XLVI. Impreza za imprezą = kac za kacem.

Kolejnego dnia rano Hermiona obudziła się z ogromnym bólem głowy i gardła. Wstała z łóżka i poszła się ogarnąć do łazienki. Wzięła gorący prysznic i pomalowała się, chcąc nieco
ukryć zaczerwienione oczy. Następnie ubrała się i zeszła na dół do jadalni.

zestawik na wakacje na lato

Weszła do pomieszczenia, gdzie byli już wszyscy.
- Dzień dobry. – burknęła, zsuwając nieco okulary, które miała na nosie, jednak szybko je poprawiła, marszcząc się.
- Witaj. – powiedział Lucjusz. – Jak się czujesz?
- Koszmarnie. Boli mnie gardło i głowa i dlaczego, do cholery, tu jest tak jasno? – wymamrotała. Draco zaśmiał się cicho. – Bawi cię to?
- Nie, kotku. Po prostu wyglądasz uroczo.
- Ohh… zamknij się. Wiem, jak wyglądam. – warknęła, próbując przygładzić włosy, które sterczały w każdą stronę. Nałożyła na swój talerz trochę jajecznicy, ale nie tknęła jej, za to wypiła 3 kubki kawy.
- No to może teraz powiesz nam dlaczego się tak upiłyście? – zapytał Malfoy Jr.
- Świętowałyśmy.
- Niby co?
- Znalazłam suknię.
- Ohh… to cudownie!! – zawołała Narcyza.
- Ciszej. – burknęła Hermiona.
- Przepraszam. Pokażesz mi ją?
- Kogo?
- No suknię.
- A tak, oczywiście.
- No to chodźmy.
- Ale teraz?
- Tak, chcę ją natychmiast zobaczyć. – powiedziała wesoło Cyzia i ruszyła w kierunku drzwi, zaraz za nią podążyła zmęczona Hermiona, w ręku trzymała kolejny kubek kawy.

Narcyza, kiedy tylko ujrzała piękną suknię zapiszczała, a później cały czas powtarzała, że jest królewska i że nawet ona sama takiej nie miała. Tego dnia Hermiona nie wychodziła z domu. Cały czas leżała na łóżku w swojej sypialni i leniuchowała. Wieczorem przyszli jej i Dracona przyjaciele. Harry, Ron, Blaise i Teodor zabrali młodego Malfoy’a na wieczór kawalerski, którego nie było w planach, jednak Zabini postanowił zrobić Draconowi niespodziankę. Tak więc panowie wyszli, zabierając ze sobą również Lucjusza, który zawiadomił Severusa, który poinformował Albusa, który powiedział panu Weasley’owi, który zadzwonił do pana Grangera. Tak też teraz dziesięciu panów szło zabawić się w londyńskich barach. Natomiast Hermiona, Ginny, Pansy, Astoria, Parvati, Narcyza oraz pani Granger zostały w Malfoy Manor, opróżniając cały zbiór alkoholi, jaki tylko był w tym domu, a było go sporo. Lucjusz z pewnością się zdziwi, kiedy zauważy, że zniknęła jego największa i najstarsza butelka Ognistej Whiskey. W każdym bądź razie ta noc miała być niezapomniana.
Niestety następnego dnia nikt nie pamiętał, co się działo poprzedniej nocy. Narcyza Malfoy obudziła się w piwnicy swojego domu na jakiejś starej komodzie. Jean Granger, gdy tylko otworzyła oczy poczuła, że jest jej bardzo mokro, okazało się, że spała w basenie. Pansy Parkinson obudził śpiew ptaków, latających tuż nad jej głową, gdyż młoda kobieta, spała pod karmnikiem dla ptaszków, który stał w ogrodzie Malfoy’ów. Astorię Greengrass obudził niesamowity chłód, ponieważ spała z głową w lodówce. Parvati Patil spała w łożu państwa Malfoy, przytulona do spodni Lucjusza. Ginny Weasley obudziła się pod drzwiami pobliskiego sklepu. Natomiast Hermiona Granger spała na stole w jadalni, zwinięta w kłębek i do tego przytulona do butelki po winie.
Zaś, jeśli chodzi o panów było podobnie, jednak nieco gorzej.
Alan Granger, gdy tylko otworzył swoje oczy od razu wiedział, że coś jest nie tak. Było źle. Bardzo źle. Nie wiedział jednak, co było gorsze. To, że spał w jednym łóżku z ojcem swojego przyszłego zięcia, czy sam fakt, że obydwoje byli tylko w bokserkach, a Lucjusz na pewno miał jakiś erotyczny sen, gdyż miał wzwód. Ron Weasley, jako jedyny obudził się we własnym łóżku, choć nie miał pojęcia, jak w ogóle trafił do domu. Severus Snape został znaleziony na hogwarckich błoniach, przez profesor McGonagall, spał tam przytulony do długiej brody swojego pracodawcy, Albusa Dumbledore’a. Harry Potter obudził się na barze jednego z klubów ze striptizem, najdziwniejszy w tym wszystkim był fakt, iż był to męski klub, co oznaczało, że to mężczyźni robili striptiz. Wybraniec był przerażony. Teodor Nott otworzył swoje oczy, ponieważ coś strasznie pstrykało, od razu ujrzał kilku fotoreporterów, robiących mu zdjęcia, nie miał pojęcia jednak, dlaczego tak nagle się nim zainteresowali, chyba nie zdawał sobie sprawy z tego, iż leżał na ulicy Pokątnej, tuż przed gmachem Gringotta, tylko i wyłącznie w samej koszuli. Blaise’a Zabiniego obudził czyjś krzyk, kiedy otworzył oczy zorientował się, że leży w szpitalu… na oddziale porodowym. Natomiast Draco Malfoy obudził się w nieznanym sobie miejscu. Było bardzo dużo osób, którzy chodzili w tę i z powrotem. Draco był bardzo zdumiony ich zachowaniem i siedząc na podłodze, owinięty w białe prześcieradło, zastanawiał się dlaczego ci ludzie się tak dziwnie zachowują. Zapewne nie zdawał sobie sprawy z tego, iż jest w mugolskiej galerii i jest po prostu dużo osób, chcących zrobić zakupy.

Tego samego dnia. Wieczór.

Prawie wszyscy, po tym jak wytrzeźwieli i w ogóle wrócili do domu, aby się ogarnąć, przybyli do Malfoy Manor, gdyż był jeden mały problem. Jutro miał być ślub, a Dracona nigdzie nie było. Hermiona szalała z nerwów i ze strachu, Narcyza gotowała się ze złości, że jej mąż zgubił syna. Lucjusz był przerażony zachowaniem żony. Natomiast reszta, po paru godzinnych poszukiwaniach, niemal usypiała w salonie Malfoy’ów.
- Gdzie on może być? – zapytała Cyzia.
- Nie mamy pojęcia. – odparł Zabini.
- Przeszukaliśmy wszystkie miejsca, w których mógłby być. – dodał Nott.
- Ślad po nim zniknął. – rzekła Astoria. I te słowa spowodowały, że po policzku Hermiony popłynęły pierwsze łzy. Usiadła na kanapie między Lucjuszem, a Severusem i wyszeptała.
- Zrezygnował.
- Co? – zapytali wszyscy naraz.
- Może on wcale nie chciał tego ślubu i dopiero teraz, kiedy nadarzyła się okazja po prostu odszedł.
- Nie zrobiłby tego, moja droga. – powiedział Lucjusz, chwytając Hermionę za dłoń i głaszcząc ją delikatnie.
- Ale jeśli tak naprawdę, to w ogóle mnie nie kochał…
- On cię kocha, Hermiono. – powiedział pewnie Ronald. – Kocha cię jak wariat. Nie wątp w to nawet przez chwilę.
- Więc dlaczego go nie ma? – wyszlochała, wtulając się w nieco zaskoczonego Lucjusza, który niezdarnie ją objął.
- Nie mam pojęcia. – wyszeptał pan Malfoy i zaczął gładzić dziewczynę po włosach i plecach. – Ale jedno mogę ci obiecać. Draco pojawi się jutro w kościele i zostanie twoim mężem. Przysięgam, że go znajdę.
- Dziękuję. – szepnęła. – Dziękuję, że wszyscy jesteście tutaj ze mną, że mnie wspieracie. Dziękuję. Bardzo was kocham.
Odsunęła się od Lucjusza i z lekkim uśmiechem spojrzała na Severusa.
- Pana też, profesorze Snape. Mimo to, iż jest pan strasznym dupkiem, jest pan poniekąd częścią rodziny.
Hogwarcki nauczyciel skinął głową w kierunku Granger, jednak nic nie odpowiedział.
- Może położysz się już, Hermiono? Musisz jutro być wyspana. – powiedziała Ginny.
- Tak, masz rację. Pójdę już do łóżka. – odparła i wstała.
- Poczekaj, odprowadzę cię. – rzekł Blaise i również wstał.
- No to dobranoc. – powiedziała Miona.
- Dobranoc.
- Branoc.
- Kolorowych snów. – odparli wszyscy w tym samym czasie.
Hermiona i Blaise opuścili salon i zaczęli wchodzić po schodach do pokoju panny Granger.
- Znajdziemy go, Miona. – powiedział w pewnej chwili Zabini. Spojrzała mu w oczy, jakby z niemą prośbą, nadzieją i podziękowaniem jednocześnie. – Na pewno go znajdziemy. – dodał i przytulił ją. Później pożegnali się i Hermiona poszła spać, natomiast Zabini wrócił do reszty. Rozmawiali jeszcze przez chwilę po czym Harry, Ron, Teodor, Ginny, Pansy, Astoria, Parvati, Lucjusz, Severus i Blaise opuścili dwór Malfoy’ów i wyruszyli na poszukiwania Dracona.

Draco Malfoy ubrany tylko w białe prześcieradło spacerował po korytarzach galerii, totalnie ignorując zaskoczonych ludzi, którzy mu się przyglądali. W pewnym momencie Draco zobaczył policjanta, podszedł więc do niego i zapytał.
- Eee… przepraszam, ale gdzie ja właściwie jestem?
- Bardzo śmieszne. – burknął mężczyzna i odszedł, pozostawiając nieco zagubionego Dracona.
Kilka minut później Malfoy wszedł do jakiejś kawiarni, gdzie było bardzo dużo osób, których wystraszył, gdyż wszedł z plastikowym pistoletem, który wcześniej wziął sobie ze sklepu z zabawkami. Kiedy ludzie wybiegali z niedużej restauracji z krzykiem, przybyło tam trzech ochroniarzy, którzy złapali Malfoy’a pod ramiona i zaciągnęli do wyjścia. Następnie wyrzucili go z galerii. Draco przeklinając pod nosem ruszył ciemnymi alejami mugolskiej części Londynu. Włóczył się przez dwie godziny, aż w końcu znalazł się przed jakimś pubem, gdzie ujrzał swoich przyjaciół. Ci, gdy tylko go zauważyli podeszli do niego z wściekłymi minami.
- Gdzie byłeś, kretynie?! – wrzasnął Lucjusz.
- Tato… – zaczął zaskoczony.
- Czy ty jesteś normalny?!?! – tym razem wrzasnął Zabini.
- O co wam…
- Pogięło cię do reszty?! – wykrzyknął Potter.
- Gdzie się podziewałeś? – zapytały w tym samym czasie Astoria, Pansy i Ginny.
- Przecież… – zaczął, jednak znów nie dane mu było dokończyć, gdyż oberwał dość mocno w głowę. Spojrzał zaskoczony na tego, kto go uderzył i zobaczył Severusa, któremu oczy wręcz płonęły ze wściekłości.
- Za co? – zapytał.
- Za co?!?! – ryknął Lucjusz. – Co ty sobie wyobrażałeś?!?! Zniknąłeś bez słowa!! Nikt nie wiedział, co się z tobą stało ani gdzie jesteś!!! Hermiona się zamartwiała, kretynie. Myślała, że uciekłeś, bo nie chciałeś tego ślubu!!! Ty idioto!!!
- Ale… Hermiona… gdzie ona jest?
- No a gdzie może być, pacanie. W Malfoy Manor. – burknął Snape. Draco spojrzał na swoich przyjaciół i ojca, po czym bez słowa się teleportował.
Wbiegł do Malfoy Manor, potykając się o próg, następnie przez przypadek przewracając szafkę i robiąc bardzo dużo hałasu. W chwili, kiedy wbiegał po schodach na górę, z salonu wyszła Narcyza i jej głos zatrzymał Dracona.
- Synu…
- Tak?
- Gdzie byłeś?
- Później. – rzucił tylko i znów zaczął wspinać się po schodach. Pokonując ostatnie stopnie, po raz kolejny potknął się i runął na podłogę. Właśnie w tej chwili do domu weszła reszta, to znaczy Lucjusz, Severus, Blaise, Harry, Ron, Teodor, Astoria, Parvati, Pansy i Ginny. Jednak Draco nie zwrócił na to uwagi, gdyż już po chwili gnał do pokoju swojej ukochanej.
Otworzył drzwi i po cichu wszedł do pomieszczenia. Hermiona spała. Uśmiechnął się lekko na jej widok, a następnie położył się obok narzeczonej i objął ją ramieniem, po czym wyszeptał.
- Nigdy bym cię nie opuścił.
Już po chwili on również odpłynął do krainy Morfeusza.

 

Cześć! ;) jak tam po sylwestrze? czy to była bardzo pijana noc? xD u mnie tak i mimo, iż wczoraj czułam się fantastycznie, to dzisiaj to odchoruję. Serio, czuję się fatalnie. Wszystko mnie boli i jest mi słabo… masakra. Dla tych, którzy czują się podobnie jak ja, wstawiam oto ten rozdział! Mam nadzieję, że się spodoba i że się uśmiejecie! ;*

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „XLVI. Impreza za imprezą = kac za kacem.

  1. ~Vivian Fozen pisze:

    Draco, chodzący w samym prześcieradle po galerii handlowej? xD Tego jeszcze nie było!

  2. ~Panna Riddle pisze:

    super opowiadanie! choc kometuje zatko to czytam wszystko!
    zapraszam do mnie na miniaturke sevmione.
    http://kolor-jej-oczu-dramione.blogspot.com/

  3. ~Antyastejkowa94 pisze:

    HAHAHAHAHA rozdział super.

  4. ~Avada pisze:

    Hej! Masz bardzo fajny styl! A ten rozdział jest boski! I to jak się budzili. xD Super! Ale przynajmniej Hermiona i Draco porządnie uczcili ostatnie chwile stanu wolnego. :D W ogóle to opowiadanie jest super!

    (Zajrzyj do mnie, bo zaczynam i potrzebuję opini kogoś doświadczonego. ;)
    http://avada-pisze.blogspot.com/)

  5. ~zywia1 pisze:

    Haha świetny rozdział. Ja w sylwestra bawiłam się świetnie. Nie piłyśmy z koleżankami za dużo… witam w nowym roku ;) buziaki ;*

  6. ~misia2518 pisze:

    Rozdział boski jak zawsze :)

    sylwester tez udany i też alkoholowy do tej pory trochę gorzej się czuję ale było warto :D najlepszy sylwester ever :)

  7. ~Ros pisze:

    Superanckie!

  8. ~Literka pisze:

    Super! Uśmiałam się przy opisie gdzie skończyli wszyscy po libacji :p tylko zastanawia mnie to jak Pansy (chyba to ona) mogła spać w basenie… Nie czepiam się złośliwie, tylko tak… sobie myślę. Całość super. Czekam na następny :)

  9. ~Joanna pisze:

    Super:) nie mogę się doczekać jak bd wyglądać suknia Hermiony. Z niecierpliwością czekam na 9 styczeń:)

  10. ~Ginny Weasley pisze:

    Jeju jaki super rozdział a o tym zaginięciu Draco BOSKIE <3 bardzo mi się podobał rozdział :) już nie mogę się doczekać nowego :D pozdrawiam

  11. ~miodek xdd pisze:

    Świetny rozdział. Tylko szkoda, że krótki, ale i tak wspaniały. Malfoy w mugolskiej galerii owinięty tylko w prześcieradło. Świetne. Czekam na następny. Pozdrawiam miodek xdd

  12. ~SandraXXX pisze:

    Bosikie.Wściekły Lucjusz szkoda że nikt się za granicą nie obudził to były by jaja.Chyba przecytam to jeszcze raz.

  13. ~Nikola pisze:

    haha ale mieli imprezę:D Gruubo ;D
    Poszaleli !:P

    Czekam na następne rozdziały!

    Pozdrawiam
    Nikola

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>