Hermiona i Albus

Hej ;*

To pierwsza moja miniaturka z tą parą, więc proszę o wyrozumiałość ;*

Pewnego słonecznego dnia śliczna dziewczyna szła krętymi korytarzami Hogwartu. Wszyscy byli na błoniach i korzystali z pięknego dnia, Hermiona Granger postanowiła pospacerować po zamku. Idąc i rozmyślając o swoim dość nudnym życiu, nie zauważyła postaci podążającej wprost na nią, tak też odbiła się od kogoś i gdyby nie jego silne ramię, zapewne wylądowałaby na zimnej posadzce. Spojrzała na swojego wybawiciela i od razu się zarumieniła. Wokół jej talii było owinięte ramię dyrektora szkoły.
- Przepraszam, profesorze Dumbledore. – powiedziała Hermiona, patrząc w oczy mężczyźnie.
- Ależ, nic się nie stało, panno Granger! – zawołał, odsuwając się od niej. – Dlaczego w tak śliczny dzień jest pani w zamku?
- Tak sobie spaceruję i myślę. – odparła nieśmiało.
- A o czym, jeśli mogę wiedzieć?
- O życiu.
Dyrektor uśmiechnął się ze zrozumieniem.
- Bardzo dobrze to znam! Może zgodzi się pani wypić ze mną herbatkę?
- Tak, jeśli tylko będzie się pan zwracał do mnie po imieniu.
- Zrobię to, jeżeli ty również będziesz tak robić.
- Ohh! Ale pan jest profesorem, ja uczennicą. Uważam, że to byłoby dość niewłaściwe.
- To może zróbmy tak. Będziesz mi mówić po imieniu, kiedy będziemy sami.
- Noo… no dobrze, Albusie.- wyjąkała zawstydzona.
- Cudownie! A teraz zapraszam do mojego gabinetu. – powiedział i ruszyli do pokoju dyrektora.
Spędzili kilka godzin, rozmawiając na różne tematy. Głównie o życiu, ale też o książkach i …. Kuchni! Okazało się, że pasją dyrektora jest gotowanie.
Kiedy nadszedł czas kolacji, opuścili gabinet i wciąż rozmawiając, poszli do WS
Gdy już dochodzili do Sali, gdzie trwał już posiłek, Albus powiedział.
- Obiecaj mi, moja droga, że jeszcze się spotkamy. Dawno nie spędziłem tak miłego popołudnia.
- Muszę się z tym zgodzić. Było naprawdę przyjemnie. – odparła Hermiona, szczerze się uśmiechając.
- Zapraszam cię, więc, w niedziele, po obiedzie. Co ty na to?
- Przyjdę z wielką przyjemności.
- Następnie weszli do WS i ignorując zdumione spojrzenia innych, zajęli swoje miejsca przy stołach.

Od tego czasu Hermiona i Albus spotykali się regularnie i dziewczyna nie mogła już powiedzieć, że jej życie jest nudne. Dumbledore miał ciekawe pomysły. Raz zabrał ją na spacer brzegiem morza. Po prostu, gdy weszła do jego gabinetu, oznajmił jej, że się teleportują i już.
Innym razem zaś poszli do kuchni i gotowali.
Jej nie ciekawe życie, zmieniło się w pełne przygód. Najlepsze w tym wszystkim było to, że do tej dość drastycznej zmiany przyczynił się sam dyrektor Hogwartu.
Albus Dumbledore wtargnął w jej życie i wywrócił je do góry nogami.

Z biegiem czasu Hermiona z przerażeniem odkryła, że zaczyna coś czuć do swojego profesora.
Jak mogłam się zakochać w nauczycielu? Do tego starszym!?! I to jeszcze o ile??! – myślała, leżąc na swoim łóżku w dormitorium. – Przecież nie mogę mu powiedzieć. Wyśmieje mnie!! Siedemnastoletnia gryfonka zakochana w jakimś… Ile on tak właściwie może mieć lat?? Jakieś sto pięćdziesiąt? Merlinie! Co za idiotyzm!!
Hermiona postanowiła w końcu, że ograniczy spotkania z Albusem do minimum. Co za pewne będzie dość trudne, gdyż do tej pory spędzała z nim każdy wieczór, czasami nawet pomagał jej w pracach domowych.
Był jak najlepszy przyjaciel.
Jestem totalną kretynką. – powiedziała do siebie Granger.
Następnie wstała i poszła do łazienki, za 30 minut zaczynała się kolacja, na której Hermiona musiała oznajmić Albusowi, e jest dziś zajęta i nie może do niego przyjść. Przebrała się i wyszła z dormitorium. Idąc do WS mijała wielu innych uczniów, którzy jej się przyglądali i zapewne zastanawiali się co łączy gryfonka i dyrektora.
Albus czekał na nią przed salą, jak zawsze, chcąc życzyć jej smacznej kolacji.
- Witaj, Hermiono! – zawołał Dumbledore. W odpowiedzi uśmiechnęła się tylko. – Mam nadzieję, że dzisiejsza kolacja będzie ci smakowała. Kazałem skrzatom przygotować dla ciebie coś specjalnego.
- Z pewnością będzie pyszne. Chciałabym jeszcze panu powiedzieć, że niestety nie mogę dziś przyjść. – zwracała się do niego per pan, gdyż w pobliżu było kilka osób.
- Dlaczego?
- Muszę… mam pewne rzeczy do zrobienia i po prostu nie mogę.
- Ohh… oczywiście, rozumiem. Nie ukrywam jednaj, że jest mi przykro.
- Przepraszam. – odparła cicho i odeszła do swojego stołu.

Po tej rozmowie Granger unikała dyrektora jak tylko mogła. Nie chciała się z nim widywać. Bała się, że błękitne tęczówki mężczyzny będą w stanie dostrzec uczucie, które próbowała zakopać głęboko w sobie.

Minęły 2 tygodnie, a Hermiona nie była w stanie ukrywać dłużej swoich uczuć. Ale nie zamierzała też powiedzieć mężczyźnie co czuje.
Zostawało tylko jedno wyjście.
Musiała opuścić zamek.
Spakowała swoje rzeczy i razem z lewitującym kufrem, udała się do dyrektora.
- Dzień dobry, panie dyrektorze. – powiedziała, wchodząc do gabinetu.
- Cześć, Hermiono. – odparł dziarsko. – Mówiłem ci, przecież, abyś zwracała się do mnie po imieniu, kiedy jesteśmy sami.
Hermiona zignorowała ostatnie zdanie i rzekła.
- Panie profesorze, chcę zrezygnować z nauki w szkole.
- Dumbledore był bardzo zaszokowany.
- Czy coś się stało, moja droga?
- Po prostu muszę opuścić szkołę.
- Ale dlaczego? Masz jakieś problemy?
- Nie mam żadnych problemów. Chcę odejść z Hogwartu.
- Ohh.. ale czy jesteś tego pewna?
- Tak. – odparła stanowczo.
- No dobrze. W takim bądź razie, podpisz tutaj. – powiedział, wyjmując z szuflady biurka potrzebne dokumenty i wskazując miejsce, gdzie musiała złożyć swój podpis. Po podpisaniu się, odłożyła pióro i spojrzała na dyrektora.
- Do widzenia. – powiedziała i już otwierała drzwi, aby wyjść, kiedy Dumbledore zawołał.
- Czy to moja wina, że odchodzisz? – zapytał.
- Nie. – skłamała z niemałym trudem. Tak naprawdę miała teraz ochotę rzucić mu się na szyję i wykrzyczeć jak bardzo go kocha. Mężczyzna skinął głową, a Granger opuściła gabinet.
Szła korytarzami, na których było dużo osób, patrzących na nią ze zdziwieniem. Nim wyszła z zamku, zatrzymała ją McGonagall.
- Panno Granger, właśnie się dowiedziałam o pani decyzji. Moja droga…. Dlaczego? – powiedziała tylko.
- Sprawy osobiste, pani profesor.
- Rozumiem. Jednak jest mi naprawdę przykro.
- Mnie również. A teraz, proszę wybaczyć, ale muszę już iść.
- Naturalnie. Do zobaczenia, panno Granger.
- Do widzenia. – odparła i odeszła.

Opuściła Hogwart, zostawiając tam swoje serce. Przekroczyła wrota, a po jej policzku spłynęła łza.
Zapomni.
Znajdzie miłość gdzie indziej.
Musi.
Z takimi myślami teleportowała się do Australii.
Przez pierwszy miesiąc mieszkała z rodzicami, następnie znalazła sobie pracę i kupiła dom. Było jej ciężko ale dawała radę. Nie miała chłopaka, ani z nikim się nie spotykała, nie potrafiła pokochać żadnego z mężczyzn.
W jej głowie wciąż był tylko Albus Dumbledore.

2 lata później

Hermiona Granger weszła do Hogwartu.
Tak dawno tu nie byłam. – pomyślała.
Kobieta przybyła do zamku na bal, na który została zaproszona przez Minerwe McGonagall.
Panna Granger bardzo się zmieniła. Stała się śliczną, szczupłą blondynką, ubraną teraz w cudowną suknie.
Każdy mężczyzna patrzył na nią z pożądaniem. Kobiety szeptały między sobą, zerkając na nią.

~*~*~*~*~*~*~*~*~*~
W drugim końcu Sali byli jej dawni przyjaciele.
- Jest piękna. – stwierdziła Ginny, patrząc na kobietę, która weszła do Sali.
- Kto to, na Merlina, jest? – zapytał Harry.
- Nie wiem, ale jest fantastyczna. – odparł Ron.
~*~*~*~*~*~*~*~*~*~

Stała przez chwilę, rozglądając się, kiedy podszedł do niej Draco Malfoy.
- Witaj ślicznotko. Czy mogę co towarzyszyć tego wieczoru?
- Malfoy, to ja, Hermiona. – powiedziała cicho.
- Granger? – zapytał z niedowierzaniem.
- Tak to ja.
- O kurr… ładnie wyglądasz.
- Dzięki. – odparła, rumieniąc się.
- No to jak? Mogę ci towarzyszyć?
- Wiesz, że to ja i nadal chcesz spędzić ten bal ze mną?
- I tak nikt cię nie pozna.
- Chyba masz racje. – podał jej dłoń, którą przyjęła i razem podążyli do wolnego stolika. Usiedli, a Draco odezwał się.
- No to teraz, powiedz mi, dlaczego dwa lata temu, opuściłaś szkołę w środku semestru??
- Ja… musiałam na jakiś czas zniknąć.
- Ale dlaczego?
- Powiem ci, jeśli mi obiecasz, że nikomu nie powtórzysz.
- Obiecuję. – Hermiona spojrzała mu w oczy i ze zdumieniem odkryła, że są wypełnione szczerością.
Opowiedziała mu swoją historię. Malfoy był w totalnym szoku.
- Tego się nie spodziewałem. Podejrzewałem, że może byłaś w ciąży ale nigdy bym nie pomyślał, że odeszłaś, bo się zakochałaś się w dyrektorze, który był twoim przyjacielem.
- Ty mi lepiej powiedz co mam zrobić, kiedy go spotkam?
- Może powiesz mi prawdę? – odezwał się za jej plecami głos. Hermiona z przerażeniem spojrzała na Dracona, po czym wstała i odwróciła się. Przed nią stał Albus Dumbledore.
- Dobry wieczór. – powiedziała.
- Daruj sobie te uprzejmości. Chce znać prawdę! Dlaczego odeszłaś?
- Musiałam.
- Przeze mnie?
- Tak. – odpowiedziała cicho.
- Dlaczego mnie wtedy okłamałaś? Powiedziałaś, że to nie z mojej winy.
- Nie mogłam, przecież, powiedzieć, że opuszczam szkołę, bo się w tobie zakochałam.
Między nimi nastała cisza.
- Kochasz mnie?
- Tak. A tak w ogóle jak mnie poznałeś?
- Wszędzie i zawsze bym cię rozpoznał. Kogoś takiego jak ty, nie można zapomnieć. Wniosłaś wiele radości w moje życie, było mi bardzo ciężko, kiedy odmawiałaś spotkań ze mną, a potem oznajmiłaś, że musisz odejść ze szkoły. Czułem się potwornie. Straciłem najważniejszą osobę w moim życiu. Straciłem ciebie. Zniknęłaś, zabierając moje serce. – mówił Albus.
- Zabierając twoje serce? – powtórzyła Hermiona.
- Tak. Bo widzisz, ja też cię kocham. – odparł, patrząc na nią ze strachem. Obawiał się jej reakcji. Jeżeli nagle stwierdziłaby, że ich związek byłby totalną katastrofą i gdyby teraz odeszła, załamałby się.
Ku jego radości i ku zdumieniu innych, rzuciła mu się w ramiona.
- Cieszę się, że postanowiłam tu przyjść.
- Ja również się cieszę. Teraz już nie pozwolę ci odejść.
- Nie odejdę.

* * * * *
Kolejnego dnia na pierwszych stronach gazet pojawiło się ich zdjęcie i ogromny napis nad nim.

Dyrektor Hogwartu i piękna blondynka!!!

Zaraz po zdjęciem był niedługi artykuł.

Na wczorajszym balu w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, pojawiła się piękna blondynka, która, jak widać na fotografii, jest w bliskim kontakcie z Albusem Dumbledore. Nikt nie wie kim owa blondynka jest. Na bal mieli być zaproszeni tylko absolwenci szkoły.
Kim więc jest piękna dziewczyna? Co dokładnie łączy ją z dyrektorem Hogwartu??
Odpowiedzi na te pytania wkrótce pojawią się w naszej gazecie!

Rita Skeeter

4 lata później

Tożsamość dziewczyny Dumbledore’a odkryta!!!

48 miesięcy temu, podczas balu absolwentów w Hogwarcie, pojawiła się piękna, młoda blondynka, która, jak się okazało, jest teraz narzeczoną dyrektora szkoły. Po latach poszukiwań jakichkolwiek informacji o kobiecie, wreszcie znaleźliśmy!! Ową cudną dziewczyną jest długo poszukiwana przez swoich przyjaciół, rodzinę, ale również Ministerstwo magii, Hermiona Granger! Panna Granger opuściła szkołę w połowie jej ostatniej klasy, nikt nie wie dlaczego.
Wróciła po dwóch latach na Bal w Hogwarcie, a teraz dowiadujemy się, że jest narzeczoną Albusa Dumbledore’a!!
Jak to możliwe, że tak młoda kobieta związała się z dużo starszym mężczyzną?? Czy już wcześniej coś między nimi było??
Czy to Albus Dumbledore był przyczyną jej odejścia ze szkoły 6 lat temu?

Harry Potter siedział w swoim gabinecie i czytał Proroka Codziennego, jego wzrok od razu powędrował na powyższy artykuł. Młody mężczyzna nie mógł uwierzyć w to, co przeczytał. Jego najlepsza przyjaciółka, narzeczoną Dumbledore’a. SZOK!!
Harry i Weasley’owie postawili na nogi całe biuro aurorów, aby odnaleźli Hermionę, która zniknęła w połowie semestru, bez żadnego wyjaśnienia. Po chwili Potter wstał gwałtownie.
Na tym balu… przecież to ona… Ta piękna kobieta… z Malfoyem… – pomyślał. – Widać, znalazła sobie nowego przyjaciela…

Tymczasem w niedalekiej od Hogwartu kaplicy.
- Ja, Hermiona, biorę sobie ciebie, Albusie za męża i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę, aż do śmierci.
- Ja, Albus, biorę sobie ciebie, Hermiono…..
Słowa przysięgi. Na ogół każdemu wydają się być takie banalne, ale kiedy dochodzi do ślubu i trzeba te przysięgę złożyć, te słowa stają się najpiękniejsze. Hermiona miała w oczach łzy, kiedy Albus, obiecywał być z nią już na zawsze. Na ceremoni, poza nimi i księdzem, nie było nikogo innego. Chcieli zachować swoje małżeństwo w tajemnicy, niech ludzie dalej myślą, że są tylko narzeczeństwem. Najważniejsze jest ich miłość.
- Ogłaszam was mężem i żoną. – rzekł kapłan, a oni się pocałowali.

Pani Dumbledore już nigdy nie spotkała swoich znajomych, poza Draconem, który był jej najlepszym przyjacielem i który bardzo jej pomógł, kiedy doszło do śmierci Albusa, co miało miejsce kilkadziesiąt lat po ich ślubie. Właśnie wtedy po bardzo długim czasie, Hermiona zobaczyła swoich byłych przyjaciół. Harry’ego, Ginny i Rona. Wszyscy się na nią patrzyli, gdy stanęła przy grobie męża i kładła białą różę. Po jej policzkach płynęły łzy, a Malfoy ją podtrzymywał, bo była tego dnia dość słaba.
- Żegnaj ukochany. – wyszeptała, odchodząc od grobu i ufnie, wtulając się w ramiona Dracona.
Zaraz potem zniknęła z cichym POP i nikt nigdy więcej już jej nie zobaczył…

 

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Hermiona i Albus

  1. ~Oro pisze:

    Wiem, że napisałaś to dawno, ale zgodnie z zasadą czytasz = komentujesz – czy napisałaś coś jeszcze o tej oryginalnej parze? Jeżeli tak – nwm jak się tu poruszać – powiesz mniej- więcej kiedy? proszę bardzo mi zależy

  2. ~Maja pisze:

    Wspaniała notka :-). Prawdę mówiąc odkąd tylko trafiłam na Twojego bloga jestem szczeże zdumiona, że masz aż tak wspaniałą wenę. Czytając Twoje parringi często płakałam ze śmiechu i tak naprawdę tylko w głębi duszy czekałam na ten parring (nawet sama niewiem czemu ;-)). Wiem, że jeszcze dużo przedemną, bo nie niewiem co jeszcze możesz wymyślić ;-). Pozdrawiam i Niech Wena Będzie Z Tobą.

  3. ~mytaga pisze:

    cudna. pierwszy raz spotkalam sie z takim paringiem

  4. ~Always pisze:

    bardzo fajne ;) choć chyba wolę Dramione

  5. ~Mala pisze:

    Dość fajna miniaturka, a może napiszesz teraz sevmione?

  6. ~Nemi pisze:

    pieknie, nigdy sie nie spotkałam z takim parringiem ale dobrze to opisalas zostanę tutaj na dłużej xd tak wiec podoba mi sie twój styl pisania, czasem zdarzają sie literówki ale komu sie one niezdarzaja ;) życzę szybkiego powrotu weny ;3 a myslalas może o Albusie w roli swatki Seva z Mioną bo jak dla mnie drops nadaje sie do tej roli idealnie tak czy inaczej pozdrawiam

  7. ~may jailer pisze:

    Ha, jeszcze nie spotkałam się z takim parringiem, ale wyszło super ^^

  8. ~zywia1 pisze:

    hmm. Co mam powiedzieć? Zaskoczyłaś mnie ;) trochę nie widzę Hermiony z Dumbledorem ale to tylko moje zdanie… Fajnie napisana… O kim następna?

    • Córka Ciemności pisze:

      ja póki tego nie napisałam, nie wyobrażałam sobie Hermiony z Albusem. On taki stary i w ogóle błee… ale przyjaciółka powiedziała mi, że to może być ciekawe, więc postanowiłam napisać. wyszło jak wyszło, ale jest. Myślę, że w moich miniaturkach będę łączyć Hermionę z różnym postaciami ;) następne będzie Dramione i na razie nie mam żadnej innej miniaturki ;* chwilowo moja wena odeszła (zapewne pojechała na wakacje xD) ale może jeszcze coś naskrobię <3

  9. ~Gisia pisze:

    Cudowna miniaturka! Nigdy nie pomyślałam o tej parze :)
    Mam nadzieję, że napiszesz kiedyś jeszcze o nich :)
    Pozdrawiam i weny życzę :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>