LIX. Artykuł, bohater, chrzciny i wkurzony Lucjusz.

Następnego dnia Hermionę obudziły promienie słońca, wpadające przez okno. Podniosła się do pozycji siedzącej i od razu spostrzegła, że Dracona już nie ma. Kiedy miała wstawać z łóżka, drzwi do sypialni otworzyły się i do środka wszedł jej mąż, niosąc tacę z jedzeniem.
- Dzień dobry, kotku. – powiedział, stawiając tacę na półce.
- Cześć. – mruknęła, dając mu buziaka. – Zrobiłeś dla nas śniadanie?
- No wiesz, sam to ja tego nie zrobiłem, ja tylko przyniosłem.
- Znów wykorzystywałeś skrzaty?
- One to lubią. – bronił się Malfoy, Miona westchnęła tylko i wzięła się za jedzenie. W pewnej chwili dostrzegła gazetę, wzięła ją i przeczytała wielki nagłówek.

Hermiona Malfoy oszukała śmierć!

Kobieta ze zdumieniem spojrzała na męża.
- Piszą o mnie?
- Tak, przeczytaj.
Pani Malfoy rozłożyła gazetę i zaczęła czytać na głos.

Hermiona Malfoy, odznaczona orderem Merlina I klasy za zasługi wojenne, przyjaciółka Wybrańca, żona Dracona Malfoy’a, a teraz również matka ich syna oszukała śmierć! Kilka miesięcy temu pani Malfoy dowiedziała się, że jest w zagrożonej ciąży. Magomedycy nie dawali jej żadnych szans na przeżycie porodu. Dlaczego więc teraz ta kobieta jest szczęśliwą matką? Nikt nie wie, co spowodowało, że Hermiona nadal żyje. Lekarze wciąż się nad tym zastanawiają.
Z tego, co wiemy, poród był niemożliwy i medycy musieli dokonać cesarskiego cięcia. Oczywiście, wszystko się udało i teraz Malfoy’owie cieszą się zdrowym chłopcem. Jednakże należy tutaj dodać, że po cesarce Hermiona zapadła w miesięczną śpiączkę. Rozmawialiśmy z pacjentami w szpitalu św. Munga, którzy widzieli Dracona Malfoy’a, gdy dowiedział się o złym stanie jego żony. Ci czarodzieje mówią, że mężczyzna po prostu się załamał, a jego rozpacz była tak wielka, że objęła chyba cały świat. To naprawdę niesamowite słyszeć o Draconie Malfoyu takie słowa. Jeszcze nie dawno był zwykłym chłopcem, synem śmierciożercy, który był prawą ręką Lorda Voldemorta, w tak krótkim czasie zmienił się w kochającego i troskliwego męża Hermiony Malfoy, z domu Granger. Co jest tak wyjątkowego w tej kobiecie, że podłego chama zmieniła w czułego mężczyznę? Oraz w jaki sposób Hermiona przezwyciężyła śmierć? Kiedy lekarze zaraz po przebudzeniu pani Malfoy zadali jej to pytanie, odparła tylko, że złożyła obietnicę, której nie mogła złamać.
Teraz Hermiona i Draco są szczęśliwymi rodzicami, a my serdecznie im gratulujemy i życzymy jak najwięcej dobrych rzeczy!

Dla Proroka Codziennego pisał:
Anastazjan Miller.

- Anastazjan Miller? – zapytała z zaskoczeniem kobieta.
- Nowy dziennikarz Proroka. – odparł Draco.
- Przynajmniej nie wymyśla jakichś bzdur jak Rita Skeeter.
- To prawda.
- Teraz cały magiczny świat będzie się zastanawiał, jak to się stało, że nadal żyję. – zaśmiała się Hermiona.
- Zapewne. – mruknął blondyn, biorąc duży łyk kawy.
- Myślisz, że powinnam im wyjawić, dzięki komu nadal tu jestem?
- Uważam, że Severus będzie zadowolony, kiedy przyznasz, że to jego dzieło.
- Dlaczego sam się nie przyzna? – zastanawiała się na głos.
- Bo to Snape. Jest zbyt dumny.
- Może masz rację.
- Mam też pomysł, jak możesz ogłosić Snape’a bohaterem.
- Taak? No to słucham. – powiedziała z zaciekawieniem i moment później Draco wyjaśniał jej, co można zrobić.

Dwa dni później wszystko było już gotowe. W głównym holu Ministerstwa Magii było zebrane niemal całe magiczne społeczeństwo. Na podium stał Minister wraz z Hermioną i Draconem. Ławeczki stojące najbliżej sceny były zajmowane przez rodzinę i przyjaciół Malfoy’ów, zaś po bokach stało mnóstwo reporterów. Hermiona rozejrzała się po sali i dostrzegła bardzo dużo znajomych twarzy. Minerwa McGonagall, Albus Dumbledore, Pomona Sprout, Remus Lupin i inni wraz z Severusem Snapem, który nie zdawał sobie sprawy z tego, że dzisiaj będzie tutaj bohaterem.
- Witajcie wszyscy! – zaczął Minister Magii. – Zebraliśmy się tutaj, gdyż pani Malfoy razem z mężem pragną nam coś wyjawić.
Wszyscy z zainteresowaniem spojrzeli na Hermionę oraz Dracona i chyba spodziewali się, że to mężczyzna przemówi, nieco się zdumieli, kiedy to kobieta zabrała głos.
- Witajcie. Tak jak wspomniał nasz Minister, chcemy wam wyjaśnić pewną rzecz. Otóż Prorok Codzienny wydrukował krótki artykuł o mnie i o moim cudownym przeżyciu. Stąd wiem, ze wszyscy się zastanawiacie, jak udało mi się wyjść z tego złego stanu. Mam zaszczyt przedstawić wam osobę, dzięki której nadal jestem na tym świecie. Zapraszam na podium Severusa Snape’a! – zawołała, a wszyscy jednocześnie odwrócili się szukając hogwarckiego nauczyciela. Ten zaś powoli wstał i udał się do Malfoy’ów.
- Drodzy państwo, to właśnie profesor Snape jest osobą, która na czas porodu uczyniła mnie nieśmiertelną. To on podał mi odpowiedni eliksir, o którym nikt nie wiedział, a który utrzymał mnie przy życiu. – rzekła Miona.
- Wielkie brawa dla Severusa Snape’a, Mistrza Eliksirów nauczającego w Szkole Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie! –wykrzyknął Draco.
Snape był szczerze zaskoczony. Totalnie się nie spodziewał, że Malfoy’owie wytną mu taki numer i przedstawią go przed całym światem, jako bohatera. Jednakże z delikatnym uśmiechem przyjął wszelkie owacje.
Kiedy ludzie już umilkli, głos zabrał Minister Magii.
- Mam zaszczyt wręczyć odznakę prawdziwego bohaterstwa Severusowi Snape’owi. – rzekł mężczyzna i przypiął order na piersi profesora.
- Dziękuję, Ministrze. – odparł. – Jednakże nie można wszystkich zasług przypisać mnie. – dodał, a wszyscy spojrzeli na niego ze zdumieniem, również Hermiona. – Owszem, to ja przyrządziłem i podałem pani Malfoy odpowiedni eliksir, lecz i ta dziewczyna miała swoją rolę w tym wszystkim. Gdyby nie jej silna wola i niesamowicie potężna chęć walki o swoje życie i szczęście, nie było stuprocentowej pewności, że ten eliksir zadziałała. Dlatego też brawa należą się również Hermionie Malfoy. – spojrzał na zaskoczoną kobietę i zawołał. – Za jej Gryfoński upór oraz odwagę!!! – i zaczął klaskać, a wszyscy inni poszli w ślad za nim.

na dzieństrój Hermiony w Ministerstwie

Miesiąc później.

Wszystko układało się wspaniale. Ron razem z Parvati na stałe wyprowadzili się do Wiednia, gdzie również znaleźli pracę, mimo wszystko wciąż znajdywali czas, aby odwiedzać przyjaciół. Teodor wraz z Astorią wiodą spokojne życie i chwalą się swoją miłością, znajomym. Blaise i Pansy postanowili postarać się o własne dziecko, tak samo jak Ginny i Harry. Państwo Potter, widząc uroczego syna Hermiony i Draco, od razu stwierdzili, że również muszą mieć takiego szkraba. Zaś państwo Malfoy cieszyli się dzieckiem oraz spokojem, którego tak dawno nie mieli.
Dzisiejszego dnia wszyscy ponownie mieli się spotkać na chrzcinach małego Ian’a Malfoy’a. Chrzciny, podobnie jak ślub odbywały się w Malfoy Manor.
Cała uroczystość miała zacząć się dopiero za trzy godziny. Draco i Lucjusz byli jeszcze w pracy, Narcyza u fryzjera, a Hermiona opiekowała się synem. Na dwie godziny przed chrztem do domu wrócił Malfoy Jr. Wszedł do salonu, gdzie, jak spodziewał się była Hermiona i bawiła się z ich synem.
- Cześć, kochanie. – mruknął, całując ją w usta, następnie nachylił się i cmoknął chłopczyka w czoło.
- Hej. Jak ci minął dzień?
- Całkiem dobrze. Chociaż w firmie dzieje się mnóstwo rzeczy.
- Więc pewnie Lucjusz przyjdzie nieco naburmuszony.
- Zapewne. – zaśmiał się mężczyzna.
- Draco, dzisiaj chrzciny, a my nadal nie wybraliśmy rodziców chrzestnych dla Ian’a. Czy my zawsze musimy robić wszystko na ostatnią chwilę?
- Skarbie, decyzje podejmowane na ostatnią chwilę są najlepsze. A co do rodziców, to proponujesz kogoś?
- Jeśli chodzi o matkę to myślałam nad Ginny, wiesz, ona przez cały czas wierzyła, że uda mi się przeżyć poród, zawsze ze mną była, pozostali również, jednak to z nią przyjaźnie się najdłużej i…
- Rozumiem, kotku. – przerwał jej. – Czyli jedną osobę już mamy.
- Tak, tylko jeszcze ojciec chrzestny.
- Chciałbym, żeby to był Blaise. – powiedział cicho Draco. – Przyjaźnię się z nim od dziecka i zawsze był ze mną, w każdej sytuacji. Wtedy, gdy mówili mi, że jesteś w śpiączce również ze mną został.
- To się nazywają przyjaciele, co?
- Tak, najlepsi przyjaciele.
- Czyli Ginny i Blaise? – zapytała, a Draco przytaknął. W tej chwili do mieszkania weszła Cyzia.
- Witajcie, kochani. – przywitała się z uśmiechem. – Hermionko, a co ty tu jeszcze robisz? Musisz się przecież przyszykować, Draco zajmie się waszym synkiem. – rzekła i porwała synową na górę, gdzie pomogła jej się przygotować do ceremonii chrztu ich pierwszego syna.
Kiedy do uroczystości została niecała godzina Hermiona wraz z Cyzią weszły do salonu i Draco po raz kolejny mógł stwierdzić, że ma najpiękniejszą kobietę pod słońcem.

koronkowo

Draco z Ianem na rękach podszedł do żony i pocałował ją w policzek.
- Jestem cholernym szczęściarzem, mając tak śliczną żonę, jak ty.
I po tych słowach z kominka w podłym nastroju wyszedł Lucjusz. Przeszedł kilka kroków, a zaraz za nim wyleciał jakiś szczupły chłopak w okularach z plikiem papierów w ręce.
- Ale panie Malfoy, te dokumenty musi pan podpisać dzisiaj! – zawołał. Lucek zatrzymał się gwałtownie i powoli odwrócił.
- Ja. Nic. Nie. Muszę. – wywarczał.
- Ale panie Malfoy…
- Wracaj do firmy, Logan! – krzyknął Malfoy Sr.
- Ale…
- Nie ma żadnego ‘’ale’’!!! – ryknął. – Czy ja, do jasnej cholery, nie mogę nawet jednego popołudnia spędzić w domu w świętym spokoju?!?! – i po tych słowach od razu opuścił salon.
- Przepraszam, panie Malfoy. – wyszeptał przerażony chłopak i zniknął w zielonych płomieniach.
- Pójdę do niego. – westchnęła Narcyza i udała się za mężem.
Draco i Hermiona spojrzeli na siebie z rozbawieniem.
Chwilę później rozbrzmiał dzwonek, zwiastujący pojawienie się pierwszych gości, a z kominka wyleciała szczupła i niewysoka kobieta, krzycząc.
- PANIE MALFOY, TE DOKUMENTY SĄ BARDZO WAŻNE! TO TYLKO JEDEN PODPIS!!! – i pobiegła w stronę, którą wskazał jej Draco.

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „LIX. Artykuł, bohater, chrzciny i wkurzony Lucjusz.

  1. ~zywia1 pisze:

    Haha cudowny ;) przez jakiś czas będzie mi brakowało rozdziałów…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>