Lampiony podziękowań i próśb.

Minęły lata odkąd jej nie ma, a on nadal jest nieszczęśliwy. Od jej odejścia ani razu nie widziałem na jego twarzy tego szerokiego, szczerego uśmiechu. W dodatku prawie wcale nie kontaktuje się ze swoimi przyjaciółmi, a przecież tyle ich razem mieli. Ciągle się spotkali z wujkiem Harrym, Blaisem, i ciocią Ginny i Pansy. Dlaczego teraz nawet do nich nawet nie napisze? Oni się o niego martwią. Wiem o tym, bo ostatnio wpadłem na wujka Blaise’a na ulicy Pokątnej. Pytał o niego, powiedziałem mu to, co widziałem, bo tata rzadko coś mówi. Wujek bardzo posmutniał, słysząc te wieści. Chyba próbował skontaktować się z tatą, ale on nie odpowiedział. Jak zawsze. Już nie wiem, co mam robić, żeby tata był szczęśliwy.

Nazywam się Christian Malfoy, mam 19 lat i opowiem wam o mojej rodzinie.

Mój tata to oczywiście Draco Malfoy, najbardziej szanowany i chyba najbogatszy obywatel Anglii. Znają go zarówno czarodzieje, jak i mugole, ponieważ jest sędzią i zajmuje się każdą najgorszą sprawą. Tata dużo czasu spędza w pracy, mimo to jest najlepszym ojcem na świecie. Znajduje czas dla mnie i mojego młodszego brata, Dimitra, który juto kończy 7 lat. Jest wspaniałym ojcem, lubię siedzieć z nim w naszym salonie przed kominkiem i czytać książki o Quidditchu lub o eliksirach. Ale tata uważa, że nie jest dobrym ojcem i ciągle kupuję nam jakieś gadżety, jakby w miejsce swojej miłości do nas. Naszą mamą była Hermiona Granger Malfoy. Była ponieważ nie żyje. Zmarła zaraz po porodzie mojego brata, zdążyła tylko wyszeptać jego imię. Dimitr. Powiedziała tylko tyle, a potem umarła. A przynajmniej tego się dowiedziałem od cioci Ginny. Tata nie rozmawia o mamie, nic o niej nie mówi. Wiem, że bardzo cierpi po jej stracie, bo strasznie ją kochał. Chciałbym mu jakoś pomóc, wesprzeć, ale nie mam pojęcia jak.
I właśnie wpadł mi do głowy pewien pomysł.

Wujku, mam pewien plan, który może jakoś podniesie na duchu tatę. Spotkajmy się wszyscy, ty, ciocia Ginny i Pansy i wujek Harry w Hogsmeade przed Wielką Bramą prowadzącą do Hogwartu. Wiem, że to ważne miejsce dla taty, bo tam właśnie wyznał swoje uczucia do mamy i tam jej się oświadczył. Niech każde z was weźmie ze sobą lampiony, które można puścić w powietrze. Ja przyprowadzę tatę.
Mam nadzieję, że znajdziecie czas jutro o godzinie 20.
Pozdrawiam
Christian

Taki list wysłałem do wujka Blaise’a, a sam poszedłem do sklepu zakupić lampiony.

Następnego dnia wieczorem

- Tato?
- O co chodzi?
- Chciałbym cię gdzieś zabrać. – oznajmiłem, stając razem z ubranym już Dimitrem w drzwiach kuchni, gdzie tata robił sobie kawę.
- Teraz?
- Tak, to bardzo ważne.
- Ale dzisiaj jest rocznica śmierci Her… – zamilkł.
Przyglądał mi się prze moment, a potem westchnął.
- No dobrze.
Zarzuciłem plecak na ramię, złapałem brata za rękę i czekał, aż ojciec założy kurtkę. Kiedy wyszliśmy przed dom, złapałem go za ramię i teleportowaliśmy się tuż obok cioci Pansy.
- Draco! – zawołała i przytuliła go. Ojciec był bardzo zaskoczony. Kiedy wszyscy się przywitaliśmy, odezwałem się.
- Słuchajcie, zebrałem was tutaj, ponieważ to ważne miejsce i również dzisiejszy dzień jest ważny. Macie to o co prosiłem? – zapytałem wujków i cioć. Kiwnęli głowami. Wtedy wyjąłem z plecaka lampiony i jeden podałem ojcu, a drugi bratu, trzeci zostawiłem dla siebie. – Dzisiaj jest kolejna rocznica śmierci mamy. Wiem, że dla każdego z nas jest to bardzo smutny dzień. Dlatego puśćmy te lampiony razem z naszymi podziękowaniami i prośbami. Zróbmy to po kolei i niech każdy coś powie. Ciociu Pansy, zacznij, proszę. – powiedziałem, podając jej zapalniczkę, aby nie musiała wyciągać różdżki tylko do podpalenia lampionu.
- Dziękuję za wszystkie chwilę, które mogłam spędzić z wami wszystkimi i… i z Hermioną. Proszę, aby szczęście, które nam wtedy towarzyszyło mogło do nas wrócić. – rzekła, podpalając lampion i puszczając go w ciemną otchłań, w niebo, na którym nie było ani jednej gwiazdy, ani nawet księżyca. Pansy podała zapalniczkę wujkowi Harry’emu.
- Dziękuję za niepowtarzalną przyjaźń i proszę o choć odrobinę światłą w otaczającym nas mroku. – mówiąc to wciąż patrzył na mojego tatę. Kiedy kolejny lampion odleciał, zapalniczka dotarła do cioci Ginny, w słabym świetle latarni, zobaczyłem jak jej twarz błyszczy od łez.
- Dziękuję za to, że was mam i proszę o radość w tym całym smutku. – a więc i ona pragnęła tego samego, co wszyscy. Wujek Blaise przejął zapalniczkę. Jego słowa nieco różniły się od wypowiedzi innych, ale ich przekaz był podobny.
- Hermiono, dziękuję za wiarę w mojego najlepszego przyjaciela, dziękuję za drugą szansę, którą dałaś jemu i mnie zaraz po wojnie. To tobie zawdzięczam to, że mój… – zamilkł na moment. – … mój prawie brat był szczęśliwy. I proszę, aby to szczęście wróciło do niego, bo nie ma nikogo innego kto zasłużyłby na to tak bardzo, jak on. – nagły, porywisty wiatr, wyrwał lampion z dłoni Blaise’a.
Zapalniczka trafiła do rączek mojego brata. Ukucnąłem obok niego i wziąłem zapalniczkę, aby odpalić lampion.
- Mama słucha nas teraz. Co chcesz jej powiedzieć? – zapytałem cicho, podając Dimitrowi lampion.
- Kocham cię, mamo. I tatę też. – i puścił lampion. Ciocia Ginny pociągnęła głośno nosem, słysząc słowa najmłodszego Malfoy’a, zaś ciocia Pansy ukryła swoją twarz, przytulając się do Blaise’a, podejrzewam, że i ona zaczęła płakać. Podpaliłem swój lampion i powiedziałem.
- Tęsknie za tobą, mamo. I mimo, iż tata zastępuję obojga rodziców, to brakuje mi ciebie. Wciąż pamiętam, jak głaskałaś mnie po głowie, kiedy przytulałem się do twojego brzucha, kiedy byłaś w ciąży. Nuciłaś mi wtedy hymn Hogwartu. Później za każdym razem, gdy go słyszałem, myślałem o tobie… wciąż to robię. Dziękuję za wspaniałych rodziców oraz proszę, aby tata znów miał siłę się uśmiechać. – na koniec mojej wypowiedzi, puściłem lampion, pozwalając mi swobodnie odpłynąć. Wyciągnąłem rękę z zapalniczką w stronę ojca, przyjął ją, a następnie przycisnął mnie do siebie, zgniatając w uścisku.
- Synu… – tylko tyle wyszeptał, jego głos był zduszony przez łzy.
Odsunął się ode mnie, jego dłonie drżały, kiedy próbował podpalić lampion.
- J-ja… Hermiono… – szepnął. – Dziękuję ci, za to że byłaś, że mnie kochałaś. Dzię-dziękuję za wszystkie chwile, skarbie. – ojciec już otwarcie szlochał. – Kocham cię, Hermiono i dziękuję ci za wspaniałych synów. A proszę… proszę cię tylko o jeden znak. Znak, że mnie słyszysz. – wyszeptał, wypuszczając lampion. Wszyscy wpatrywaliśmy się w niebo, czekając, czy coś się zdarzy. I choć to nieprawdopodobne znak pojawił się. Całe niebo nagle rozbłysnęło gwiazdami.
Ginny zaśmiała się przez łzy i razem z Pansy objęły się. Blaise uśmiechnął się pod nosem i przybił ‘’piątkę’’ z Harrym. Natomiast tata podszedł do mnie i Dimitra i objął nas.
- Kocham was. – wyszeptał, a na jego twarzy pierwszy raz od bardzo dawna pojawił się lekki uśmiech. – Dziękuję. – powiedział do mnie, a we mnie zapaliła się iskierka nadziei, mówiąca, że istnieje szansa, aby tata znów był szczęśliwy.

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Lampiony podziękowań i próśb.

  1. ~Asiiek pisze:

    Normalnie się popłakałam. Boskie.

  2. ~LadyM pisze:

    Poryczałam się :’( !!!! Na prawdę genialne !! Daj mi cynk jak już wydasz swoją książkę ;)

  3. ~Gigia pisze:

    Popłakałam się przy czytaniu! Łzy same „utorowały” sobie droge na policzach. Smutna ;-;

  4. ~Upadła pisze:

    Poryczałam się. Kocham twoje opowiadania.
    Świetnie piszesz. Czekam na następna miniaturkę lub Nowe opowiadanie.

  5. ~W pisze:

    Wooww! To jest fantastyczne. Poprostu niesamowite, nie wiem co powiedziec. Oby tak dalej :D

  6. ~zywia1 pisze:

    Dlaczego taka smutna??? Piękna…

  7. ~Elena pisze:

    Ta miniaturka jest taka piękna i smutna. Nie pamiętam kiedy ostatnio czytałam coś tak pięknego. Płakałam przy czytaniu tego. Ostatnio tak mocno płakałam… niepamiętam kiedy. Zakochałam się w tej miniaturce. To było cudowne. Dziękuję, że napisałaś coś takiego.

  8. ~Patty.P.L pisze:

    Dawno nie płakałam na miniaturkach. Ta miniaturka jest… inna. Nie pokazuje śmierci, wielkiej rozpaczy, krzyków i złości. Pokazuje smutek po stracie ukochanej osoby… i chyba to spowodowało moje łzy… piękne

  9. Mogę orzec tylko to, iż jestem we łzach. Dziękuję. :*

  10. ~Karolina pisze:

    Piękne. Siedzę i płaczę. Może nie o to chodziło, ale czytając to czułam że to jest o Alanie Rickmanie (*)

  11. ~Justyna pisze:

    Pierwszy raz popłakałam się przy miniaturce, kompletnie mnie to ruszyło :D. Cudownie się czytało i beczało :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>