XXXI. Złota Bogini Seksu i JEGO odejście.

Hermiona odkąd tylko wróciła z obiadu, zaczęła przygotowania to balu. Najpierw poszła do łazienki i wzięła bardzo długą kąpiel. Gdy już się wymoczyła, nasmarowała swoje ciało balsamem. Następnie bardzo powoli zaczęła robić makijaż i nim się spostrzegła dochodziła godzina 18.30, czyli zostało jej jeszcze trochę czasu na ułożenie fryzury, stała przed lustrem w króciutkim szlafroczku i różdżką robiła sobie fryzurę. Kiedy skończyła upinać ostatni kosmyk włosów, usłyszała pukanie do drzwi.
- Proszę. – powiedziała i odwróciła się w stronę przybysza, którym okazał się być Draco. – Cześć. – szepnęła.
- Hej.
- Co tu robisz? – zapytała, gdy usiadł na łóżku.
- Chciałem cię zobaczyć. – odparł, uśmiechając się. – Ślicznie wyglądasz.
- Daj spokój, nawet nie jestem jeszcze ubrana.
- I tak wyglądasz pięknie. – wyszeptał.
- Dzięki.
- Tak bardzo chciałbym iść z tobą na ten bal.
- Draco, ja również bardzo bym tego chciała. – odpowiedziała cicho, podchodząc do niego i go przytulając.
- Idziesz z Damonem?
- Tak, obiecałam mu. A ty z kim idziesz?
- Będę sam.
- Tęsknię za tobą, Draco.
- Przecież tu jestem.
- Tęsknię za tobą wtedy, gdy cię nie ma. Wśród ludzi, kiedy musimy się ukrywać. Niby jesteś, ale jednak cię nie ma.
- Hermiono… – wyszeptał, jednak nie dokończył, po prostu pocałował ja delikatnie w usta. – Kocham cię.
- Też cię kocham. – odparła i zerknęła na zegar. – Ale musisz już iść.
- Dlaczego?
- Ponieważ muszę założyć suknię.
- To nie mogę przy tym być? Pomógłbym ci…
- Nie, Draco. Musisz iść.
- No dobrze. – pocałował ją krótko w usta i uśmiechając się, wyszedł z jej dormitorium.
Hermiona westchnęła i podeszła do szafy. Ostrożnie wyjęła z niej suknię i stanęła przed lustrem, po czym założyła kreację.
Kiedy była już gotowa, a czas rozpoczęcia balu się zbliżał, Gryfonka opuściła swoje dormitorium i udała się do Wielkiej Sali, gdzie miał na nią czekać jej partner. Mijając uczniów również podążających na bal, słyszała głośne westchnienia, piski zachwytu i uśmiechy, wyrażające podziw.
W końcu dotarła w umówione miejsce. Byli tam wszyscy jej przyjaciele. Stali w kółeczku i rozmawiali. Zatrzymała się u podnóża schodów i wtedy dostrzegł ją Malfoy, który coś właśnie opowiadał. Kiedy ją zobaczył przerwał w pół zdania i rozchylił lekko usta. Wszyscy spojrzeli na niego zdezorientowani, następnie podążyli za jego wzrokiem, a ich spojrzenia zatrzymały się na Hermionie. Damon uśmiechnął się szeroko i podszedł do dziewczyny. Zaoferował jej swoje ramię, a ona je przyjęła. Później obydwoje ominęli przyjaciół, którzy nadal byli oszołomieni wyglądem dziewczyny, i weszli do pięknie udekorowanej Sali. Zajęli stolik, a po krótkiej chwili dołączyli do nich inni. Astoria, Pansy, Ginny i Elena patrzyły na Hermionę z nieudawanym zachwytem.
- A więc taką suknię wybrał ci Damon? – zapytała słabo Parkinson.
- Tak.
- No, no. Facet ma gust. – powiedziała Ginewra, na co wszyscy się zaśmiali.
- Ślicznie wyglądacie. – rzekła Hermiona, patrząc na swoje przyjaciółki.
- My? Spójrz na siebie! Wyglądasz jak bogini! Każdy facet na tej sali marzy tylko o tym, żeby cię przelecieć! – zawołała Greengrass.
- Przesadzasz. – mruknęła Granger z rumieńcami zawstydzenia.
- Nie przesadza. – odparła stanowczo Elena. – Spójrz na nich. – wskazała na chłopaków. – Mogę się założyć, że właśnie wyobrażają sobie ciebie, Złotą Boginię Seksu, w swoim dormitorium.
I tak właśnie zaczął się ich wieczór.

różowa landryna - Astoriasuknia Astorii

na baala - Hermionasuknia Pansy

suknia balowa - Ginnysuknia Ginny

suknia na bal - Pansysuknia Eleny

suknia na bal - Elenasuknia Hermiony
- Zatańczymy? – zapytał Damon swoją partnerkę.
- Oczywiście. – odparła i podała mu rękę, następnie obydwoje podążyli na parkiet. Po chwili już wszyscy obserwowali wspaniałe ruchy Damona i Hermiony.
- Pięknie razem wyglądają. – westchnął Ronald.
- To prawda. Pasują do siebie. – potwierdził Harry.
- Zachowują się tak jakby byli parą, myślicie, że naprawdę są? – odezwał się Teodor.
- Wydaję mi się, że tak. – powiedziała wesoło Astoria.
- Ale dlaczego to ukrywają? – zapytała Pansy.
W tej rozmowie nie uczestniczyły cztery osoby. Ginny, która wiedziała, że Damon i Hermiona nie są razem, bo Granger kocha Dracona. Elena i Stefan, którzy również znali prawdę oraz Draco, który był nieco zdenerwowany. Jego przyjaciele uważali, że jego dziewczyna pasuje do tego wampira. Jak zareagują, kiedy dowiedzą się, że Hermiona tak naprawdę jest z nim?
- Więc myślicie, że Hermiona i Damon są razem, ale ukrywają się, bo uważają za niestosowne to, że ona jest czarownicą, a on wampirem? – podsumował Blaise.
- Ta wersja jest najodpowiedniejsza. – stwierdził Potter. I na chwilę zapanowała między nimi cisza, którą gwałtownie przerwała Ginny. Dziewczyna nie mogła patrzeć na ból w oczach Dracona.
- Nie prawda!
- Co? – zapytała reszta.
- Hermiona i Damon nie są razem.
- A ty skąd to wiesz? – zapytała Pansy.
- Bo Hermiona kocha kogoś innego.
- KOGO? – padło jednogłośne pytanie.
- Nie mogę wam powiedzieć.
- Dlaczego?
- Dlatego, że Hermiona sobie tego nie życzyła.
- A dlaczego powiedziała tobie, a nie nam? – zapytał Wybraniec, pokazując na siebie i Ronalda. – Przyjaźnimy się z nią najdłużej.
- Ale jesteście chłopakami, nie zrozumielibyście tego.
- Tak ci się wydaje? – zapytał oburzony Weasley.
- Tak.
- A więc sugerujesz, że jestem głupi?
- Tak. – odpowiedziała Ginny.
- Ginewro Molly Weasley, jak śmiesz… – zaczął Ronald, lecz nie dane mu było dokończyć, gdyż Draco Malfoy wstał i oznajmił.
- Dość tego.
Wszyscy patrzyli na niego ze zdumieniem, kiedy podchodził do tańczącej pary. Położył dłoń na ramieniu Damona, ten zaś po prostu się odsunął i odszedł do przyjaciół. Draco przyciągnął do siebie Hermionę, przez chwilę patrzył jej w oczy, po czym pocałował ją.
Każda osoba w Wielkiej Sali obserwowała to z totalnym szokiem. Wszystko się zatrzymało. Każdy po prostu stał bezruchu i na to patrzył. Nawet muzyka przestała grać.
Draco Malfoy całujący Hermionę Granger.
W pewnej chwili Draco przerwał pocałunek i powiedział.
- Musiałem to zrobić.
- Jesteś szalony. – zaśmiała się.
- Wiem, ale nie mogłem żyć, ukrywając to, co do ciebie czuję.
- Draco, wszyscy na nas patrzą.
- Dziwisz się? Właśnie wywołaliśmy skandal na całe magiczne społeczeństwo.
Hermiona uśmiechnęła się lekko.
- Jesteśmy tego warci. – odparła i złożyła na jego ustach namiętny pocałunek.

Tymczasem przy stole, gdzie siedzieli przyjaciele całującej się pary.

- Ginny, czy to jego kocha Hermiona? – zapytał głupio Ron.
- A jak myślisz, kretynie?
- Moja przyjaciółka i Malfoy. – wyszeptał Weasley.
- Nasza przyjaciółka i Malfoy. – poprawił kolegę Potter.
- Nareszcie są razem. – stwierdził Zabini.
- Wiedziałeś? – zapytała zdumiona Pansy.
- Podejrzewałem, że Draco coś do niej czuje.
- I mi nie powiedziałeś?
- Nie byłem pewien. – bronił się chłopak. Żadne z nich, poza Eleną, nie zauważyło, że Damon zniknął. Panna Gilbert szturchnęła Stefana i wyszeptała mu do ucha.
- Nie ma Damona.
Salvatore rozejrzał się i faktycznie nigdzie nie dostrzegł brata. Wstał i razem ze swoją dziewczyną poszli go poszukać.
Spotkali go przy wyjściu z zamku.
- Damon, gdzie idziesz? – zapytał Stefan.
- Wracam do Mystic Falls.
- Dlaczego? – zapytała Elena.
- Bo muszę.
- Musisz? – odezwał się młodszy Salvatore.
- Muszę. – wyszeptał smutno wampir. – Tak będzie lepiej… dla niej… i dla mnie.
Stefan pokręcił głową z niedowierzaniem.
- Gdzie się podział Damon, którego znam?! Gdzie jest Damon, którego nikt ani nic nie obchodziło?! Damon, który martwił się tylko o siebie?! Gdzie on, do cholery, jest?!
- Zniknął wtedy, gdy ją poznał.
- Boże, ty naprawdę ją kochasz. – powiedziała cicho Elena.
- Tak, kocham ją.
- Tak jak Katherine.- dodał Stefan.
- Nie, nie tak jak Katherine. Kocham ją jak Hermionę. Hermionę, z którą nie mogę być.
Żadne z nich nie zwróciło uwagi na pewną osobę, która stała niedaleko i która dopiero teraz postanowiła się ujawnić.
- Więc dlatego odchodzisz? – zapytała cicho Hermiona. Damon gwałtownie się odwrócił w jej kierunku.
- Słyszałaś wszystko? – zapytał.
- Wszystko. – potwierdziła.
- Muszę odejść.
- Bo mnie kochasz?
- Tak i wiem, że powinienem się cieszyć twoim szczęściem, ale nie potrafię. Ty kochasz Dracona, on ciebie i bardzo dobrze, bo pasujecie do siebie, a ja nie chcę w tym przeszkadzać.
- Nie przeszkadzasz, a poza tym nie musisz odchodzić, przecież cały czas możemy być przyjaciółmi. – powiedziała Granger, mając już łzy w oczach.
- Nie, Hermiono. Właśnie w tym problem. Ja nie chcę być twoim przyjacielem. Ja cię kocham!! I dlatego muszę odejść już teraz.
- Rozumiem. – odparła, pociągając nosem. – Będę za tobą tęskniła, Damon.
- Żegnaj Hermiono. – powiedział cicho i odwrócił się, aby odejść, nagle zatrzymał go czyjś głos.
- Dziękuję, Damon.
- Dbaj o nią, Draco. – rzekł tylko wampir nawet się nie odwracając i ruszył dalej. Hermiona szlochała, wtulając się w Malfoy’a.
- Hermiono… – wyszeptał blondyn. – Chcesz wrócić do dormitorium?
- Nie. Wrócimy na bal. – odparła, starając się uspokoić.
- Na pewno?
- Tak. – powiedziała, poprawiając makijaż za pomocą swojej różdżki, który spłynął wraz z jej łzami. – Okej. Już możemy iść. – rzekła, gdy skończyła się upiększać.
- No dobrze. Stefan, Elena idziecie?
- Tak, tak. Za chwilę do was dołączymy. – odparł Salvatore.
Kiedy Hermiona i Draco odeszli, Elena się cicho odezwała.
- Może trzeba za nim iść?
- Damon da sobie radę. Potrzebuje teraz trochę spokoju.
- Dobra. – mruknęła nie do końca przekonana. – No to wracajmy na bal.
Po czym ruszyli do Wielkiej Sali.

Ten wieczór nie był zbyt udany. I mimo, iż Hermiona na balu bardzo dobrze się bawiła, uśmiechała się i piła Ognistą Whiskey, to kilka godzin później, gdy impreza się skończyła, a Gryfonka leżała już w łóżku, po jej policzkach spływały łzy. Damon był jej pierwszą miłością i gdyby nie poznała Dracona tak lepiej, to byłaby najszczęśliwszą osobą na świecie, gdy wampir wyznawał jej swoje uczucia. Jednak ona przez wiele tygodni po ich pierwszym spotkaniu robiła wszystko, aby o nim zapomnieć pewna, że już nigdy się nie zobaczą. Pojawił się tak nagle i był taki szczęśliwy, kiedy ją spotkał, lecz tak samo nagle zniknął smutny, że nie mogą być razem. Mimo wszystko zrozumiał, iż miłość jego życia kocha kogoś innego. W końcu miała prawo zakochać się w innej osobie, kiedy on przez długi czas się nie odzywał. Chciał, aby była szczęśliwa, miał jednak nadzieję, że to on da jej to szczęście. To prawda, zawiódł się, lecz ona jest radosna, a on to zaakceptował. Przecież jej szczęście jest najważniejsze. Damon musiał usunąć się z jej życia, aby tego nie schrzanić. Gdyby został i był jej przyjacielem, w końcu by nie wytrzymał i na pewno w pewien sposób rozpieprzyłby jej związek z Draconem. Bo taki właśnie był Damon Salvatore. Zawsze brał to, czego pragnął. I nie obchodziło go nic innego.
Ale wrócił do Mystic Falls.
Zrobił to dla niej.
Aby nie musiała przez niego cierpieć.
Jednak obiecał sobie, że jeśli pojawi się choć cień nadziei na to, że mogliby być razem, to wykorzysta to. Zrobi wszystko, aby być z nią i ją uszczęśliwiać, żeby przy nim mogła zapomnieć o wszystkim innym.

Cześć wszystkim! ;)

Postanowiłam, że jeśli rozdziały będą długie to będę dodawać po jednym, tak więc dzisiaj pojawi się tylko ten rozdział ;**

A ja uciekam, bo się zaraz spóźnię na autobus do szkoły!! ;*

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „XXXI. Złota Bogini Seksu i JEGO odejście.

  1. ~Amelia pisze:

    Łeeee! Damon wróć! Please come back! Mam nadzieję, że jednak pojawi się w którymś rozdziale. Damione 4ever! ♥♥♥ Zakończenie było najsmutniejsze! ;((
    Gorąco pozdrawiam Amelia

  2. Super!
    Właśnie skończyłam czytać całość i nie mogę się doczekać kiedy będzie next *.*
    Pozdrowienia i zapraszam na mojego bloga ;*

  3. ~zywia1 pisze:

    świetna miniaturka ;) biedny Damon… Ale dobrze że Draco jest z Mionką ;* czekam na rozdział ;) buziaki

  4. ~Nikola pisze:

    Nareszcie wszyscy będą wiedzieć że są parą! :)
    Szkoda ze jeden rozdział, ale też jest ok:)
    Czekam na następne
    Pozdrawiam

  5. ~Julia pisze:

    pierszaaaaa hihihi ja chce jeeeeszcze. Kiedy dodasz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>