Spóźnieni.

Witajcie! ;) przybywam do was z miniaturką Dramione!! Pisana na szybko, gdyż zaraz wychodzę, więc pewnie jest masę błędów, przymrużcie na to oko, proszę ;)
 i zapraszam do czytania…

Draco Malfoy niemal biegł do gabinetu Ministra Magii. Jego zawsze ułożone włosy, teraz sterczały w każdą stronę, zazwyczaj nienaganny ubiór, dziś był pognieciony i rozwiany. Blond włosy mężczyzna w swoich dłoniach ściskał plik dokumentów. W końcu dotarł do gabinetu Ministra, wziął głęboki oddech i wszedł.
- Spóźniłeś się. – usłyszał w ramach powitania.
- Malfoy’owie się nie spóźniają, zatrzymują ich ważne sprawy.
- Z pewnością. – powiedziała kobieta, zdejmując okulary i rozmasowując skronie. – Masz dokumenty, o które prosiłam?
- Raczej dokumenty, których zażądałaś w środku nocy. – odparł blondyn, podając kobiecie papiery.
- To ważne dokumenty, musiałam mieć je jak najszybciej. I skoro ja zarywam nockę, to ty też możesz, Malfoy.
- Oczywiście, ale nie pomyślałaś o tym, że wykonując twoje żądanie byłem zmuszony zostawić w łóżku gorącą i chętną kobietę, Granger?
- Ciekawe z kim spędzałbyś tą upojną noc, skoro jutro jest zebranie, na którym, jak się chwaliłeś w całym Ministerstwie, masz pojawić się jako asystent samego Ministra Magii. Założę się, że jesteś tak podekscytowany, że przez cały wieczór zastanawiałeś się, co jutro na siebie założyć.
- Bardzo zabawne. – burknął Malfoy.
Minęły dwa lata od wojny, po której zmieniło się naprawdę wiele rzeczy. Hermiona i jej przyjaciele zaczęli zupełnie inne życie. Ron rozpoczął praktykę w św. Mungu, gdyż zapragnął zostać uzdrowicielem, Harry dostał posadę w Hogwarcie, uczył Obrony Przed Czarną Magią. Ginny została aurorem, i to dość dobrym, gdyż już po roku awansowała na szefa aurorów, natomiast sama Hermiona dostała propozycję, aby zostać Ministrem Magii. Pomimo swoich początkowych obiekcji, zgodziła się i sprawdza się w swojej roli znakomicie. Zaś jeśli chodzi o Malfoy’a i jego przyjaciół to było różnie. Crabbe otworzył własną restaurację, w której jest również kucharzem, powodzi mu się naprawdę dobrze. Goyle postanowił wyjechać z Londynu zaraz po tym, jak wojna zakończyła się. Nikt nie wie, co się z nim dzieje. Pansy razem ze swoim narzeczonym Deanem Thomasem wyprowadzili się do Nowego Yorku, gdzie oboje pracują jako łamacze zaklęć. Blaise Zabini otworzył własną księgarnię, którą po dwóch miesiącach zamknął, aby otworzyć bank, który zamknął po roku, gdyż zdecydował się na pracę nauczyciela eliksirów, lecz zrezygnował po tygodniu, następnie rozpoczął pracę w Departamencie Tajemnic, gdzie pracuje do tej pory.
Natomiast Draco Malfoy pracował jako szef Departamentu Przestrzegania Prawa Czarodziejów, a wczorajszego dnia awansował na stanowisko asystenta Ministra Magii.
- Malfoy, sprawdź, czy wszystko się zgadza. – powiedziała Hermiona, rzucając chłopakowi grubą teczkę. Mężczyzna westchnął i wziął się do roboty. Po kilku godzinach, Granger odłożyła z hukiem jakiś segregator i powiedziała.
- Mam dość.
- Ja też. Kończymy na dziś?
- Tak, możesz iść do domu.
- A ty? – zapytał.
- Ja jeszcze trochę zostanę. Ogarnę ten bałagan na biurku i idę do łóżka.
- Jak chcesz. – mruknął. – To na razie. – dodał i wyszedł, zaś Hermiona otworzyła segregator i zaczęła przeglądać dokumenty. Musiała być na jutrzejsze zebranie perfekcyjnie przygotowana, a póki co była w przysłowiowej ‘’ciemnej dupie’’.

Kiedy o godzinie 6.30 Draco w miarę wyspany, wypachniony i wystrojony, wszedł do gabinetu Hermiony, zastał ją w tych samym ubraniach, co wczoraj i w dodatku śpiącą z głową na biurku.
- Granger. – powiedział. – Granger. – powtórzył, tym razem delikatnie ją szturchając.
- C-co?
- Za godzinę jest zebranie.
- Co?! – wykrzyknęła, zrywając się. – Nic nie jest gotowe!
- A zwłaszcza ty.
- O co ci chodzi? – zapytała, mrużąc oczy.
- Spójrz w lustro, Granger, Masz wymiętoszone ubranie, rozmazany makijaż i roztrzepane włosy. Zaraz masz wystąpienie przed wszystkimi dyrektorami w Ministerstwie, a wyglądasz jakbyś dopiero co wyszła ze śmietnika. Idź do domu i się ogarnij.
- Ale papiery…
- Ja to przygotuję. – powiedział, biorąc do ręki Reczkę. – No, na co czekasz? Idź.
- Dzięki, Malfoy. – odparła i ku zdumieniu Dracona, cmoknęła go w policzek, a następnie przeniosła się dzięki sieci Fiuu do swojego domu.

5 minut przed zebraniem Hermiona pojawiła się w Ministerstwie. Wyglądała znacznie lepiej. Miała na sobie czarną sukienkę, kończącą się przed kolanem, czarne szpilki i niedużą również czarną torebkę. Do tego zestawu dodała malutkie srebrne kolczyki i cieniutki łańcuszek. Draco, widząc ją w takim wydaniu pomyślał, że na palcu brakuje jej tylko rodowego, zaręczynowego pierścienia Malfoy’ów. Moment później zganił się sam siebie za takie myśli.

Zebranie trwało już drugą godzinę. Draco nudził się niemiłosiernie, a Hermiona z lekką irytacją słuchała słów dyrektora Departamentu Magicznych Gier i Zabaw.
- Tak, rozumiem. – mruknęła, kiedy mężczyzna po raz kolejny w ciągu swojego monologu, zapytał ją, czy wie, o co mu chodzi.
- Proponuję przerwę. – wyrwał się w pewnym momencie Malfoy.
- Myślę, że to świetny pomysł. – poparła go szybko Hermiona. – Widzimy się tutaj za pół godziny.
Dyrektorzy zaczęli wstawać i wychodzić z sali.
- Dzięki po raz kolejny. – odezwała się Granger, kiedy zostali sami.
- Nie ma sprawy. Strasznie się nudziłem i mam ochotę na dobrą kawę.
- To nie taki zły pomysł. Zdecydowanie potrzebuję czegoś, co choć trochę mnie orzeźwi.
- Więc idziemy?
- Jasne. Nie daleko Ministerstwa jest bardzo fajna kawiarnia.
- Chodźmy. – odparł z lekkim uśmiechem.

I mimo, iż na początku mogłoby się wydawać, że Hermiona i Draco jako jeszcze szkolni wrogowie nie dadzą rady się dogadać razem w pracy, to wyszło im to naprawdę dobrze. Polubili się, można by nawet rzec, że zaprzyjaźnili się. Codziennie chodzili razem na kawę i siedzieli do późna nad dokumentami. Z każdym dniem poznawali się coraz lepiej i z każdym dniem tworzyła się między nimi coraz mocniejsza więź. Dlatego kiedy dwa lata później Draco zdecydował się kandydować na wice Ministra, Hermiona szczerze go wspierała. I tak właściwie to dzięki jej publicznemu poparciu, większa część magicznego społeczeństwa Londynu, głosowała na Malfoy’a, który obecnie siedział w swoim gabinecie, położonym tuż obok biura Hermiony.
- Malfoy? – zapytała ładna brunetka, wchodząc do pomieszczenia.
- Co jest, Granger? – mruknął nawet na nią nie spoglądając.
- Wydarzyło się coś, co właściwie nie powinno.
- Co się stało? – zapytał szczerze zainteresowany, podnosząc wzrok znad dokumentów. I w tej jednej chwili uznał, że patrzy na najpiękniejszą kobietę na świecie. Jej zawsze idealnie spięte włosy, dzisiaj pozostawały w lekkim, aczkolwiek seksownym nieładzie. Zawsze zapięta pod samą szyję biała koszula zmieniła się na czarną bluzeczkę z głębokim dekoltem. Jej nogi zwykle ukryte pod szerokimi spódnicami do kolan, dziś zostały zamienione na białe spodnie, które cudownie prezentowały jej zgrabne nogi. Ciemne półbuty na grubych obcasach zostały zastąpione przez delikatne szpileczki w kolorze kości słoniowej. Dodatek stanowiły małe diamenciki w jej uszach, a nie jak zazwyczaj czarne kuleczki. Do tego jej paznokcie pomalowane były na ostry, czerwony kolor, a nie na grzeczny beżowy.
- Pracujemy ze sobą już długo. – zaczęła Hermiona.
- Tak?
- Chodzi mi o to, że…
- No śmiało. – zachęcił ją.
- Oh cholera. – mruknęła, po czym szybkim krokiem podeszła do niego, nachyliła się nad biurkiem, złapała go za krawat i szarpnęła do góry, wpijając się w jego usta.
Po kilku sekundach, kiedy się od siebie oderwali i kiedy Draconowi udało się złapać oddech, zapytał.
- To chciałaś mi powiedzieć?
A gdy kobieta nieśmiało skinęła głową, rzekł.
- Możesz mi to mówić częściej, Granger. – i tym razem to on złączył ich usta w gorącym pocałunku.

I tak zaczął się ich sekretny romans. Wśród ludzi zachowywali się tak jak zawsze, jednak gdy tylko zostawali sami, nie dało się ich od siebie oderwać. Ich potajemny związek trwał naprawdę długo, bo aż półtora roku. Może trwałby dłużej, ale Dracona Malfoy’a trafiła cholera, kiedy zobaczył jak rudy łasic oblepiał swoimi mackami JEGO kobietę, tańcząc z nią podczas bankietu bożonarodzeniowego w Ministerstwie. Draco w swojej wściekłości doskonale wiedział, co robi. Podszedł do tańczącej pary, odepchnął rudzielca, Hermionę złapał w talii i przyciągnął do siebie, łącząc ich ciała i również usta.
Ministerstwo Magii zamarło w szoku, gdy Draco oderwał się od panie Minister i powiedział tonem tak stanowczym i czułym jednocześnie, że aż to było niemożliwe.
- Kocham cię, Granger.
Kobieta nie wydawała się być tym zdumiona, ponieważ uśmiechnęła się tylko i odparła.
- Ja ciebie też, Malfoy.

Rok później Draco Malfoy w szaleńczym tempie przemierzał korytarze Ministerstwa, w końcu wpadł do gabinetu narzeczonej, a ona, jak zawsze, kiedy blondyn nie przybywał na czas, rzekła.
- Spóźniłeś się, Malfoy.
Mężczyzna uśmiechnął się szeroko i odpowiedział.
- Malfoy’owie się nie spóźniają, to inni przychodzą za wcześnie.

Kilka lat później

Była spóźniona i to bardzo. Biegła przez lotnisko, modląc się w duchu, aby zdążyć na samolot, który miał ją zabrać na zasłużony urlop, na Karaiby. Dopadła do stanowiska odpraw i z ulgą przyjęła, że ma jeszcze 3 minuty do odlotu.
Chwilę później była już w samolocie, odnalazła swoje miejsce i opadła na nie, wzdychając.
- Spóźniłaś się. – powiedział blond włosy mężczyzna, siedzący naprzeciw niej.
- Malfoy’owie się nie spóźniają, to inni przychodzą za wcześnie.
Następnie obydwoje z rozbawieniem przywitali się całusem i pogrążyli w rozmowie, która trwała przez cały lot.

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Spóźnieni.

  1. ~zywia1 pisze:

    Cudowna :*

  2. ~Booksreader123 pisze:

    Cudowna miniaturka! <3 szczerze mówiąc to chyba jedna z twoich lepszych…. nie mogę się doczekać następnej i życzę dużo weny :)

  3. ~zuzaaab pisze:

    Nareszcie jakaś miniaturka!
    Tęskniłam za twoimi wpisami.
    I za Tobą oczywiśćie :D

  4. Uwielbiam Twoje pomysły :3 Zakochałam się w tej miniaturce i czekam na więcej :-D

  5. Świetna miniaturka. Dramione, parring który lubię. Malfoy’owie się nie spóźniają, to inni przychodzą za wcześnie- kocham to.
    Życzę wenki.
    Pozdrawiam,
    Dama Blackowa
    w-cieniu-magii.blogspot.com

  6. ~SandraXXX pisze:

    Nareszcie miniatura.myślałam zę zwarjuje bez twojej weny twórczej.

  7. ~Aleks pisze:

    Bardzo ciekawe mini, ale nawet jak na miniaturkę poszło stanowczo za gładko.

  8. ~myszka.miki10 pisze:

    Siemka, zapraszam na swojego bloga. Dodałam nowy rozdział :) buziaki http://gangsersko.blog.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>