Logan i Bianca.

Logan był przystojnym i bogatym chłopcem. Mieszkał w dużym domu razem ze swoją matką, jego ojciec odszedł, jak chłopak był mały. Od tamtego czasu Logan nienawidzi swojego ojca, który cały czas stara się naprawić relację z synem. Logan McGregory ma mnóstwo przyjaciół. W szkole jest sławny i uwielbiany. Wszystkie dziewczyny się w nim kochają, jednak on nie zwraca na nie uwagi, koncentruje się tylko na koszykówce, która jest jego hobby. Do tej samej szkoły, co Logan, chodzi też Bianca Fruel. Niezbyt ładna dziewczyna, za to piekielnie mądra. Nie ma przyjaciół, jest typem samotnika, nigdy też nie miała chłopaka, ani nawet prawdziwej przyjaciółki. Bianca mieszka w małym domku z ojcem, jej matka zmarła na białaczkę, kiedy dziewczyna miała 7 lat. Bianca to na pozór zwykła dziewczyna z niezbyt bogatej rodziny, nikt nie wie, że skrywa pewną tajemnicę.
Bianca i Logan zostali zmuszeni do współpracy przez ich nauczyciela historii, który zlecił do zrobienia projekt, każdemu uczniowi znalazł parę i teraz w tych małych grupkach mieli przygotować owy projekt.
Logan czekał na Biance przed szkołą, kiedy dziewczyna wyszła, złapał ją za ramię i pociągnął za budynek, aby żaden z jego przyjaciół nie widział, że z nią rozmawia.
- O co chodzi? – zapytała dziewczyna.
- Kiedy się spotkamy? – odpowiedział pytaniem na pytanie.
- Spotkamy?
- Przecież musimy przygotować ten projekt. – odparł, błagając o cierpliwość.
- Przyjedź do mnie jutro wieczorem. – odparła i odeszła.
Logan nie był pewien, co powinien o niej myśleć. Ta dziewczyna, gdyby się pomalowała i jakoś inaczej ubrała może byłaby jedną z najładniejszych dziewczyn w szkole. No ale jest, jak jest. Logan westchnął i poszedł do swoich przyjaciół.

Następnego dnia. Dom Biancki.

- Tato, zaraz przyjdzie kolega ze szkoły. Będziemy przygotowywać projekt.
- Jaki kolega? – zapytał mężczyzna, przyglądając się córce.
- Logan McGregory.
- To chłopaczysko? Przygotowujesz z nim projekt?
- Nauczyciel historii nam kazał. – wyjaśniła.
- No dobrze. – westchnął i w tym samym czasie usłyszeli dzwonek do drzwi. – Będę w swoim gabinecie. – dodał i wyszedł. Natomiast Bianca poszła otworzyć drzwi.
- Cześć. – powiedział Logan.
- Hej, wejdź. – chłopak wszedł i rozejrzał się po małym domku. – Ładnie tu. – rzekł, chcąc być miłym.
- Dzięki, zaraz wracam. Wezmę tylko rzeczy z pokoju. Czuj się jak u siebie. – dodała, znikając na schodach.
- To będzie trudne. – wyszeptał do siebie, porównując swój dom z tym. Bianca zeszła do niego w chwili, kiedy oglądał zdjęcia, ustawione na komodzie. W pierwszym momencie nie zauważył jej, przyglądając się jakiejś kobiecie na fotografii.
- To moja mama. – powiedziała cicho dziewczyna, stojąc w drzwiach. Logan podskoczył zaskoczony na dźwięk jej głosu.
- Śliczna. – odparł równie cicho.
Bianca posłała mu słaby uśmiech.
- Może zaczniemy ten projekt?
- Tak, jasne. Masz jakieś pomysły? – zapytał, siadając na kanapie. I tak zaczęła się ich wspólna praca. Codziennie spędzali ze sobą godzinę, czasem dwie, przygotowując projekt na lekcję historii. Logan coraz bardziej poznawał Biance, a ona jego. Po tygodniu spędzonym w jej towarzystwie mógł spokojnie powiedzieć, że to całkiem fajna dziewczyna, do swoich odkryć, oczywiście się nie przyznał. Któregoś dnia Logan wracał od swojego kumpla, był już późny wieczór, jak mijał cmentarz, gdy w pewnym momencie zobaczył Biance, przechodzącą przez ogrodzenie. Zdumiony tym zjawiskiem, pobiegł za nią.
- Bianca! Hej! Poczekaj!
Dziewczyna zatrzymała się i odwróciła.
- Co ty tutaj robisz?
- Chyba powinienem zadać to samo pytanie tobie. – odparł.
- Chodź. – powiedziała tylko i ruszyła naprzód. Szli między grobami, aż w końcu zatrzymali się przy jednym. Bianca z plecaka, który miała na plecach, wyjęła znicz, następnie z kieszeni spodni wzięła zapałki. Zapaliła znicz i postawiła go na grobie.
- Kto tutaj leży? – zapytał McGregory.
- Moja mama. – odpowiedziała szeptem.
- Przykro mi.
Nastała chwila ciszy.
- Dlaczego odwiedzasz ją w nocy?
- Przychodzę tu zawsze w ten sam dzień miesiąca, zawsze o tej godzinie.
- Ale dlaczego?
- Bo moja mama właśnie wtedy zmarła.
Logan nic już nie powiedział. Stał obok Biancki i wpatrywał się w grób, rozmyślając o tym , co by zrobił, gdyby jego matka zmarła. Po kilku minutach odezwała się dziewczyna.
- Ja już idę.
- Odprowadzę cię.
- Jak chcesz.
Szli spacerkiem do domu Biancki, rozmawiając o różnych rzeczach.
- Mogę o coś zapytać? – spytała w pewnej chwili dziewczyna.
- Jasne.
- Dlaczego twój tata z wami nie mieszka?
- Jest dupkiem. Odszedł, jak byłem mały. Zostawił matkę samą z małym dzieckiem. Mama mu wybaczyła, ale ja nie potrafię.
- Ale skoro twoja mama mu wybaczyła, to może powinieneś chociaż z nim porozmawiać?
- O czym? O tym, że wtedy, gdy go nie był, to był mi potrzebny najbardziej? Czy o tym, jak jest mi ciężko żyć bez ojca? A poza tym, on mieszka poza miastem.
- Ja nie wiem, co bym zrobiła, gdyby mój tata odszedł. Zostałabym sama. Bez mamy, bez taty. Czy poradziłabym sobie? – wyszeptała.
- Poradziłabyś, bo nie zostałabyś sama. – odpowiedział, zdumiewając tymi słowami nawet siebie.
- A z kim? Poza ojcem nie mam nikogo.
- Masz mnie. – odparł cicho, a ona spojrzała na niego totalnie zaszokowana.

W końcu stanęli przed domem Biancki.
- Dzięki za odprowadzenie.
- Nie ma za co. – odparł z uśmiechem.
- Spotkamy się jutro, aby dokończyć projekt?
- Tak, musimy to wreszcie skończyć. Za dwa dni mamy prezentację.
- To jutro dokańczamy, a po jutrze wszystko przeanalizujemy? Co ty na to?
- Jestem za.
- No to idę. Dobranoc. – powiedziała.
- Dobranoc. – odparł, całując ją w policzek, po czym odszedł, zostawiając dziewczynę zdziwioną. Dopiero po chwili weszła do domu.
- Gdzie byłaś? – takimi słowami przywitał ją ojciec.
- Na cmentarzu.
- Z nim?
- Spotkałam go po drodze. Zaproponował, że mnie odprowadzi.
- Pocałował cię.
- Podglądałeś!
- Zerknąłem przez okno tylko. Nie wiedziałem, że tam będziecie.
- Pocałował mnie na pożegnanie.
- Uważaj na tego chłopca. – ostrzegł ją ojciec.
- On nie jest taki, jak wszyscy myślą. Miałam okazję poznać go naprawdę bardzo dobrze. On jest tylko smutnym i zranionym chłopakiem, któremu brakuje ojca i który myśli, że jeśli skupi się na jednej rzeczy to zapomni o ojcu, którego potrzebuje. To trochę tak, jakby zamieniał tatę w koszykówkę.
- Zależy ci na tym chłopaku?
- Tak. On w głębi jest naprawdę dobry.
- A czy jemu zależy?
- Tego już niestety nie wiem. – wyszeptała.
Ojciec westchnął głęboko.
- Chodź, zrobimy kolację.
Dwa dni później Bianca i Logan mieli prezentacje swojego projektu. Nauczyciel był zdumiony faktem, że się dogadali i tak dobrze przygotowali ten projekt. Oczywiście, obydwoje dostali najwyższą ocenę. Kiedy już zajęli swoje miejsca, a teraz inne osoby miały prezentację, na ławce przed Biancą pojawiła się karteczka. Dziewczyna rozejrzała się, aby zobaczyć kto ją rzucił, ale ni dostrzegła nic nadzwyczajnego. Rozwinęła kawałek papieru i przeczytała to, co było tam napisane.

Spotkanie? Dzisiaj? U ciebie?
Logan.

Panna Fruel uśmiechnęła się pod nosem. Na odwrocie kartki napisała:

19.00?
Bianca

Dyskretnie rzuciła mu zgnieciony papier, a on w odpowiedzi kiwnął głowa.
Tego dnia Bianca z szerokim uśmiechem wróciła do domu, gdzie czekał na nią jej ojciec.
- Tato, Logan dziś do mnie przyjdzie.
- Myślałem, że skończyliście już projekt.
- Bo skończyliśmy.
- Więc po co się z nim spotykasz?
- Zapytał, czy może przyjść, więc się zgodziłam.
- Tak po prostu chciał przyjść?
- No tak.
- Czyli mu zależy… – wyszeptał mężczyzna, po czym zwrócił się do córki. – Jeśli tobie na nim naprawdę zależy, nie okłamuj go.
Dziewczyna wiedziała o czym jej tata mówi, dlatego pokiwała tylko smutno głową.
- Powiem mu, ale jeszcze nie teraz.
- Im szybciej to zrobisz, tym lepiej.
- Wiem. – westchnęła.

Kiedy Logan przyszedł, Bianca pierwszy raz zaprosiła go do swojego pokoju. Usiedli na łóżku dziewczyny i zaczęli rozmawiać. Minęła godzina, a ci dwoje już leżąc, gadali na temat marzeń.
- A o czym ty marzysz? – zapytał w pewnej chwili.
- Ja? Pragnę zobaczyć cud.
- Cud? No to chyba twoje marzenie się spełniło.
- Spełniło się? – powtórzyła zdziwiona.
- No tak. Cudem jest, że jestem tutaj z własnej woli, prawda?
- Tak. Zmieniłeś się i to bardzo. Zobaczyłam cud! – powiedziała z uśmiechem.
Między nimi nastała chwila ciszy. W tym czasie Logan zbliżył swoje usta do ust dziewczyny i pocałował je delikatnie.
- Nie wiem, jak to zrobiłaś, ale w ciągu niecałego tygodnia sprawiłaś, że się w tobie zakochałem. – wyszeptał.
Bianca milczała, patrząc w jego oczy.
- Powiedz coś, proszę.
- Mimo, iż tego bardzo nie chciałam też się w tobie zakochałam.
Tego wieczoru już nie rozmawiali. Spędzili czas, patrząc na siebie lub całując się. Kilka minut po godzinie 11 Logan opuścił dom dziewczyny, która właśnie weszła do kuchni, gdzie siedział jej ojciec.
- Powiedziałaś mu? – zapytał, widząc, że jego córka ma łzy w oczach.
- Powiedział, że mnie kocha. – wyszeptała i rozpłakała się.
Mężczyzna wstał i ją przytulił mocno.

Następnego dnia rano, Bianca wstał z podjętą decyzją. Powie mu prawdę. Podjęcie tej decyzji nie było tak trudne, jak zrealizowanie tego, kiedy 2 godziny później Logan patrzył w jej oczy, ignorując otaczający ich świat.
- Musze ci coś powiedzieć. – rzekła w końcu.
- O co chodzi?
- Jestem chora.
- Odprowadzić cię do domu?
- Nie, nie. Chodzi o to, że ja jestem poważnie chora.
- O czym ty, do cholery, mówisz?
- Logan, ja mam białaczkę.
Chłopak patrzył na nią w niedowierzaniu.
- Dlaczego mówisz mi to dopiero teraz?
Nie odpowiedziała na to pytanie.
- Ale przecież lekarze… oni sobie z tym poradzą. – rzekł z nadzieją.
- Za późno. – wyszeptała. McGregory patrzył w jej pełne łez oczy.
- Ja muszę iść. – powiedział w końcu i po prostu odszedł. Tego dnia Bianca już go nie widziała.

Logan wbiegł do domu.
- Dlaczego nie jesteś w szkole? – zapytała jego matka, która siedziała w kuchni i rozwiązywała krzyżówki.
- Pożyczysz mi samochód? – zapytał chłopak. Był już pełnoletni i miał prawo jazdy.
- Po co ci?
- Muszę coś załatwić. – powiedział niecierpliwie.
- No dobrze. Kluczyki od auta są w mojej torebce.
Logan w biegu złapał torebkę, wygrzebał kluczyki i moment później już siedział w samochodzie. Odpalił go i z piskiem opon odjechał. Mimo, iż łzy rozmazywały mu wszystko on dalej jechał. A jechał do swojego ojca, który mieszkał godzinę drogi stąd i który był lekarzem.
McGregory, gdy tylko zaparkował auto przed domem ojca, podbiegł do drzwi i zaczął w nie walić. Mężczyzna otworzył mu.
- Logan? Co ty tutaj robisz? – zapytał zaskoczony.
- Pomóż jej. Musisz jej pomóc. Musisz! – krzyknął.
- Komu? O czym ty mówisz? – zdumiał się ojciec.
- Biance. Musisz pomóc Biance!!! – wykrzyczał chłopak. Ojciec Logana wiedział kim jest Biancka, matka jego syna mówiła mu o niej przez telefon.
- Co się stało?
- Ona ma białaczkę. Pomóż jej!!!
- Nie wiem, czy dam radę. Nie znam jej wyników, ani historii leczenia. Musiałbym…
- No tak! Czego mogłem się po tobie spodziewać?! – przerwał mu chłopak. – Jesteś bezużyteczny!!! Nienawidzę cię!!! – wrzasnął i pobiegł do samochodu, wsiadł za kierownicę i po raz kolejny tego dnia odjechał z piskiem opon.

Następnego dnia Logan znów pożyczył samochód matki i z samego rana pojechał po Biance.

– Nie spodziewałam się ciebie. – powiedziała, kiedy zobaczyła go w aucie, zaparkowanym na podjeździe.
- Wiem, przepraszam, że wczoraj tak cię zostawiłem. – odparł, gdy dziewczyna wsiadała do pojazdu.
- Nie ma sprawy. Rozumiem twoje zaskoczenie. – Logan odpalił silnik i ruszył. Przez całą drogę się nie odzywali, dopiero kiedy chłopak minął szkołę i jechał dalej, Bianca się odezwała.
- Co ty wyprawiasz?
- Chce ci coś pokazać. – odparł po prostu. Dziewczyna obserwowała go ze zdumieniem, lecz on udawał, że tego nie widzi i nadal prowadził samochód.
W końcu zatrzymał auto na poboczu pustej ulicy.
- Chodź. – rzekł tylko i wysiadł.
Dziewczyna zrobiła to samo, wtedy złapał ją za rękę i pociągnął. Następnie ustawił ją na środku drogi tak, że między jej nogami przechodził czarny pasek, biegnący w poprzek ulicy.
- Jesteśmy na granicy. Jesteś w dwóch miejscach na raz. Kolejny cud. – powiedział, widząc jak wyraz jej twarzy zmienia się, ze zdumionego na szczęśliwy.
W chwili, kiedy w jej oczach pojawiły się łzy, rzuciła mu się na szyję. Logan przytulił ją mocno, zadowolony, że udało mu się zrobić jej niespodziankę.

Dni mijały im bardzo szybko, lecz były szczęśliwi, będąc ze sobą. W pewnej chwili wszystko się skończyło. Logan i Bianca byli właśnie na stołówce, siedzieli przy stoliku i rozmawiali. Wszyscy im się przyglądali.
Chłopak wstał, aby wyrzucić śmieci, dziewczyna ruszyła do drzwi, gdzie po drodze mieli się spotkać. W pewnym momencie Biance zrobiło się słabo, nie słyszała rozmów innych, później zemdlała. W chwili, kiedy upadała na podłogę, Logan w ciągu sekundy pojawił się przy niej, łapiąc ją. Spanikowany krzyknął kilka razy jej imię, po czym wrzasnął.
- Dzwońcie na pogotowie!!!

Od tygodnia Bianca leżała w szpitalu, a Logana nie dało się od niej odciągnąć. Dziewczyna była bardzo słaba, dlatego większość czasu spała, ale gdy nie spała rozmawiała z chłopakiem. Kilka razy nawet kazała mu iść do domu, ale to na nic. Cały czas przy niej siedział. Jedno było pewne, dziewczynie nie zostało dużo czasu, dodatkowo była tak słaba, że nie była w stanie sama stać. Pewnego dnia Logan poszedł do szpitalnej stołówki po kawę i coś do jedzenia, kiedy wracał do pokoju ukochanej, zastał ją i jej ojca, opuszczających salę.
- Co się dzieje? – zapytał. Bianca, siedząca na wózku inwalidzkim, odpowiedziała z uśmiechem.
- Podziękuj swojemu tacie, Logan.
Następnie pielęgniarka razem z dziewczyną odjechała, McGregory został sam z mężczyzną.
- O czym ona mówiła?
- Twój tata opłacił prywatną pielęgniarkę. Teraz możemy spędzić te ostatnie dni w domu. – rzekł smutno ojciec Bianci i również odszedł.
Logan wybiegł ze szpitala i również biegiem udał się do domu.
- Mamo, gdzie są klucze do auta?
- Gdzie znów jedziesz? – odpowiedziała pytaniem na pytanie kobieta.
- Do ojca. – odparł po prostu. Matka spojrzała na niego z zaskoczeniem i odpowiedziała.
- Leżą na szafce w przedpokoju.
- Dzięki! – krzyknął, łapiąc w biegu kluczyki i pędząc do samochodu. Godzinę później był już przed domem swojego ojca. Zapukał do drzwi, które od razu się otworzyły. Z domu wyszedł mężczyzna, a Logan z łzami w oczach rzucił mu się na szyję.
- Dziękuję, tato. – powiedział chłopak.

Logan i Bianca spędzili razem jeszcze półtora miesiąca, po czym dziewczyna zmarła. Jednak z radością mogła przyznać, że końcówka jej życia była najwspanialsza.
Logan McGregory zmienił swoją pasję i plany na przyszłość. Ze sławnego koszykarza, którym chciał być stał się jednym z najbardziej pożądanych lekarzy w kraju. Kliniki biły się o niego, lecz on założył swój własny mały szpital i pomagał każdemu człowiekowi choremu na raka, bo taką właśnie miał specjalizację. Był najlepszy w swoim zawodzie, ponieważ wiedział, jak to jest, gdy traci się kogoś cholernie ważnego w swoim życiu.
Kogoś, kto nadał sens naszemu istnieniu.

Cześć ;*

Napisałam tę miniaturkę, po tym, jak obejrzałam film Szkoła uczuć (polecam). W związku z nadchodzącymi świętami, życzę wam dużo zdrowia, szczęścia i żebyście mieli taką miłość, jaką w tym opowiadaniu miał Logan, oczywiście, bez tragicznego zakończenia ;) Dziękuję wam wszystkim, że cały czas jesteście tutaj ze mną i wspieracie mnie. Dziękuję za każde wejście na tego bloga oraz za każdy komentarz. Jesteście cudowni, więc życzę wam wszystkiego CUDOWNEGO! ;*

Pozdrawiam

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Logan i Bianca.

  1. ~zywia1 pisze:

    Piękne… cudownie napisane ;) też oglądałam film…

  2. ~Ginny Weasley pisze:

    Świetne opowiadanie… Pod samym końcem się już popłakałam na dobre ;) Też chciałabym ci złożyć jak najserdeczniejsze życzenia, życzę ci jak najlepszych świat Bożego Narodzenia żebyś spędziła je z osobami najbliższymi twojemu sercu, życzę ci wszystkiego czego sobie zażyczysz <3 pozdrawiam

  3. ~Oluś pisze:

    Piękne :’( też oglądałam ten film i aż zechciało mi się znowu go obejrzeć <3 /Oluś

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>