sobie, że mógłbym Cię nie pocałować… Obudziłaś we mnie najpiękniejsze uczucie… Bardzo mocno mnie pokochałaś… Za co Ci z całego serduszka dziękuję… Jesteś dla mnie najważniejszą gwiazdką jaka spadła mi z nieba… Nie pozwolę Ci teraz odejść ode mnie… Już na zawsze będziesz dla mnie ważna… Pamiętaj: Obiecuję Ci, że nigdy Cię nie zostawię… Kocham Cię tak mocno jak istnieje ten świat… Z Tobą aż do śmierci. – te słowa były przysięgą małżeńską, którą Lucjusz właśnie składał Hermionie. Kobieta nigdy wcześniej nie słyszała tak pięknych słów. Kiedy Malfoy obiecywał Granger być z nią do końca ich życia, po jej policzkach płynęły łzy. Zresztą nie tylko ona płakała, wszystkie kobiety będące na tej cudownej ceremoni, szlochały w ramionach swoich mężczyzn, nawet sami panowie próbowali ukryć wzruszenie.

- Ja mocą, siłą Twoją będę, gdy zmrok zapadnie, światłość wzbudzę, gdy krew i gorycz będą wszędzie, ja mocą, siłą Twoją będę… Ja Cię uniosę nad obłoki, gdy ziemia pęknie,  ześle deszcze gdy ujrzysz ślady śmierci, wszędzie ja mocą, siłą Twoją będę… I będę Twoją poprzez wieki gdy świat utonie w łez powodzi, gdy zwątpisz w miłość, w jej orędzie, ja mocą, siłą Twoją będę… I będę czekać bezustannie, aż wrócisz, z wiatru się odrodzisz, i dam Ci wszystko, zawsze, wszędzie i mocą, siłą Twoją będę… – mówiła Hermiona, zachrypniętym od płaczu głosem.

- Co magia złączyła niech człowiek nie rozdziela!! – przemówił Albus Dumbledore, który udzielał tego wspaniałego ślubu. – Lucjuszu możesz pocałować….- zaczął Albus i w tej chwili Malfoyzłożył namiętny pocałunek na ustach żony, a Dumbledore dokończył ze śmiechem. – … Pannę Młodą.

Rok później. Urodziny Lucjusza.

- Kochanie gdzie jesteś? – zawołała Hermiona, wchodząc do domu.

- W salonie! – odkrzyknął Lucjusz.

- Cześć kotku. – przywitała się kobieta, wchodząc do salonu i całując męża w usta. – Mam dla ciebie prezent.

- Skarbie, przecież wiesz, że nie musiałaś. – powiedział Malfoy.

- Wiem ale cię kocham.

- Ja ciebie też. Więc co to za prezent? – zapytał Lucjusz.

- Zaraz go przyprowadzę. – odparła Hermiona i wyszła z salonu, zostawiając mężczyznę ze zdziwioną miną. Po chwili wróciła razem z …… Draconem.

- Ojcze. – powiedział młody Malfoy.

- Draco.. – wyszeptał Lucjusz.

- Ojcze ja…. Przepraszam.  – odparł chłopak.

- Draco.. Synu… – szeptał Lucjusz, podchodząc do blondyna. – Tak bardzo mi ciebie brakowało. – powiedział w końcu, przytulając do siebie chłopaka.

Draco i Lucjusz cieszyli się sobą, a Hermiona patrzyła na to z szerokim uśmiechem na ustach.

- Dziękuje kochanie. – powiedział Lucjusz, kiedy już oderwał się od swojego syna. W odpowiedzi dziewczyna pocałowała męża w usta i wyszła z pokoju, chcąc dać im trochę prywatności.

Hermiona Malfoy była szczęśliwą kobietą. Razem z Lucjuszem tworzyli idealną parę. Nikt jeszcze nie wiedział, że ich rodzina powiększy się o jedną małą osóbkę, którą teraz Hermiona nosiła pod sercem. Kobieta położyła dłoń na brzuchu i  uśmiechając się, powiedziała cicho.

- Jutro powiemy tacie o twoim istnieniu. – następnie zasiadła do pianina, które stało w ich sypialni i każdy zakątek pokoju wypełniła piękna melodia.

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Domek w górach cz. II

  1. ~Patrycja pisze:

    Swietne :) kiedy kolejna miniaturka?

  2. ~Gisia~ pisze:

    Twoje miniaturki są super :)

  3. ~herma pisze:

    Świetne , sweet, wow, omg

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>