XXIX. Wrzaski w Wielkiej Sali i romantyczny moment w przymierzalni.

- A to jest sala Obrony Przed Czarną Magią.
- A więc tu uczycie się jak obronić się przed złymi mocami? – zapytała Elena.
- Tak.
- Może pokażesz nam co potrafisz? – odezwał się Stefan.
- Tak, jeśli chcecie.
- Pewnie, że chcemy! – zawołał Damon.
Hermiona podeszła do jednej z szaf i otworzyła ją. Chciała pokazać im zaklęcie powstrzymujące bogina. Była przekonana, że z szafy wyjdzie McGonagall, oznajmująca jej, iż nie zdała. Jakież było jej zdziwienie, gdy ujrzała Dracona, całującego Daphne Greengrass – młodszą siostrę Astorii, która odkąd tylko pojawiła się w szkole marzyła o tym, aby być z Draconem. Hermiona na początku krzyknęła z oburzeniem.
- Wszystko ok? –zapytała Elena.
- Tak jasne. To jest bogin. Przyjmuje formę tego, czego najbardziej się boimy.
Damon uniósł prawą brew.
- Więc boisz się zdrady? – zapytał Stefan.
- Jak widać.
Granger odwróciła się do bogina, wyciągnęła różdżkę i wrzasnęła.
- Riddikulus! – wtem na głowie Daphne pojawił się worek. Wszyscy ryknęli śmiechem. Następnie bogin zniknął w szafie, którą Hermiona od razu zamknęła. Później udali się do lochów, gdyż panna Granger chciała pokazać gościom salę eliksirów. Szli ciemnymi i krętymi korytarzami Hogwartu, co chwila się o coś potykając. Damon złapał Hermionę za rękę, aby nie wpaść na ścianę. W pewnej chwili dostrzegli blondwłosą postać, błyskającą stalowymi oczami, idącą w ich stronę. Granger od razu go rozpoznała. To był Draco. Natychmiast puściła dłoń Damona, a on zrobił zdziwioną minę.
- Cześć Draco. – powiedziała cicho. Nie odpowiedział, patrzył tylko nienawistnym wzrokiem na Salvatore’a. – Poznaj moich starych przyjaciół. To jest Stefan, Elena i Damon. – po czym zwróciła się do wampirów. – To jest Draco Malfoy.
- To jest ten, co myślę, że jest? – zapytał brat Stefana.
- Tak, to on. – szepnęła Hermiona.
- Przystojniak. – powiedział śpiewająco Damon, przez co reszta spojrzała na niego ze zdumieniem.
Hermiona chrząknęła, po czym znów odezwała się do Dracona.
- Dzisiaj wieczorem jest małe spotkanie w moim dormitorium. Będzie Ron, Harry, Ginny no i Ślizgoni oraz starzy kumple. – powiedziała, obejmując wzrokiem wampiry.
W odpowiedzi skinął głową, nadal milcząc. Hermiona ze smutnym uśmiechem wyminęła go i kontynuowała oprowadzanie gości.
Gdy nadszedł obiad wszyscy pojawili się w Wielkiej Sali. Elena wraz ze Stefanem udali się do stołu nauczycielskiego, natomiast Damon pociągnął Hermionę w stronę stołu Gryfonów, w pewnej chwili panna Granger zatrzymała się i powiedziała.
- Wiesz, ja nie czuję się zbyt dobrze. Chyba odpuszczę sobie obiad, pójdę do dormitorium i się położę.
- Co ci jest? – zapytał zmartwiony mężczyzna.
- Po prostu źle się czuję.
- Hermiona. – powiedział poważnym i wręcz nie znoszącym sprzeciwu tonem.
- Naprawdę, Damon, wszystko jest okej. Tylko trochę mi słabo.
- Może pójdę z tobą?
- Nie trzeba. – odparła, posyłając mu delikatny uśmiech.
- Jak chcesz. – rzekł i ruszył do stołu. Moment później przystanął, odwrócił się i zapytał.
- Nie idziesz do dormitorium, prawda?
- Nie.
- Idziesz do niego. – bardziej stwierdził niż zapytał.
- Muszę z nim porozmawiać.
- Rozumiem. – westchnął, po czym dodał, uśmiechając się lekko. – Powodzenia.
Całą tą sytuację obserwowali przyjaciele Hermiony, którzy również słyszeli każde słowo.
- Do kogo poszła? – wyszeptał Ron do Harry’ego i Ginny.
- Nie mam pojęcia. – odszepnął Potter.
- Ja też nie wiem. – skłamała panna Weasley, gdyż domyśliła się, gdzie jej przyjaciółka się udała.

Hermiona Granger kierowała swoje kroki do lochów, gdzie miała nadzieję spotkać swojego chłopaka. Merlin, widać, musiał ją lubić, gdyż już po chwili zauważyła przystojnego blondyna.
- Draco. – powiedziała cicho. – Jesteś na mnie zły?
- A jak myślisz?
- Ja…
- Odkąd przyjechał ten twój Damon słowem się do mnie nie odezwałaś. Już zapomniałaś, że jesteśmy razem?
- To nie tak.
- Więc jak?! – krzyknął chłopak.
- Ja i Damon poznaliśmy się kilkanaście miesięcy temu. Nie sądziłam wtedy, że jeszcze kiedykolwiek go zobaczę, aż tu nagle pojawia się w Hogwarcie. Bardzo się cieszę, że przyjechali tutaj całą trójką. Damon, Stefan i Elena… to naprawdę świetni ludzie.
- Ale chyba najbardziej zżyta jesteś z tym Damonem.
- O co ci chodzi?
- O to, jak się cały czas przytulacie, całujecie w policzek, śmiejecie się, normalnie rozmawiacie… nawet nie wiesz, jak bardzo bym chciał być na jego miejscu. Normalnie z tobą porozmawiać przy wszystkich, nie wywołując tym samym skandalu!!
- Rozumiem cię, Draco, też bym tego chciała, ale doskonale wiesz, jak jest. Nie możemy tego zrobić.
- Wiem, oczywiście, że wiem!! Ale kocham cię i nie chcę tego przed wszystkimi ukrywać!!
- Ja też cię kocham, Draco. – wyszeptała Hermiona, podchodząc szybko do blondyna i całując go namiętnie.
Kiedy się od siebie oderwali, panna Granger zapytała.
- Myślisz, że zdążymy jeszcze na obiad?
- Chyba tak.
- Dawno się nie kłóciliśmy. – stwierdziła nagle Hermiona, gdy szli już do Wielkiej Sali.
- A więc, o co się dziś pokłócimy, kochanie? – zapytał Malfoy, kiedy byli już przed drzwiami Sali.
- O to, co zawsze. – odparła i pchnęła drzwi, krzycząc przy tym. – Co ty sobie wyobrażasz, Malfoy?!
- Przestań się tak wydzierać, szlamo!! – zawołał blondyn, wchodząc do Sali dumnym krokiem. Od razu zwrócili na siebie uwagę innych.
- Nie nazywaj mnie tak, ty durny arystokrato, bo pożałujesz!!
- A co taka Gryfonka, jak ty może mi zrobić?!
- Malfoy… – zaczęła groźnym tonem, zbliżając się do niego.
- Nie podchodź do mnie!!! Jeszcze ubrudzisz mi garnitur szlamem. – warknął.
- Nienawidzę ci, ty bezmózgi, czystokrwisty Ślizgonie!!!
- Ja ciebie też, głupia Gryfonko!!! – wrzasnął Draco i już zamierzał udać się do swojego stołu, kiedy zatrzymał go głos Dumbledore’a.
- Panie Malfoy! Panno Granger! Co to za zachowanie? – oburzył się dyrektor.
- To jego wina.
- To jej wina. – powiedzieli w tym samym czasie Hermiona i Draco.
- Każde z was traci po 20 punktów od swojego domu, a teraz proszę, abyście zajęli swoje miejsca.
Hermiona zajęła miejsce między Ginny, a Damonem.
- Było ostro. – powiedział wampir.
- Jak zawsze. – zaśmiała się Ginewra.
- Serio? Zawsze się tak kłócą?
- Zawsze.
Granger uśmiechnęła się lekko.
Tymczasem przy stole Ślizgonów, Draco zajął swoje miejsce obok Zabiniego, który szepnął.
- A więc wszystko wraca do normy.
Malfoy spojrzał na niego ze zdziwieniem. Wtem Dumbledore wstał i przemówił.
- Mam dla was pewne ogłoszenie. Z okazji tego, że gościmy w Hogwarcie tych troje bardzo miłych ludzi, pragnę wydać bal. Ja i kadra nauczycielska chcemy was godnie przywitać. Bal odbędzie się jutro o godzinie 20.00, należy mieć stroje wieczorowe i w balu uczestniczyć mogą tylko uczniowie klas 5-7. – Dumbledore uśmiechnął się. – Mam nadzieję, że jesteście najedzeni, ponieważ popołudniowe lekcje są odwołane, a dla was zostało przygotowane wyjście do Hogsmeade. Zapewne wszystkie piękne dziewczęta na tej Sali będą chciały zrobić małe zakupy na jutrzejszą uroczystość.
Po tych słowach wszyscy szybko się zebrali i pobiegli do swoich pokoi, żeby zostawić torby z książkami, a następnie, zbierając po drodze swoich przyjaciół, udali się do małego miasteczka.

Hermiona szła przez błonia razem ze swoimi przyjaciółmi z Gryffindoru i Slytherinu, ale również z wampirami. Wszyscy szli roześmiani. W pewnej chwili Damon złapał pannę Granger za ramię i zwolnił kroku. Kiedy wszyscy ich wyprzedzili, Hermiona powiedziała cicho.
- O co chodzi, Damon?
- Pójdziesz ze mną na ten bal jutro?
- Ja idę z…. nie, nie mogę z nim iść. Tak, jasne, pójdę z tobą. – wyjąkała, próbując się uśmiechnąć.
- Chcesz iść z Malfoyem?
- Tak, ale przecież nie możemy.
- Rozumiem. Ale twój chłopak chyba będzie zły, jeśli przyjdziesz tam ze mną?
- Jakoś mu to wytłumaczę.
Damon pokiwał głową ze zrozumieniem.
- Dobra, chodźmy na te zakupy!
- My?
- No przecież wiesz, że mam doskonały gust. Pomogę ci wybrać jakąś śliczną sukienkę. – Granger szczerze się zaśmiała i razem ruszyli do Hogsmeade. Dogonili przyjaciół i wszyscy wspólnie ustalili, że najpierw pójdą na kremowe piwo do Trzech Mioteł, a dopiero później zajmą się zakupami. Tak więc całą dwunastką udali się do baru.
Rozsiedli się i wesoło rozmawiali.
- I jak ci smakuje kremowe piwo, Stef? – zapytała Hermiona.
- Pijałem lepsze rzeczy. – mruknął wampir.
- Masz na myśli krew wiewiórek? – zaśmiał się Damon, a wszyscy, poza Hermioną, spojrzeli na niego ze zdumieniem.
- Krew wiewiórek? – powtórzył Blaise.
- Stefan jest na diecie.
- Na jakiej diecie? – zapytał Ron.
- Damon, oni nie wiedzą, że wy… – wyszeptała Hermiona, i tym razem wzrok innych skierował się właśnie na nią.
- O czym nie wiemy? – odezwał się Harry.
- Ja, Elena i Stefan jesteśmy wampirami.
- Czym?- zapiszczała Pansy.
- Wampirami.
- Ale…ale…ale…
- Nie ma żadnego ale. Jesteśmy wampirami i już. – warknęła Elena.
- Ale co do tego wszystkiego mają wiewiórki? – zdumiał się Teodor.
- Stefan pije krew zwierząt, ludzka źle na niego działa. – odparł Damon.
- Ludzka?! – wykrzyknęła Astoria.
- Cholera, czy wy w ogóle wiecie, co to jest wampir? – zdenerwowała się Hermiona.
- No tak, wiemy.
- To co was tak, do cholery, dziwi?
- Nie sądziłam, że kiedyś poznam wampira, i że przeżyję spotkanie z nim. – wyszeptała Parkinson.
- Bez obaw. Nie jesteśmy aż tacy niebezpieczni. – odpowiedział Damon i posłał Hermionie rozbrajający uśmiech.
- Okej. To może już pójdziemy na te zakupy? – zapytał Zabini. A gdy wszyscy się z nim zgodzili, zapłacili za zamówienia i wyszli z pubu. Podzielili się na grupy. Blaise, Draco, Teo, Harry, Ron, Stefan udali się do sklepu z gadżetami do Quidditcha, natomiast Pansy, Astoria, Ginny, Elena i Hermiona wraz z Damonem poszli do sklepu ze strojami wieczorowymi.
Po dwóch godzinach Parkinson, Greengrass i Gilbert miały już sukienki, zaś Granger z Weasley nadal szukały tej jedynej, a pan Salvatore pomagał im wybierać. Mijały kolejne godziny, aż w końcu Ginewra znalazła suknię dla siebie, bez stroju pozostała jedynie Hermiona. Po dłuższym czasie dziewczyny postanowiły wrócić do zamku, zostawiając przyjaciółkę z wampirem.
- Przymierz tę. – powiedział Damon, wkładając rękę, w której trzymał suknię, do przymierzalni.
- Dzięki. – odparła Granger zza zasłonki.
Minęło kilka minut, kiedy do Salvatore’a dotarł krzyk Hermiony.
- Co się stało? – zapytał z troską.
- Ta suknia jest bajeczna!!
- Więc dlaczego krzyczysz?
- Bo cena jest kosmiczna!
- Ile?
- 1500 galeonów!!
- Zapłacę za nią.
- Damon, ale to jest majątek!
- Jesteś tego warta. – odparł, wchodząc do przymierzalni.
- Co ty wyprawiasz?! – zawołała cicho Hermiona.
- Jesteś piękna. – wymruczał, patrząc na nią z podziwem.
- Damon… – wyszeptała, rumieniąc się.
- Nie damonuj mi tutaj. Mówię prawdę. Jesteś śliczna. – mruczał, obejmując ją w talii i przyciągając do siebie.
- Damon, co ty robisz? Ja mam chłopaka!
- Ale przecież nie robimy niczego złego. – odpowiedział, zbliżając swoją twarz do jej twarzy.
- Flirtujesz ze mną.
- Ale to nic złego. Złe byłoby to, gdybym cię pocałował… na co mam bardzo wielką ochotę.
- Nie możemy.
- To ty nie możesz.
- Damon, proszę.
- O co prosisz? – wyszeptał prosto w jej usta. – Prosisz, abym przestał, czy zrobił to.. – powiedział cicho i pocałował ją. Mimo, iż na początku była totalnie zdziwiona, później z pasją odwzajemniła pocałunek. Był to pocałunek wyrażający ich tęsknotę, pragnienie bliskości i nieokiełznaną namiętność. Jego dłonie błądziły po jej plecach, schodząc coraz niżej, w pewnym momencie jego palce zaczęły majstrować przy zamku sukienki, po to, aby za chwilę opadła ona na podłogę. Jej ręce wplotły się w czarne włosy mężczyzny, mierzwiąc je. Przywarła do niego bardziej, pragnąc poczuć go całym swoim ciałem. W tym momencie czas przestał dla niej istnieć, tak właśnie całował Damon Salvatore.
Gwałtownie przerwała pocałunek, kładąc dłonie na torsie wampira.
- Nie. – wyszeptała.
- Hermiono…
- Nie możemy, Damon. Ja kocham Dracona.
- Gdyby tak było, to byś mnie nie całowała.
- Zrobiłam to pod wpływem impulsu, nie panowałam nad sobą. To twoja wina, mogłeś mnie nie całować.
- Zrobiłem to, czego pragnąłem od chwili, kiedy cię zobaczyłem w Hogwarcie.
- Chciałeś mnie pocałować? – zapytała z niedowierzaniem.
- Chciałem cię pocałować, dotykać, kochać się z tobą.
- Damon…
- Posłuchaj mnie, Hermiono. Gdy poznaliśmy się w Mystic Falls nie marzyłem o niczym innym niż o spędzeniu z tobą każdego dnia, do końca twojego życia. Pragnąłem… pragnę być kimś więcej niż tylko twoim przyjacielem. Wiem jednak, że nie jest to możliwe, ponieważ kochasz kogoś innego.
- Damon… – szepnęła. – Poznanie ciebie, spędzenie z tobą tamtej nocy i ten cudowny pocałunek były dla mnie czymś niezwykłym. I gdyby nie moja miłość do Dracona, to byłbyś dla mnie wszystkim.
- Rozumiem. – odparł smutno i wyszedł z przymierzalni. Po chwili dobiegł ją jego głos. – Bierz tę kieckę i wracamy do zamku!
Hermiona ubrała swoje rzeczy, wyszła z szatni z sukienką przewieszoną przez przedramię i podeszła do Damona. Mężczyzna odebrał sukienkę i udał się do kasy, aby zapłacić.

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „XXIX. Wrzaski w Wielkiej Sali i romantyczny moment w przymierzalni.

  1. ~ŁowczyniCieni pisze:

    Najlepsze jest to ze tutaj jest Stelena, szkoda że nie Delena :( WENY:D

  2. ~Amelia pisze:

    Ehh… Szkoda, że nic nie wyszło pomiędzy Granger a Salvatore ;( Ale Jego teksty nadal mnie rozbrajają ;D
    ,,- To jest ten, co myślę, że jest? – zapytał brat Stefana.
    - Tak, to on. – szepnęła Hermiona.
    - Przystojniak. – powiedział śpiewająco Damon, przez co reszta spojrzała na niego ze zdumieniem.”
    Buahahaha :D On to potrafi dowalić! Szkoda, że nie będzie Demione (wytwór mojej wyobraźni) ;( Życzę weny!
    Gorąco pozdrawiam Amelia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>