XIII. To coś jeżdżące i zdenerwowany pan Malfoy.

Następnego dnia Hermiona obudziła się 30 minut przed śniadaniem. Szybko się ogarnęła i zeszła na dół. W Wielkiej Sali było mnóstwo osób. Ale, co się dziwić! Każdy chce spędzić cały dzień w Hogsmeade. Granger od razu skierowała się do stołu Gryfonów. Rozmowy ucichły, wszyscy przyglądali się brunetce.
Spowodowane to było zapewne jej oszołamiającym wyglądem.

paznokcie 3

pomarańczowowo
Jednak najbardziej zadziwiające było chyba to, iż dziewczyna do WS wjechała na… deskorolce. Lecz większość czarodziejów nie miała pojęcia, czym owa deskorolka jest, dlatego też, zaraz po tym jak Hermiona zajęła swoje miejsce przy stole, wszyscy zaczęli szeptać między sobą. Nauczyciele również. W pewnej chwili do Granger podszedł Neville Longbottom.
- Cześć Hermiono. – powiedział nieśmiało.
- Cześć Neville! – odparła wesoło dziewczyna.
- Eee.. um… Hermiono… hmm… co-o to jest? – zapytał, wskazując na ową rzecz, na której dziewczyna przyjechała.
- To deskorolka. Jest to bardzo modne w świecie mugoli. Chcesz się przejechać?
- Ja-a nie wiem, jak.
- Pokażę ci. – powiedziała Granger, wstając od stołu. Wzięła deskorolkę i postawiła na niej prawą nogę, lewą się odepchnęła i przejechała kawałek. – Teraz ty, Neville. Spróbuj. To naprawdę nie jest trudne.
Chłopak niezdarnie powtórzył to, co zrobiła Gryfonka.
- Bardzo dobrze, Neville. – uśmiechnęła się dziewczyna, po czym usiadła przy stole i nałożyła na swój talerz dwa tosty. Longbottom położył deskorolkę koło miejsca Hermiony, tak że właściwie leżała w przejściu, sam zaś usiadł obok dziewczyny. Rozmawiali o przedmiotach i innych rzeczach. Neville powiedział jej również, że Harry i Ron mają bardzo duże zaległości w pracach domowych i w ogóle sobie nie radzą. W pewnej chwili do Wielkiej Sali wszedł Lucjusz Malfoy. Jak zawsze dumnym krokiem przemierzał salę, aby dojść do stołu nauczycielskiego. Nagle całkiem niespodziewanie potknął się i wylądował swoją zgrabną pupą na zimnej posadzce. Wszyscy zaczęli się śmiać. Neville podszedł do profesora i pomógł mu wstać, ten zaś, gdy poprawił swoją fryzurę i otrzepał ubranie z kurzu, wrzasnął.
- Kto, do cholery, to tutaj zostawił? I co to, do cholery, jest?? – uczniowie zamilkli.
- To jest deskorolka i jest moja. – powiedziała Hermiona.
- No tak. Mogłem się spodziewać, że to będzie należało do pani, panno Granger. Jak widzę kolejny mugolski wynalazek. – wysyczał nauczyciel.
- Widzę, że nadal brzydzi się pan mugolami.
- Skąd ten pomysł?
- Wywnioskowałam to po pana tonie.
- Nie sądziłem, że nawet tutaj, w Hogwarcie, będzie miała pani ze sobą coś tak…. mugolskiego. – ostatnie słowo powiedział z nieukrywanym obrzydzeniem. Hermiona patrzyła na niego, po czym po prostu zapytała.
- Po co były te przeprosiny na początku roku? – inni spojrzeli po sobie zdumieni, nie wiedząc, o co chodzi.
- Panno Granger… – zaczął Lucjusz.
- Przeprosił mnie pan za wszystkie przykrości, jakie mi pan sprawił, zastanawiam się, po co, skoro nadal się pan mną brzydzi!! – krzyknęła.
- To nie tak.. – wymamrotał Malfoy Senior.
- Jest pan zwykłym oszustem i nie zasługuje pan na wybaczenie… nawet od takiej szlamy, którą jestem. – odparła głośno, po czym wyjechała z pomieszczenia na deskorolce. Zaraz za nią wybiegli Draco i Zabini.

- Hermiono! Zaczekaj! Hej! GRANGER! – wrzeszczał Draco, aż w końcu dziewczyna się zatrzymała.
- Pomyśleliśmy, że może poszłabyś z nami do Hogsmeade.
- Jasne. Czemu nie? – odpowiedziała, uśmiechając się. – Muszę tylko zostawić deskorolkę w dormitorium. Spotkamy się za 10 minut przy głównym wejściu.
- Okej. – odparli chłopcy i już po chwili patrzyli, jak dziewczyna mknie na „tym czymś jeżdżącym”, jak to określił Blaise.

30 minut później byli już w Hogsmeade.
- Może wejdziemy do Świńskiego Łba na piwo kremowe? – zawołał Blaise.
- O tak. Za chwilę zamarznę. – jęknęła Hermiona.
Weszli do gospody, zamówili piwa i zajęli sobie stolik.
- Więc masz już sukienkę na bal?
- Nie, jeszcze nie. Muszę się wybrać na Pokątną.
- A kiedy? – zapytał Zabini.
- Nie wiem dokładnie. A czemu pytasz?
- No bo możemy ci towarzyszyć, jeśli chcesz.
- Nie musicie.
- Ohh… rozumiem. –westchnął Diabeł. – Chcesz zrobić niespodziankę?
- Jaką niespodziankę?
- No w sensie, że chcesz mieć takie magiczne wejście do WS w jakiejś pięknej sukni i chcesz nas wszystkich oszołomić.
- Piwo kremowe zdecydowanie źle na ciebie działa. – stwierdziła Granger.
- Też tak sądzę. – dodał Draco. Śmiali się jeszcze chwilę, po czym Zabini poszedł zamówić kolejne butelki piwa kremowego. Draco i Hermiona zostali sami przy stoliku.
- Przepraszam za mojego ojca.
- Nie masz za co przepraszać. To nie twoja wina.
- Ale jest moim ojcem, więc…
- Nie martw się tym. Twój ojciec to Lucjusz Malfoy, nie sądzę, żeby kiedykolwiek choć trochę eee……z braku lepszego słowa, powiem, polubił kogoś takiego jak ja.
- Jesteś taka inna.
- Inna?
- Niesamowita. – powiedział Draco i chwilę później przy stoliku pojawił się Blaise z butelkami piwa kremowego.
- Wiecie co? Myślę, że dużo lepiej byłoby się napić czegoś mocniejszego.
- Zgadzam się z tobą, Diable.
- No to proponuję małą imprezkę w dormitorium Hermiony.
- Co? Dlaczego w moim? – zapytała zaskoczona.
- Bo jesteś prefektem, masz własny pokój.
- Nie wiem, czy to jest dobry pomysł.
- Daj spokój, Miona. Mogę tak do ciebie mówić? – zapytał i nie czekając na odpowiedź, kontynuował. – No to świetnie. Więc ja i Smok przyjdziemy dzisiaj do ciebie.
- Ohh…. Okej.
Rozmawiali jeszcze parę minut, po czym zebrali się i ruszyli w stronę zamku. Wypad do Hogsmeade był fajnym pomysłem.
Teraz Granger była w swoim dormitorium i sprzątała je. Za dwie godziny miał przyjść Draco razem z Zabinim.

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „XIII. To coś jeżdżące i zdenerwowany pan Malfoy.

  1. ~Vivian Fozen pisze:

    - Jest pan zwykłym oszustem i nie zasługuje pan na wybaczenie… nawet od takiej szlamy, którą jestem. – odparła głośno, po czym wyjechała z pomieszczenia na deskorolce.
    Gdyby nie ta deskorolka, może bym się przejęła :p

  2. ~Lika pisze:

    Wow… Hermi na deskorolce? Lucjusz na podłodze? Niezłe :)
    Mam tylko dwa zastrzeżenia:
    1. Akcja dzieje się za szybko
    2. Miona najpierw krzyczy, wyjeżdża na deskorolce z WS, a potem z uśmiechem przyjmuje zaproszenie od chłopaków? Dziwne troszkę, ja bym zrobiła to tak, że chłopaki pocieszają Mionkę, Draco przeprasza za durnowatość ojca, i dopiero później przyjmuje zaproszenie. Ale to tylko takie moje przemyślenia. Reszta- cudowna :D
    Kocham cię!

  3. ~zywia1 pisze:

    super ;) haha Lucjusz na podłodze ;p świetnie napisane ;*

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>