XLVIII. Wzruszający ślub, wesele i awantura.

* Z perspektywy Dracona.

Stałem przy małym ołtarzu bardzo zdenerwowany. Blaise i Ginny, którzy byli świadkami cały czas mnie uspokajali. Powtarzali, że nie mam po co się denerwować, że ona zaraz tu będzie. Jednak nie pomagało mi to. Trzęsącymi się dłońmi, co chwila poprawiałem krawat lub zerkałem nerwowo na zegar. Kiedy miałem już podejść do najbliższego stoliczka, na którym stały kieliszki z szampanem i chciałem już kilka opróżnić, wtem usłyszałem marsz weselny i właśnie wtedy ją zobaczyłem. Wyglądała obłędnie. Nigdy bym nie przypuszczał, że może wyglądać jeszcze lepiej niż dotychczas, jednak myliłem się. W tej sukni była niczym anioł, brakowało jej tylko skrzydeł.

zakochałam się w tej suuuuuuuuuuuuuuuukni

Prowadził ją ojciec, szli powoli, w rytm muzyki. Patrzyła na mnie z delikatnym uśmiechem.
Już wiedziałem. Teraz będzie tylko lepiej.
*

* Z perspektywy Hermiony.

Szłam razem z tatą pomiędzy rzędami ławek. Rozejrzałam się i od razu dostrzegłam wszystkich przyjaciół (byli nawet Stefan i Elena, bez Damona), rodzinę, nauczycieli z Hogwartu, pracowników Ministerstwa Magii, w tym samego Ministra, oraz oczywiście tłum reporterów, pośród których nie zabrakło Rity Skeeter. Wtedy spojrzałam przed siebie.
Był tam.
Czekał na mnie.
Nawet z takiej odległości widziałam w jego oczach niesamowitą radość.
Uśmiechnęłam się i teraz patrząc tylko w jego błękitne tęczówki, podążałam do ołtarza.
*

Wreszcie dotarli do ołtarza. Pan Granger złączył dłonie Hermiony i Dracona, po czym usiadł w pierwszej ławce obok już łkającej żony.
- Zebraliśmy się tutaj, aby połączyć tych dwoje ludzi Świętym Węzłem Małżeńskim. – rzekł głośno kapłan, obejmując wzrokiem wszystkich zebranych, następnie spojrzał na Młodych i powiedział. – Hermiono, Draco, czy chcecie dobrowolnie i bez żadnego przymusu zawrzeć związek małżeński?
- Chcemy. – odparli jednocześnie.
- Czy chcecie wytrwać w tym związku w zdrowiu i w chorobie, w dobrej i złej doli aż do końca życia?
- Chcemy. – powtórzyli. Kapłan skinął głową.
- Jeśli jest ktoś, kto jest przeciwny temu związkowi niech powstanie teraz lub zamilknie na wieki. – zarówno Hermiona, jak i Draco spojrzeli na gości z lekkim lękiem, jednak nikt, widząc złowieszcze spojrzenie Lucjusza Malfoy’a, nie odważył się przerwać tej ceremonii. I tak zaczęła się uroczystość. Ksiądz mówił o małżeństwie i jego pięknie, jednak Draco w ogóle nie słuchał kapłana. Z uwielbieniem wpatrywał się w Hermionę. Zaraz będzie jego żoną, którą bardzo kocha. Już doskonale wiedział, że decyzja, aby się z nią ożenić była najlepszą decyzją, jaką podjął i nigdy nie będzie jej żałował. Jego rozmyślania przerwał ksiądz, pytając go.
- Czy ty, Draconie Malfoy bierzesz sobie tę kobietę za żonę?
- Tak. – powiedział stanowczym tonem.
- Czy ty, Hermiono Granger bierzesz sobie tego mężczyznę za męża?
- Tak. – odparła z łzami w oczach.
- Hermiona i Draco postanowili złożyć przysięgi własnymi słowami. – rzekł kapłan. – Teraz jest na to czas. Hermiono, zacznij.
Dziewczyna wzięła od swojego świadka obrączkę i z uśmiechem na ustach zaczęła mówić, wkładając ją powoli na serdeczny palec Dracona.
- Mój drogi Draconie, gdy wśród tłumu mnie wyszukałeś, nasze drogi na zawsze związałeś. Od tamtej pory jedną ścieżką kroczymy, a dziś na trwały grunt razem wchodzimy. Chcę zatem złożyć przysięgę, wspólnego życia przeciąć wstęgę: Ślubuję Ci ufność w każde Twe słowo. Każdego dnia kochanie na nowo. Wsparcie, gdy będziesz go potrzebował. Opiekę gdybyś się przepracował. Wierzyć w Ciebie będę do końca. Uczuciem otaczać gorętszym od Słońca. Stworzę z Tobą ciepło domowego ogniska. Wystarczy jedynie Twoja i moja iskra. Więc pójdę nową drogą, rozstanę się z trwogą. Odważnie przed siebie, a obok chcę mieć tylko Ciebie.
Wypowiadając ostatnie słowo, do końca wsunęła obrączkę na palec Malfoy’a. Draco wziął obrączkę od Blaise’a i zrobił to, co Hermiona, mówiąc.
- Powiadają, że miłość to trudno definiowalne zjawisko, lecz właśnie tą przysięgą pragnę ukazać Ci wszystko. BYĆ ZE SOBĄ – jakże banalna sprawa, lecz TRWAĆ PRZY SOBIE – to już warta wysiłku postawa. W szczęściu i bólu, pośród pewności i niezrozumiałych burz,
pragnę trwać przy Tobie, bo jesteś jedyna pośród tego świata wszystkich róż. W zdrowiu i w chorobie, czy los będzie dobry czy zły, będę stale trwać przy Tobie, wiernie spełniając wszystkie Twe sny. Miłość ukaże nam wszystko, rozjaśni każdy problem, rozświetli nocy mrok. Ta miłość sprawi, że zawsze będziesz blisko, będziesz przy mnie ciągle, na każdy mój krok. Tu, na tym ołtarzu, pośród licznych gości swych, przysięgam Ci moja żono, chronić Cię od wszelkich mocy złych. Cierpliwością cię uchwycę, będę gdzie Twój strach i lęk, będę chronić Twe oblicze, tam gdzie serca ból i duszy jęk. Przyjmij więc teraz Kochana obrączkę tą, byś przez całe życie szła z wiarą, nadzieją i szczerą miłością mą. Niech Twój umysł nigdy nie zwątpi w szczerość tej przysięgi, pisałem ją dla Ciebie i Twego serca potęgi. Bądź ze mną teraz i w każdym momencie. Kocham Cię przy serca biciu akompaniamencie.
Draco do końca wsunął obrączkę na palec Hermiony, której łzy płynęły po policzkach. Spojrzał w jej oczy i widział w nich tylko bezgraniczną miłość.
- Ogłaszam was mężem i żoną!!! – krzyknął ksiądz. Hermiona starła łzy i zarzuciła ręce na szyję Dracona, po czym pocałowała go, nie czekając na następne słowa kapłana. Wybuchły brawa, okrzyki i gwizdy. Jednak Draco i Hermiona nie zwracali na to uwagi. W tej chwili liczyli się tylko oni i potęga ich miłości.

Później już wszyscy się świetnie bawili. Narcyza tańczyła z Lucjuszem, który wywijał jakby był zawodowym tancerzem.
- Chyba minąłeś się z powołaniem!! – krzyknął jakiś znajomy do tańczącej pary.
Jean i Alan również tańczyli tylko panu Granger’owi szło to trochę gorzej niż Luckowi, jednak dawał radę. Ginny tańczyła z przyjaciółkami, tj. z Pansy, Parvati i Astorią. Blaise, Harry, Ron i Teodor opróżniali barek, zaś Draco i Hermiona rozmawiali z Eleną i Stefanem.
- Czy Damon jest bardzo zły? – zapytała w pewnej chwili Miona.
- On… no cóż… przeżył to bardzo. – odparł Salvatore.
- To znaczy? – spytał tym razem Draco, marszcząc przy tym brwi.
- To znaczy, że w dniu, kiedy dostał zaproszenie rozwalił prawie cały dom, następnie wbił sobie kawałek drewna w brzuch, po czym wyszedł i wrócił po trzech dniach… totalnie pijany. – powiedziała Elena.
- Na Merlina… – wyszeptała Hermiona.
- Ale nie martw się. W końcu mu przejdzie. Zapomni. – dodał Stefan, a następnie poprosił swoją narzeczoną do tańca. Hermiona została wtulona w ramię Dracona.
- Będzie dobrze, kotku. – wyszeptał Malfoy.
- Wiem. Chodźmy tańczyć.

3 godziny później

Hermiona, Pansy, Astoria, Ginny, Parvati, Narcyza i Jean stały w salonie. Wszystkie ze zdenerwowanymi minami. Naprzeciwko nich stali Lucjusz, Alan, Blaise, Teodor i Ron. Brakowało tylko Dracona.
- Jak ty wyglądasz? – zapytała Cyzia, starając się opanować.
- Ale kochanie, przecież nic się nie stało. – odparł cicho Lucek.
- Nic się nie stało?! – krzyknęła Ginny.
- A jak wytłumaczycie nam wasz wygląd? – zapytała Jean.
- To wypadek. – mruknął Teodor.
- Właśnie. – poparł go Ronald.
- Jesteście kretynami!! – wrzasnęła Pansy.
- Kotku, proszę, ton ciszej. – wymamrotał Zabini, masując swoją głowę.
- Trzeba było się nie bić! – wykrzyknęła Astoria.
- Czyj to w ogóle był pomysł? – odezwała się Parvati, jednak odpowiedziała jej cisza.
Otóż tych panów wymyśliło, że zorganizują zawody i będą się bić. Ten, kto wygra dostaje trzy flaszki. Tak więc teraz Lucjusz miał podbite prawe oko i rozwalony łuk brwiowy, Alan miał podbite lewe oko i rozciętą wargę. Blaise dostał krzesłem po głowie i teraz niemiłosiernie go boli, Teodor był cały w cieście, gdyż wylądował na stoliku. Ron był cały mokry, ponieważ został wrzucony do basenu, Harry miał potarganą koszulę, a jego krawat był zawiązany na głowie.
- Zdaje mi się, że wiem czyj to był pomysł. – powiedziała cicho Hermiona.
- Wiesz? – zapytali wszyscy na raz.
- Tak, wiem. – odparła z wściekłością, po czym wrzasnęła tak, że ci, którzy stali najbliżej z pewnością byli już głusi. – DRAAAACO!!!!
Dosłownie sekundę później Malfoy Jr. stał obok Hermiony, która dyszała, będąc w totalnej furii. Jej magia wirowała pośród ludzi, przerażonych ludzi. Ci, którzy byli zaraz obok niej musieli się odchylać, aby unikać potężnych wybuchów magii.
- Co. To. Ma. Znaczyć? – wycedziła.
- Miona to nie jest tak, jak myślisz.
- Zamknij się, Malfoy!!!
- Tak jest, kochanie.
- Draco właśnie wywołał wojnę. – wyszeptał Zabini, a reszta skwitowała to cichym pomrukiem.
- Rozpieprzyłeś nasze wesele.
- Ubarwiłem je. – poprawił ją.
- Nie przerywaj.
- Przepraszam. – odparł szybko.
- Wystawiłeś nasz związek na pośmiewisko.
- To nie tak.
- ZAMILCZ!!! – zagrzmiała, a Draco spojrzał na nią z totalnym przerażeniem. – Za karę noc poślubną spędzisz na kanapie.
- Ołł… – Harry.
- Uuu… – Teodor
- Stary, współczuję. – Blaise.
- Nieźle sobie nagrabiłeś. – Ron.
- Nawet twoja matka nie była dla mnie tak okrutna. – Lucjusz.
- Wpakowałeś się w niezłe bagno. – dorzucił Alan. Malfoy Jr. obrzucił ich mrożącym krew w żyłach spojrzeniem, po czym od razu odwrócił swój tym razem błagalny wzrok na Hermionę.
- Kochanie, nie możesz mi tego zrobić. Proszę, nie skazuj mnie na noc bez ciebie.
- Przegiąłeś, Draco.
- Przepraszam, kotku. Wiem, że zrobiłem źle, ale błagam pozwól mi spać z tobą.
- Niech się zastanowię… NIE!
- Hermiono… – jęknął Malfoy, za odchodzącą żoną, jednak ta już zniknęła wśród gości.
- Masz przerąbane. – stwierdziła Ginewra.
- Wiem. – westchnął i poszedł szukać Hermiony z nadzieją, że mu wybaczy i że spędzą namiętną noc poślubną.

 

Witajcie! I oto nadszedł ten moment! Ślub Hermiony i Draco!! ;) Mam nadzieję, że rozdział się spodoba.

Życzę miłego weekendu

Córka Ciemności <3

P.S Przysięgi wzięłam ze strony internetowej, niestety nie dałam rady napisać ich sama.

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

17 odpowiedzi na „XLVIII. Wzruszający ślub, wesele i awantura.

  1. ~pani Aria Malfoy pisze:

    Wspaniałe<3
    Cudowne<3
    Nie wiem co jescze…
    Czytam od dawna, jednak dopiero teraz komentuje…
    Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie,
    pani Aria Malfoy

  2. ~Avada pisze:

    Zajebista suknia! *-* BOSKA!!
    Rozdział świetny. I jeszcze ta bójka. Draco to ma jednak pomysły! Wspaniałe przysięgi. <3
    Avada
    Ps. U mnie nowe testy może wpadniesz i skomentujesz?
    http://avada-pisze.blogspot.com/

  3. ~Nathally Katherine Riddle pisze:

    Jesteś z Częstochowy? Nie wierze! Córka Ciemności z Częstochowy

  4. ~Silencio pisze:

    Córka Ciemności z Częstochowy? Jej, pierwszy raz spotykam się z autorką, która również pisze opowiadania w moim mieście XD No nie wierzę, Córka Ciemności z Częstochowy hahah ;))) Co do rozdziału… BOSKI !!!! Zresztą jak każdy. Pisz bo masz talent dziewczyno. Z niecierpliwością czekam na kolejny ;* Pozdrawiam

    • Córka Ciemności pisze:

      Tak szczerze to ja też spotykam się z pierwszą czytelniczką tego bloga, która również jest z Cze-wy. Ale to fajnie ;D

  5. ~zywia1 pisze:

    to jest… brak mi słów. Genialny rozdział! boska sukienka *_* Haha ale się dostanie Draco :) Ja też niestety ferie dopiero w lutym :/ nie wiedziałam, że też jesteś ze śląska :) buziaki

  6. Jestes ze Śląska 0.O Ja jestem z górnego :) (Śląska)

  7. ~Ginny Weasley pisze:

    Ojeju *.* jaki super rozdział no po prostu Boski <3 Nie mogę się już doczekać następnego :) dobrze że zaczęły mi się ferie ( dolnośląski ) :*
    Świetny początek małżeństwa <3
    Pozdrawia i weny życzę :*

  8. ~Bluemelody pisze:

    Fajnie wyszło, ale szkoda że tak sobie nagrabili. Ja pitole, pobić się na własnym ślubie to się nazywa mieć mózg xD
    Pozdrawiam :)

  9. Ta sukienka jest obłędna!!! Ile jeszcze rozdziałów? Bo jestem ciekawa jak potoczą się losy naszej parki :D Niedawno znalazłam twojego bloga i jestem pod ogromnym wrażeniem. Piszesz tak lekko i bardzo przyjemnie się to czyta :) Zostaje na dłużej </3
    Weny!!!
    Nicolette
    http://www.minopiosenkifanfiction.blogpost.com
    Zapraszam do mnie :*

  10. ~Nata M pisze:

    Piękny rozdział rozdział i niezły początek małżeństwa

  11. ~Ros pisze:

    Super. Ślub… BOSKI!

  12. ~SandraXXX pisze:

    Boskie.Czekam na następny rozdział.

  13. ~Nikola pisze:

    Boska sukienka !:D
    Biedny Draco… już ma spać na kanapie… :D

    Jestem bardzo ciekawa co się będzie jeszcze działo !:)
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>