Blamione

Stała po środku słabo oświetlonego korytarza. Zaraz naprzeciwko niej stał ON. Widziała jego władczą postawę, patrzyła w jego mroczne oczy. Większość nazwałaby go diabłem wcielonym, jednak on był po prostu bardzo zranionym mężczyzną, który chcąc ukryć swój smutek, skrył się za twardą skorupą. Wiedziała to wszystko, ponieważ to ona była tą, która go zraniła.
Był wściekły.
Szybkim krokiem podszedł do niej tak blisko, że czuła jego oddech na swoim policzku, kiedy szeptał.
- Dlaczego to zrobiłaś? Dlaczego odeszłaś? Nie wiesz, jak bardzo mnie to zraniło?
- Prze-przepraszam. – wyjąkała.
- Na cholerę mi twoje przeprosiny!!! – ryknął.
- Blaise… – zaczęła słabo.
- Nie! Nie chcę słuchać twoich kłamstw! Powiedz mi prawdę!
- Dobrze, skoro tego chcesz. – odparła, w mgnieniu oka, stając się zupełnie inną osobą – odważną. – Prawda jest taka, Blaise, że nigdy cię nie kochałam. – rzekła, spoglądając mu w oczy.
- Więc dlaczego ze mną byłaś?! – wrzasnął.
- Było wiele powodów. Ale na pewno nie z miłości.
- Wymień 3 rzeczy, które cię przy mnie trzymały. – zażądał.
- Uwielbiałam to, jak naprawdę wierzyłeś, że jesteś miłością mojego życia. Zaproponowałeś mi wspólne mieszkanie, co było mi bardzo na rękę, bo chciałam się wyprowadzić od rodziców. A poza tym byłeś piekielnie dobrym kochankiem.
- Skoro tak bardzo cię to wszystko bawiło, dlaczego odeszłaś?
- Znudziłam się tobą. – odparła.
- Hermiono… – wyszeptał ze smutkiem. Wiedział, że kobieta mówi prawdę. Widział to w jej oczach. Dlatego teraz patrzył, jak z uśmiechem samozadowolenia, odwraca się i odchodzi, zostawiając go smutnego i zranionego.
Mijały lata, a Blaise nie potrafił zapomnieć o Hermionie, która po ostatnim spotkaniu, zniknęła. Zabini nie miał już siły na to wszystko. Jego decyzja była szybka i spontaniczna.
Pewnej nocy, gdy na niebie nie było chmur, ani gwiazd, lśnił tylko księżyc, mężczyzna wybrał się na spacer.
Na spacer, który był jego ostatnią wyprawą na Ziemi.
Dlaczego?
Tak, jak wspomniałam wcześniej. To była szybka i nie do końca przemyślana decyzja. Po prostu wszedł na szczyt najwyższego budynku w mieście.
I skoczył.

 

Hej ;)

wrzucam wam baaaardzo krótką miniaturkę Blamione, gdzie Hermiona jest straszną jędzą, a Zabini taki delikatny xDD

hahahaha…. dziwnie to brzmi, ale mam nadzieję, że daliście rade sobie wyobrazić takich innych ;))

Pozdrawiam

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Blamione

  1. ~zywia1 pisze:

    jej, trochę mi nie pasuje, że Hermiona taka jędzowata, ale jest ok :) Mam nadzieję, że następna będzie szczęśliwa i dłuższa :*

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>