Ja cię kocham, a ty mnie?

- Jest dupkiem, Hermiono! – krzyknęła Ginewra. – Dlaczego wciąż go idealizujesz?
- Nie idealizuje go! On jest idealny! – wrzasnęła Granger.
- Gdyby był taki idealny to by cię nie zostawił!
- Widocznie miał jakiś powód!
- PRZESTAŃ GO BRONIĆ! – ryknęła Ginny.
- NIE!
- DLACZEGO, DO JASNEJ CHOLERY!
- BO GO KOCHAM!!!
- TO PRZESTAŃ!
- NIE MOGĘ!!! – wydarła się Hermiona, zalewając się łzami. Panna Weasley zamilkła, wpatrując się w przyjaciółkę. Dopiero po chwili otrząsnęła się i podeszła do dziewczyny, zamykając ją w szczelnym uścisku.
- Powiedziałaś mu?
- Nie.
- Dlaczego?
- Chciałam mu powiedzieć, ale on wtedy ze mną zerwał. – wychlipała.
- Powinnaś z nim porozmawiać.
- A jak nie będzie chciał?
- Zawsze można spróbować.
- Może masz rację. – szepnęła dziewczyna.
- Nie płacz już.
- Nie będę. – obiecała, ocierając łzy wierzchem dłoni.

Kolejnego dnia Hermiona zaczaiła się przed Wielką Salą za jedną z kolumn, a kiedy Malfoy wychodził, złapała go za łokcia i wciągnęła za kolumnę.
- Co do kur… – warknął blondyn i wtedy jego oczy spotkały się z oczami dziewczyny. – Hermiona?
- Musimy pogadać. – rzekła stanowczo.
- Stało się coś? – zapytał z lekko wyczuwalną troską.
- Tak, ale nie będziemy rozmawiać tutaj.
Przez chwilę przyglądał się jej uważnie, po czym westchnął.
- Chodź. – mruknął i zaczął gdzieś iść. Hermiona znała drogę, którą Draco ją teraz prowadził. Chodziła tędy bardzo często, kiedy w nocy wymykała się z wieży Gryffindoru, aby iść do prywatnego dormitorium Malfoy’a i móc wtulić się w jego ciepłe i bezpieczne ramiona. Kiedy dotarli na miejsce, chłopak powiedział hasło, a portret odsłonił przejście. Granger weszła do pokoju i runęła na nią cała masa wspomnień. Jej oczy zaszkliły się, kiedy usiadła na łóżku, na tym samym, na którym tak często leżała z Malfoyem.
- O co chodzi? – zapytał chłopak, podchodząc do barku i nalewając sobie szklaneczkę Ognistej Whiskey.
- Ja… muszę ci coś powiedzieć. – zaczęła niepewnie.
- Słucham.
- Te cztery miesiące, kiedy byliśmy razem były dla mnie najwspanialszym czasem. Byliśmy ze sobą, ale byliśmy też dla siebie. Byłam z tobą szczęśliwa, Draco. – wyszeptała. – Dawałeś mi radość samym tym, że byłeś. Wystarczyło twoje słowo, a ja się rozpływałam, wystarczył twój dotyk, a ja już byłam w niebie. – mówiła z delikatnym uśmiechem, wspominając to wszystko. – W dzień, w którym odszedłeś, chciałam ci coś powiedzieć. Niestety nie zdążyłam, dlatego mówię ci to teraz… Kocham cię, Draco. Kocham cię tak bardzo, że nie potrafię o tobie zapomnieć. – wyznałam spoglądając mu prosto w oczy. Malfoy milczał. Nie miał pojęcia, co powiedzieć. Nie spodziewał się tego, spodziewał się wrzasków, łez, wyzywania go, ale nie był przygotowany na miłość i był teraz totalnie zaszokowany. Mijały minuty, a chłopak nadal się nie odzywał, Hermiona była na skraju załamania.
- Powiedz coś. – wyszeptała.
- Nie wiem co. – wymamrotał.
- Najlepiej, że czujesz to samo.
- Przykro mi, Hermiono. Nie mogę tego powiedzieć, bo tak nie jest. Było mi z tobą dobrze, nawet bardzo. Również byłem szczęśliwy, będąc z tobą, ale to nie jest to. Nie czuję miłości.
- Rozumiem. – wyszeptała, dusząc w sobie szloch, który chciał się z niej wyrwać.
- Ale cieszę się, że powiedziałaś mi, co czujesz.
- Jasne. – mruknęła. – Pójdę już.
- Odprowadzę cię do wieży.
- Nie trzeba, poradzę sobie. – odparła i wyszła. Draco został sam w dormitorium. Lubił Hermionę, nawet bardzo, ale nie kochał jej. Było mu przykro, że ją zranił. Lecz uważał, że wkrótce ona ‘’wyleczy’’ się z tej nieszczęśliwej miłości, nie miał pojęcia, że zranił ją tak bardzo, że wyleczyć mogła ją tylko śmierć.
Granger przez tydzień nie pojawiła się ani na lekcjach, ani w Wielkiej Sali na posiłkach. Draco udał się nawet do Pottera, aby zapytać, co się dzieje, lecz tamten nie miał pojęcia. Kolejny tydzień później Dumbledore ogłosił, że Hermiona odeszła z Hogwartu. Wywołało to duże poruszenie, tym bardziej, że Harry, Ron i Ginny nie wiedzieli o tym wcześniej. Malfoy wiedział, że to on był powodem przez którego zrezygnowała z nauki, zastanawiał się tylko, dlaczego nie pożegnała się nawet z przyjaciółmi. A na dodatek chyba zaczynał coś czuć do tej dziewczyny.
Minął miesiąc, a o Hermionie nikt nie słyszał, ani nikt jej nie widział, a na pewno nie w Londynie. Nie było osoby, która wiedziałaby, gdzie teraz podziewa się panna Granger.

Dziewczyna, ku zdumieniu uczniów, pojawiła się w Hogwarcie na balu, który miał kończyć ten rok szkolny. Weszła do Wielkiej Sali pięknie ubrana, zatrzymała się na środku i rzekła.
- Zrobię to, co powinnam zrobić wcześniej. – a jej słowa brzmiały, jakby wypowiadała je w jakimś transie.
Następnie odwróciła się i wyszła z Sali. Niemal wszyscy podążyli zaraz za nią. Dziewczyna kierowała się na najwyższą z wież Hogwartu – na wieżę astronomiczną. Zatrzymała się tam tuż przy barierce, na której usiadła, trzymając się mocno tak, aby nie spaść. Jej oczy nadal były jakby zamglone, kiedy puściła się barierki i odnalazła wzrokiem Dracona, Ginny, Harry’ego i Rona, szepcząc.
- Przepraszam.
Chwilę później wszyscy patrzyli jak jej drobne ciało spada, zaraz za nim spadło kolejne. Lecz te po chwili przeistoczyło się w czarny obłok i w locie chwyciło dziewczynę, chwiejnie lądując na ziemi.
- Nigdy więcej tego nie rób. – warknął Draco, który przed chwilą był owym obłokiem.
- Jesteś Śmierciożercą. – rzekła cicho, nieprzytomnie i z zaskoczeniem.
- Jestem synem Śmierciożercy. – poprawił ją. – A ty jesteś kretynką, jeśli myślałaś, że pozwolę ci umrzeć.
- Jestem Gryfonką, no wiedziałam, że gdzieś w głębi serca… – mówiła, dotykając dłonią jego piersi. – … kochasz mnie, tylko jeszcze nie zdajesz sobie z tego sprawy.
Patrzył w jej czekoladowe oczy, które powoli wypełniały się łzami.
- Teraz już zdaję sobie z tego sprawę. – odpowiedział Szpetem i przylgnął ustami do jej ust, składając na nich ognisty pocałunek.
- TAK! – dobiegł ich wrzask Ginewry Weasley.
- POTTER, WISISZ MI SKRZYNKĘ OGNISTEJ! – po chwili usłyszeli głos Zabiniego.
- Czy oni się o nas zakładali? – zapytała nieco zdumiona Granger.
- Na to wygląda. – odparł ze śmiechem Draco. – Chodźmy im dać więcej powodów do zakładów. – dodał blondyn i ruszyli do Wielkiej Sali, gdzie byli już inni. Kiedy tylko przekroczyli próg, mocno ściskając swoje dłonie, rozległ się krzyk Ronalda.
- WIEDZIAŁEM, ŻE WEJDĄ TU, TRZYMAJĄC SIĘ ZA DŁONIE! HARRY, GDZIE MOJE 5 GALEONÓW?!

 

Cześć!

Moje opowiadania są również na Wattpadzie, jeśli ktoś ma ochotę to zapraszam ;)


http://www.wattpad.com/user/Natalie2332

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

6 odpowiedzi na „Ja cię kocham, a ty mnie?

  1. ~Dracotrix pisze:

    Z przykrością muszę poinformować, że Twój tekst został skopiowany na bloga saynevermorevir@gmail.com autor (na umyślnie lub nie) nie podpisał go Twoim nickiem. Adres profilu autora: blogger.com/profile/09248960547066637884
    Pozdrawam,
    Dracotrix

  2. ~SandraXXX pisze:

    Zabini i Ron z tymi zakładami byli najlepsi.XD Fajna miniaturka.Pozdrawiam i życzę weny.

  3. ~zywia1 pisze:

    Osz ty! Ale mnie wystraszyłaś. Myślałam że ją uśmiercisz. Uff ułożyło mi ;3 ekstra miniaturka. Miłej niedzieli ;* czekam na następny rozdział opowiadania ;)

  4. ~Mrs.Nox pisze:

    Świetna miniaturka :)
    Szczerze, zdecydowanie wole twoje historie w takim wydaniu jak to czy poprzednie. Bo obecna historia mi do ciebie nie pasuje…czytałam 4 rozdział i coś mi tam brakowało…historia jest dobra bo inna niż wszystkie, nie uznawaj tego za hejt bo uwielbiam czytać twoje prace. Mam nadzieję że się nie obraziłaś bo czekam na kolejne miniaturki i rozdziały :)
    Pozdrawiam
    Mrs.Nox (wierna czytelniczka :*)

    • Córka Ciemności pisze:

      Dziękuję za szczere słowa :) i jeśli mam być szczera to również nie jestem zadowolona z Potęgi Żywiołów, dlatego szybko skończę to opowiadania i być może wezmę się za kolejne, takie bardziej w moim stylu :P

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>