Miłość, aż po grób.

Cześć! Mam nadzieję, że się ucieszycie, gdyż wreszcie pojawia się miniaturka Sevmione i Drinny w jednym!!! Co prawda jest to króciutkie opowiadanie i jest w nim bardzo mało Drinny, no ale jest! ;**

Zapraszam do czytania ;)

- Granger, Weasley!! To wszystko wasza wina! Jesteście idiotkami!! – wrzeszczał Severus Snape, patrząc na dwie nieco wystraszone dziewczyny.
- Nie krzycz na nie, wujku. – powiedział Draco Malfoy, siadając obok rudowłosej dziewczyny i obejmując ją ramieniem. – Na pewno znajdziemy jakiś sposób, żeby to wszystko odkręcić.
- Jakiś sposób?! To znaczy jak?! Czy ty nie rozumiesz, Draco, że utknęliśmy na tym pustkowiu?? – ryknął Mistrz Eliksirów, chodząc w te i powrotem obok palącego się ogniska.
- Panie profesorze… – zaczęła Hermiona.
- A ty Granger się nie odzywaj, bo to w szczególności twoja wina!!
- Panie profesorze…
- Powiedziałem: ZAMKNIJ SIĘ!!
- ALE PANA SZATY SIĘ PALĄ!!!!
I właśnie wtedy Snape wrzasnął z przerażeniem i zaczął biegać w koło ogniska. Draco zaczął się śmiać histerycznie, a Ginny cicho chichotała, zaś Granger ruszyła w pogoń za profesorem, chcąc ugasić płomienie na jego ubraniu. Cała sytuacja wyglądała komicznie. W końcu Severus zatrzymał się, a Hermiona za pomocą różdżki zgasiła ogień na szacie nauczyciela. Mistrz Eliksirów rzucił mordercze spojrzenie Malfoy’owi i Weasley’ównie, po czym spojrzał na Granger i podziękowaniu skinął jej głową.
Ale zaczynając tę historię od początku… Draco zaprosił Ginny i Hermionę do gabinetu Severusa. Chciał się oświadczyć pannie Weasley i chciał to zrobić w obecności swojego najlepszego przyjaciela, a zarazem wujka i najlepszej przyjaciółki swojej dziewczyny. Malfoy oświadczył się Rudej, a ta się zgodziła. Wtedy Snape chciał wyczarować każdemu szampana i pożyczył różdżkę od Granger, gdyż jego własna zniknęła w niejasnych okolicznościach. Tak więc Severus machnął różdżką, chcąc wyczarować alkohol i właśnie wtedy przeniosło całą czwórkę na jakieś pustkowie, z którego nie mogli się wydostać. A na dodatek różdżkę miała tylko Hermiona i jak się okazało tylko ona mogła jej używać, nikt inny, ponieważ wtedy działy się dziwne rzeczy. Panna Granger próbowała wszystkiego, aby ich stamtąd wydostać, jednak nic nie zadziałało. Postanowili rozpalić ognisko, gdyż zrobiło się trochę chłodno i właśnie wtedy Severus rozpoczął swoje wrzaski. Teraz wszyscy siedzieli na ziemi przy ognisku, zastanawiając się, jak się stąd wydostać. Kiedy Draco przytulał do siebie Ginny, a Snape wszystko dookoła obserwował, Hermiona postanowiła wyczarować dwa namioty. Machnęła różdżką i pojawiły się dwa dwuosobowe namioty. Malfoy i Weasley od razu udali się do jednego, wtem Granger spojrzała na Severusa.
- Proszę iść się położyć, na pewno jest pan zmęczony. – powiedziała cicho. – Ja będę czuwać i przy okazji rzucę zaklęcia ochronne.
Mistrz Eliksirów przyglądał się jej przez chwilę, po czym rzekł.
- Prześpię się trochę, a później się zamienimy i to ja będę czuwał.
- Nie trzeba. Mogę zostać na całą noc i tak raczej nie usnę.
Mężczyzna kiwnął głową i wszedł do namiotu. Hermiona od razu wzięła się za rzucanie zaklęć.
- Protego Horribilis. Salvio Hexia… – kiedy skończyła usiadła przy ognisku, chcąc się nieco ogrzać. Była zmęczona, ale była pewna, że nie uśnie. Nie spała już od trzech dni. Męczyły ją koszmary. Zawsze były związane z kimś, kto był dla niej ważny. Na początku śniła o rodzicach i przyjaciołach, ale później zaczął jej się śnić ktoś, kto nie powinien. Hermiona wiedziała, że jej uczucia względem tej osoby nieco się zmieniły, ale nie sądziła, że aż tak. Kiedy przez dwa dni z rzędu śnił jej się Snape, postanowiła już nie zasypiać. Bała się. Ponieważ te sny pokazywały jej, jak bardzo go kocha. W szkole unikała Severusa jak tylko mogła, nawet czasami nie przychodziła na zajęcia eliksirów, mówiąc później, że źle się czuła. Bała się kochać tego człowieka. Bała się, że kiedy się o tym dowie to ją zrani, wyśmieje. Po jej policzkach popłynęły łzy. Była tak pogrążona w swoich myślach, że nie usłyszała nawet, kiedy ktoś stanął przed nią i zaczął się jej przyglądać. Zwróciła na niego uwagę dopiero, gdy się odezwał.
- Dlaczego płaczesz?
- Nie płaczę.- odparła dziewczyna, szybko ocierając łzy.
- Nie kłam, Granger. – powiedział Severus, siadając obok niej. – Co się stało?
- Nic takiego. Po prostu sobie o czymś przypomniałam.
- Dobra. Jak nie chcesz, to nie mów. Idź spać, ja będę czuwał.
- Ale przecież mówiłam, że ja mogę tu być przez całą noc.
- Granger, dlaczego mam wrażenie, że boisz się zasnąć?
Dziewczyna nie odpowiedziała. Snape przyglądał się jej uważnie, a po chwili powiedział cicho.
- Merlinie, ty naprawdę boisz się zasnąć. Dlaczego?
- Śnią mi się różne rzeczy.
- Koszmary.
- Nie, to nie są koszmary. Po prostu śni mi się to, czego się obawiam.
- Czyli koszmary. – stwierdził Severus.
- To trochę bardziej skomplikowane. – odparła.
Między nimi nastała chwila ciszy.
- Czego się obawiasz? – zapytał Mistrz Eliksirów.
- Odrzucenia, samotności.
- Mmm… robi się ciekawie. Czyli w twoich snach pojawia się ktoś, kogo kochasz, a on cię odrzuca?
- Poniekąd. Wpierw śniłam o rodzicach, potem o przyjaciołach, a następnie zaczął mi się śnić ktoś, kto… po prostu ktoś. – wyszeptała, moment później dodając. – Nie śpię od trzech dni.
- Brałaś eliksir Słodkiego Snu?
- Tak, ale nie zadziałał. Rozmawiałam tez z panią Pomfrey, jednak powiedziała mi, że nic innego nie może zrobić.
- Byłaś u kogoś jeszcze?
- U profesor McGonagall.
- I?
- Ona zna rozwiązanie tego problemu. Powiedziała, że koszmary ustaną, jeśli osoba, którą kocham, dowie się o tym i odwzajemni to uczucie.
- Więc mu powiedz.
- Nie mogę.
- Ponieważ?
- Ponieważ on nie czuje tego samego, co ja. A poza tym pewnie by mnie wyśmiał.
- Skąd możesz to wiedzieć?
- Bo znam go dość długo.
- Ludzie się zmieniają. – wyszeptał Severus.
- Wiem. W nim też zauważyłam zmianę, jednak nie tak dużą, aby mógł mnie pokochać.
- Kim on jest, Granger?
- Dla mnie kimś totalnie nieosiągalnym. – wyszeptała smutno.
Milczeli godzinę. Dwie. W pewnym momencie ciszę przerwał Severus.
- Myślę, że jeśli go kochasz, to powinnaś mu to powiedzieć. Lepiej żałować, że coś się zrobiła, niż że się tego nie zrobiło.
- Może ma pan rację.
- Ja zawsze mam rację, Granger.
- Ale nie mam pojęcia, jak mam mu to powiedzieć.
- Po prostu spójrz mu w oczy i powiedz, co czujesz. – szepnął. Wtem Hermiona wstała, uklękła przed Snapem, spojrzała mu w oczy i powiedziała.
- Kocham cię, Severusie Snape. Kocham cię bardzo mocno.
Patrzył w jej czekoladowe tęczówki totalnie zaszokowany. Nie spodziewał się tego. Myślał, że zakochała się w jakimś kretynie z Gryffindoru, ale nigdy nie przypuszczał, że to właśnie jego pokochała. Pogładził ją dłonią po policzku.
- Hermiono… – wyszeptał. – Piękna, słodka Hermiono… – w jego oczach pojawiły się łzy. – … ja również cię kocham.
Na twarzy Granger malowało się zdziwienie, lecz moment później po porostu mocno się przytuliła do mężczyzny. Przylgnęła do niego całym swoim ciałem, jakby bała się, że jeśli go puści, to on odejdzie i go straci na zawsze.
- Naprawdę mnie kochasz? – zapytała szeptem, nie mogąc w to uwierzyć.
- Tak. – odparł, uśmiechając się lekko. – Jesteś moja.
- Twoja. – potwierdziła.
- Na zawsze? – zapytał.
- Na zawsze. – rzekła i złączyła ich usta w namiętnym pocałunku.

Tymczasem w namiocie Draco i Ginny namiętnie się kochali, chcąc uczcić swoje zaręczyny. Na początku zeszłego roku szkolnego bardzo się do siebie zbliżyli. Najpierw była to zwykła przyjaźń, która później zamieniła się w zakochanie, a teraz już po prostu nie mogli bez siebie żyć.
Poza Hermioną i Severusem nikt jeszcze nie wiedział, że Malfoy i Weasley już niedługo staną przed ołtarzem, tak samo jak nikt nie wiedział, że Granger i Snape będą ze sobą już na zawsze i nie będzie siły, która mogłaby ich rozłączyć. Wiele lat później w magicznym świecie jako legendę opowiadało się o niezwykłej miłosnej historii Severusa i Hermiony, którzy zmarli w tym samym czasie, z tego samego powodu, i którzy umierając mocno ściskali swoje dłonie. Państwo Snape zostało, oczywiście pochowane razem, a na ich pomniku wyryto taki napis:

Wyjątkowa miłość to taka, która trwa zawsze.
I nawet śmierć jej nie zakończy.

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Miłość, aż po grób.

  1. świetnie piszesz. Wpadam na twojego bloga co jakiś czas, czytam rozdziały itd. Jestem tu od 15 rozdziału Dramione i mam ogromną prośbę. Znajdź betę, ale taką naprawdę dobrą. Miniaturki wychodzą Ci naprawdę dobrze (nie jestem orłem, ale staram sie wszystko opisać, by czytelnik miał wzgląd, a Hermiona nie jest taka Mary Sue’kowata jak u Cb), ale gorzej z opowiadaniami. Mam nadzieje, że przyjmiesz moją krytykę bez większych histerii. Wiesz, gdzie mnie znaleźć. Służę pomocą. Z góry przepraszam, że nie daję komentarzy, ale naprawdę mam osobno skomentować około 100 wpisów? Nie jestem maszyną wbrew pozorom. :)

  2. ~amelia pisze:

    WOW chcę więcej

  3. ~zywia1 pisze:

    świetna miniaturka ;) jak ty to robisz że piszesz króciótkie opowiadanie a wychodzi takie fajne? Pozdrawiam ;)

  4. ~Ariana pisze:

    Cudowna miniaturka, kocham Sevmione <3

  5. ~herma pisze:

    cudne, cudne, cudne bardzo mi się podoba :-)

  6. ~Nikola pisze:

    Fajna miniaturka:D Sevmione jest najlepsze:D Drinny też lubię.

    Podobało mi się:)
    Pozdrawiam

Odpowiedz na „~ameliaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>