Powrót i odejście.

Hermiona Granger pędziła przez Ministerstwo Magii, totalnie nie zwracając uwagi na ludzi, których potrącała. W pewnym momencie wpadła na wysokiego, przystojnego mężczyznę.
- Przepraszam pana. – mruknęła i już chciała biec dalej, kiedy zatrzymał ją głos owego osobnika płci brzydkiej.
- Granger? – zatrzymała się gwałtownie i powoli odwróciła.
- Nott. – rzekła, siląc się na uśmiech.
- Dawno się nie widzieliśmy.
- Tak. Wybacz, ale bardzo się śpieszę.
- Może umówimy się na kawę? – zapytał z nadzieją.
- Nie sądzę, abym znalazła czas.
- Aż tak jesteś zapracowana?
- Nawet nie wyobrażasz sobie jak bardzo.
- Kiedyś taka nie byłaś.
- Wszystko się zmienia, Nott. – powiedziała i odeszła, a myślach wróciła do wspomnień. Ona i Teodor poznali się lepiej na ostatnim roku w Hogwarcie. Draco Malfoy rzucił wtedy Hermionę, a ona znalazła pocieszenie u Notta. Dużo rozmawiali, spędzali ze sobą każdą chwilę, dla jego przyjaźni Granger opuściła Pottera i Weasley’a. Później Teo odstał bardzo ambitną propozycję pracy w Nowym Orleanie, więc wyjechał, a Hermiona została z niczym. Oczywiście, na początku utrzymywali ze sobą kontakt, ale później po prostu się urwał.
Dzisiaj Granger zobaczyła Teodora po 12 latach.
Hermiona wyrwała się ze wspomnień i weszła do laboratorium Ministerstwa. Następnie skierowała się do doktora Tansky’ego, prosząc go o zgodę na przetestowanie pewnego eliksiru na mugolu.
Otóż, Hermiona ostatnio cały czas gdzieś chodziła, o coś prosiła i coś załatwiała. Robiła to, ponieważ jej tata umierał, a ona nie była gotowa, aby go stracić.
Dopiero po dwóch godzinach opuściła Ministerstwo Magii, niestety nic nie udało jej się załatwić. Hermiona stanęła przed gmachem i zamknęła oczy, chcąc się teleportować.
- Czekałem na ciebie. – usłyszała w pewnej chwili.
- Nott, czego ode mnie chcesz? – zapytała, otwierając oczy i patrząc wprost w brązowe tęczówki mężczyzny.
- Jak wyjeżdżałem to się przyjaźniliśmy, dlaczego jesteś teraz dla mnie taka nie miła?
- Mam ważne sprawy na głowie. – warknęła.
- Ważniejsze ode mnie?
- Dużo ważniejsze.
Teodor przez chwilę jej się przyglądał, po czym zapytał.
- Hermiona, co się dzieje?
- Mój tata umiera, to się dzieje! A ja nie mam pojęcia, co robić! – zawołała.
- Tak mi przykro. – wyszeptał mężczyzna, obejmując Hermionę ramionami. – Przepraszam, że byłem taki natrętny, nie miałem pojęcia…
- Nie mogłeś wiedzieć. – przerwała mu, wtulając się w ciało Notta. – Ja też przepraszam.
- Mogę ci jakoś pomóc?
- Nie sądzę, aby to było możliwe. – rzekła, odsuwając się od niego. – Wybacz, ale muszę wracać do taty. – następnie teleportowała się.

Kilka godzin później

Hermiona siedziała przy łóżku swojego ojca i trzymając go za dłoń, wspominała czasy swojego dzieciństwa, kiedy jej tato zabierał ją na lody, albo na plac zabaw. Uwielbiała spędzać z nim czas, ludzie ciągle powtarzali, że jest księżniczką tatusia. Zawsze jak miała jakiś problem zwracała się z tym do ojca, nigdy do matki. Nawet jak dostała pierwszej miesiączki od razu pobiegła do taty i powiedziała mu, że stała się kobietą.
Z ojcem zawsze była bliżej niż z mamą, a teraz nie wyobrażała sobie tego, że jej kochany tatuś ją opuszcza. Ścisnęła mocniej dłoń mężczyzny, próbując powstrzymać łzy.
- Znów tu jesteś. – usłyszała w pewnej chwili głos ojca.
- A gdzie indziej mogłabym być? – zapytała.
- W domu. Mogłabyś iść i odpocząć. Cały czas siedzisz w tym szpitalu.
- Nie zostawię cię.
- Hermiono… – zaczął mężczyzna, lecz panna Granger mu przerwała.
- Nie, tato. Zostanę z tobą.
- Jak chcesz, córeczko. – westchnął i w tej chwili do szpitalnej sali wszedł jakiś mężczyzna.
- Witam. – powiedział.
- Teodor? Co ty tutaj robisz? – zdumiała się Hermiona.
- Znasz go? – zapytał tata dziewczyny.
- Tak, byliśmy razem w Hogwarcie. – odparła. – Odpoczywaj, ja zaraz wrócę. – dodała i wyszła, ciągnąc za sobą Notta.
- Co ty tu, do jasnej cholery, robisz?
- Chyba nie myślisz, że mógłbym cię zostawić samą w takiej sytuacji. – parsknął. Hermiona przez chwilę patrzyła na niego, po czym przytuliła go i powiedziała cicho.
- Dziękuję, że przyszedłeś.
W odpowiedzi Nott przytulił ją mocniej.
- Chodź! – zawołała, odrywając się od niego. – Poznasz mojego tatę.

Teodor i pan Granger bardzo się polubili. Często we trójkę spędzali czas, czasami pojawiała się mama Hermiony, ale raczej rzadko, gdyż dużo pracowała.
Alan Granger był prze szczęśliwy, że jego córka, ma kogoś na kim może polegać. Zauważył, że kiedy tylko Nott pojawiał się w pobliżu oczy Hermiony wypełniały się zadowoleniem, często też widział, jak chłopak łapie ją za dłoń, czy też obejmuje. Hermiona i Teodor wciąż powtarzali, że są tylko przyjaciółmi, ale mieli się ku sobie i to bardzo. Nic dziwnego więc, że po jakimś czasie zostali parą. Wszystko układało się dobrze. Lecz po miesiącu panu Granger’owi bardzo się pogorszyło. A dzisiaj umierał.
Hermiona siedziała przy łóżku ojca i trzymała jego dłoń, po jej bladych policzkach płynęły łzy.
- Tato, nie możesz tego zrobić. Nie odchodź, tato, nie zostawiaj mnie. – szeptała. Teodor był tego świadkiem, stał za nią i trzymał rękę na jej ramieniu, w jego oczach zalśniły łzy, kiedy zobaczył, jak pan Granger delikatnie się uśmiecha i mówi swojej córce, że ją bardzo kocha. Moment później Alan zamknął oczy, a wszystkie maszyny, do których był podpięty, zaczęły przeraźliwie piszczeć, w tej samej chwili płacz Hermiony, zamienił się w szloch. Przylgnęła do ciała swego ojca, mocno je przytulając.
- Tato… tatusiu… – rozpaczliwie szeptała, jakby mając nadzieję, że to zwróci mu życie.

Pannie Granger bardzo dużo czasu zajęło zebranie się po śmierci ojca. Lecz bardzo pomagał jej Teodor, który cały czas trwał przy niej. Nie było momentu, aby ją opuścił.
Dwa lata po pogrzebie ojca dziewczyny, Hermiona wyszła za Notta i mimo, iż była bardzo szczęśliwa, na jej twarzy już nigdy nie wykwitł tak prawdziwy uśmiech, jaki miał okazję oglądać tylko Alan Granger.

 

Cześć ;) wstawiam wam tutaj Teomione. W prawdzie, nie jestem z tej miniaturki za bardzo zadowolona, no ale obiecałam Teodora i Hermionę, więc jest! ;P Rozdział będzie, oczywiście, jutro.

Życzę miłej nocy

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Powrót i odejście.

  1. ~Nata M pisze:

    Bardzo przyglębiające ale zarazem bardzo prawdziwe życzę weny mam nadzieje że nigdy nie zawiesisz bloga. Mam małą prośbę gdybyś dała rady to napisz coś o sevmionie <3

  2. ~Slytherinka pisze:

    Jejku! Ta miniaturka jest taka… inna. Ma w sobie coś, że prawie się popłakałam! Jest świetna!
    Pozdrawiam Slytherinka (wcześniej Avada)

  3. ~Gisia pisze:

    Cudowna , ale taka smutna :(
    Weny życzę :D

  4. ~HermiongaPL pisze:

    Pieknie wzruszylo mnie to jak Hermiona plakala za Alanem ;c No okej pisze z komorki i nie robie Polskich znakow ale jutro poczytam z komputera c; Aaa mam jeszcze jedno pytanko…Jestes z Goduli?

  5. ~zywia1 pisze:

    Świetna ;) cieszę się że ją napisałaś ;) czekam na rozdział buziaki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>