Rozdział 4.

Minęły trzy tygodnie, podczas których nie działo się nic specjalnego. Dwa dni temu zaczął się rok szkolny w Hogwarcie i od tego czasu, Hermiona chodzi bardzo zdenerwowana.
Panna Riddle właśnie zeszła do jadalni na kolację.
- Hermiono, jak miło, że zaszczyciłaś nas dzisiaj swoją obecnością. – rzekł ironicznie Tom.
- Skoro to dla ciebie zaszczyt, to chyba przy okazji powinieneś się skłonić. – parsknęła.
- To była ironia. – warknął mężczyzna.
- Przecież wiem, kretynie. – syknęła.
- Jak mnie nazwałaś?! – krzyknął Lord.
- Nie unoś się tak, ojcze. – powiedziała chłodnym tonem Hermiona. – Po kolacji chciałabym się z tobą spotkać w twoim gabinecie.
- W jakim celu?
- Obmyśliłam pewien plan, chcę ci go przekazać, abyś mógł poinformować Śmierciożerców.
- Plan dotyczący czego?
- Ataku na Hogwart, oczywiście. – odpowiedziała, a Malfoy’owie, siedzący przy stole spojrzeli na nią z zaskoczeniem.
- Opracowałaś cały plan sama? – zapytał ze zdumieniem Draco, który zrezygnował z nauki w Hogwarcie.
- Tak, a co w tym takiego dziwnego?
- Fakt, że opracowałaś go sama w trzy tygodnie, nam zajęłoby to ze trzy miesiące.
- Ponieważ wy nie jesteście tak inteligentni, jak ja. – odparła.
- Hermiono, chciałbym poznać ten plan teraz. – rzekł nagle Voldemort.
- Więc chodźmy do twojego gabinetu. – odpowiedziała i opuściła pomieszczenie, a Tom pobiegł zaraz za nią.

Godzinę później. Gabinet Lorda Voldemorta.

- Uważam, że to jest bardzo dobry plan, jednak widzę w nim parę niedoskonałości. – powiedział Tom.
- Tam nie ma żadnych niedoskonałości. – warknęła Hermiona.
- Owszem, są.
- Na przykład?
- Na przykład, w jaki sposób chcesz się dostać do Hogwartu przez Komnatę Tajemnic skoro nie znasz języka węży?
- Ty go znasz, pójdziemy tam razem.
- A co z głównym wejściem do Hogwartu?
- Tamtędy pójdzie Bellatriks, jej mąż, do tego jeszcze Yaxley i może Narcyza Malfoy.
- Jak Narcyza to i Lucjusz. – dodał Riddle.
- Dobrze. Przez Wrzeszczącą Chatę pójdzie…
- Dołohow, Greyback, Macnair i Mulciber.
- Okej. I jeszcze jest wejście przez Miodowe Królestwo.
- Tam pójdzie Avery, Carrow’owie, Nott i Rookwood.
- Kiedy tylko wejdziemy na teren Hogwartu zdejmiesz barierę anty teleportacyjną i reszta pojawi się, gdzie będzie chciała. – rzekła Hermiona.
- Dobrze, w takim razie zwołam zabranie i poinformujemy Śmierciożerców. Tylko kiedy przeprowadzimy atak?
- Jutro. – odparła i wyszła.
A Voldemort siedział przy swoim biurku i z zamyśleniem wpatrywał się w drzwi, za którymi zniknęła jego córka. Musiał przyznać, że plan jest genialny. Jasna Strona nie będzie miała pojęcia, że atakujemy dopóki w Hogwarcie nie pojawią się wszyscy Śmierciożercy, to daje pewną przewagę.
Tego samego dnia wieczorem odbyło się długie spotkanie, na którym został przedstawiony cały plan ataku na Hogwart. Przecież wszyscy musieli poznać swoje miejsce w tej akcji. Następnie Voldemort powiadomił wszystkich, że Harry Potter jest do jego dyspozycji, do takiego ogłoszenie dołączyła się również Hermiona, która zażyczyła sobie, żeby samej zabić Albusa Dumbledore’a. To na jego śmierci najbardziej jej zależało.

Kolejny dzień nadszedł bardzo szybko. Hermiona była w swojej sypialni i się malowała. Chciała, żeby jej wrodzy w dniu swojej śmierci widzieli w niej królową. Dlatego dziewczyna podkreśliła swoje oczy eyelinerem, rzęsy mocno wytuszowała, a usta pomalowała krwistoczerwoną pomadką. Włosy upięła wysoko, tylko kilka pasemek luźno okalało jej twarz. Założyła dzisiaj bardzo drogie i piękne szaty. Teraz stała przed lustrem, przyglądając się swojemu odbiciu. Była bardzo zadowolona z efektu, jaki uzyskała. Wyglądała potężnie i władczo, czyli tak jak królowa powinna wyglądać. W pewnej chwili ktoś zapukał do drzwi jej pokoju.
- Proszę. – powiedziała.
- Hermiono, wszyscy już czekają. – usłyszała Dracona, który otworzył drzwi i zajrzał przez nie.
- Wejdź, Draco. – rzekła, a chłopak zrobił to, co powiedziała.
- Czy coś się stało? – zapytał.
- Nie. Po prostu… masz przeżyć.
- Słucham?
- Masz przeżyć tę wojnę, Malfoy. To jest rozkaz. – powiedziała stanowczo, patrząc mu w oczy.
- Tak jest! – zasalutował z lekkim uśmiechem na ustach. – A teraz już chodźmy.
Podał jej dłoń, którą złapała i udali się do pomieszczenia, gdzie zwykle odbywały się zebrania, a teraz byli tam zebrani wszyscy Śmierciożercy. Wszyscy spragnieni zemsty, wszyscy chcący mordować. Wszyscy, którzy o coś walczą. Wszyscy…
- Czy każdy pamięta swoją pozycję w tym planie? – zapytała Hermiona.
- Tak. – odparli jednocześnie.
- W takim razie, zaczynajmy. – rzekła i podeszła do ojca, łapiąc go za ramię. Następnie teleportowała się z nim, to samo uczynili inni.

Już po chwili każdy stał tam, gdzie było jego miejsce. Po kilku minutach niektórzy dostali się już do Hogwartu, Voldemort zdjął barierę i dotykając Mrocznego Znaku na swoim przedramieniu, poinformował innych, że mogą zacząć atak. Za to sam w jednej sekundzie stał się ciemnym obłokiem, który zaczął szukać Chłopca, który przeżył tylko po to, aby móc go zabić. Hermiona szła dumnym krokiem przez zamek, u jej boku, niczym wierny pies, podążał Draco, co chwila rzucając zaklęcia ochronne na panienkę Riddle, aby nie dostała żadną z klątw, które świstały nad ich głowami. Hermiona uczestniczyła w tej bitwie w konkretnym celu, a jej cel właśnie się jej ukazał. Dumbledore stał na podeście w Wielkiej Sali i wrzeszczał, prosząc przerażonych uczniów o spokój. Kiedy tylko ją zobaczył, zamilkł, patrząc prosto w jej czekoladowe oczy. Gdy tylko go dostrzegła, wszystko inne przestało się liczyć. Stała w drzwiach pomieszczenia, więc dzieliła ich cała długość sali. Obydwoje tkwili bez ruchu, w pewnym momencie Dumbledore poczuł bardzo silny podmuch wiatru, jednak nie tylko on. Inni również, niektórzy nawet zaprzestali walki, chcąc zobaczyć, co spowodowało to potężne powietrze. Już po chwili wszyscy wiedzieli, że to silne powietrze, które powalało na kolana nawet najcięższych, było spowodowane przez Hermionę Riddle.
- No i znów wszystko pójdzie z dymem. – takie słowa dotarły do uszu dziewczyny, która domyśliła się, że powiedział to któryś ze Śmierciożerców, który był świadkiem tego, kiedy rozwaliła Dark Manor. Jednak teraz córka Voldemorta nie przejmowała się tym, w tej chwili liczyła się tylko i wyłącznie śmierć Albusa Dumbledore’a.
Dyrektor Hogwartu wyciągnął swoją różdżkę i zaczął nią robić w powietrzu różne zawijasy, moment później tuż przed nim uformowała się kula wodna. Dumbledore już chciał ją rzucać na Hermionę, kiedy ziemia pod jego stopami zaczęła znikać, mężczyzna z lekkim przerażeniem wycofał się, a wtedy potężny strumień wody rzucił go na kolana.
- Właśnie w takiej pozycji powinieneś przede mną być, Dumbledore. – wywarczała dziewczyna, powoli zbliżając się do niego.
- Ja uważam inaczej, to zdecydowanie nie jest moje miejsce! – krzyknął i wstał szybko, rzucając na nią zaklęcie, które odrzuciło ją kilka metrów, następnie wodna bańka porwała ją w powietrze i Riddle przez chwilę unosiła się tak nad głowami ludźmi, by w kolejnym momencie stać twardo na ziemi i z przerażającym krzykiem, rzucać na Dumbledore’a przeróżne klątwy, które mężnie odpierał, lecz nie kontratakował, ponieważ po prostu nie mógł, w jego stronę leciało zbyt dużo czarnomagicznych zaklęć, a wydawało się, że Hermiona dopiero się rozkręca.
Panna Riddle miała zamknięte oczy, jej włosy powiewały na potężnym wietrze, podkreślając jej wściekłość. I nie wiadomo, czy zdawała sobie z tego sprawę, ale unosiła się w powietrzu. Była z 3 może 4 metry nad ziemią, kiedy wszystko, absolutnie wszystko ustało. W pomieszczeniu nastała cisza. Każdy ze zdumieniem spojrzał na Hermionę, która nadal się unosiła.
- To koniec. Twój koniec. – powiedziała zachrypniętym głosem, otwierając oczy, które płonęły żądzą mordu. Hermiona zacisnęła prawą pięść, po czym z diabelskim uśmiechem rozłożyła ją. Już po chwili w całym zamku było słychać rozdzierający krzyk dyrektora Hogwartu, który stał w płomieniach, a po momencie nie zostało z niego nic. Hermiona opadła na ziemię i z dumnie uniesioną głową opuściła pomieszczenie, natomiast Voldemort korzystając z szoku jaki zapanował, zaatakował Harry’ego Pottera i tym razem między nimi rozgorzała zacięta walka, która została przerwana śmiercią Wybrańca. Zaraz po tym Jasna Strona całkowicie się poddała. Wiedzieli, że nie wygrają z wielkim Lordem Voldemortem i jego cholernie potężną córką, która aktualnie miała wszystko w głębokim poważaniu i razem ze swoim przyjacielem, Draconem siedziała w Malfoy Manor i piła kawę, oczekując na swego ojca i Śmierciożerców.

Pojawili się dopiero po jakiś 30 minutach. Lucjusz Malfoy, kłaniając się Hermionie, rzekł.
- Wygraliśmy.
- Innej opcji nie brałam pod uwagę. – odparła chłodno. – Jestem z was dumna, możecie odejść i odpocząć. – dodała.

 

Witajcie, zdaję sobie sprawę z tego, że ten rozdział jest nieco dramatyczny, ale taki miał być. Hermiona dysponuje potężną magią, wiedzą oraz władzą i na tym mi najbardziej zależało ;)

Nie wiem, czy następny rozdział pojawi się za tydzień, ponieważ nie mam pojęcia, czy uda mi się go skończyć.

Pozdrawiam

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Rozdział 4.

  1. ~JoanAnR pisze:

    Jak zwykle perfekto :D A ta Hermiona i Draco pijący herbatkę… Po prostu mnie rozwaliłaś ! Pozdro z podłogi xD

  2. Fajnie wyszedł ci ten rozdział ;) Oby tak dalej bo masz talent dziewczyno.
    Pozdrawiam,
    Dama Blackowa

  3. ~lestrangebella pisze:

    Jak zawsze zaskakujesz mnie. Jest super rozdział ale strzelałam że będzie w 5 rozdziale bitwa. Życzę weny. Pozdrawiam lestrangebella

  4. ~livienne right pisze:

    Jesteś na wattpadzie? Bo czytam tam to samo opowiadanie -,-

  5. ~zywia1 pisze:

    Super jak zawsze ;) miłego weekendu ;*

  6. ~zuzaaab pisze:

    Rozdział jak zwykle fajny.
    Jednak mam kilka pytań.
    Skoro Dumbledore zginął i Potter też to co będzie w następnych rozdziałach?
    I czy pojawi się Dramione?
    Pozdrawiam

    • Córka Ciemności pisze:

      nie powiem, co pojawi się w następnym rozdziale, Dramione być może będzie ^^ zobaczycie! ;D

  7. ~tośka pisze:

    Super :-)

  8. ~Nikola pisze:

    Ciekawy rozdział ! :) Fajnie to wyszło !:)

    Pozdrawiam

  9. ~SandraXXX pisze:

    Boskie.Mimo że wolałam tamto opowiadanie gdyż taka hermiona jest dla nie zbyt podła i okrutna.

  10. ~Lenka pisze:

    niestety dziś Andreas Lubitz forever famous http://almoc.de/img.php?id=1542 und forever.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>