Cały mój świat

To opowiadanie jest z dedykacją dla ~ hermy

Z okazji Twoich urodzin, życzę Ci wszystkiego najlepszego. Dużo zdrowia i szczęścia i bardzo, bardzo dużo miłości. Abyś znalazła kogoś takiego dla kogo będziesz całym światem, a on będzie Twoim ;*

 
- Hermiono, powiesz mi, co się dzieje? – zapytała Ginny Weasley, zauważając dziwne zachowanie swojej przyjaciółki.
- Nic się nie dzieje. – odparła dziewczyna z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Przecież widzę. Przez dwa tygodnie byłaś cały czas smutna, a teraz uśmiech nie znika ci z twarzy. Coś musiało się stać.
- Ginny… – westchnęła Granger. – … no dobrze, powiem ci. Ale to będzie dla ciebie duży szok i musisz mi obiecać, że nikomu nie powiesz.
- Zaczynam się bać, ale obiecuję.
- Widzisz… to wszystko zaczęło się na początku roku szkolnego, wtedy gdy miałam szlaban u Snape’a…
- Poczekaj! – krzyknęła rudowłosa. – Czy ta historia jest jakoś bardziej związana ze Snapem?
- Tak.
- No to ja już wiem, co się stało. – odparła Ginny, uśmiechając się szeroko.
- Wiesz?
- Tak. Kochasz go, a on dopiero teraz uświadomił sobie, że też cię kocha i jesteście razem.
- Skąd to wiesz?
- Hermiono, jestem twoją najlepszą przyjaciółką. Zauważyłam jak patrzysz na Snape’a, na początku myślałam, że to tylko zauroczenie, ale ty naprawdę go kochasz.
- Nie jesteś zła?
- Nie, dlaczego?
- No bo wiesz… to jest Snape.
- Nie przeszkadza mi to. Ważne, że jesteś szczęśliwa.
- Pewnie gorzej będzie z chłopakami. – powiedziała smutno Hermiona.
- No tak. Harry i Ron. Zupełnie o nich zapomniałam. Kiedy im powiesz?
- Jak się dowiedzą, to mnie zabiją.
- Zabiją cię. – potwierdziła Weasley.
- Na razie nic im nie powiem. Dowiedzą się, kiedy dostaną zaproszenie na ślub.
- ZAPROSZENIE NA ŚLUB?!?? – ryknęła Ginny.
- Ohh… zapomniałam ci powiedzieć. Severus mi się oświadczył, a ja się zgodziłam.
- To dlatego teraz chodzisz taka szczęśliwa. – mruknęła Ginewra, po czym mocno przytuliła swoją przyjaciółkę, mówiąc. – Gratuluję.

2 tygodnie później

Hermiona opuściła śniadanie, gdyż poszła do Snape’a.
- Cześć. – powiedziała, wchodząc do jego komnat.
- Witaj. – odparł i pocałował ją krótko w usta.
- Severusie?
- Tak?
- Wydaję mi się, że powinniśmy powiedzieć wszystkim o naszym związku.
- Wiem, że powinniśmy, ale jeśli tego nie zaakceptują, to ich pozabijam. Nie chcę, żebyś przez nich cierpiała, kiedy będą się wyśmiewać, że jesteś ze mną.
- Nie będę cierpiała.
- Tak, jasne! – parsknął. – Myślisz, że Wielki Wybraniec i jego wierny przyjaciel zaakceptują twój związek ze starym nietoperzem??
Hermiona roześmiała się, słysząc określenie jakim się nazwał jej ukochany.
- Jeśli tego nie zrozumieją, to będzie znaczyło, że nigdy tak naprawdę nie byli moimi przyjaciółmi. Bo prawdziwi przyjaciele chcieliby, żebym była szczęśliwa, a ja jestem szczęśliwa z tobą.
- Kocham cię.
- Ja ciebie też, Sev. – odparła, składając na jego ustach delikatny pocałunek.

Tydzień później

Wielka Sala. Obiad.

- Hermiono, gdzie byłaś? Szukam cię już od śniadania. – powiedział Ron, kiedy Granger zajęła swoje miejsce przy stole.
- Ja…ech… byłam z kimś… gdzieś.
- Z kim? – zapytał Harry, nakładając sobie na talerz kopiec ziemniaków.
- Gdzie? – dodał Ronald, wpychając do ust dość duży kawałek mięsa.
- Ohh… a czy to ważne?
- Tak. Martwimy się o ciebie. Często znikasz. Nie mówisz, gdzie idziesz. A jak się o to pytamy, to się denerwujesz. Mam nadzieję, że nie wpakowałaś się w żadne kłopoty. – wyjaśnił Potter.
- Wszystko jest dobrze. – odparła dziewczyna.
- To gdzie i z kim byłaś? – wymlaskał Weasley.
- Hermiono, może już czas im powiedzieć? – wtrąciła Ginny, która przysłuchiwała się tej rozmowie.
- Nie wiem, czy to jest dobry pomysł. – odparła Granger.
- O co chodzi? – zapytał Harry, przyglądając się Gryfonce.
- Myślę, że nadszedł już czas. – powiedziała panna Weasley, ignorując Wybrańca.
- No dobrze. Harry, Ron spotkajmy się później w korytarzu prowadzącym do lochów.
- Po co?
- Potem się dowiecie. Przyjdźcie tam.
- Okej. O której?
- Po kolacji. – odparła, po czym zwróciła się do Ginny. – Ja idę przygotować mojego nietoperza na to spotkanie. – rudowłosa uśmiechnęła się porozumiewawczo i skinęła głową.
- Hermiona ma nietoperza? – zdumiał się Weasley, kiedy Granger już poszła, natomiast Ginny na to pytanie musiała stłumić chichot.

Kilka minut później w komnatach Mistrza Eliksirów – tzn. Nietoperza ;)

- Severusie, postanowiłam Harry’emu i Ronowi powiedzieć o nas.
- Kiedy?
- Dzisiaj, po kolacji. Chciałabym, abyś był przy tej rozmowie.
- Wykluczone.
- Ale Sev, bardzo cię proszę. – powiedziała, patrząc na niego proszącym wzrokiem. Westchnął głośno.
- No dobrze. – pocałował ją w czoło. – Myślałem, że chcesz im powiedzieć, wysyłając zaproszenie na ślub.
- Plany się nieco zmieniły i muszę im powiedzieć teraz.
- Musisz?
- Cały czas pytają gdzie jestem, jak mnie nie ma. Martwią się, rozumiem to. Oni muszą wiedzieć, Severusie.
- Jak chcesz.
Po kilku minutach panna Granger wyszła. Spacerowała po błoniach, chcąc się psychicznie przygotować na spotkanie z przyjaciółmi. Nagle zauważyła Ginny Weasley siedzącą przy drzewie razem z ….. nie, to niemożliwe.
Oczy Hermiony rozszerzyły się, a usta miała rozchylone.
Czy to jest…. Nie! To nie może być on!
Szybkim krokiem podeszła do swojej przyjaciółki i teraz już śmiało mogła stwierdzić z kim siedzi panna Weasley.
- MALFOY?!??
- Mionka, słuchaj… – zaczęła Ginny. – … ja i Draco jesteśmy razem.
- Jesteście razem?
- Tak.
- W sensie, że razem? – wyjąkała Granger. – Ty i on? On i ty? O Merlinie!
- Hermiona, dobrze się czujesz?
- Nic mi nie jest. Po prostu nie mogę w to uwierzyć. Przecież wy się nienawidziliście.
- Ty i Snape też.
- Snape?? Severus Snape?? – zapytał z niedowierzaniem Draco.
- Tak, ten sam.
- Jesteś z nim, Granger?
- Tak.
- Woooow.
- Mionka, siadaj z nami.
- Nie chcę wam przeszkadzać.
- Nie daj się prosić. Siadaj, poznacie się lepiej i w ogóle.
- Ohh… no dobrze.
Hermiona usiadła obok Ginny i mimo, iż na początku było dość niezręcznie już po chwili wszyscy ze sobą rozmawiali.

W końcu nadszedł czas kolacji, jednak Hermiona zamiast iść do Wielkiej Sali na posiłek, udała się do swojego dormitorium. Bardzo się denerwowała rozmową, która miała nastąpić.
Gdy kolacja dobiegła końca, Granger poszła w stronę lochów, gdzie już na nią czekali Harry i Ron.
- Hermiona możesz nam powiedzieć, po co tu jesteśmy? – zapytał Potter.
- I o co chodzi z tym nietoperzem? – dodał Ronald.
- Zaraz się wszystkiego dowiecie.
Wreszcie dotarli do komnat Severusa, Hermiona nie pukając, otworzyła drzwi i spojrzała na przyjaciół, którzy stali jak spetryfikowani.
- Hermiona, to są kwatery Snape’a. – wyszeptał przerażony Weasley.
- Wiem. No chodźcie.
- On nas zabije.
- Nie zabije. Chodźcie.
Chłopaki stali jeszcze przez chwilę, aż w końcu zdecydowali się wejść. Od razu ujrzeli Severusa, siedzącego w fotelu. Harry przełknął głośno ślinę, a Ron zaczął nerwowo mrugać.
- Chłopaki, muszę wam o czymś powiedzieć.
- O czym?
- I dlaczego akurat tutaj?
- To, co powiem na pewno bardzo was zdziwi i być może zdenerwuje, ale mam nadzieję, że się na mnie nie obrazicie.
- O co chodzi, Miona? – zapytał Wybraniec.
- Jestem narzeczoną Severusa. – powiedziała szybko.
Na te słowa Harry zareagował długim i nerwowym chichotem, natomiast Ron stał z otwartymi ustami i się na nich po prostu gapił. Po jakichś 15 minutach, kiedy pierwszy szok minął, odezwał się Weasley.
- Jesteście razem?
- Tak. – odpowiedział Severus.
- Ale jak to?
- Tak to. Macie jeszcze coś do powiedzenia? – warknął nauczyciel.
- Eee… – Harry jak zawsze wykazał się niezwykłą elokwencją.
- Więc do widzenia. – burknął mężczyzna, otwierając drzwi i tym samym wypraszając tych dwóch kretynów.
Gryfoni wyszli, a Severus został sam ze swoją narzeczoną. Przez jakiś czas uspokajał ją, gdyż bardzo się martwiła, czy chłopaki będą chcieli z nią rozmawiać.
Później oboje, wtuleni w siebie usnęli.

Noc minęła zbyt szybko, jak dla Hermiony. Obudziła się w ramionach Severusa, wysunęła się delikatnie, nie chcąc go budzić i poszła do swojego dormitorium. Odświeżyła się, założyła czyste ubrania i zrobiła lekki makijaż. Kiedy była już przygotowana, wzięła głęboki wdech i ruszyła do Wielkiej Sali na śniadanie.
Gdy tylko przekroczyła próg Sali, od razu poczuła na sobie zdziwione spojrzenia innych. A więc już wszyscy wiedzą. – pomyślała i ignorując natarczywe spojrzenia skierowała się do stołu Gryfonów. Zajęła miejsce koło Ginny, gdyż Harry i Ron nawet na nią nie spojrzeli.
- Obrazili się na ciebie. – stwierdziła smutno panna Weasley.
- Wiem. – westchnęła Hermiona. Chyba chciała jeszcze coś dodać, ale wtedy drzwi do WS otworzyły się z hukiem i dumnym krokiem przeszedł przez nie Mistrz Eliksirów. Reakcja innych była natychmiastowa. Wszyscy odwrócili się do siebie, udając, że rozmawiają, ale tak naprawdę nikt nikogo nie słuchał. Cały czas kątem oka obserwowali nauczyciela.
Snape oczywiście zauważył ich zachowanie, więc westchnął tylko i uśmiechnął się ironicznie. Już nie musimy się ukrywać. – pomyślał, kierując swój wzrok na narzeczoną. Następnie wolno podszedł do niej, nachylił się, pocałował ją w policzek i powiedział.
- Smacznego, kochanie. – w odpowiedzi dostał uroczy uśmiech. Wszyscy patrzyli na to totalnie oszołomieni, kiedy Severus udał się do stołu nauczycielskiego, na Sali rozległy się szepty. Przecież każdy z każdym musiał przedyskutować wydarzenie, które miało przed chwilą miejsce.
- Witaj, Severusie! – zawołał Albus Dumbledore, kiedy Mistrz Eliksirów zajął swoje miejsce przy stole.
- Dzień dobry, dyrektorze.
- A więc to prawda, że ty i panna Granger jesteście razem?
- Tak, to prawda.
- To cudownie, Severusie. Bardzo się cieszę.
- Cieszysz się?
- Tak. – odparł wesoło Dumbledore.
- Cieszysz się, że związałem się z uczennicą?
- Cieszę się, że wreszcie sobie kogoś znalazłeś i że jesteś szczęśliwy. Te rzeczy są dużo ważniejsze niż to, że miłością twojego życia jest kobieta młodsza o jakieś 20 lat.
Snape już nic nie odpowiedział, tylko zajął się swoją jajecznicą.

Jednak kiedy rok później kapłan zapytał.
- Czy ty, Severusie Tobiasie Snape, bierzesz sobie Hermionę Jean Granger za żonę i ślubujesz jej miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że nie opuścisz jej aż do śmierci? – Severus bez wahania odpowiedział.
- Tak.
Dumbledore miał rację. Hermiona jest miłością jego życia. Prawdziwą miłością. I udowodnił to, trwając przy niej w każdej chwili. W momencie najgorszego smutku, kiedy Harry i Ron odwrócili się od niej, a i w chwilach ogromnej radości, gdy zdała wszystkie egzaminy na ocenę Wybitną i dzięki temu mogła pracować, gdzie tylko chciała.
Severus był przy niej zawsze.
Wspierał ją, troszczył się o nią i bardzo, bardzo mocno ją kochał. Dzięki niemu cieszyła się życiem. To właśnie w Severusie codziennie od nowa się zakochiwała. Stanowił dla niej wszystko i kiedy poprosił ją, żeby wykrzyczała całemu światu jak bardzo go kocha, ona przysunęła się do niego i wyszeptała wprost do jego ucha.
- Kocham cię.
Gdy później zapytał dlaczego szepnęła, skoro miała krzyczeć, odpowiedziała mu, że to on jest całym jej światem.

Pozdrawiam wszystkich i bardzo dziękuję za komentarze!

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Cały mój świat

  1. ~zywia1 pisze:

    świetne :) bardzo lubię twoje miniaturki :) pozdrawiam i życzę miłych wakacji :D

  2. ~Gisia pisze:

    wspaniała miniaturka!
    Kocham takie Sevmione :D
    Pozdrawiam i weny życzę :D

  3. ~herma pisze:

    Awww bardzo, bardzo, bardzo dziękuje ci za życzenia i życze ci tego samego. Jesteś bardzo miłą i uroczą bloggerką pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>