XXXIII. Wywiad, pijany Wybraniec i kupa śmiechu.

Kolejnego dnia Hermiona, Harry i Ginny siedzieli przy stole Gryffindoru jedząc śniadanie, natomiast Ron siedział w drugim końcu stołu razem z Parvati. W pewnej chwili drzwi do Wielkiej Sali otworzyły się z hukiem i przeszedł przez nie Dumbledore oraz Rita Skeeter. I może nie byłoby to aż tak dziwne, gdyby nie fakt, że bardzo głośno się kłócili.
- Nie zgadzam się!! – ryknął Dumbledore.
- Ale, naprawdę Albusie to tylko mały wywiadzik. Proszę, pozwól mi.
- Nie, nie i jeszcze raz nie!!
- Ale dlaczego?
- Ponieważ to jest szkoła, a nie jakiś Klub Gwiazd, czy to jasne?!
- Oczywiście, ale to, co tu się dzieje jest ogromną sensacją! Ludzie chcą wiedzieć, co tak naprawdę jest między Granger, a Malfoyem!
Po tych słowach wszystkie głowy zwróciły się w kierunku Gryfonki i Ślizgona.
- To są moi uczniowie, Rito. A poza tym nie sądzę, aby chcieli odpowiadać na twoje durne pytania!
- Może niech oni o tym zdecydują. – odparła wyniosłym tonem dziennikarka. – Panno Granger, panie Malfoy czy zechcecie udzielić mi wywiadu?
- Na jaki temat? – zapytał Draco dość arogancko.
- Oczywiście na temat waszego związku.
- Tutaj nie ma o czym opowiadać. – stwierdziła Hermiona.
- Nie ma o czym opowiadać? – zapytała ze zdumieniem Skeeter. – Dziewczyno, czy ty wiesz, że wyrwałaś największe ciacho w tej szkole, jak nie w całym magicznym świecie? Jest przystojny, bogaty i dobrze gra w Quidditcha, a z tego, co wiem lubisz takich. Wystarczy spojrzeć na twoich wcześniejszych wybranków. Harry Potter i Wiktor Krum.
- Ja i Harry nigdy nie byliśmy razem. – wysyczała dziewczyna. – To był tylko twój wymysł, Rito.
- Czytelnicy w to uwierzyli. – odparła złośliwie kobieta.
- Zaraz sprawię, że uwierzą w to, że jesteś martwa!! – ryknęła Hermiona.
- Woow..! – zawył Zabini z nieukrywanym zdziwieniem.
- Grozisz mi? – zapytała Skeeter.
- Nie, ja cię tylko ostrzegam.
- Czyli mam rozumieć, że nie udzielicie mi tego wywiadu? – spytała dziennikarka na pozór ze smutkiem. – No cóż… będę więc musiała napisać sama coś ciekawego na wasz temat. – wymamrotała i odwróciła się w stronę wyjścia.
Draco zaklął, po czym powiedział.
- Zaczekaj. – Rita zatrzymała się i po chwili odwróciła do Dracona, który patrzył teraz na swoją dziewczynę. – Ja i Hermiona odpowiemy na twoje pytania pod warunkiem, że nie zmienisz żadnej z naszych odpowiedzi w tym swoim artykule.
- Ależ oczywiście! – wykrzyknęła radośnie Skeeter.
- Jeśli będzie tam coś, czego nie powiemy, obiecuję ci, że wylecisz z Proroka Codziennego i już nigdzie nie znajdziesz pracy. – powiedział Malfoy, uśmiechając się.
- Okej, gdzie przeprowadzimy wywiad?
- W moim dormitorium. – rzekła Hermiona, moment później opuszczając Wielką Salę z Draconem i Ritą.

Kilka minut później

Podczas, gdy Granger i Malfoy odpowiadali na pytania Rity Skeeter, Harry i Ginny wraz z przyjaciółmi ze Slytherinu stali pod klasą eliksirów i czekali na nauczyciela.
- Nie mogę uwierzyć w to, że Hermiona groziła tej cholernej dziennikarce. – powiedziała z szokiem Pansy.
- Tak, to było takie… dziwne. Totalnie nie pasowało do naszej Hermiony. – stwierdził Blaise.
- Ona przy Draconie staje się zupełnie inna. – dodała Astoria.
- Ale on też się przy niej zmienia. – odparł Teodor.
- To prawda. – rzekł Harry.
- Draco stawia Hermionie wyzwania, ciągle podnosi poprzeczkę, którą ona pokonuje. On pokazuje jej jak być niezależną. Zaś ona zmienia go na lepsze. Draco nie jest już taki… no… zły. Może nadal dla innych jest wredny i chamski, ale przy niej zmienia się w kochającego i troskliwego chłopaka. – powiedziała Ginewra.
- Wiecie co? – zaczął Ronald, który dołączył do nich na początku wypowiedzi panny Weasley. – Wydaję mi się, że to wszystko, co Malfoy robi… w sensie, że się tak zmienia… to myślę, że on to robi dla niej.
- A więc on naprawdę ją kocha… – wyszeptała Pansy.
- Na to wygląda. A ona kocha jego. – odparł również szeptem Potter.
- Niesamowite. – powiedział Zabini i w tej chwili Snape otworzył drzwi klasy i zaprosił wszystkich do środka. Chociaż słowo ‘’zaprosił’’ nie bardzo odpowiada temu, co tak naprawdę zrobił. Bo najpierw otworzył drzwi, po czym warknął.
- Do klasy, pożal się Merlinowi, uczniowie, których mam nieszczęście uczyć i których tak naprawdę powinienem nazwać idiotami.
Nikt jednak nie zwrócił na to uwagi, ponieważ Snape w zwyczaju miał witać ich w taki ‘’miły’’ sposób.

Kiedy wszyscy inni uczniowie byli na lekcjach, Hermiona i Draco cały czas udzielali wywiadu, w związku z czym, pojawili się dopiero na obiedzie. Weszli do WS, trzymając się za ręce. Wyglądali razem naprawdę fajnie. Szli rozmawiając o czymś cicho, Malfoy odprowadził ją do jej miejsca przy stole, po czym pocałował ja w czoło i uśmiechając się odszedł do swojego stołu.
- I jak? – zapytał Potter, patrząc na swoją przyjaciółkę, nakładającą sobie na talerz ziemniaki.
- Co jak?
- No ten wywiad.
- Ach… wywiad jak wywiad.
- Może powiesz coś więcej? O co was pytała? – odezwała się nieco zirytowana Ginny.
- Wszystkiego się dowiecie z gazety. Naprawdę nie chcę mi się mówić tego po raz kolejny.
- No dobra. Czyli musimy czekać do jutra na Proroka Codziennego. – westchnął Harry.
- Skeeter powiedziała, że jak dobrze pójdzie to ten artykuł pojawi się w dzisiejszym Proroku Wieczornym. – wyszeptała Hermiona.
- No to fajnie. Ale dlaczego mówisz szeptem?
- Bo nie wszyscy muszą wiedzieć, że wywiad pojawi się w dzisiejszej gazecie. Niech czekają na jutrzejszego Proroka. Wiesz, nie chciałam, aby wszyscy wiedzieli o moim związku z Draconem, on też tego nie chciał. Spójrz, Harry, wywołaliśmy skandal. Cholerny skandal. Szlama i arystokrata. To nie powinno mieć miejsca, rozumiesz?
- Tak, Miona, rozumiem.
- Dzięki, Harry. – odparła, uśmiechając się lekko i wracając do konsumowania swojego posiłku.
Po obiedzie nie było już na szczęście żadnych lekcji. Gryfoni i Ślizgoni postanowili się spotkać, jak zawsze, w dormitorium Prefekt Naczelnej. Chłopaki wzięli ze sobą Ognistą Whiskey, a kiedy każdy zajął sobie jakieś miejsce i w jego ręku była już szklaneczka z alkoholem, odezwała się Parkinson.
- No to co robimy? Tylko błagam, nie prawda i wyzwanie.
- Hmm… no to ja nie wiem. – powiedział Potter.
- A może zagramy w takie pytania. Każdy pyta, o co chce i kogo chce. Zasada jest jedna: nie można kłamać. – rzekł Zabini.
- Mogłabym rzucić zaklęcie, tak abyśmy wiedzieli, kiedy ktoś nie mówi prawdy. – dodała Granger.
- Okej. Ale wszystko, co tutaj usłyszymy zostaje w tym pokoju, jasne?
- Dobra.
Po tych słowach Hermiona wstała i machnęła kilka razy różdżką.
- Jak ktoś będzie kłamał pojawi się nad nim czerwona chmurka. – wytłumaczyła.
- Pomysłowe. – pochwalił ją Draco.
- Kto zaczyna? – zapytał Ron.
- Ja mogę. – odpowiedziała natychmiast Astoria. – Pytanie do Hermiony i Smoka. Spaliście już ze sobą?
- Nie. – odparli zgodnie z prawdą.
- Serio? – zapytała ze zdumieniem.
- Serio, serio. – powiedziała Granger, puszczając przyjaciółce oczko. – Okeej. Blaise od jak dawna wiesz, że podobam się Draconowi?
- Coo? To ty wiesz, że ja wiem?
- Tego nie dało się nie zauważyć.
- Ohh… no dobra, no więc zacząłem się domyślać w dniu, kiedy Dumbledore ogłosił Bal Bożonarodzeniowy, choć już wcześniej zwróciłem uwagę, że Draco się tobą interesuje.
- Mhm. – wymamrotała dziewczyna, marszcząc brwi i mrużąc oczy.
- OK. Pytanie do Smoka. – rzekł Zabini. – Wiem, że od dawna nie pieprzyłeś żadnej laluni, a skoro nie spałeś też z Hermioną, to oznacza, że jedziesz na ręcznych obrotach, tak?
- Nie. – powiedział Draco i z rozbawieniem obserwował szok malujący się na twarzy kumpla.
- Nie? Jak to nie? I dlaczego, do cholery, nie pokazuje się tutaj ta chmurka?
- Diable, jeśli się nie pokazuje to znaczy, że Draco mówi prawdę. – odparła Astoria.
- Ale jak to możliwe, że wytrzymał aż tyle? – jęknął.
- Miłość. – powiedział pewnie Ronald.
- Co?
- To przez miłość. Malfoy kocha Hermionę i po prostu chce się kochać tylko z nią. Wszystko inne odłożył na bok, czekając na namiętną noc z osobą, która jest dla niego wszystkim. – wytłumaczył Ron.
- A skąd ty to niby wiesz? – zapytała ze zdziwieniem Ginny.
- Widzisz, moja kochana siostrzyczko, ja to po prostu wiem.
- Mój Boże… Ron… – wyszeptała Hermiona. – Kiedy ty tak dojrzałeś?
- Pewnie wtedy, gdy ty byłaś zajęta ukrywaniem swojego związku z Malfoyem. – odparł wesoło.
- Nigdy nie sądziłam, że zaakceptujesz mój związek z Draco. Zawsze wyobrażałam sobie, że będziesz wściekły i nie będziesz chciał mnie znać. Zastanawiałam się też, co sprawia, że się ze mną przyjaźnisz, w końcu stwierdziłam, że pewnie chcesz tylko, żebym odrabiała twoje prace domowe. Teraz już wiem, że tak nie było. Jesteś najlepszym przyjacielem. Kocham cię, Ron. – mówiła Granger, mając łzy w oczach. Kiedy zakończyła swoją przemowę, wstała, podeszła do Weasley’a i mocno go przytuliła.
- Hej, twój chłopak siedzi obok, a ty się do mnie przytulasz? – zaśmiał się Ron, choć tak naprawdę było mu bardzo miło. On zawsze mógł liczyć na Hermiona, pora się odwdzięczyć. Panna Granger odsunęła się od rudego, ocierając łzy i delikatnie się uśmiechając, po czym wróciła na swoje miejsce.
- Dobra, dość tych czułości. – powiedział Teodor. – Gramy dalej.
I gra toczyła się dalej. Nasza Prefekt Naczelna dowiedziała się wielu rzeczy o swoich przyjaciołach. Na przykład Blaise, kiedy był mały przefarbował sobie włosy na niebiesko i przez trzy dni chodził z garnkiem na głowie. Albo, że Astoria swój pierwszy pocałunek z języczkiem miała w wieku 10 lat. Lub też, że Draco jest animagiem i przemienia się w białą fretkę. Gdy Granger się o tym dowiedziała, wybuchła śmiechem i śmiała się tak przez dobre 20 minut. Następnie Zabini patrzył na nią z podziwem, ponieważ (jak się później okazało) nigdy nie przypuszczał, że ktoś może się śmiać przez tak długi czas.
W końcu nadeszła pora kolacji. Przyjaciele roześmiani i trochę pijani udali się do Wielkiej Sali. Przemierzali korytarze Hogwartu rozmawiając głośno i co chwilę się potykając o własne nogi, lub po prostu się chwiejąc. Najbardziej pijany był Harry. Szedł podtrzymywany przez Ginny. Co chwila się z czegoś śmiał, co rozbawiało również innych. Do jadalni weszli totalnie rozchichotani, jednak ich chichot przybrał na sile i zamienił się w rechot, kiedy Potter przechodząc przez próg Sali, potknął się o niego i wyłożył się na zimnej posadzce. Wtedy już nie tylko przyjaciele się śmiali, wszyscy uczniowie ryknęli śmiechem. Kiedy Potter się podniósł i chwiejnym krokiem dotarł do stołu od razu złapał gazetę, która leżała na jego miejscu, co musiało oznaczać, że jego sowa przyniosła już Proroka Wieczornego. Harry pomachał gazetą do Hermiony, dziewczyna razem z Draconem szybko do niego podeszła i wzięła Proroka. Rozwinęła go. Na pierwszej stronie widniało ogromne zdjęcie Gryfonki i Ślizgona, a nad nim był taki napis:

Para, o której wszyscy mówią!!!

Na następnej stronie był krótki artykuł, a zaraz pod nim wywiad.

Hermiona Granger i Draco Malfoy jako najbardziej znana para w magicznym świecie! Za zgodą dyrektora Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie przeprowadziłam wywiad z tą właśnie gorącą parą. Na początku byli sceptycznie nastawieni do tej rozmowy, jednak nikt nie oprze się mojemu urokowi osobistemu. Wywiad był przeprowadzany w prywatnym dormitorium panny Granger, dziewczyna jako Prefekt Naczelna dostała przywilej własnego pokoju.

RS: Witajcie. Bardzo się cieszę, że zgodziliście się na ten wywiad i zapewniam, że czytelnicy Proroka również będą zadowoleni. Dobrze, zacznijmy więc. Hermiono, Draco jak długo jesteście razem?
HG: Nasz związek zaczął się pod koniec grudnia.
RS: Teraz mamy połowę lutego, co oznacza, że ukrywaliście się niecałe dwa miesiące.
DM: Zgadza się.
RS: Dlaczego nikomu nie powiedzieliście?
HG: Nie chcieliśmy wywoływać skandalu.
RS: Więc, co teraz, kiedy prawda wyszła na jaw?
DM: Teraz sobie z tym poradzimy.
RS: Ohh… naturalnie, nie wątpię w to. Jednakże nie rozumiem dlaczego postanowiliście się ujawnić akurat teraz..
DM: To nie była nasza decyzja, tego wymagała sytuacja.
RS: Czyli ma to związek z twoim starym przyjacielem, Hermiono?
HG: Poniekąd.
RS: Możesz rozwinąć swoją wypowiedź?
DM: Przyjaciel Hermiony uświadomił nam, że nie warto się ukrywać i żebyśmy nie przejmowali się innymi, gdy będą już znali prawdę.
RS: A czy owy przyjaciel ma jakieś imię? Czy to ktoś chodzący do Hogwartu?
HG: Nie, nie jest to uczeń tej szkoły i owszem ma imię.
RS: Zdradzisz nam je?
DM: Żebyś później go nachodziła? Wykluczone. To jest po prostu dobry przyjaciel.
RS: Rozumiem. Czyli jest to uczeń Durmstrangu lub Beauxbatons, tak?
HG: To nie jest czarodziej.
RS: Nie? A więc to mugol?
HG: …
DM: …
RS: Draco, powiedz mi dlaczego zacząłeś się obracać w takim towarzystwie?
DM: To znaczy w jakim?
RS: No wiesz… mugole, czarownice takie jak twoja dziewczyna…
HG: Dlaczego nie powiesz tego słowa, Rito? Tak często je używałaś w stosunku do mnie… Już nie pamiętasz? Jestem szlamą.
RS: To bardzo nieładne określenie.
HG: Które bardzo lubiłaś, czyż nie?
RS: Wracając do tematu, odpowiesz na moje pytanie, Draco?
DM: Poznałem tych ludzi i wiem, że niektórzy z nich są lepsi od czarodziejów.
RS: A czy wiesz, że tym stwierdzeniem możesz wywołać kolejny skandal? Czy rodzina Malfoy’ów zniesie kolejne oszczerstwa?
DM: Chcesz powiedzieć, że Hermiona jest oszczerstwem dla mojej rodziny?
RS: Nie to powiedziałam.
DM: Ale tak myślisz. Wiedz więc, że Hermiona nie jest hańbą rodziny Malfoy’ów. Moi rodzice zaakceptowali ją jako dziewczynę, którą kocham, ale gdyby tego nie zrobili i tak bym z nią był. I jeżeli pewnego dnia oświadczę się jej, a ona przyjmie te oświadczyny, to będzie zaszczyt dla mojej rodziny.
RS: Szczerze mówiąc, nie tego się spodziewałam po arystokracie, po czarodzieju, którego ojciec był prawą ręką Lorda Voldemorta. Co się z tobą stało, Draco? Dlaczego z podłego drania zmieniłeś się w kogoś tak uczuciowego??
DM: Wszystko co robię, robię dla niej. Dla Hermiony. Robię to wszystko dla niej, ponieważ ją kocham i nie wyobrażam sobie bez niej mojego dalszego życia.
RS: To było bardzo wzruszające, jednak czy Hermiona czuje do ciebie to samo?
HG: Tak. Kocham Dracona i dla niego, o naszą miłość, jestem w stanie walczyć z całym światem.
RS: A z tego, co wiem, jesteś całkiem niezła w pojedynkach. No cóż… dziękuję wam za wywiad i mam nadzieję, że do zobaczenia wkrótce.

Hermiona i Draco stali na środku Wielkiej Sali i czytali ten artykuł, kiedy skończyli, panna Granger spojrzała swojemu chłopakowi w oczy.
- Tak bardzo cię kocham. – wyszeptała. W odpowiedzi dostała tylko gorący pocałunek. Harry wziął od niej gazetę, przeczytał artykuł, po czym gorączkowo zaczął przerzucać strony.
- Czego szukasz? – zapytała Gryfonka.
- To jeszcze nie wszystko. Pomocnik Rity rozmawiał też z nami i innymi uczniami
- Co?
W pewnej chwili Potter uśmiechnął się szeroko i podał przyjaciółce gazetę ze słowami.
- Patrz na to.
Prefekt Naczelna wzięła Proroka i znów zatopiła się w artykule.

Poza wywiadem z naszymi gołąbeczkami, pozwoliłam sobie również popytać innych uczniów, co sądzą na temat tej pary. Zapytany o to Blaise Zabini, przyjaciel Malfoy’a Jr., odpowiedział: ‘’Hermiona i Draco idealnie do siebie pasują. Powtarzałem Smokowi, że powinien znaleźć sobie odpowiednią dla niego dziewczynę i jak widać wreszcie mnie posłuchał. ‘’ To samo pytanie zadałam również Harry’emu Potterowi, przyjacielowi Hermiony, pan Potter jednak był chyba zbyt zaszokowany tym, że jego najlepsza przyjaciółka związała się z Draconem, Wybraniec powiedział tylko: ‘’Eeee…’’Pytałam też innych uczniów, co myślą na ten temat. Wszyscy byli bardzo zdziwieni tym, że Draco i Hermiona są razem. Nikt nie przypuszczał, że dwóch najgorszych wrogów jakich miał Hogwart zostanie parą.

- Musiała dodać coś od siebie, stara jędza. – wymamrotała Hermiona.
- Nie denerwuj się, Miona. Załatwię to jutro. Wystarczy jeden list.
- Dziękuję Draco.
- Dla ciebie wszystko. – wyszeptał, całując ją w czoło. Następnie udał się do swojego stołu, a Hermiona zajęła miejsce między Ginny, a Harrym.

do Hogsmeada to strój Hermiony na ten dzień ;)

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „XXXIII. Wywiad, pijany Wybraniec i kupa śmiechu.

  1. ~Leszek pisze:

    Prowadzę… Prowadzę. Jestem tryeźwy. :)
    http://www.almoc.pl/img.php?id=3361

  2. ~zywia1 pisze:

    AAA jaki świetny rozdział!!!! Jakim cudem zapomniałam, że nie zajrzałam do ciebie w piątek, a potem myślałam, że tak??? Nie mam pojęcia… Rozdział jak zawsze cudowny :* czekam na następny :) buziaki

  3. ~Nikola pisze:

    Fajne rozdziały:)
    Nie myślałam ze rodzice Dracona będą akceptować zwiazek :)

    Czekam na dalsze rozdziały
    Pozdrawiam

  4. ~Hope Riddle pisze:

    Rozdział świetny *.* Czekam na następny ;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>