„Spokojna” Hermiona

Hermiona Granger szła korytarzami Ministerstwa Magii, stukając głośno swoimi wysokimi obcasami, a każdy schodził jej z drogi. Wyglądała nieco niebezpiecznie. I właśnie jej wygląd oraz zachowanie spowodowały, iż wszyscy wiedzieli, dokąd ta młoda kobieta zmierza. A podążała do gabinetu samego Ministra Magii.
- JAK ŚMIESZ OPOWIADAĆ O MNIE TAKIE RZECZY?! – ryknęła, wchodząc do dość dużego pokoju.
- Ale o co ci chodzi?
- O co mi chodzi?! Ty chyba sobie kpisz, Malfoy!! Chodzi mi o te bzdury, które o mnie rozpowiadasz!! – krzyknęła tak, że usłyszało ją chyba całe Ministerstwo.
- Uspokój się, Hermiono.
- JA JESTEM SPOKOJNA!!!! – teraz przez jej wrzask drzwi do gabinetu wyleciały i każdy przechodzień zaglądał do pokoju. Ale chyba tylko po to, aby zobaczyć nieziemsko wkurzoną kobietę, której włosy były niesamowicie naelektryzowane i totalnie wystraszonego Ministra Magii.
- Hermiona, ja ci wszystko wytłumaczę. – wyszeptał przerażony Draco Malfoy.
- Lepiej, żeby to były wiarygodne wyjaśnienia. – warknęła kobieta, a jej oczy wręcz rzucały błyskawicami.
- To był zakład. Ja się założyłem i przegrałem, no i to było moim zadaniem. – odparł, patrząc na nią z lękiem.
- Co za kretyn dał ci za zadanie, abyś rozpowiadał, że jestem wieczną dziewicą?! Teraz każdy debil chce mnie rozdziewiczać. Nawet nie wiesz, jakie to upokarzające!!
- Szef aurorów. To z nim się założyłem.
- Nie wierzę, że to zrobił. – wyszeptała Hermiona. – Lepiej szukaj kolejnego szefa dla aurorów, Malfoy, bo obecny nie dożyje do lunchu. – ostrzegła Granger, a następnie opuściła gabinet Ministra, wrzeszcząc przy tym. – POOOOTTER!!!! JAK TYLKO CIĘ ZNAJDĘ, TO ZGINIESZ!!!! – był to tak niesamowicie głośny wrzask, że gmach tego Ministerstwa zatrząsł się. Jednak to chyba krzyk Hermiony bardziej przeraził pracowników, niż takie jakby mini trzęsienie ziemi.
Harry Potter siedział sobie spokojnie w swoim gabinecie i pił kawę. W pewnym momencie usłyszał krzyk i zaraz potem poczuł lekkie wstrząsy. Kilka minut po tej sytuacji drzwi do jego gabinetu zostały otwarte z ogromnym hukiem, a do pomieszczenia weszła śliczna kobieta. Pełna autorytetu, dumy i do tego piekielnie zdenerwowana. Harry od razu rozpoznał w niej swoją najlepszą przyjaciółkę – Hermionę Granger. Zaraz za nią stał zdyszany i wystraszony Minister Magii.
- Co się stało? – zapytał Potter ze zmartwieniem.
- CO. SIĘ. STAŁO?!?!?! – zagrzmiała Hermiona, cedząc przy tym słowa.
- Potter, nie odzywaj się. – wyszeptał Malfoy. – Granger, uspokój się.
- NIE MÓW MI, CO MAM ROBIĆ! – ryknęła kobieta i wszystkie szklane rzeczy poszły w pył.
- Przepraszam. – mruknął Draco. Wtem Hermiona znów przemówiła.
- Harry Potterze, wyjaśnij mi łaskawie, dlaczego zadanie w przegranym przez Malfoy’a zakładzie dotyczyło mnie?
- Hermiona… ja…
- Wyjaśnij. – zażądała.
- Pomyślałem, że będzie zabawnie patrzeć, jak wrzeszczysz na Malfoy’a.
- Ciekawi mnie, czy Draconowi będzie zabawnie patrzeć, jak najlepszy szef aurorów w ostatnich 6 latach wylatuje z pracy.
- Nie zrobisz mi tego.- szepnął z przerażeniem
- Tak sądzisz? – zapytała złośliwie Hermiona.
- Tak się składa, że jako narzeczona Ministra Magii, mogę cię zwolnić.
- Draco… – jęknął Potter.
- Przykro mi. Jeśli moja narzeczona kogoś zwalnia, niestety nie mam nic do gadania. – powiedział Malfoy.
- Ale Hermiona, zwolnisz mnie tylko dlatego, że to ja dałem Draconowi takie zadanie?
- TYLKO?! Dla ciebie to było TYLKO, ale dla mnie było to totalnie upokarzające.
- Przepraszam. – wyjąkał Wybraniec.
Na szczęście Hermiona ulitowała się nad przyjacielem.
- Dobrze, nie zwolnię cię. Ale przez ciebie Draco będzie musiał wygłosić przemówienie dla całego Ministerstwa, w którym powie, że nie jestem wieczną dziewicą i że nie potrzebuję rozdziewiczenia. – rzekła kobieta i opuściła gabinet. Już po chwili można było usłyszeć kolejny wrzask, tym razem pochodził on od samego Ministra Magii.
- ZABIJĘ CIĘ, POTTER!!!
Jeszcze tego samego dnia wszyscy pracownicy Ministerstwa Magii zostali zebrani w dużej auli. Draco wyszedł na środek i przemówił.
- Zebrałem was tutaj, ponieważ muszę was o czymś poinformować. Chodzą jakieś plotki o Hermionie Granger. Tak więc, zdaje mi się, że musicie wiedzieć, iż Hermiona nie jest wieczną dziewicą i nie potrzebuje rozdziewiczenia. A ja, jako jej narzeczony mogę powiedzieć, że w łóżku jest niesamowicie gorąca i powinniście mi zazdrościć, bo jest naprawdę świetna. – powiedział z głupim uśmieszkiem, po chwili dodając całkiem poważnie. – Niech się któryś do niej zbliży, to wyleci z pracy szybciej, niż zdąży o tym pomyśleć.
Następnie Malfoy uśmiechnął się i wyszedł z pomieszczenia. Od razu udał się do swojego gabinetu, gdzie czekała na niego Hermiona. Wszedł do pokoju i wziął swoją narzeczoną w ramiona, po czym namiętnie ją pocałował.
- Wiesz, Draco… – wysapała kobieta między pocałunkami. – Jeszcze nie robiliśmy tego tutaj… w twoim gabinecie. – wyszeptała, Malfoy oderwał się od niej, spojrzał w jej oczy i powiedział.
- Cholernie cię kocham. – po czym znów zaczął ją całować tak, że brakowało jej tchu.
Pół roku później Hermiona została panią Malfoy. Ona i Draco mieli huczne wesele, które oczywiście nie obyło się bez kilku rodzinnych kłótni. No ale wiadomo, wesele bez kłótni to nie prawdziwe wesele. A poza tym i tak wszyscy się pogodzili, nie ważne, że stało się to wtedy, gdy każdy był pijany w trzy dupy (xD).
Zaś Draco jeszcze nie raz miał okazję do wysłuchiwania krzyków swojej żony. Na przykład dwa i pół roku po ślubie, gdy na świat przychodziła pierwsza córeczka państwa Malfoy.
Draco właśnie przeprowadzał rozmowę z jakimiś zagranicznymi inwestorami, kiedy do jego gabinetu wpadł Harry Potter. Był zdyszany, miał zaczerwienione policzki, przekrzywione okulary i rozwiane włosy, a jego twarz wyrażała przerażenie.
- Malfoy…. Hermiona…. – wysapał, próbując złapać oddech.
- Co Hermiona, do cholery?! – wykrzyknął Draco.
- Ona…. W Mungu…. rooodzi!!!!
-Rodzi? Ale jak to rodzi? W sensie dziecko rodzi?! Cholera jasna!!! – po tych słowach blondwłosy mężczyzna wbiegł do kominka i rzucając proszek Fiuu, wrzasnął.
- Św. Mung. – po czym zniknął w zielonych płomieniach. Natomiast Harry, który już się uspokoił, wyjaśnił zdezorientowanym gościom, co się stało.
Malfoy szybko znalazł się na korytarzu w szpitalu i po prostu ryknął.
- GDZIE ONA JEST??!! GDZIE, DO CHOLERY, JEST MOJA ŻONA?!?! – wszyscy będący na korytarzu spojrzeli na niego ze zdumieniem, ale i z lekkim strachem, następnie rozległ się krzyk, który sprawił, iż wszyscy podskoczyli, nieprzygotowani na to.
- MAAAAALFOY!!!!! CHODŹ TU, PIEPRZONY KRETYNIE!!!!! – Draco od razu pobiegł do sali, z której pochodził głos. Wszedł do białego pomieszczenia i zobaczył Hermionę. Leżała na łóżku, mocno zaciskając ręce na pościeli, wokół niej krzątały się pielęgniarki i chyba z troje lekarzy. Od razu jeden z nich podszedł do Dracona i zaczął.
- Panie Ministrze….
- Chodź tutaj, idioto!! – krzyknęła kobieta. – Ja rodzę!!!
Draco zarówno jak i lekarz szybko podeszli do brunetki.
- Hermiono… – zaczął Draco, jednak nie dane mu było skończyć.
- Jak śmiesz!?!? Jak śmiesz się tak do mnie zwracać po tym, co mi zrobiłeś?!?!
Mężczyzna spojrzał na nią totalnie zdziwiony.
- Co zrobiłem? – zapytał.
- I ty się jeszcze pytasz?!?! Dziecko!! Zrobiłeś dziecko!!! Która ja teraz rodzę!!! To wszystko TWOJA wina!!! – wrzeszczała Hermiona.
- Ale… – Draco ponownie zaczął, lecz tym razem przerwał mu lekarz, zwracając się do jego żony.
- Pani Malfoy, proszę się uspokoić.
- ZAMKNIJ SIĘ, TY STARY ZGREDZIE!!!!! PRZESTAŃ GADAĆ, LEPIEJ ZRÓB COŚ, ŻEBY MNIE TO TAK CHOLERNIE NIE BOLAŁO!!!!!
- Tak jest. – wyszeptał z przerażeniem.
- Hermiono, kochanie… Proszę, uspokój się… – powiedział Minister.
- TY TEŻ SIĘ ZAMKNIJ!!! WŁAŚNIE RODZĘ TWOJE DZIECKO, WIĘC MI NIE PRZESZKADZAJ!!!!
Draco od razu zamilkł i tylko chwycił żonę za rękę, ta zaś ścisnęła go tak mocno, iż myślał, że za chwilę zmiażdży mu dłoń.
Po 30 minutach wrzasków i płaczu, Hermiona ryknęła, tak głośno, że wszystko w tym pomieszczeniu zadrżało.
- NIENAWIDZĘ CIĘ MALFOY!!! CHCĘ ROZWODU!!! CHCĘ TEGO CHOLERNEGO ROZWODU!!!
- Kochanie…
- CHCĘ ROZWODU!! – zażądała i zaczęła przeć, tak jak kazał jej lekarz.
Po kolejnej godzinie na świat przyszła śliczna, niebieskooka blondyneczka. Wyglądała jak damska wersja Dracona. Idealna kopia tatusia. Malfoy od razu wziął ją w swoje ramiona, trzymał ją jak najcenniejszy skarb, a w jego oczach lśniły łzy. Następnie swój wzrok przeniósł na totalnie wyczerpaną Hermioną, która leżała na łóżku, oddychając głęboko i przyglądając się mężowi i córeczce.
- Kochanie… – zaczął niepewnie Minister. Kobieta uśmiechnęła się.
- Przepraszam. Wcale nie chcę tego rozwodu. Kocham cię, Draco.
- Ja ciebie też, skarbie. – wyszeptał mężczyzna. – Jak ją nazwiemy?
- Anabell Narcyza Malfoy. – odparła równie cicho kobieta. Minister Magii uśmiechnął się przez łzy.
- Witaj na świecie, moja śliczna córeczko. – rzekł. – Witaj na świecie, Anabell.

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „„Spokojna” Hermiona

  1. Jak dla mnie najlepsza miniaturka do tej pory <3
    Jest teraz moją ulubioną <3
    Uśmiałam sie do łez:D

  2. ~Vivian Fozen pisze:

    -Rodzi? Ale jak to rodzi? W sensie dziecko rodzi?! Cholera jasna!!!
    Nie, puszka :D

  3. ~zywia1 pisze:

    haha ale spokojna ;) świetne ;) super fragment jak rodzi ;D pozdrawiam ;*

  4. ~Nikola pisze:

    Extra!! To było genialne ! Miona jest cudowna!

    Biedny Malfoy:P

    Pozdrawiam
    Nikola

  5. ~Puma pisze:

    Jak ja kocham Dramione <3
    Wrzaski Mionki-bezcenne;)
    A Dracze jaki posłuszny… Aż dziwne…
    Miniaturka-miód, cud i maliny<3;*
    Puma
    Zazdroszczę Ci talentu:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>