Rozdział VIII.

Rozdział 8. ”On cię kocha!”

Trzy dni później przybyłem do Fangtasii długo po otwarciu klubu, bo miałem spotkanie z innymi Szeryfami. Dzięki temu, że się spóźniłem, podsłuchałem pewną rozmowę.
- Masz go zostawić, dziwko. – to był głos Pam.
- Nie nazywaj mnie tak. – ten głos natomiast należał do Sookie.
- Przestanę, kiedy znikniesz z jego życia.
- Czemu tak ci na tym zależy?
- Bo go zmieniłaś! Był taki niezależny i potężny, a teraz zachowuje się prawie, jak zwykły śmiertelnik.
- To chyba dobrze! – krzyknęła Sookie.
- Nie dla mnie. Odtrącił mnie, nie rozmawia ze mną. Jeśli z nim zostaniesz, rozkaże mi odejść na zawsze.
- Może tego nie zrobi.
- Zrobi, bo nie będę mu już potrzebna.
- Pam…
- On cię kocha, Sookie! Jeśli i ty go kochasz i chcesz jego szczęścia, odejdź i zostaw nas w spokoju!
Przez dłuższy czas milczały, więc wykorzystałem ten moment i wkroczyłem do pomieszczenia, gdzie rozmawiały.
- Eric… – szepnęła Sookie, kiedy mnie zobaczyła, jej oczy błyszczały łzami.
- Słyszałeś. – stwierdziła Pam.
- Słyszałem. Sookie, jaka jest twoja decyzja?
- Moja decyzja?
- Zostaniesz czy odchodzisz? – zapytałem, czując jakby moje serce za chwilę miało zatrzymać się na zawsze, co oczywiście było nie możliwe.
- Ja… ja… nie wiem… nie każcie mi decydować, nie potrafię. – powiedziała i wyszła, a poły jej czarnego płaszczu, który miała dziś szumiały przy każdym jej kroku. I właśnie w tej chwili zwróciłem uwagę na to, w co dziś była ubrana. Miała na sobie opinającą jej ciało sukienkę, czarne szpilki i owy płaszcz. Od razu przyszła mi do głowy pewna myśl. Wyglądała dzisiaj zdumiewająco podobnie do wampira. Ta słodka telepatka tej nocy przypominała mrocznego, okrytego tajemnicami krwiopijcę.
Byłem pod wrażeniem.

buty rozdział 8

 

kłótnia z Pam płaszcz

- Pam… – odezwałem się.
- Eric, ja tylko chciałam.
- Zawiodłem się na tobie. – powiedziałem przerywając jej. Patrzyła teraz na mnie swoimi błękitnymi oczami.
- Czy chcesz abym odeszła?
- Nie, oczywiście, że tego nie chcę. Jesteś moim jedynym dzieckiem, Pam. Ale nie możesz się tak zachowywać.
- Ale…
- Jeszcze nie skończyłem. – warknąłem. – Kocham cię, Pam, bo ty jako jedyna przez te wszystkie wieki byłaś przy mnie. Ale teraz kocham też Sookie i chcę, aby ona trwała przy mniej. Więc nigdy więcej nie rozkazuj ludziom, na którym mi zależy, że mają odejść.
- Tak jest, przepraszam.
- To nie mnie powinnaś przepraszać, Pam. – odpowiedziałem. – Idź na bramkę, dzisiejszej nocy zajmiesz się selekcją klientów.
I doskonale wiem, że zrozumiała, że to jest jej kara, ponieważ selekcją zajmowali się zwykli pracownicy, zarabiający grosze i zazwyczaj będący śmiertelnikami.
Ja natomiast postanowiłem udać się do Sookie i wszystko jej osobiście wyjaśnić i dowiedzieć się, czy ona też mnie pragnie.
10 minut później wylądowałem tuż przed jej domem. Światło świeciło się w salonie, więc wywnioskowałem, że jeszcze nie śpi. Zapukałem do drzwi jej pięknie wyremontowanego domu.
I już po chwili ujrzałem ją w ślicznej żółtej sukieneczce, w której wyglądała, jak grzeczny aniołek.

żółta sukienka

- Sookie, możemy porozmawiać?
Otworzyła szerzej drzwi, więc wszedłem do domu i udałem się do salonu.
- O czym chcesz rozmawiać? – zapytała.
- Przepraszam za Pam, ona…
- Chciała dobrze, wiem. – przerwała mi.
- Nie musisz już decydować. Pamela zrozumiała, że ja cię kocham i chcę być z tobą i że z tobą u mojego boku będę najszczęśliwszy.
- Naprawdę mnie kochasz, Eric? – zapytała badawczo mi się przyglądając.
- Nie mam pojęcia, jak to się stało, ale tak, zakochałem się w tobie, Sookie. Zakochałem się, jak szaleniec. – wyznałem jej.
- Szaleńcem byłeś już wcześniej. – zaśmiała się.
- Tak, to możliwe. – odparłem wesoło. – A czy ty… czy czujesz coś do mnie?
Przez dłuższą chwilę patrzyła mi prosto w oczy, nic nie mówiąc. Jej spojrzenie nic nie wyrażało, więc zacząłem już tracić nadzieję. I wtedy podeszła do mnie, zacisnęła dłonie na mojej marynarce, ciągnąc mnie w dół, a następnie pocałowała mnie krótko.
- Chyba znasz już odpowiedź.
Roześmiałem się i złapałem ją w talii, przyciągając bliżej do siebie. I pocałowałem ją z całą moją pasją i namiętnością.
- Ohh, Sookie. – wymruczałem, gdy poczułem jej dłonie rozpinające moje spodnie.

 

 

I oto jest moi kochani!!! Ósmy rozdział! Mam nadzieję, że się spodoba ;)

Pozdrawiam

Córka Ciemności <3

Informacje o Córka Ciemności

Jestem zielonooką brunetką, mającą wielkie marzenia - nie koniecznie możliwe do spełnienia ;)) lubię czytać książki i oglądać dobre filmy.... moją miłością jest Alan Rickman i Ian Somerhalder <33 uwielbiam wszystko co jest związane z Harrym Potterem i Pamiętnikami Wampirów xDD
Ten wpis został opublikowany w kategorii opowiadania/miniaturki. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Rozdział VIII.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>