Always and forever.

Dwoje ludzi.
Kobieta i mężczyzna.
Ona – szczupła z długimi, ciemnymi włosami i z zielonymi oczami.
On – umięśniony i niesamowicie przystojny, brunet o piwnych oczach.
Poznali się przez przypadek. Ten przypadek złączył ich na długie lata. Kochali się i byli szczęśliwi. Do teraz… Teraz stoją na pięknym pomoście, który jest porośnięty przez różne krzewy.
- Kiedy przyjechałam tutaj… – zaczęła kobieta, imieniem Rose. – … ten most był okropny, nikt nim nie chodził… Postanowiłam go odbudować, postanowiłam sprawić, aby ten zaniedbany most stał się wymarzonym miejscem dla par.
- I udało ci się. – wtrącił mężczyzna.
- Jesteśmy tutaj, bo muszę ci coś powiedzieć. – kontynuowała. – Wyjeżdżam, wracam do mojego rodzinnego miasta.
- Spodziewałem się tego. – westchnął.
- Poniekąd właśnie dlatego odbudował ten most. Wiem, że nie wyjedziesz ze mną i rozumiem to. Chcesz zostać tutaj z rodziną i przyjaciółmi. Naprawiłam to miejsce, abyśmy mogli tutaj przychodzić, gdy będę przyjeżdżać. Abym w tym właśnie miejscu mogła opowiadać o tym, co się u mnie dzieje i jak bardzo za tobą tęsknię, oraz przypominać ci, że nigdy nie przestałam cię kochać. Mam nadzieję, że będziesz na mnie czekał. – mówiła z łzami w oczach.
- Więc jedź. – odparł obojętnie, jednak ona doskonale wiedziała, że za jego obojętnością kryje się smutek.
- Ian… – wyszeptała.
- Kiedy wyjeżdżasz?
- Jutro. – szepnęła.
- Kiedy przyjedziesz?
- Nie wiem.
- Więc to jest nasze ostatnie spotkanie przed twoim wyjazdem.
Pokiwała ponuro głową.
- Nasze pożegnanie. – wyszeptał, patrząc w dal. Moment później odwrócił się gwałtownie, spoglądając jej w oczy. – Cokolwiek się wydarzy, pamiętaj, że to ja jestem tym, który zawsze cię kochał, kocha i będzie kochać. To ja jestem tym, który może czekać na ciebie wieczność, aby widzieć cię tylko przez chwilę. Pamiętaj o tym. – powiedział, po czym wziął ją w swoje ramiona, całując namiętnie. Dopiero po kilku minutach, gdy się od siebie oderwali, wyszeptała.
- Wrócę. Nie wiem kiedy, ale na pewno wrócę. Czekaj na mnie.
Po kolejnym ich pocałunku, spojrzała w jego przepełnione smutkiem oczy i odeszła, ani razu się nie odwracając. Gdyby się odwróciła, gdyby znów spojrzała w jego oczy, skrywające niemą rozpacz, zostałaby. Wróciłaby, rzucając mu się na szyję, a tego zrobić nie mogła. Musiała wyjechać, chciała spełniać się zawodowo. Jedno wiedziała na pewno, wróci tutaj, wróci do mężczyzny jej życia.
I w pewnej chwili obiecała sobie, że gdy już wróci, zostanie na zawsze.

8 lat później

Czekał na nią 96 miesięcy, 384 tygodnie, 2.920 dni, 70.080 godzin, 4.204.800 minut, 252.288.000 sekund…
Mijał kolejny dzień. Ian właśnie wszedł na ten pamiętny most, który od chwili, gdy go wtedy opuścili pozostał osamotniony. Samotny i smutny, tak samo, jak Ian.
Mężczyzna, kiedy tylko wszedł na przejście, zobaczył pewną postać. Stała dokładnie w tym samym miejscu, w którym mężczyzna dzień w dzień czekał na swoją ukochaną, w tym samym miejscu, gdzie 8 lat temu nastąpiło to emocjonujące pożegnanie. Z mieszanymi uczuciami podszedł do tej osoby. Stała do niego tyłem, więc powiedział tylko swoim głębokim głosem.
- Przepraszam panią, ale to moje miejsce.
Kobieta, odwracając się, wyszeptała.
- Tak bardzo tęskniłam za twoim głosem.
Spojrzał na nią z zaskoczeniem. I dopiero, gdy jej zielone oczy spotkały się z jego, rozpoznał ją.
- Rose… – wyszeptał z idealną mieszanką niedowierzania i zachwytu.
- Wróciłam. – odparła cicho, on jednak nie odpowiedział, przyglądał jej się tylko z zafascynowaniem. – Tęskniłam za tobą. I bardzo żałuję tego, że wtedy wyjechałam. Chciałam spełniać się zawodowo i udało mi się, ale nie dało mi to tyle szczęścia, ile pragnęłam. Tylko ty potrafiłeś mnie tak uszczęśliwiać.
- Marzyłem o tej chwili. O chwili, kiedy znów cię zobaczę. I przyrzekłem sobie, że jak już wrócisz, nigdy nie pozwolę ci odejść.
- Miałam nadzieję, że to powiesz.

- Tak bardzo cię kocham.- wyszeptał, przytulając ją, a następnie, składając na jej ustach namiętny pocałunek, który wyrażał ich tęsknotę oraz pragnienie bliskości.
W tej samej chwili obydwoje złożyli sobie obietnicę. On, że nigdy jej nigdzie nie puści, ona – że nigdy więcej go nie zostawi.
Będą razem.
Zawsze i na zawsze.

wisnia-czerwony-most-drzewa-kwitnacato właściwie nie jest most, jaki sobie wyobrażałam, ale nie mogłam znaleźć innego, a ten bardzo mi się spodobał, więc go tutaj wstawiam ;))

Jak u was? Ja znów uczę się na sprawdzian na jutro. Nienawidzę tych okropnych sprawdzianów! Już nie mogę się doczekać weekendu ;))

Pozdrawiam

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Always and forever.

  1. ~zywia1 pisze:

    świetne :) bardzo mi się podoba :* miłego weekendu :D

  2. super historia ale sie skupic nie moglam za bardzo bo pies po mnie biegal :P stop! Always and forever? Przysiega rodzenstwa Michaelson? I jeszcze Ian i Rose? Pamietniki wampirow? To albo zbieg okolicznosci albo czarna magia hihihihi nie no wiem ze ogladasz ;*

  3. ~Nikola pisze:

    Cudnie aż się popłakałam…

    Pozdrawiam

  4. ~Jolita pisze:

    Piękna miniaturka i most ;)
    A najfajniejsze jest zakończenie – lubię szczęśliwe zakończenia :)

    Pozdrawiam.

  5. ~Vivian Fozen pisze:

    Piękne :( Aż się łezka w oku kręci! :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>