Niespodzianka

- Hermiono?
- O co chodzi, Harry? – odparła dziewczyna, nie odrywając wzroku od książki.
- Hermiono, ja chce… ja myślę… cholera. Przepraszam. Nie mogę już.
- Nie możesz? Czego? Harry, co się dzieje?
- To koniec, Miona.
- Co takiego?
- Nie kocham cię, to koniec, przykro mi. – powiedział i opuścił Pokój Wspólny Gryfonów.
Hermiona siedziała totalnie zaskoczona, wpatrując się w miejsce gdzie przed chwilą siedział Potter.
- Najpierw Ron, teraz ty, Harry. – wyszeptała. – Co jest ze mną nie tak?
- Co mówisz, Hermionko? – zapytała Ginny, podchodząc do niej.
- Nic, Ginn, wybacz, ale muszę się przejść.

Od godziny już spacerowała po hogwardzkich błoniach, nie świadoma, że ktoś ją obserwuje. Kiedy po policzku Hermiony popłynęły pierwsze łzy, owy ktoś postanowił się ujawnić.
- Co jest, Granger?
- A co cię to obchodzi, Malfoy? – warknęła, szybko ocierając oczy.
- Nie lubię, kiedy kobieta płacze.
- Wcale nie płaczę. – odparła.
- Granger, nie umiesz kłamać. Twoje oczy mówią wszystko.
- Harry i ja zerwaliśmy.
- I przez tego idiotę płaczesz? Wątpię, by był tego wart.
- Nie przez niego.
- Więc czemu? – zapytał.
- Harry mnie zostawił, Ron wcześniej też. Zastanawiam się, co jest ze mną nie tak?
- Z tobą jest absolutnie wszystko w porządku, Granger. To oni są imbecylami, którzy nie potrafią cię docenić.
- Dziękuję. – szepnęła, nie mogąc uwierzyć w to, u kogo znalazła pocieszenie.
- Nie ma sprawy. Tylko jeśli ktoś się dowie o tym, co ci powiedziałem, to wszystkiego się wyprę. – zaśmiał się, a ona pomyślała, że tego śmiechu mogłaby słuchać do końca życia.
- Daj spokój, Malfoy, nikomu bym nie przyznała, że normalnie rozmawialiśmy. Nie chcę, aby ktoś mnie wysłał do św. Munga na oddział psychiatryczny.

Hermiona do zamku wróciła w doskonałym nastroju, przy obrazie Grubej Damy zatrzymała ją Ginny.
- Na Merlina! Hermiono! Tak mi przykro! Nie rozumiem, jak Harry mógł ci to zrobić!
- To nic, Ginn.
- Ależ, Miona! Na pewno ci smutno!
- Nie jest mi smutno, Ginny. Jestem w wyjątkowo dobrym humorze. – powiedziała z uśmiechem, uświadamiając sobie, że to dzięki Draco jest szczęśliwa, choć chyba powinna płakać.

Draco Malfoy wszedł do swojego dormitorium, które dzielił z Blaisem Zabinim i Teodorem Nottem, którzy byli jego najlepszymi przyjaciółmi. Blaise leżał na łóżku, patrząc w sufit, a Teo siedział przy biurku i odrabiał lekcje.
- Jak do cholery mam ją zaprosić na randkę? – wymamrotał Malfoy, siadając na fotelu.
Zabini i Nott bardzo się ożywili, słysząc wypowiedź kumpla i od razu do niego dopadli, zasypując gradem pytań.
- Kogo?
- Kiedy?
- Gdzie?
- Draco Malfoy, największy podrywacz w Hogwarcie nie potrafi zaprosić laski na randkę? – zaszydził Blaise.
- Potrafię! – zawołał blondyn. – Ale z nią jest inaczej.
- To znaczy? – zapytał Teodor.
- To znaczy, że ona mnie nawet nie lubi.
- Smoku, kumplu drogi, ciebie wszystkie dziewczynki kochają. – odparł Zabini, szczerząc się.
- Nie wszystkie, Diable. Niektóre Gryfoneczki nie przepadają za naszym przyjacielem. – zwrócił się do kolegi Teo.
- Gryfoneczki… – powtórzył cicho Blaise. – Draco, chcesz się umówić z Gryfonką?! – krzyknął.
- Nie drzyj się, debilu. – skarcił go Malfoy, po czym dodał. – Tak, chce się z nią umówić.
- Ale z kim konkretnie, do cholery?
Nastała długa cisza, którą w końcu Draco przerwał.
- Z Granger.
Szczęki Notta i Zabiniego gruchnęły o podłogę.
- Z Granger… – powtórzył Blaise. – Z Hermioną Granger?
- Tak. – odpowiedział Malfoy.
- Z TĄ Hermioną Granger? – zapytał Teodor.
- Tak, właśnie z nią.
- Ja cię pieprzę. – wyszeptał Zabini, będąc w totalnym szoku.
- Chciałbyś, Diable. – zażartował Draco.
- Draco, to wcale nie jest zabawne. Przestań sobie z nas żartować. – rzekł Nott.
- Ale ja nie żartuję. Chcę się umówić na randkę z Hermioną Granger.
- Ojciec cię zabije. – stwierdził Blaise po 10 minutach, kiedy już do niego dotarło to, co powiedział Draco.
- Nie powiem mu.
- Draco, naprawdę sądzisz, że twój ojciec się nie dowie o niczym, kiedy pójdziesz na randkę z Hermioną Granger i prawdopodobnie zobaczy to połowa osób w Hogwarcie?
- Cholera. – zaklął Malfoy.
- Stary, ty się lepiej upewnij, czy warto narażać się ojcu, żeby przelecieć Granger. – stwierdził Teodor.
- Ja nie chcę jej przelecieć. – zaprotestował blondyn. – To znaczy chcę, ale nie tak od razu. No wiecie, najpierw chcę ją poznać, pobyć z nią trochę, dopiero później chcę się z nią kochać.
- Kochać?! – wykrzyknął Zabini. – Od kiedy, do Diabła, chcesz się kochać, Smoku? Zawsze powtarzasz, że to jest pieprzenie!
- Z nią jest inaczej. – mruknął Draco i wszedł do łazienki, chwilę później było słychać szum wody, przez Nott i Zabini domyślili się, że ich kolega poszedł pod prysznic, dzięki czemu można było stwierdzić oczywistą, choć szokującą prawdę.
- On się zakochał. – powiedział ze zdumieniem Teodor.
- Zakochał się, jak cholera. – dodał Blaise.

Miesiąc. Tyle potrzebował Draco, aby zebrać w sobie odwagę i zaprosić Hermionę Granger na kolację w Hogsmeade. Ku szczęściu Malfoy i również ku jego zdumieniu, Gryfonka zgodziła się. Dlatego też Draco stał teraz w swoim dormitorium przed lustrem i szukał odpowiedniej koszuli. Blaise leżał na łóżku, wpatrując się w przyjaciela, natomiast Teodor z powodu rozwolnienia żołądka, pospolicie mówiąc, siedział na kiblu.
- Cholera! – zawołał Malfoy, rzucając kolejną koszulę na podłogę.
- Co za różnica, jaką koszulę założysz? – zapytał Zabini.
- Diable, to jest cholerna różnica. Jeśli założę fioletową, będę wyglądał, jak pedał, jeśli czarną to będę wyglądał na zbyt zamkniętego w sobie, biała mówi ‘’bierz mnie tu i teraz’’.
- No to załóż błękitną.
- Błękitna… – zaczął Draco, przykładając koszulę do siebie. – O! Błękitna jest okej.
Blaise przewrócił oczami, zaś Malfoy zaczął dobijać się do łazienki.
- Teo! Moje perfumy zostały w szafce nad umywalką!
- No to masz pecha. – burknął Nott.
- Teo! Ja ich potrzebuję!
Po chwili padła piękna wiązanka przekleństw i sekundę później Teodor wyszedł z łazienki.
- Właź. – burknął. – Tylko szybko.
Draco wszedł i od razu jęknął.
- O ja pierdolę. Stary, coś ty zżarł?
- Wyłaź. Smoku, wyłaź! – wykrzyknął Nott, wbiegając do toalety. Draco wybiegł, zatrzaskując drzwi.
- Nie wchodź tam, Diable. Naprawdę nie radzę. – ostrzegł kolegę.
Malfoy założył marynarkę i skierował się do wyjścia z dormitorium.
- Draco! – zawołał za nim Blaise. Blondyn odwrócił się. – Powodzenia.
- Dzięki. – odparł, uśmiechając się.

- Hermiona. – szepnął Malfoy, kiedy zobaczył ją, czekającą na niego przy drzwiach Wielkiej Sali, gdzie mieli się spotkać. Draco był oczarowany wyglądem dziewczyny. Miała na sobie białą sukienkę na ramiączkach, w pasie przewiązaną czarną kokardę, na to założyła czarną, skórzaną kurtkę z ćwiekami na kołnierzu, dodatek stanowiła mała, czarna torebka, lakierowane szpilki oraz odpowiednio dobrana biżuteria.

elegancki odjazd

- Hej. – mruknęła nieśmiało.
- Wyglądasz obłędnie. – powiedział, patrząc jej prosto w oczy.
- Dziękuję.
- Gotowa na najwspanialszą randkę w swoim życiu? – zapytał, posyłając jej szarmancki i również nieco zawadiacki uśmiech.
- Co dla nas przygotowałeś?
- Niespodzianka. – odparł, łapiąc ją za dłoń i lekko pociągając w swoją stronę, następnie ruszyli ku Hogsmeade.
20 lat później

- Ja już dłużej tego nie zniosę! – wrzeszczała Hermiona. – Mam tego absolutnie dość! Kiedy z tym skończysz?!
- Ale Miona…
- Nie przerywaj mi! Naprawdę mam tego już powyżej uszu. Wytłumacz mi łaskawie, po jaką cholerę kazałeś mi się ładnie ubrać i gdzie znowu mnie zabierasz?
- Niespodzianka. – zaśmiał się Draco.
- I znowu to samo. Niespodzianka. Cały czas niespodzianki. – burczała.
- Ale przecież je lubisz. – wymruczał jej do ucha.
- Ale jest ich za dużo. Ciągle jakieś niespodzianki.
- Nie rozumiem, dlaczego cię to tak bulwersuję. – rzekł poważnie.
- Bo ja cię jeszcze nigdy niczym nie zaskoczyłam! – wykrzyknęła.
- Skarbie, wiele razy mnie zaskoczyłaś.
- Niby kiedy? Podaj choć jeden przykład. – zażądała.
- Mogę podać ich więcej. Zaskoczyłaś mnie, kiedy dwa dni po naszej pierwszej randce podeszłaś do mnie podczas obiadu w Wielkiej Sali i mnie przy wszystkich pocałowałaś, chociaż dzień wcześniej mówiłaś, że nie jesteś pewna naszych relacji. Zaskoczyłaś mnie, gdy byliśmy u Potter’a i Wiewióry, poinformować ich o naszym ślubie, oni wtedy stwierdzili, że jestem dupkiem i popełniasz błąd, wychodząc za mnie. Krzyczałaś, że mnie kochasz i że jedynym błędem, jaki popełniłaś była przyjaźń z nimi, skoro wtedy twierdzili, że powinnaś odejść od swojego szczęścia. To była dla mnie ogromne zaskoczenie, bo nikt nigdy mnie tak nie nazwał. Jednak największą niespodziankę zrobiłaś mi dwa lata temu w święta, kiedy w prezencie dostałem pudełko, w którym były dziecięce buciki. Pamiętasz, kochanie? Płakałem ze szczęścia.
- Oh, Draco. – wyszeptała Miona.
- Więc nie mów mi, skarbie, że nigdy mnie nie zaskoczyłaś, bo zrobiłaś to naprawdę wiele razy, a te niespodzianki były ogromne.
- Kocham cię. – szepnęła, składając pocałunek na jego ustach.
- Ja ciebie też, kochanie.
- Powiesz mi teraz, gdzie jedziemy? – zapytała z uśmiechem.
- Niespodzianka! – zawołał Draco i obydwoje się roześmiali. – Ale pamiętaj, że to nasza piętnasta rocznica ślubu, więc przygotowałem coś wyjątkowego. – dodał tajemniczo.

 

Kochani! Główne opowiadania o Sookie i Ericu stanęło w miejscu! Bardzo was przepraszam za to, nie mam pojęcia jak to dalej pisać ;/ ale w ramach przeprosin dodaję wam tutaj tę miniaturkę ;D kolejne Dramione i jestem w trakcie pisania jeszcze jednego i zaczęłam też pisać Blamione (Blaise i Hermiona). Jeśli dobrze pójdzie to za tydzień wstawię Dramione ;)

Przepraszam raz jeszcze, że tak się zacięłam z głównym opowiadaniem!

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

7 odpowiedzi na „Niespodzianka

  1. ~DiAngela pisze:

    Nareszcie wróciło stare, dobre Dramione. To znaczy nie że mam coś do innych opowiadań czy do Erica i Sooki ale teskniłam za miniaturkami. Teo z rozwolnieniem, załatwiłaś biedaka. A co do opowiadania z Sooki i Ericiem. nie znam sie na serialu czy książkach ale może coś by opętało Sooki tak że byłaby taką „seksbomą” i wdała się w romans, oczywiście bardzo potajemny, z Ericiem. Potem straci pamięć i Eric poczuje się przez nią oszukany. Taka tam luźna sugestia. To wiec weny dużo i pasaj to Blamione po chcę wiedzieć jak to by wyglądało.

  2. ~zywia1 pisze:

    Świetna! Czekam na blamione i kolejne miniaturki . Weny ;*

  3. ~Elena pisze:

    Naprawdę piękne miniaturka. Miło było ją przeczytać, bo jest niesamowita. Czekam na kolejną miniaturkę. Życzę weny.

  4. myszka.miki10 pisze:

    cześć, zapraszam na moje opowiadanie, pojawił się nowy rozdział. Może Cię zaciekawi http://gangsersko.blog.pl/ :)

  5. ~Aleks pisze:

    To mi trochę brzmiało jak streszczenie dluższej historii, ale miniaturka była bardzo przyzwoita

  6. Uwielbiam Harrego Pottera, pamietam jak sie czekało na nowe ksiązki :) Miło czyta się takie opowiadanka. :)

    Pozdrawiam, Introwertyk

    https://swiatoczamiintrowertyka.wordpress.com/

  7. ~Aneta pisze:

    Cuuudo !!!!! Zycze weny i czekam na rozdzial. Chociaz i tak kocham wszystkie twoje miniaturki ♥♥♡♡

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>