Od szlabanu do ślubu.

- Okazała mi pani całkowity brak szacunku, panno Granger! – darł się Snape, stojąc na korytarzu, gdzie przed chwilą dziewczyna najpierw na niego wpadła, a następnie ochrzaniła, że pojawia się znienacka i ją straszy. Obok nich stał dyrektor szkoły, który był świadkiem całej akcji.
- Raczej niesamowitą odwagę. – wtrącił Dumbledore.
- Powinna zostać pani wyrzucona ze szkoły! – krzyknął Severus.
- Dlatego pani dom otrzymuje 20 punktów. – rzekł Albus z samozadowoleniem wypisanym na twarzy. Mistrz Eliksirów spojrzał na dyrektora morderczym wzrokiem.
- Czy możesz nie podważać mojego autorytetu, Albusie?
- Oh… wybacz mi, Severusie. Nie chciałem cię zranić. Nie wiedziałem, że jesteś taki delikatny.
Granger zachichotała, a Snape ryknął.
- Zamknij się, ty stary Dropsie!!!
- Ale doprawdy, Severusie, nie ma co się denerwować. Przecież tylko żartuje. Nigdy w życiu nie mógłbym cię nazwać delikatnym, przecież ludzie uznaliby mnie za szaleńca. Każde określenie do ciebie pasuje, ale z pewnością nie ‘’delikatny’’, mój stary druhu.
Severus stłumił przekleństwo i zwrócił się do Hermiony.
- Niestety nie jestem dyrektorem tej szkoły i nie mogę pani wyrzucić, ale mogę odebrać pani punkty i dać szlaban. – uśmiechnął się złośliwie. – Tak więc za brak szacunku dla nauczyciela odejmuję Gryffindorowi 20 punktów.
- Jak wspominałem wcześniej za niesamowitą odwagę, Gryffindor zyskuje 20 punktów. – wtrącił Albus.
- Dodatkowo za wykłócanie się z nauczycielem Gryfoni tracą 30 punktów.
- Za posiadanie własnego zdania Gryffindor dostaje 40 punktów.
- Za niepotrzebne dyskusje odejmuje Gryffindorowi 60 punktów!
- Za logiczne myślenie Gryfoni zyskują 80 punktów.
Jeśli ktoś teraz widział klepsydrę w punktami domu Godryka Gryffindora to miał niezły ubaw.
- Albusie!!! Ta dziewczyna dokonała okropnej rzeczy!
- Severusie, chyba nie muszę ci przypominać, jakie rzeczy ty robiłeś.
- Świetnie. – burknął Snape. – Granger, masz szlaban. Dziś wieczorem w moim gabinecie.
I odszedł, powiewając swoimi czarnymi szatami.
- Panno Granger, chyba muszę panią przeprosić. To moja wina, że dostała pani ten szlaban. – rzekł Dumbledore.
- Ależ proszę się nie obwiniać. Jakoś dam radę. Profesor Snape chyba mnie nie zabije. Jeśli nie pojawię jutro na śniadaniu to wtedy, proszę zacząć się martwić. – powiedziała z lekkim uśmiechem.

Wieczór. Lochy. Gabinet Mistrza Eliksirów.

Severus siedział przy swoim biurku i sprawdzał kartkówki, w pewnej chwili usłyszał pukanie do drzwi.
- Wejść. – powiedział swoim aksamitnym głosem, doskonale wiedząc, iż jest to Granger, która przyszła na szlaban. Drzwi otworzyły się i do pomieszczenia wkroczyła Hermiona.
- Dobry wieczór. – powiedziała.
- Siadaj. – warknął. Dziewczyna zajęła krzesło przy jego biurku.
- Wiesz dlaczego tu jesteś?
- Tak, panie profesorze.
- Wiesz? No to mi powiedz.
- Jestem tutaj przez niestosowne zachowanie w stosunku do pana osoby.
- Nie! – ryknął. – Jesteś tutaj, bo ja tak chciałem. Rozumiesz?
- Tak, panie profesorze.
- Przestań wciąż to powtarzać!!! – wrzasnął.
- Tak jest. – wyszeptała z przerażeniem.
- Posłuchaj, Granger, jesteś tutaj, bo rozkazałem ci tu przyjść. Zrobiłem to, ponieważ chcę z tobą porozmawiać. Od pewnego czasu moje uczucia do ciebie bardzo się zmieniły. Z przerażeniem stwierdziłem, że już nie widzę w tobie zwykłej uczennicy, lecz młodą, piękną kobietę.
- Panie profesorze…
- Nie przerywaj mi. – warknął. – Nigdy tego nie robiłem, więc zdaję sobie sprawę, jak głupio to zabrzmi w moich ustach, mam tylko nadzieję, że mnie nie wyśmiejesz. – wziął głęboki oddech, po czym rzekł. – Kocham cię, Granger.
Dziewczyna była zaszokowana. Czy on właśnie wyznał mi miłość? – pomyślała. Kiedy to już do niej dotarło, uśmiechnęła się szeroko.
- To dobrze się składa… – zaczęła. – … bo ja również cię kocham.
Severus z zaskoczeniem przyciągnął ją do siebie i mocno przytulił. Gdy odkrył, że jest zdolny do miłości był maksymalnie wystraszony, dopiero później zaczął oswajać się z tą myślą, aż w końcu zdecydował się wyznać swoje uczucia tej, do której były one skierowane. Natomiast Hermiona już od dawna kochała się w Snapie. O jej gorącym uczuciu wiedziała tylko jej najlepsza przyjaciółka – Ginny Weasley. Rudowłosa zawsze wspierała Granger i jej pomagała. Hermiona zarzuciła ręce na szyje Severusa, a następnie pocałowała go namiętnie.
- Myślałam, że nigdy tego nie zrobię. – wyszeptała, kończąc pocałunek.
- Teraz będziesz to robić codziennie.
- Severusie, czy ty…
- Tak, zamieszkasz ze mną. Chcę dzielić z tobą moje mieszkanie, sypialnie, a również łóżko. Teraz, kiedy oddałem ci moje serce, nie masz już innego wyjścia.

Kolejnego dnia rano. Wielka Sala. Śniadanie.

- Ron, gdzie jest Hermiona? – zapytał Harry.
- Nie wiem.
- Wczoraj wieczorem też jej nie widziałem.
- Wczoraj miała szlaban ze Snapem.
- I od tamtej pory jej nie ma. – rzekł Potter, patrząc poważnie na przyjaciela.
- Harry, czy ty myślisz, że on mógł jej coś zrobić? – wyszeptał z przerażeniem.
- A co niby mógł jej zrobić? – zapytała Ginny, która przysłuchiwała się tej wymianie zdań.
- Mógł ją torturować, zgwałcić, a potem zabić. – odparł Ronald.
- Oszalałeś?!?! Może i Snape jest straszny, ale nigdy nie zrobiłby takiej rzeczy.
- Tak sądzisz? – zapytał Wybraniec.
- Tak, a przynajmniej nie zrobiłby tego tuż pod nosem dyrektora.

W tym samym czasie, przy stole nauczycieli.

- Albusie, gdzie jest Severus? – zapytała nauczycielka transmutacji.
- Nie mam pojęcia.
- Zapewne znów się upija w swoich komnatach. – westchnęła.
- Nie sądzę.
- To znaczy? – spytała ze zdumieniem.
- To znaczy, że wczoraj Severus dał pannie Granger szlaban. A teraz nie ma ani jego, ani jej.
- Myślisz, że w końcu to zrobił?
- Mam taką nadzieję.
- Ohh… ciekawe, czy ujawnią swój związek. Tak się cieszę, że Severus będzie szczęśliwy!
- Nie wydaje mi się, aby ujawnili swój związek. Skąd w ogóle wiesz, że panna Granger będzie chciała być z naszym Sevem?
- Albusie, nie raz widziałam, jak Hermiona patrzyła na Severusa. Ona go kocha, na pewno.

Tymczasem w komnatach Mistrza Eliksirów.

- Hermiono, czas wstawać. – powiedział Snape, całując delikatnie dziewczynę.
- Mhm.
- Kochanie, śniadanie w WS już trwa, zaraz zaczynają się lekcje.
- O Merlinie! – krzyknęła, zrywając się z łóżka. – Muszę iść coś zjeść i biec na transmutacje! – zawołała i zaczęła się zbierać.
- Po pierwsze, możesz zjeść tutaj, zawołam skrzata, a po drugie, dziś zaczynasz eliksirami, nie transmutacją.
- Tym bardziej muszę się pośpieszyć, mój profesor nie lubi spóźnialskich. – wymruczała, składając na jego ustach pocałunek.
- Myślę, że twój profesor wybaczy ci to jedno spóźnienie.
- No nie wiem. On jest bardzo surowy.
- Ale chyba nie będzie ci mógł nic zrobić za spóźnienie, jeśli i on się spóźni. – wymruczał, biorąc ją na ręce i całując w szyję.
Hermiona zaśmiała się.
- Severusie, myślę, że powinnam się pojawić na lekcji punktualnie. Wczoraj powiedziałam Harry’emu i Ronowi, że idę do ciebie na szlaban i na pewno się zamartwiają, bo nie wróciłam na noc do wieży.
- Taaak… Pewnie, ci kretyni, już snują swoje domysły.
Granger uśmiechnęła się lekko.
- Możemy wejść razem na lekcje. – zaproponował Sev.
- Czy ty chcesz, żebyśmy razem się pokazali? W sensie, że chcesz, aby inni dowiedzieli się o nas?
- Tak, ale jeśli ty nie chcesz…
- Chcę, oczywiście, że chcę, bałam się, że ty nie będziesz chciał.
- A to niby dlaczego?
- Jesteś nauczycielem, a ja uczennicą… twoja reputacja…
- A co mnie obchodzi moja reputacja? Ty jesteś najważniejsza!
- A czy to, że jesteś moim profesorem, a ja twoją podopieczną nie stanowi problemu?
- Nie, to jest tylko bardziej podniecające. – wyszeptał, całując ją w usta. Następne 30 minut spędzili na całowaniu się. Nie zwracali uwagi na zegar, który wskazywał, że obydwoje już od 10 minut powinni być na lekcji. W pewnej chwili Hermiona oderwała się od ust Severusa, spojrzała mu w oczy i powiedziała.
- Musimy już iść.
- Chyba masz rację. – odparł, spoglądając na zegar. Granger zaczęła się szykować, kiedy już była gotowa opuściła z Severusem jego komnaty.
Do klasy eliksirów weszli razem, szokując uczniów, którzy już tam byli i czekali na lekcję. Hermiona zajęła wolne miejsce, a Snape stanął na środku klasy i zaczął prowadzić zajęcia.

Dopiero na przerwie Harry i Ron ‘’zaatakowali’’ swoją przyjaciółkę.
- Zrobił ci coś? – zapytał od razu Weasley.
- Nic mi nie zrobił.
- Więc czemu byłaś u niego tak długo?
- Bo chciałam.
- Chciałaś spędzać swój czas z tym nietoperzem?! – wykrzyknął Potter.
- Nie obrażaj go, Harry.
- A to niby dlaczego?
- Dlatego, że go kocham.
- COO?!?! – ryknął Ronald.
- Słyszałeś. I lepiej się z tym pogódź.
- Czemu?
- Bo inaczej stracisz przyjaciółkę. – rzekła i odeszła, pozostawiając przyjaciół w totalnym szoku.
- Słyszałeś?
- Tak, Ron i myślę, że powinniśmy się zaakceptować to, że Miona jest szczęśliwa.
- Pewnie masz rację. – odparł po chwili rudy, po czym dodał. – Zjadłbym coś.
- Jak zawsze. – zaśmiał się Potter i w wyśmienitych humorach poszli na kolejną lekcję.

4 i pół roku później.

- Harry, Ron jestem w ciąży. – powiedziała Hermiona.
- COOO???
- Harry, czy zgodziłbyś się zostać ojcem chrzestnym?
- Ta-aak… tak, chyba tak.

5 lat później.

- Ja i Severus spodziewamy się dziecka. – oznajmiła z szerokim uśmiechem pani Snape.
- Znowu??
- Ron, tym razem chcielibyśmy, abyś to ty został ojcem chrzestnym.
- Jasne.

2 lata później.

- Tylko nam nie mów, że znów będziecie mieli dziecko!!! – krzyknął Potter.
- Nie, tym razem będziemy mieć bliźniaki. Czy zgodzicie się zostać…
- Jasne, Hermiono! – odparli jednocześnie.

Hermiona i Severus byli szczęśliwym małżeństwem. Gdy Miona spodziewała się pierwszego dziecka, Snape zrezygnował z posady nauczyciela w Hogwarcie, aby móc się opiekować ciężarną żoną. Kiedy pani Snape po raz drugi zaszła w ciążę, Severus miał już rozkręcony własny biznes. Wykupił na Pokątnej mały butik, gdzie sprzedawał eliksiry. Zarabiał bardzo dużo pieniędzy. Mogłabym nawet rzec, że ich majątek dorównywał majątkowi Malfoy’ów, a jak wiecie ci są naprawdę bardzo zamożni.
Tak więc, gdy Hermiona po raz trzeci zaszła w ciążę, Severus rzucił pracę, uznając, że mają wystarczająco pieniędzy, aby przeżyć przez kilka następnych lat.
W tym małżeństwie, jak w każdym innym, oczywiście zdarzały się kłótnie. Największa afera była, gdy Severus kupił sobie mugolski wynalazek – motocykl. Kłótnia była taka, że Snape wylądował w szpitalu. Oczywiście żartuję. To znaczy Sev faktycznie był w szpitalu, ale nie przez Hermionę. Po prostu zaraz po kłótni wsiadł na motor, a że nie umiał jeździć to się trochę połamał, po tym jak wjechał w drzewo. Na szczęście wyszedł z tego cało.
Tak więc, jak widzicie ta dwójka żyła długo i szczęśliwie.

 

Cześć ;)

Wreszcie skończyłam tę miniaturkę ;) Jak tam u was? Ja powiem tylko: nienawidzę poniedziałków -,-

Pozdrawiam

Córka Ciemności <3

 

 

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „Od szlabanu do ślubu.

  1. ~Olik pisze:

    Jak wcześniejsze części były super ( czytałam od 34 ) to ta część była totalnym szokiem i wielkim nietaktem ! Jak jeszcze Draco mógłby się zmienić i zostać jej mężem ( bo są w swoim wieku ! ) tak Severus to nauczyciel i stary dziadek ! Szkoda bo zapowiadała się fajna historia z Draco :(

  2. ~Ola pisze:

    Wiesz.. zwykle nie komontuję tego co czytam ale to było B-O-S-K-I-E.. <3
    uwieeeeelbiaaam *,*

  3. ~ta sama dziewczyna pisze:

    Superrr *-* Kocham sevmione. Czekam na więcej miniaturek z tym parringiem. Pozdrawiam.

  4. ~Maja pisze:

    Jesteś po prostu genialna!!! Ta jakże drobna sprzeczka pomiędzy „Dropsem”, „Nietoperkiem”, a „Szlamcią” jest po prostu genialna( sorry za powtórzenie, ale lerzę na podłodze ze śmiechu i nie mogę wymyślić nic oryginalniejszego- pozdrowienia z podłogi :-) ). Ale reakcja Harry’ego i Rona jest po prostu BOSKA!!! Przy bliźniakach już pewnie z przyzwyczajenia się zgodzili hahaha. Niech Wena Będzie Z Tobą!!!
    PS.
    Nie przeczytałam na początku tytułu i się wystraszyłam, że Hermiona zdradza Draco!!! Głupia ja( face palm)!!!

  5. ~zywia1 pisze:

    haha genialna :) świetnie napisałaś to sevmione :* bardzo mi się podoba… Ja nienawidzę poniedziałków… Miłej końcówki tygodnia :) buziaki

  6. hahaha powinna pani byc wydalona ze szkoly i dlatego pani dom dostaje 20 pkt hahaha a za chwile minus 40 i plus 60 hahah kiedy nastepny rozdzial dodasz? Do opowiadania oczywiscie

  7. ~Nikola pisze:

    Miniaturka świetna:)
    NAJLEPSZA !!!:)
    Bardzo mi się podobała:)

    Pozdrawiam

  8. ~Gisia pisze:

    Super! Uwielbiam cię za tą miniaturkę :)
    Pozdrawiam i weny życzę :)

    P.S Chyba nikt nie lubi poniedziałków :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>