Rozdział 1.

Jest to historia, o której jeszcze nikt nie wie. Żyła sobie Hermiona Granger, która była najlepszą przyjaciółką Harry’ego Pottera, Wybrańca, który miał raz na zawsze zniszczyć Lorda Voldemorta.
Pewnego dnia był atak na Hogwart, Śmierciożercy krzywdzili tylko tych, którzy wchodzili im w drogę, wyglądało na to, że mieli inny cel niż zabicie wszystkich uczniów i nauczycieli. Mężczyźni w złotych maskach rozdzielili się w zamku, tak aby przetrząsnąć każdy zakamarek. W końcu znaleźli to, czego szukali, a raczej tego, kogo szukali. Dziewczyna, którą porwali, została przeteleportowana do mrocznej sali, w której był tylko Tom Riddle razem ze swoją prawą ręką, Lucjuszem Malfoyem. Ten – Którego – Imienia – Nie – Wolno – Wymawiać był bardzo zadowolony, a dziewczyna patrzyła na niego ze strachem. Dopiero później, kiedy Voldemort wytłumaczył jej, że nie chce jej zabić, Hermiona uspokoiła się nieco, a Lord powiedział jej, że była kiedyś kobieta, która nauczyła go kochać, wskutek ich miłości powstało dziecko, dziewczynka, miała na imię Hermiona, później Zakon Feniksa chciał odebrać córkę Lordowi, więc musiał ją ukryć u mugoli, uprzednio rzucając na dziewczynkę zaklęcie, które ją zmieniło tak, aby nikt nie mógł jej odnaleźć.
Voldemort również nie potrafił jej odszukać, dopiero po latach mu się to udało. Jego córką była Hermiona Granger.
Dziewczyna musiała podjąć bardzo ważną decyzję. Podjęła ją, a Tom Riddle stał się szczęśliwym tatusiem. Odzyskał córeczkę, która przyjęła jego nazwisko i pozwoliła zdjąć z siebie zaklęcie, wtedy ujawnił się jej prawdziwy charakter. Dziewczyna została ze swoim ojcem, nie mogła wybaczyć, że Zakon Feniksa, walczący o dobro, chciał odebrać rodzicom ich jedyne dziecko. Kiedy Hermiona zapytała, co się stało z jej matką, w oczach Lorda zalśnił gniew i powiedział tylko trzy słowa.
- Zakon ją zabił.
Hermionę ogarnęła wściekłość. Od tamtej pory jest z Voldemortem, a Zakon Feniksa zyskał nowego wroga.

###

Zaraz po tym, jak przed Lordem pojawił się ognisty napis, w całkiem sporej sali, gdzie stał długi stół, a przy nim siedzieli Śmierciożercy, pojawiła się Hermiona. Lord Voldemort siedział u szczytu stołu, dziewczyna podeszła do niego i wyczarowała sobie fotel, na którym usiadła z pytaniem.
- Czyżbym trafiła na zebranie? To miło.
- Zakończmy tę część. – rzekł Lord. – Jeśli nikt nie ma pytań…
- Dlaczego nie zostałam poinformowana o zebraniu? – zapytała Hermiona.
- Ponieważ to mało istotne spotkanie.
- A ktoś mi ostatnio mówił, że wszystkie zebrania Śmierciożerców są ważne. – wytknęła ojcu. – Dlaczego więc nie zostałam zaproszona?
- Uważam, a reszta z pewnością to potwierdzi, że jesteś nieco za młoda, aby planować z nami różnego typu akcje i inne rzeczy. – powiedział poważnie Voldemort.
- Kpisz ze mnie? – padło proste pytanie.
- Słucham? – zapytał z niedowierzaniem Tom. – Hermiono, ty chyba nie zdajesz sobie sprawy z powagi sytuacji…
- Nie! – przerwała mu, a ci co siedzieli najbliżej musieli się uchylić od wybuchów magii. – To ty chyba nie zdajesz sobie z tego sprawy! Prowadzimy wojnę! Każda różdżka się liczy, każdy czarodziej! A ty co?! Nie pozwalasz mi uczestniczyć w zebraniach, gdzie są prowadzone plany dotyczące ataków! Muszę wiedzieć takie rzeczy! Po pierwsze jestem potężną wiedźmą, a po drugie JESTEM TWOJĄ CÓRKĄ! NIE MASZ PRAWA DO UKRYWANIA PRZEDE MNĄ JAKICHKOLWIEK RZECZY!!!
Voldemort patrzył na nią z zaskoczeniem, Śmierciożercy zaś byli totalnie zaszokowani, że ktoś odważył się przeciwstawić potężnemu Lordowi Voldemortowi.
- Hermionko… – zaczął słabo Tom. – Posłuchaj mnie, córko. Jesteś młoda, owszem potężna, ale młoda, rozumiesz?
- Nie.
Riddle westchnął.
- Chodzi mi o to, że jeśli coś by ci się stało, ja… ja nie wiem, co bym zrobił. – rzekł cicho.
- To nie zmienia faktu, że chcę walczyć!
- Jesteś gorszą egoistką, niż ja. – wyszeptał Draco Malfoy, jednak Hermiona go usłyszała.
- Nie wtrącaj się w rzeczy, o których nie masz pojęcia. – warknęła do Malfoy’a. – Natomiast ty, mój ojcze, niczego mi nie zabronisz! – wykrzyczała i wyszła z sali, pozostawiając za sobą tylko roztrzaskane szkło, które nie wytrzymało wybuchów magii. Tom Riddle wraz ze swoimi wiernymi zostali w pomieszczeniu, nieco zdziwieni. Nie sądzili, że Hermiona okaże się taka egoistyczna i bezwzględna, a może nawet okrutna. Wcześniej znali ją z zupełnie innej strony. Tylko, że wtedy była jeszcze Hermioną Granger, szlamą, a teraz jest Hermioną Riddle, jedyną córką Lorda Voldemorta.
- Panie mój… – zaczął pewien mężczyzna, padając na kolana.
- Co masz do powiedzenia, Lucjuszu?
- Uważam, mój panie, że panienka Hermiona ma trochę racji. Co prawda nigdy nie widzieliśmy potęgi jej magii, lecz liczy się każda różdżka. A panienka Hermiona jest twoją córką, więc na pewno jest wybitna w walce, może nam pomóc… mój panie. – wyszeptał.
- Może powinienem się z tobą zgodzić. – rzekł cicho Lord, zastanawiając się. – Lucjuszu, niech twój syn przyprowadzi tutaj moją córkę.
- Draco, słyszałeś, co powiedział nasz władca. – warknął Lucek do swojego pierworodnego.
Malfoy Jr. szybko opuścił pomieszczenie.

###

Hermiona wściekła udała się od razu do ogrodu, gdzie uwielbiała przesiadywać. Pobiegła nad nieduże jeziorko i usiadła na ziemi. Nienawidziła, kiedy ktoś jej czegoś zabraniał. Siedziała, pogrążona w swoich myślach, nie zauważyła nawet, że Draco stoi od dłuższej chwili niedaleko niej.
- Hermiono… – zaczął cicho.
- Czego chcesz?
- Czarny Pan prosi, abyś wróciła na zebranie.
- Teraz chce, żebym była? Wcześniej mu to nie pasowało.
- Czarny Pan przemyślał tę sprawę i postanowił, że możesz uczestniczyć w spotkaniach.
- Powiedz Czarnemu Panu, żeby wsadził sobie swoje pozwolenia w dupę. Będę robić to, na co mam ochotę! – wykrzyknęła, stając z nim twarzą w twarz. Draco spuścił wzrok i odwrócił się na pięcie, wracając do Lorda.
Hermiona już od dwóch miesięcy była z nimi, a Malfoy za każdym razem, gdy ją widział, żałował, że jeszcze jej nie przeprosił za te wszystkie lata upokorzeń. Po prostu był sobą, Draconem Malfoyem, tym, który nigdy nie przeprasza, nigdy nie prosi. Blondyn wszedł do pomieszczenia, gdzie trwała narada.
- Gdzie moja córka, Draco? – zapytał Voldek.
- Mój panie… – zaczął chłopak, rzucając się na kolana. – Panienka Hermiona powiedziała… powiedziała, że…
- Co powiedziała, drogi chłopcze?
- Kazała ci powiedzieć, mój panie, że nie pozwoli sobą rządzić i będzie robić to, co będzie chciała. – odparł szybko Draco. Natomiast Tom Riddle, ku zdumieniu wszystkich tu obecnych nie wybuchł złością, a śmiechem.
- Ohh… Widać, że to moja córeczka. – rzekł nadal się śmiejąc. Śmierciożercy spojrzeli po sobie, zdezorientowani.

###

Kwatera Gówna Zakonu Feniksa

- MACIE JĄ ODNALEŹĆ!!! GÓWNO MNIE OBCHODZI, JAK! MA TU WRÓCIĆ!!! – ryknął Ronald Weasley i opuścił pomieszczenie, trzaskając drzwiami.
- Przepraszam za niego. – powiedziała cicho pani Weasley.
- Nic się nie stało, Molly. To zrozumiałe, twój syn tęskni za panną Granger, jak każdy tutaj. – rzekł Albus Dumbledore. – Moi drodzy, wiem, że jest to pierwsze nasze zebranie od porwania Hermiony…
- Które było dwa miesiące temu. – wtrąciła Ginny.
- Ale niestety wcześniej nie mogłem się z wami spotkać. – kontynuował dyrektor Hogwartu. -Zaraz zjawi się tutaj Severus, może on nam coś powie. – i w tej samej chwili, drzwi otworzyły się z hukiem i przeszedł przez nie Snape. Molly od razu zniknęła w kuchni, aby przygotować dla niego herbaty. Wróciła po kilku minutach z czarnym kubkiem z korzenną herbatą i podała go mężczyźnie.
- Dziękuję, Molly . – odparł i usiadł obok Dumbledore’a.
- Severusie, czy dowiedziałeś się czegoś? – zapytał Albus.
- Dlaczego Voldemort porwał Hermionę?! – zawołał Potter.
- Czy ona żyje? – odezwała się Ginny.
- Kiedy można ją sprowadzić? – spytał Fred.
- Przestańcie zadawać te głupie pytania. – warknął Snape. – Mam dla was wspaniałe wieści.
- To znaczy? – zapytał Artur Weasley.
- Panna Granger żyje, Czarny Pan faktycznie porwał ją, jednak zaraz po tym pozwolił jej odejść.
- Co?
- Więc gdzie ona jest?
- Została w twierdzy Czarnego Pana.
- Dlaczego?
- To była jej decyzja, Potter, więc mnie nie pytaj. – burknął Sev.
- Severusie, czy coś jeszcze?
- Właściwie to tak. – powiedział i wziął łyk herbaty. – Panna Granger raczej nie wróci.
- Obawiam się, że nie rozumiem, Severusie.
- Rozumiesz, Albusie. To ona jest tą dziewczyną, którą tak bardzo chciałeś odebrać Czarnemu Panu. – rzekł Snape.
- Nie… – wyszeptał Dumbledore. – Nie… – dyrektor schował twarz w dłoniach.
- Czy może nam ktoś wyjaśnić, o co chodzi?! – wykrzyknął Harry.
Albus westchnął i zaczął opowiadać tę historię.
- 17 lat temu Voldemort spłodził córkę, postanowiliśmy ją odebrać, bojąc się, że będzie tak samo potężna, jak Tom. Jednak, gdy przybyliśmy do twierdzy Riddle’a, dziewczynki nie było. Voldemort ukrył ją, rzucając na nią czar, który maskował jej prawdziwą tożsamość. Nikt nie mógł odnaleźć dziewczyny, nawet sam Tom. Jednak dwa miesiące temu Riddle odnalazł ją. Chyba domyślacie się o kogo chodzi.
- To niemożliwe, żeby Hermiona… Ona przecież…
- Zawsze widziałam jej potencjał, choć nikt nie zwracał na nią uwagi. Wiedziałam, że ta dziewczyna potrafi stanowczo za dużo. – rzekła Minerwa McGonagall.
- Czarny Pan opowiedział tę samą historię Hermionie i dał jej wybór. Ona zdecydowała. Teraz każdy musi zwracać się do niej z szacunkiem, inne zachowanie jest surowo karane. Panienka Riddle jest oczkiem w głowie Czarnego Pana. – dokończył opowieść Severus.
- To niemożliwe. – wyszeptała Ginny.
- Hermiona nigdy nie zostałaby z własnej woli z Voldemortem! – wrzasnął Harry.
- Tylko, że to nie jest już ta sama Hermiona, co kiedyś, panie Potter. – odparła Minerwa.
- Co teraz? – wyszeptał Artur.
- Podejrzewam, że po tym, czego panna Gra…Riddle się dowiedziała, nie wróci do nas.
- Znienawidziła was za to, że chcieliście odebrać rodzicom ich jedyne dziecko. – wtrącił Severus. – Nawet jeśli jednym z tych rodziców jest Czarny Pan.
- Więc pozostaje nam tylko jedno. – rzekł smutno Dumbledore. – Od teraz Hermiona jest naszym nowym wrogiem razem z Lordem Voldemortem, musimy ich zniszczyć.
W pomieszczeniu było słychać ciężkie westchnienia.
- Teraz też czeka nas bardzo trudne zadanie. – powiedziała cicho Ginewra, a wszyscy spojrzeli na nią pytająco. – Ktoś musi to powiedzieć Ronowi.
I jak na zawołanie wszyscy odwrócili swój wzrok w stronę Harry’ego, który rzekł.
- Zajmę się tym. – i wyszedł.

###

Był piękny, słoneczny, sierpniowy poranek. Śniadanie miało być podane dopiero za 30 minut, a Hermiona już siedziała na ławce w dużym ogrodzie. Została porwana w ostatnie dni czerwca, kiedy była już po egzaminach i doskonale wiedziała, że zdała do następnej klasy. Od dnia, kiedy Śmierciożercy ją porwali, siedzi w twierdzy Lorda Voldemorta i nie może nigdzie wychodzić, gdyż Tom uważa, że Zakon by ją złapał. Tak też od razu, gdy oprowadzono ją po całej posiadłości, dziewczyna najbardziej polubiła ogród. Ogromny, piękny ogród. Miejsce, w którym było mnóstwo zakamarków, gdzie Hermiona mogła w spokoju posiedzieć i pomyśleć, i gdzie nikt jej nie znajdzie, może poza skrzatami domowymi, ale tych towarzystwo jeszcze by zniosła.
Hermiona myślała nad tym, co się wydarzyło. Myślała o Zakonie i o pewnym człowieku. A konkretnie o Severusie Snapie. Wiedziała, że jest on podwójnym agentem, zastanawiała się teraz, czy powiedzieć o tym swojemu ojcu. Snape nie należy do Śmierciożerców, należy do Zakonu Feniksa. A Zakon Feniksa to nic innego, jak podła i bezczelna organizacja pod przewodnictwem wścibskiego starucha. Zakon Feniksa nie ma prawa istnieć.
- Przykro mi, profesorze Snape, ale trzeba zniszczyć każdego, kto należy do tej organizacji. Zakon Feniksa już nigdy nikomu nie wyrządzi krzywdy. – powiedziała Hermiona, po czym wstała i udała się do gabinetu swego ojca, aby móc z nim porozmawiać jeszcze przed śniadaniem.

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Rozdział 1.

  1. ~Olga pisze:

    Mam wrażenie że już coś bardzo bardzo podobnego czytałam. Zobaczymy jak dalej :)

    • Córka Ciemności pisze:

      Większości z czymś kojarzy się moje opowiadanie. Bardzo mi przykro, iż sądzicie, że mogłabym ukraść komuś historię.

  2. ~zuzaaab pisze:

    Świetny rozdział. Czekam na następny a gdyby pojawiło się choć na chwile Dramione byłabym wniebowzięta. Jednak i tak będę czytać niezależnie od tego. Jednak mam nadzieję. Pozdrawiam :)

  3. ~zywia1 pisze:

    Cudowny rozdział:) czekam na następny ;*

  4. ~HermiongaPL pisze:

    Bardzo Ciekawe :D Czekam na drugi rozdział. Na moim blogu w kolejnych rozdziałach Dramione też będzie się coś działo z Mioną XD

  5. ~Nie pamientam mojego podpisu ale było to coś z Alex albo Alexandra pisze:

    Fajnie się zapowiada nie moge się doczekać nastepnego rozdziału:D
    Alex11

  6. ~Mrs.Nox pisze:

    Hmm…całkiem ciekawie się zaczyna. Trochę nie pasuje mi do Hermiony to zachowanie, a Malfoy zupełnie mnie zaskoczył chciał bym zobaczyć minę Voldka gdyby Draco dokładnie zacytował słowa Miony :)
    Pozdrawiam

    • Córka Ciemności pisze:

      Owszem, nie pasuje takie zachowanie do Hermiony Granger, ale teraz to jest Hermiona Riddle ;P

  7. ~Ros pisze:

    Cudne. Mam pytanie, czy to opowiadanie jest o Dramione?

  8. ~Aneta pisze:

    Rozdział świetny! Bardzo lubię czytać Twoje opowiadania, bo każda notka jest ciekawa i nie można się na nich nudzić. Po prostu masz duży talent do pisania :)
    Pozdrawiam i weny życzę
    Aneta :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>