LIII. Wiadomości i odkrycie Snape’a.

Po tygodniu od wizyty u lekarza, Draco przestał chodzić do pracy, zaniepokojony stanem żony. Zostawał z nią każdego dnia i widział, że jest z nią coraz gorzej, a był to dopiero drugi miesiąc ciąży. Narcyza i Lucjusz również zauważyli, co się dzieje i bardzo się martwili. Cyzia spędzała dużo czasu w domu razem z Hermioną i Draconem, Lucek też starał się częściej bywać w Malfoy Manor, co było dość trudne, gdyż rzucił pracę w Ministerstwie i w Hogwarcie, bo postanowił rozkręcić własny biznes i teraz załatwiał miliony spraw związanych z tym. Pewnego dnia, była to niedziela, Malfoy’ów odwiedzili wszyscy przyjaciele. Harry i Ginny, Blaise i Pansy, Teodor i Astoria oraz Ronald z Parvati. Teraz wszyscy sobie siedzieli w salonie i rozmawiali, popijając wino, lub w przypadku Hermiony, soczek.
- Powiedz nam, Miona, jak się czujesz? – zapytała Pansy.
- Jestem trochę zmęczona i bolą mnie plecy, no ale w ciąży tak już jest. – powiedziała, ignorując znaczący wzrok Dracona, który pytał: ”Dlaczego ich okłamujesz?” – Lepiej opowiadajcie, co u was.
- Ja i Pan kupujemy mieszkanie! – wykrzyknął Zabini.
- To cudownie. – zapiszczały Astoria i Ginny.
- Serio? – zapytał ze zdumieniem Draco.
- Serio, serio, Smoku. – odparł Diabeł. – Chcemy zamieszkać razem, tylko we dwoje.
- My z Ronem przeprowadzamy się do Wiednia. – rzekła Parvati.
- Co?
- Jak to?
- Do Wiednia?
- A praca? – zapytali wszyscy na raz.
- W wakacje byliśmy we Wiedniu i bardzo nam się spodobało to miasto. Na razie będziemy używać kominka, aby tu pracować, ale później może tam znajdziemy jakąś pracę. – wytłumaczył Weasley.
- Fajnie.
- Harry, Ginny? Wy też planujecie jakąś przeprowadzkę? – zapytała Hermiona.
- My tak właściwie, to już się przeprowadziliśmy. Odremontowaliśmy Grimmauld Place i tam zamieszkaliśmy.
- Nieźle.
- I ja nic o tym nie wiedziałam? – zapytała pani Malfoy.
- Masz teraz inne rzeczy na głowie, Miona. – odpowiedziała Ginewra.
- Czy tylko my mieszkamy z rodzicami? – zapytał Draco.
- Owszem, mieszkacie, ale za to w jakim domu. – odparł Potter.
- Domu?! Błagam cię! – parsknął Teodor. – W willi.
- No, Teo ma rację! – wykrzyknął Zabini.
- Może i mieszkacie z rodzicami ale w takim domu, to pewnie nawet się nie mijacie na korytarzach. – Astoria.
- Dziwi mnie to, że jeszcze się tutaj nie zgubiliście. – dodała Pansy, po czym całe towarzystwo wybuchło śmiechem.
- To fajnie, że wam się układa. – rzekła Hermiona.
- Tak, to prawda. A ja i Astoria mamy dla was jeszcze jedną nowinę. – powiedział Nott.
- Zaręczyliśmy się!! – zawołała Greengrass. Następnie były piski dziewczyn i gratulacje. Wszystko układało się cudownie. Hermionie było tylko smutno, że za kilka miesięcy będzie musiała ich opuścić. W chwili, kiedy Draco poszedł po kolejne wino do piwnicy, Hermiona bardzo źle się poczuła. Akurat wstała, aby włączyć radio, kiedy zrobiło jej się ciemno przed oczami i gwałtownie zbladła. Złapała się komody, na której stał magnetofon i mocno się jej przytrzymała. Blaise zauważył, że coś jest nie tak, dlatego w sekundzie znalazł się przy kobiecie, w chwili, kiedy położył dłoń na jej ramieniu, zemdlała.
Zabini z przerażeniem złapał przyjaciółkę, osuwającą się w jego ramionach.
- Niech ktoś idzie po Dracona!!! – krzyknął, biorąc Hermionę na ręce i kładąc ją na kanapie. Ronald teleportował się wprost do piwnicy.
- Malfoy! Hermiona!
Draco rzucił butelkę, którą trzymał w dłoni i zniknął z cichym POP, sekundę później pojawiając się w salonie. Podbiegł do żony, leżącej na sofie i złapał ją za dłoń.
- Co się stało? – zapytał.
- Poszła włączyć radio i po prostu zemdlała. – odpowiedziała wystraszona Ginny.
- Hermiona! – zawołał Malfoy. – HERMIONA!!! DO JASNEJ CHOLERY!!!
- Sprowadzę magomedyka. – zaproponowała Pansy.
- To idioci, nic nie zrobią. – rzekł Ron.
- Niech ktoś idzie po Snape’a. – odparł Harry, wszyscy spojrzeli na niego ze zdumieniem. – No co się tak gapicie? On jej pomoże!
Po tych słowach Teodor wskoczył do kominka i przeniósł się do Hogwartu. Po 10 minutach wrócił z Mistrzem Eliksirów. Severus podszedł szybko do młodej kobiety.
- Odsunąć się. – warknął, a wszyscy wykonali jego polecenie. Snape wyciągnął różdżkę i zaczął nią machać nad Hermioną, mamrocząc coś pod nosem. Błękitna poświata wpłynęła w ciało kobiety, następnie Severus wyciągnął z kieszeni jakąś fiolkę i jej zawartość wlał do ust Hermiony. Pani Malfoy moment później obudziła się.
Draco od razu uklęknął przy niej.
- Ale nas wystraszyłaś. – powiedziała Pansy.
- Naprawdę, Hermiono, chcesz, aby Draco zszedł nam tutaj na zawał? – rzekł Zabini, chcąc nieco rozładować napięcie.
- Tak się martwiłem. Merlinie, tak strasznie się martwiłem. – szeptał Malfoy, przytulając się do żony.
- Dziękuję, profesorze Snape. – powiedział Harry.
- Nie ma za co, panie Potter. – odparł Sev i zniknął w zielonych płomieniach.
Kilkanaście minut później ponownie wszyscy się bawili, starając się wymazać z pamięci to, co się przed chwilą zdarzyło, lecz na marne, gdyż samo spojrzenie na bladą Hermionę i nadal przerażonego Dracona, przypominało o tej strasznej sytuacji.

Następnego dnia rano Hermiona otrzymała krótką notkę od Snape’a.

Spotkajmy się w Hogwarcie o 10.00
S.S

Młoda kobieta ze zdumieniem ubrała się, poinformowała Dracona, że za chwilę wychodzi na spotkanie z Severusem. Malfoy również zdziwił się, że ich były profesor chce się spotkać z Mioną, ale to był Snape, a z nim przecież nie będzie się kłócił. Kiedy Hermiona była już przygotowana,

gdy jest smutno
weszła do kominka i przeniosła się do gabinetu Mistrza Eliksirów.
- Jesteś wreszcie. – takimi słowami została powitana przez mężczyznę.
- Jestem. – odparła z westchnieniem, siadając na krześle. – Dlaczego chciał się pan ze mną spotkać?
- Co ukrywasz? – zapytał wprost.
- Słucham?
- O czym nie mówisz?
- Nie mam pojęcia, o co panu chodzi. – odparła.
- Wiem, od twojego męża, że byłaś u lekarza. Co ci powiedział?
- Draco, czy lekarz?
- Nie udawaj głupszej niż jesteś! – krzyknął Snape. – Co ci powiedział lekarz?
- Że wszystko w porządku.
- Dlaczego mnie okłamujesz?
- Nie okłamuję pana.
- Okłamujesz mnie. Wiem o tym, bo tak się składa, że wczoraj, kiedy zemdlałaś, za pomocą zaklęcia chciałem ocenić twój stan. I to zaklęcie nie pokazało dobrych wyników. Właściwie to one były koszmarne. Więc teraz powiedz mi, czego się dowiedziałaś od lekarza.
- Musi pan obiecać, że nikt inny się o tym nie dowie.
- Dobrze, obiecuję. – odparł niecierpliwie.
- Lekarz powiedział, że ciąża jest zagrożona.
- To wiem. Konkrety. – burknął.
- Zagrożenie jest na tyle poważne, że muszę wybrać, czy dziecko ma przeżyć, czy ja. – wyszeptała.
Severus przyglądał jej się chwilę w milczeniu.
- Ty już wybrałaś… i nie chcesz, żeby ktokolwiek o tym wiedział.
- To prawda. – przyznała.
- Dlaczego im nie powiesz? Draco się załamie jeśli nie przeżyjesz.
- Będzie musiał sobie poradzić.
- A jeśli tego nie zrobi?
- Zrobi to dla naszego dziecka. Musi…
- Uważam, że powinnaś mu powiedzieć już teraz. Powinnaś powiedzieć wszystkim.
- Będą na mnie chuchać i dmuchać. Nie chcę tego.
- Powinni wiedzieć. – stwierdził.
- Muszę już wracać. – odpowiedziała tylko i wyszła.

15 minut później Hermiona była już w Malfoy Manor.
- I czego chciał Snape? – zapytał Draco, który siedział w salonie.
- No wiesz, jak to on, naubliżał mi, a potem kazał na siebie uważać. – skłamała, siadając na sofie obok męża i się do niego przytulając.
- Kocham cię, wiesz? – zapytał Draco, całując żonę w czoło.
- Wiem, a ja kocham ciebie. – odparła, a jej myśli pogalopowały gdzieś daleko…

 

Witajcie! Czytając wasze komentarze pod ostatni rozdziałem, uznałam, że zrobię wam małą niespodziankę i wstawię kolejną notkę, która może coś wyjaśni, a może tylko bardziej skomplikuje ;P zobaczymy ;D

Chcę wam wszystkim bardzo podziękować za każdy komentarz, bardzo się cieszę, że potrafię wzbudzić w was tak silne emocję.

Dziękuję i życzę cudownej niedzieli!

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „LIII. Wiadomości i odkrycie Snape’a.

  1. ~JoanAnR pisze:

    Po prostu jestem skłonna cię zabić ! Kobieto ! Co ty że mną robisz ? Niech ona przeżyje, ku*wa niech przeżyje do cholery !!!

  2. ~Sectumsempra pisze:

    Piszesz naprawdę fajne opowiadanie. A tak poza tematem to mam pytanie do czytelników… Czy gdybyście byli w takiej sytuacji jak Hermiona to co byście wybrali? Powiecie mi, że jestem okropna, ale ja wybrałabym swoje życie… Tak, jestem samolubna, ale wolę żyć z np. przygarniętym dzieckiem niż nie żyć wcale…

  3. ~zywia1 pisze:

    No ej jak tak możesz? Uśmiercisz Hermione? No wiesz co… fajnie że dodałaś rozdział ;)

  4. ~Nata M pisze:

    No no jestem zła na ciebie

  5. ~Silencio pisze:

    Przecież to nie może tak się skończyć !!!! Właśnie zaavadowałaś moje serce ;D Ale tak na serio rozdział genialny i czekam na kolejny, w którym mam nadzieję będzie lepiej z Mionką ;* Pozdrawiam

  6. ~Vivian Fozen pisze:

    Bardzo fajny rozdział. Czekam na ciąg dalszy:)

  7. ~Mrs.Nox pisze:

    Jak ty wszystko potrafisz skomplikować, miałam nadzieje że będzie wszystko wspaniale. Na koniec ” żyli długo i szczęśliwie” a tu takiego. Hermi ma umrzeć, nie zgadzam się!! Ona ma żyć i dziecko.
    Proszę nie chcę znowu ryczeć :(
    Błagam i życzę mnóstwa weny.
    PS. Wpadnij jeśli chcesz
    takie-tam-dramione.blogspot.com

  8. ~Nikola pisze:

    Ale niespodzianka ! :D

    Ale się popłakałam…
    Może Severus coś wymyśli… jakiś eliksir czy coś…
    Kurde Mionce ani dziecku nie może się nic stać..

    Z niecierpliwością czekam na następny rozdział :)
    Pozdrawiam

  9. ~Slytherinka pisze:

    Patrzę – jest rozdział! Z uśmiechem na twarzy klikam. W głowie rodzi się myśl „może to tylko się śni Hermionie?”
    Czytam. Płaczę. Nie wiem co napisać. To… Wzbudza we mnie sprzeczne emocje. Niby zgadzam się z Hermioną. Na jej miejscu postąpiłabym tak samo. Wolałabym żeby przeżyło dziecko. Ale z drugiej strony… Opuścić Draco, przyjaciół, rodziców… Nie wiem, nie wiem. I jeszcze cieszyłam się, że reszcie się układa.
    Nie mogę się doczekać nexta. :]
    Pozdrawiam.
    Slytherinka

    (zapraszam do mnie: http://avada-pisze.blogspot.com/)

  10. ~HermiongaPL pisze:

    Hm…. Dobrze prosze mi wytlumaczyc dlazego ona chce uratowac dziecko i umrzec ;c A i jakbym mogla prosic jak bedzie rozdzial ze pojedzie do szpitala mogla by byc dydykacja do mnie? Pozdrawiam o weny zycze HeemiongaPL.

  11. ~Ros pisze:

    Prosze niech ona i dziecko przeżyją.
    Super rozdział.
    Płacze jak to czytam.
    Zadedykowałabyś mi rozdział?

  12. ~Luna xdd pisze:

    Hej!
    Rozdział super! Niezłą niespodziankę mi zrobiłaś.
    Czekam na szybkiego next’a.
    Pozdrawiam i zapraszam : dramione-kochanie-czy-niekochanie.blogspot.com
    Luna xdd

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>