”I wiem, że odpowiedź brzmi: tak”

- Do lochu z nią!!! – wrzasnął Lucjusz Malfoy. – Pokażemy te szlamę Czarnemu Panu, dzisiaj na zebraniu. – dodał jeszcze i odszedł. Po chwili wszyscy inni też zniknęli. Młoda dziewczyna została w zimnym lochu sama. Siedziała na podłodze i szlochała, zakrywając twarz dłońmi. Nie wiedziała ile czasu minęło, kiedy przyszli do niej jacyś ludzie. Traktowali ją jak jakiś worek z ziemniakami. Szarpali, rzucali, kopali. Gdy była już tak słaba, że z trudem otwierała oczy, przetaszczyli ją do jakiegoś wielkiego pomieszczenia, gdzie było mnóstwo ludzi w czarnych szatach i z maskami na twarzy.
Śmierciożercy.
W pewnej chwili zrobiło się przerażająco cicho i okropnie zimno. A następnie każdy jednym ruchem różdżki, zdjął swoją maskę i rzekł, kłaniając się.
- Witaj, nasz Panie, Wielki Władco Ciemności!
A więc przybył Voldemort. – pomyślała dziewczyna.
- Co to za ścierwo tam leży? – zapytał z obrzydzeniem Lord.
- To Hermiona Granger, panie. – powiedział cicho Lucjusz.
- Hermiona Granger. – powtórzył powoli Czarny Pan. – Przyjaciółka słynnego Harry’ego Potter’a. No proszę… Co cię do nas sprowadza, szlamo? – wysyczał mężczyzna, lecz Hermiona nie odpowiadała. – PATRZ NA MNIE, JAK DO CIEBIE MÓWIĘ!!! – ryknął Lord i za pomocą zaklęcia zmusił ją, aby wstała i spojrzała na niego. Granger z obrzydzeniem patrzyła na jaszczurowatą twarz Voldemorta, następnie dyskretnie rozejrzała się po pomieszczeniu. Dostrzegła Narcyzę Malfoy i jej męża, Bellatriks Lestrange, Blaise’a Zabiniego, Vincenta Crabbe’a, Pansy Parkinson i… i Dracona Malfoy’a. Hermiona ponownie spojrzała na Lorda.
- Czego ode mnie chcesz?
- Gdzie jest Potter?
- Nie wiem.
- Nie kłam! – krzyknął Tom Riddle, posyłając w nią zaklęcie torturujące.
- Myślałam, że stać cię na coś lepszego. – burknęła, kiedy przerwał klątwę, nadal trzymała się na nogach. Zaś Śmierciożercy starali się ukryć swoje zaskoczenie. Nie jeden z nich po cruciatusie Poldka tracił przytomność, a ta dziewczyna nadal stała.
- Już ja ci mogę pokazać na co mnie stać!!! – ryknął Lord i już chciał rzucać zaklęcie, kiedy Hermiona się odezwała.
- Nie bądź taki porywczy, Tom. To ci nie służy.
- Ty mała, brudna szlamo!!! – wrzasnął zdenerwowany. – Wydaje ci się, że jesteś taka odważna? – zapytał, rzucając na nią kolejną klątwę. Lecz gdy ją przerwał Granger nadal stała, patrząc na niego z półprzymkniętych powiek.
- Mnie się nie wydaje, Tom, ja to wiem. – rzekła, wypluwając krew, która zgromadziła się w jej ustach. Było jej cholernie słabo, ale wzięła sobie za cel, doprowadzenie Poldka do białej gorączki, utrzymując się na nogach najdłużej, jak się tylko da.
- TY BEZMYŚLNA DZIWKO!!! – ryknął Voldi, podchodząc do niej i mocno uderzając ją w twarz. Nikt nie spodziewał się tak mugolskiej przemocy ze strony Czarnego Pana, ten facet musiał być naprawdę wkurwiony.
- Taki mugolski chwyt ze strony Wielkiego Lorda Voldemorta? – zaśmiała się Miona, nieco charcząc. Policzek bolał ją niemiłosiernie, ale nie chciała dawać temu jaszczurowi satysfakcji.
- Czyżby Czarny Pan nie mógł znieść faktu, że ktoś jest tak bezczelny wobec niego?
- TY SZLAMO!!! – ryknął, a całe szkło poszło w pył. Śmierciożercy rzucili się na kolana, widząc tak ogromny gniew ich pana. Nie było jeszcze osoby, która doprowadziłaby Lorda do takiego stanu. – Skoro nie chcesz powiedzieć, gdzie jest twój przyjaciel, to odpowiedz mi na inne pytanie. Co cię łączy z Draconem Malfoyem?
Draco starał się ukryć swój strach oraz swoje zaskoczenie. Skąd o tym wie? – pomyślał. Hermiona natomiast poczuła przerażenie, które zignorowała i postanowiła grać.
- Z MALFOYEM?!?! – ryknęła totalnie zdumiona.
- Nie udawaj, idiotko!
- Ale czego mam nie udawać? To ty zadajesz mi jakieś głupie pytania. Wszyscy wiedzą, że ja i Malfoy nienawidzimy się odkąd tylko się poznaliśmy.
- Twierdzisz więc, że on nic dla ciebie nie znaczy?
- Niż, a nic.
- Więc nie będziesz mieć nic przeciwko, jeśli każę mu cię zabić? – zapytał Lord ze złośliwym uśmiechem.
- Ja nie będę miała nic przeciwko, spodziewałam się dzisiaj śmierci i jestem na nią przygotowana. Pytanie tylko, czy Wielki Pan Malfoy uniży się do tego stopnia, aby zabić szlamę.
Co ona wyprawia? – pomyślał Draco, a odpowiedź przyszła mu do głowy już po chwili. – Ona mnie korci. Zmusza mnie. Jest chyba naprawdę idiotką, jeśli sądzi, że ją zabiję.
- Draco, wstań. – wysyczał Lord.
- Panie. – rzekł, wstając i wychodząc na środek pomieszczenia.
- Zabij. – rozkazał. Nastała cisza. Malfoy stał i patrzył się na Hermionę, której oczy mówiły ‘’zrób to wreszcie, miejmy to za sobą’’.
- Nie. – powiedział cicho.
- CO TAKIEGO??? – wydarł się jaszczur.
- Nie zabiję jej.
- To może wyjawisz nam jaki jest powód twojej decyzji?
- Nie zabiję jej, ponieważ ją kocham. – rzekł stanowczo.
- Draco… – wyszeptała Miona.
- Miłość nie istnieje, głupcze! – krzyknął Riddle.
- Może dla ciebie nie istnieje, bo nigdy jej nie doświadczyłeś. – odparł z kpiną.
- TY NĘDZNY ROBAKU!!! – wydarł się, rzucając mocne crucio. Draco upadł po wpływem ogromnej siły zaklęcia, jednak nawet nie krzyknął.
- Co ty robisz? – wyszeptała Hermiona, kiedy Lord zakończył klątwę.
- Kocham cię. – odparł Malfoy.
- Ja ciebie też, Draco, ale nie powinieneś za mnie umierać.
- Nie umieram. Przeżyję, ty również. – powiedział cicho, ale stanowczo.
- Skąd ta pewność? – zapytali jednocześnie Hermiona i Voldemort.
- Bo oni już tutaj są. – szepnął i w tym momencie drzwi do tego pomieszczenia wyleciały z zawiasów, a do środka wszedł cały Zakon Feniksa na czele z Dumbledorem oraz brygada aurorów pod przewodnictwem Szalonookiego Moody’ego.
- Cóż za niespodzianka! – zawołał Riddle. – A gdzie Wybraniec?
Jednak nie dostał odpowiedzi na to pytanie, gdyż zaczęła się walka. Podczas, gdy Śmierciożercy rzucali swoje czarnomagiczne klątwy, a inni czarodzieje odpierali atak, Draco doczołgał się do Hermiony, która siedziała pod ścianą ze zwieszoną głową.
- Miona? – mruknął, a ona od razu poniosła swój wzrok na niego.
- Nie powinieneś tego robić.
- Dlaczego?
- Teraz Harry musi stanąć do walki z Voldemortem, a on jest nieśmiertelny.
- On jest śmiertelny, Hermiono. Wszystkie horkruksy zostały zniszczone.
- Jak to?
- Wyjaśnię ci to po tej bitwie.
- O ile ją przeżyjemy.
- Razem na pewno. – rzekł i pocałował ją namiętnie. To wszystko dało Granger dużo wiary i pewności, więc wstała razem z Draconem i obydwoje rzucili się w wir walki. Cały czas byli blisko siebie, nie raz trzymali się za ręce i wysyłali swoich przeciwników na drugi świat. Zaklęcia latały wszędzie. W całym pomieszczeniu lśniły zielone, czerwone smugi światła. Czarodzieje torowali drogę do Voldemorta, który stał na środku i śmiał się szaleńczo.
- Gdybym był na twoim miejscu, Tom, nie byłoby mi do śmiechu. – potężny głos przerwał całą bitwę, a wszyscy zwrócili się w stronę, z której dochodził ten dźwięk. W drzwiach stał Harry Potter.
- Proszę, proszę. – zacmokał Lord. – Chłopiec, który przeżył… a więc przyszedłeś tu po śmierć.
- Przyszedłem, aby ci ją dać. – odparł twardo. Przez twarz Czarnego Pana przeszedł cień zaskoczenia. – Horkruksy zostały zniszczone, Tom. Teraz kolej na ciebie.
I po tych słowach na nowo rozgorzała walka.

Godzinę później

Hermiona razem z Draconem i innymi czarodziejami i czarownicami, patrzyli, jak ciało Voldemorta się rozpada.
Udało się. Wygrali!
Wybuchły dzikie okrzyki i śmiechy. Ludzie szli do Harry’ego, aby mu pogratulować. Pośród tego tłumu dwie osoby stały, wpatrując się sobie w oczy. Następnie ich usta złączyły się w namiętnym pocałunku. Dopiero po kilku dłuższych chwilach oderwali się od siebie.
- Miałem to zrobić wcześniej, ale Czarny Pan zwołał zebranie, a potem cię złapali i była ta walka, ale nie będę dłużej czekał. – powiedział Draco i ignorując zaskoczenie Hermiony uklęknął, wyjmując z kieszeni małe granatowe pudełeczko, otworzył je i wyciągnął śliczny pierścionek.
- Wyjdziesz za mnie? – zapytał i nie dając jej możliwości odpowiedzi, dodał. – I wiem, że odpowiedź brzmi: tak. – wcisnął pierścionek na jej palec i spojrzał w jej oczy, które były przepełnione miłością i szokiem.
- Tak. – powiedziała po kilku sekundach, gdy doszło do niej to, co się właśnie stało. – TAK! – wykrzyknęła, rzucając mu się na szyję.

 

Cześć wszystkim! Jak tam u was? U mnie masakra. W czwartek mam próbny egzamin zawodowy. Cały czas się uczę, ale znalazłam chwilkę, aby wrzucić tu tę miniaturkę ;)

Już nie mogę się doczekać piątku, niech te ferie wreszcie się zaczną! ;D

Pozdrawiam

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

9 odpowiedzi na „”I wiem, że odpowiedź brzmi: tak”

  1. ~Lodzia pisze:

    Draco taki odważny,Hermiona taka waleczna i wejście smoka Zakonu Feniksa. Lubię twoje miniaturki… Naprawdę je lubię…

  2. ~InnaInaczej pisze:

    „- Bo oni już tutaj są. – szepnął i w tym momencie drzwi do tego pomieszczenia wyleciały z zawiasów, a do środka wszedł cały Zakon Feniksa na czele z Dumbledorem oraz brygada aurorów pod przewodnictwem Szalonookiego Moody’ego.”
    Wejście smoka. Po prostu uwielbiam ten fragment, nie mogłam się uspokoić po przeczytaniu. Wiem, że to raczej nie miało być zabawne, ale ja jestem dziwna i nienormalna i mnie to rozbawiło jak wyobraziłam sobie tą złowieszczą cisze, latające drzwi i cały ZF na czele z dwoma starszymi panami. Już słyszałam jak Voldek mówi „Zapłacicie mi za to. Poważnie te drzwi były bardzo drogie.” Boże ryczę. Uwielbiam twojego bloga.

    Pozdrawiam.

  3. ~zywia1 pisze:

    Hej kochana. Świetna miniaturka ;) bardzo mi się podoba ;*

  4. ~Apple V. pisze:

    Hejka! Jestem pierwszy raz na tym blogu, ale zdążyłam już zapoznać się z całym opowiadaniem. Super! Zarpaszam również do mnie: dopiero napisałam pierwszy rozdział opowiadania o córce Severusa Snape’a.
    victoria-wilde-snape.blogspot.com

    APPLE APRIL VICTORY♥

  5. ~Avada pisze:

    Świetne. Ma w sobie takie coś, co wręcz zmusza do przeczytania jej jeszcze raz. ;) Ja już ją czytałam chyba z ztery razy. Bardzo mi się podoba.

  6. ~NicoletteSame pisze:

    Oooo…jakie to było niesamowite. Miona jak na Gryfonkę przystało wygadana i pyskata. A Draco taki kochany i opiekuńczu. Śliczna miniaturka ❤ A szczególnie końcówka *.*
    Nicolette
    http://www.minopiosenkifanfiction.blogspot.com

  7. ~Nikola pisze:

    Bardzo fajna miniaturka :))

    Pozdrawiam

  8. ~Mrs. Malfoy pisze:

    Przeczytałam całe opowiadanie za jednym razem i uważam, że jest świetne. Tak, jak ta miniaturka :)

  9. vicktoria1616 pisze:

    swietna, pelna emocji, akcji. lubie takie historyjki;)
    http://www.czarnekrolestwo.blog.pl zapraszam;)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>